12/02/2026
Witajcie,
🔴 Przez ostatnie dni było trochę o edukacji, było o zabawach…
więc wiecie… równowaga w przyrodzie musi być 😉
Dziś będą planszówki.
I mam cichą nadzieję, że ten temat Was wciągnie, bo mimo że świat pędzi, technologia robi fikołki, a dzieci szybciej ogarniają tablety niż my pilot do telewizora…
Planszówki były, są i – bardzo bym chciała – będą.
To teraz szybkie pytanie.
Myślisz, że gry planszowe to taki w miarę świeży wynalazek?
Kolorowe pudełka, kostki, pionki…
no wiesz, nasze czasy, druk, instrukcja, laminat, błysk i glamour.
A tu… niespodzianka.
Ludzie grali w planszówki już w starożytnym Egipcie.
Tak. Kilka tysięcy lat temu.
Zanim ktokolwiek wpadł na pomysł, że można zrobić PDF i zgubić instrukcję pięć minut po otwarciu pudełka 😉.
Gra nazywała się Senet – jedna z najstarszych planszówek świata.
Plansza?
30 pól. Trzy rzędy po dziesięć.
Pionki przesuwało się zgodnie z rzutami specjalnych patyczków.
Taki, powiedzielibyśmy dziś… pradziadek kostki.
I teraz najlepsze.
To nie była tylko zwykła gra do pogrania, pośmiania się i zrobienia rewanżu.
Z czasem zaczęto wierzyć, że przejście przez planszę symbolizuje podróż duszy do życia po śmierci.
Czyli wyobraź sobie…
grasz sobie, przesuwasz pionek, a tu metafizyka wjeżdża cała na biało.
Dlatego zestawy do gry wkładano do grobowców.
No powiedz sama… robi wrażenie.
To nie była tylko rozrywka.
To było coś ważnego.
Strategia.
Myślenie.
Decyzje.
Poważne sprawy.
Na wieczność.
A mimo to… dalej gra.
Trochę niesamowite, prawda?
I w sumie najlepsze jest to, że ludzie tysiące lat temu przy planszy:
👉 kombinowali
👉 czekali na swoją kolej
👉 cieszyli się z wygranej
👉 przeżywali porażki
Brzmi znajomo? No raczej 😄
Dziś zmieniły się materiały.
Pudełka ładniejsze, a co najważniejsze lżejsze niż kamienne tablice. Grafiki bogatsze. Instrukcje grubsze.
Ale dzieci przy planszówce nadal robią dokładnie to samo.
Śmieją się.
Złoszczą.
Uczą czekać.
Uczą się przegrywać.
I chcą jeszcze raz.
I chyba właśnie to jest w tym wszystkim najpiękniejsze…
Bo dobra gra…
ech…
Dobra gra nie starzeje się nigdy