Świadome jedzenie - psychodietetyka

Call Contact the practice

Świadome jedzenie - psychodietetyka Przestań się głodzić i zacznij karmić.

Wsparcie psychodietetyczne, które łączy wiedzę o odżywianiu z psychologią. Świadome jedzenie to droga do zdrowia, równowagi i wolności od diet.

To, jak się czujesz, wpływa na to, jak jesz. A to, jak jesz, wpływa na Twoje samopoczucie.Dziś, w Światowy Dzień Zdrowia...
10/10/2026

To, jak się czujesz, wpływa na to, jak jesz. A to, jak jesz, wpływa na Twoje samopoczucie.
Dziś, w Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego, warto przypomnieć: nasze ciało i psychika nie funkcjonują osobno. Są elementami tego samego systemu, a jedzenie jest niezwykle ważną częścią tej układanki.

Stres może skłaniać do szukania ukojenia w jedzeniu albo zupełnie odbierać apetyt. Przy depresji codzienne zakupy i przygotowanie posiłku bywają ogromnym wysiłkiem. Przy ADHD trudnością staje się pamiętanie o posiłkach i ich planowanie. Neuroatypowość często wiąże się z dużą wrażliwością na smak, zapach czy konsystencję produktów.

Jak biologicznie jedzenie łączy się z psychiką?

Oś jelitowo-mózgowa: Jelita i mózg stale komunikują się ze sobą poprzez układ nerwowy, hormonalny i odpornościowy. W tej wymianie bardzo dużą rolę odgrywa nasza mikrobiota jelitowa.

Procesy zapalne: Przewlekły stan zapalny w organizmie może być jednym z mechanizmów nasilających obniżenie nastroju.

Glukoza i energia: Mózg potrzebuje stałego dopływu energii. Zbyt niski lub gwałtownie wahający się poziom glukozy może powodować rozdrażnienie, zmęczenie i problemy z koncentracją.

Oczywiście - depresji czy zaburzeń lękowych nie da się wyleczyć dietą. Jednak sposób odżywiania może w znaczący sposób wspierać terapię i leczenie… albo wręcz przeciwnie.

W dzisiejszych czasach łatwo ulec modzie na superfoods i magiczne suplementy, które obiecują natychmiastowe efekty. Czasami jednak zapominamy, że to stabilna, odżywcza i wspierająca organizm na co dzień dieta - wraz z odpowiednią ilością snu - jest prawdziwym fundamentem zdrowia. Zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

Zapraszam w gościnne progi DZIKA Fitness LTD. w poniedziałek 5 października na spotkanie poświęcone zdrowemu odżywianiu....
09/29/2026

Zapraszam w gościnne progi DZIKA Fitness LTD. w poniedziałek 5 października na spotkanie poświęcone zdrowemu odżywianiu. Jak jeść lepiej, optymalnie wspierać swój organizm bez głodzenia się i frustracji. Świadome jedzenie w praktyce - czyli jakie zmiany wprowadzić do codziennych posiłków, na co zwracać szczególna uwagę, jak komponować swój jadłospis i więcej - tyle, na ile pozwoli nam czas :) Będzie też miejsce na pytania i dyskusję.

Cały dzień jakoś się trzymam, a wieczorem nie mogę się powstrzymać i rzucam się na słodycze, chipsy, przekąski - słyszę ...
09/17/2026

Cały dzień jakoś się trzymam, a wieczorem nie mogę się powstrzymać i rzucam się na słodycze, chipsy, przekąski - słyszę to bardzo często. A po takim wyznaniu zwykle przychodzi samokrytyka: nie mam silnej woli, znowu zawaliłam, cały dzień jadłam dobrze i wieczorem wszystko zepsułam.

Tymczasem bardzo często nie chodzi ani o brak silnej woli, ani o brak motywacji. Dużą rolę odgrywa tu po prostu fizjologia.

Jeśli przez cały dzień starasz się „jeść grzecznie”, kontrolujesz porcje, pomijasz posiłki albo wybierasz rzeczy, które są wprawdzie zdrowe, ale zwyczajnie Cię nie sycą, wieczorem możesz być po prostu głodna.

Za mało energii w ciągu dnia, zbyt małe porcje, długie przerwy między posiłkami, mało białka i błonnika - wszystko to sprawia, że głód stopniowo narasta. A kiedy jest już naprawdę duży, nie mamy zwykle ochoty na brokuły i twarożek. Organizm szuka jedzenia, które szybko dostarczy dużo energii i właśnie wtedy szczególnie atrakcyjne stają się ciastka, chipsy, czekolada czy batoniki.

