28/07/2026
Z CYKLU PRTSPEKTYWA SPECJALISTY.
„No daj cioci buziaka…”
„Przytul dziadziusia, przecież tak się za Tobą stęsknił.”
„Nie wstydź się, przywitaj się ładnie.”
Dla dorosłego to często drobny gest. Wyraz sympatii, bliskości, rodzinnej serdeczności.
Dla dziecka może to być jednak coś więcej — sytuacja, w której uczy się, czy jego „nie” dotyczące własnego ciała jest ważne i respektowane.
Dziecko ma prawo nie chcieć pocałunku, przytulenia czy siedzenia komuś na kolanach. Nawet jeśli chodzi o ukochaną babcię, dziadka czy ciocię. Nawet jeśli dorosłemu zrobi się przykro.
Szacunek do granic ciała zaczyna się właśnie w takich zwyczajnych, codziennych momentach.
Kiedy dziecko odsuwa się, chowa, odwraca głowę albo mówi „nie chcę”, warto potraktować ten komunikat poważnie. Nie jako brak wychowania, ale jako informację: „W tej chwili nie chcę takiej bliskości”.
Możemy uczyć dzieci serdeczności i szacunku dla innych, jednocześnie pokazując im, że mają prawo decydować o swoim ciele.
Zamiast: „Daj babci buziaka”, możemy powiedzieć:
„Możesz przywitać się tak, jak jest Ci wygodnie. Może pomachasz, przybijesz piątkę albo powiesz cześć?”
To właśnie w takich chwilach dziecko uczy się asertywności. Rozpoznawania własnego komfortu i dyskomfortu. Mówienia „tak”, kiedy czegoś chce, i „nie”, kiedy czegoś nie chce.
A przede wszystkim uczy się, że bliskość nie jest obowiązkiem!
Szanując dziecięce „nie” dzisiaj, dajemy dziecku ważne doświadczenie na przyszłość:
„Moje ciało należy do mnie. Moje granice są ważne. Mogę o nich mówić i oczekiwać, że będą respektowane.”
Bo nauka granic nie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy dziecko dorasta.
Zaczyna się od pierwszego „nie chcę buziaka”. ❤️
Agnieszka Fizia