Oczywiście dochodzą do tego inne czynniki: nawyk, stres, zmęczenie, dostępność przekąsek czy fakt, że wieczorem wreszcie siadamy i mamy chwilę dla siebie. Ale nie każde wieczorne objadanie się jest jedzeniem emocjonalnym.

Jest jeszcze jeden element tej układanki: restrykcje. Pomijanie posiłków, doprowadzanie się do głodu i odmawianie sobie przez cały dzień wszystkiego, co uznajemy za niezdrowe, zwykle tylko zwiększa wieczorne poczucie utraty kontroli.

Dlatego jeśli regularnie wieczorem „rzucasz się na jedzenie”, zanim zaczniesz pracować nad silną wolą, przyjrzyj się temu, co wydarzyło się wcześniej.
Czy zjadłaś śniadanie? Jak wyglądał lunch? Czy posiłki naprawdę Cię syciły? Ile godzin minęło między nimi? Czy przez cały dzień próbowałaś jeść jak najmniej?

Problem z wieczornym jedzeniem bardzo często zaczyna się już rano.

Moja ostatnia mała obsesja: ciecierzyca z kremowym sosem z jogurtu z fetą. Wciąż szukam sposobów na włączenie do codzien...
09/08/2026

Moja ostatnia mała obsesja: ciecierzyca z kremowym sosem z jogurtu z fetą. Wciąż szukam sposobów na włączenie do codziennej diety większej ilości strączków. Kuchnia polska, stwierdzam to z ubolewaniem, nie oferuje ich zbyt wiele. Kombinuję więc po swojemu.

Ciecierzyca to fantastyczna kandydatka. Jest znakomitym źródłem białka (około 8g na 100g ugotowanego produktu), błonnika, dostarcza żelaza i witamin z grupy B, w tym kwasu foliowego. W dodatku jest tania i do kupienia wszędzie. Same zalety.
W kuchni najczęściej kojarzy się z hummusem, falafelami, czy wegetariańskimi kotletami. Ja proponuję wersję z wyrazistymi smakami.

Bierzemy:
puszkę ciecierzycy (chick peas)
200g sera feta
¾ do 1 cup jogurtu greckiego 2%
łyżkę oliwy z oliwek
trzy ząbki czosnku
garść świeżego oregano (można zastąpić łyżeczką suszonego)
łyżeczkę cuminu
łyżeczkę pieprzu czarnego mielonego
łyżeczkę soku z cytryny
wędzoną paprykę do smaku

Ciecierzycę po wyjęciu z puszki i płuczemy i odsączamy. Dodajemy do niej łyżkę oliwy, kumin, paprykę, sól, pieprz i ewentualne inne ulubione przyprawy. Odstawiamy, żeby smaki się przegryzły. Fetę, jogurt grecki, posiekane oregano, czosnek, sok z cytryny i pieprz miksujemy na gładką masę. Można ewentualnie odrobinę posolić do smaku, ale feta jest dość słona.
Kremową masę posypujemy zamarynowaną ciecierzycą, podajemy z chlebem, naan, tortilla chips, czy cokolwiek Wam w duszy zagra, albo co macie pod ręką. Ja to po prostu jem łyżką. Może to być także znakomite uzupełnienie lunchowego bowla.

Wychodzi tego sporo, ja zakładam, że to trzy porcje. Jedna porcja ma około 380 kcal, aż 25g białka, ponad 7g błonnika dużo wspomnianego kwasu foliowego, magnezu i sporo wapnia oraz żelaza.
I jest to pyszne, zdrowe i sycące! Oczywiście można kombinować po swojemu z przyprawami i gęstością sosu. Zróbcie sobie i dajcie znać, czy Wam smakowało :)

Zwykła czy gazowana? Zimna, czy letnia? Z cytryną czy bez? W dzisiejszych czasach kontrowersje budzi nawet kwestia jaką ...
09/03/2026

Zwykła czy gazowana? Zimna, czy letnia? Z cytryną czy bez?
W dzisiejszych czasach kontrowersje budzi nawet kwestia jaką wodę pić. Na szczęście nie ma sporów co do tego, że pić trzeba. Przy takim takim upale, jaki w tej chwili mamy trzeba o tym pamiętać szczególnie.

Nasze ciało składa się w około 60 procentach z wody i potrzebuje jej do niemal wszystkich procesów metabolicznych i chemicznych. Dlatego pytanie nie powinno brzmieć: jaką wodę pić, tylko: czy pijemy jej wystarczająco?

W Ameryce pijemy sporo, ale niestety niezdrowo. Ponad 40 procent Amerykanów wypija mniej niż litr czystej wody dziennie, nadrabiając słodzonymi napojami, energetykami, kawą z dodatkiem słodkich syropów. Czyli płyny są dostarczane, ale w pakiecie z dużymi, zupełnie zbędnymi dawkami cukru. Dla przykładu: jedna puszka zwykłej coli 12 oz może zawierać około 10 (!) łyżeczek cukru.

Odpowiadając na pytania postawione na początku: wszystko jedno.
Dla organizmu nie ma większej różnicy czy woda jest gazowana, czy nie, ciepła czy zimna i czy dorzuciliśmy do niej cytrynę lub miętę. Liczy się H2O. Reszta to indywidualne preferencje i subtelne niuanse.

Najważniejsze to:
▫ wypijać wystarczajacą ilość płynów
▫ zwiekszać podaż kiedy jest goraco i w trakcie aktywnosci fizycznych
▫ pilnować żeby dzieci także piły, a nie biegały pół dnia bez wody
▫ pamietać o seniorach - z wiekiem w naturalny sposób słabną sygnały pragnienia, więc osoby starsze zapominają o piciu. Szacuje się, że problem odwodnienia dotyczy ponad 20 procent seniorów w USA.

Czego unikać? Słodzonych napojów, wszystkich tzw sodas z dodatkiem cukru. Nie wnoszą niczego poza pustymi kaloriami. Jeśli w upalny dzień macie ochotę na szklankę lodowatej coli, sięgnijcie po tę z zerową zawartością cukru. Tak, wiem, zaraz odezwą się wszyscy, którzy uważają, że słodziki to zabójcy, ale to mit do obalenia w kolejnym poście. Raz na jakiś czas napój zero jest zdecydowanie lepszy niż ten napakowany kilkoma łyżeczkami cukru.

A teraz idźcie się napić. Serio.

Jaki problem ma większość osób, z którymi współpracuję? Głęboko zakorzenione przekonanie, że kompletny, zbilansowany pos...
08/20/2026

Jaki problem ma większość osób, z którymi współpracuję? Głęboko zakorzenione przekonanie, że kompletny, zbilansowany posiłek musi być skomplikowany. Często słyszę – “no ale co mam sobie zrobić na lunch?”, “nie mam czasu na przygotowywanie przekąsek”, “nie mam już siły wymyślać kolejnego obiadu”.

Tymczasem zdrowy, sycący posiłek wcale nie musi być pracochłonny, ani wymagać wybitnych talentów kulinarnych. Wszystko zaczyna się od zakupów i planowania. Jeśli masz w lodówce kilka uniwersalnych produktów, jesteś w stanie przygotować coś szybko i bezproblemowo.

Masz ugotowane jajka? Wystarczy, że dorzucisz warzywa, polówkę awokado, kromkę chleba i już masz gotowy posiłek.
Zasada “rób więcej” - jeśli pieczesz lub grillujesz kurczaka, zrób go więcej i schowaj do lodówki. Po dołożeniu do niego brązowego ryżu, warzyw lub kiszonek i sosu na bazie jogurtu masz kompletny lunch, który składasz w całość w kilka minut.
Owoce plus jogurt, siemię lniane i kilka orzechów to błyskawiczna przekąska.
Resztka makaronu pełnoziarnistego z dodatkiem tuńczyka z puszki, kaparów albo ogórka konserwowego, pomidorków koktajlowych, jogurtu i majonezu dla smaku oraz charakteru to świetna, szybka sałatka.

Mogłabym jeszcze długo wymieniać, ale chodzi mi tutaj skierowanie Was w stronę upraszczania codziennego jedzenia, a nie jego komplikowania.
Rodzinny obiad, proszona kolacja to świetne okazje, żeby zabłysnąć inwencją i kunsztem kulinarnym.

Na co dzień jedzenie ma Cię nakarmić, ustabilizować energię, dać sytość i nie doprowadzić do momentu, w którym wieczorem jesz cokolwiek, bo przez cały dzień nie było czasu na “porządny posiłek”.
To nie lenistwo, to strategia.

08/11/2026

Bardzo mi przykro, ale ze względu na tornado, które przeszło przez naszą okolicę i wyrządziło poważne szkody, muszę odwołać środowe spotkanie w DZIKA Fitness LTD. . Na szczęście jesteśmy bezpieczni, ale teraz muszę zająć się usuwaniem skutków nawałnicy. Dziękuję za zrozumienie i obiecuję, że jak tylko uporam się ze zniszczeniami z wielką przyjemnością spotkam się z Wami w innym terminie. Stay safe, Magda.

Sklepowe regały z jedzeniem dla małych dzieci to  kategoria marketingowa, nie gwarancja jakości.Rodzic wchodzący do sekc...
07/30/2026

Sklepowe regały z jedzeniem dla małych dzieci to kategoria marketingowa, nie gwarancja jakości.
Rodzic wchodzący do sekcji z produktami dla niemowląt i małych dzieci ma prawo zakładać, że jedzenie stojące na półkach zostało opracowane z myślą o potrzebach najmłodszych.

Tymczasem najnowszy audyt produktów sprzedawanych dla dzieci w wieku od 6 do 36 miesięcy pokazuje, że niekoniecznie tak jest.
Badacze przeanalizowali 2783 produkty dostępne w 21 sklepach spożywczych w Austin.

🔴Aż 81% zaklasyfikowano jako żywność ultraprzetworzoną.
🔴Prawie połowa produktów nie spełniała przynajmniej jednego z progów żywieniowych opracowanych przez WHO dla komercyjnej żywności dla małych dzieci.

Najczęściej problemem był nadmiar sodu, ale również cukru, tłuszczów nasyconych lub nieodpowiednia gęstość energetyczna. Owocowe saszetki, “zdrowe” batoniki, mac and cheese z pudełka, czy parówki z indyka nie przeszły testu pełnowartościowego posiłku dla małego dziecka.

Nie oznacza to, że każdy produkt w saszetce lub pudełku jest zły, ani że rodzice muszą wszystko gotować samodzielnie. Gotowe produkty bywają wygodne, praktyczne i czasem naprawdę pomocne. Problem zaczyna się wtedy, gdy opakowanie zastępuje nam ocenę produktu.

Producenci stosują całą gamę sztuczek: napis „dla małych dzieci”, pastelowe kolory, urocze obrazki oraz hasła takie jak „naturalne”, „z prawdziwych owoców” czy „bez sztucznych dodatków” budują wrażenie, że produkt jest automatycznie odpowiedni dla dziecka. Żadne z tych haseł z przodu pudełka nie jest wiążącym zobowiązaniem producenta. Jedyną prawdę znajdziesz w składzie i tabeli wartości odżywczych z tyłu.

W pierwszych latach życia jedzenie nie tylko dostarcza energii i składników potrzebnych do intensywnego wzrostu. Dziecko uczy się wtedy smaków, konsystencji i tego, co w przyszłości uzna za normalne jedzenie. Okres rozszerzania diety ma ogromne znaczenie dla kształtowania późniejszych preferencji i nawyków żywieniowych.

Dlatego przy produktach dla najmłodszych warto sprawdzać przede wszystkim, co rzeczywiście znajduje się w środku: ile jest sodu, skąd pochodzi słodki smak, czy w składzie pojawiają się cukier, syropy albo koncentraty soków oraz czy produkt wnosi coś więcej niż łatwe do zjedzenia kalorie i proste węglowodany.

Warto też zadać sobie proste pytanie: czy jest to wygodna wersja normalnego jedzenia, czy raczej słodka albo słona przekąska przebrana za produkt rozwojowy? Nie chodzi o idealną dietę i zakazywanie każdej saszetki czy chrupka.
Chodzi o to, żeby nie oddawać producentowi decyzji o tym, co jest odpowiednie dla naszego dziecka.

Zaczynam serię sklepowych znalezisk. Nie reklam, ani współprac. Po prostu czasem trafiam na produkt, który ułatwia złoże...
07/21/2026

Zaczynam serię sklepowych znalezisk. Nie reklam, ani współprac. Po prostu czasem trafiam na produkt, który ułatwia złożenie sensownego posiłku i pomyślałam, że będę się tym dzielić.
Na pierwszy ogień: proteinowe wrapy BFree z Costco.

Jak na gotowca mają całkiem niezłe parametry:
11 g białka,
6 g błonnika,
0 g dodanego cukru,
90 kcal,
60 mg sodu.

Czyli naprawdę nieźle. Skład jest przyzwoity. Są tu m.in. białka roślinne, mąka z ciecierzycy, błonnik, inulina, psyllium, nie uniknęliśmy zagęstników i konserwantów, ale nie mam z tym problemu, to w końcu gotowy produkt.

W smaku w zasadzie neutralne - można je zrobić na słono: pesto, hummus albo kozi ser, do tego kurczak, mielony indyk, wołowina, j***o albo co tam macie pod ręką. Potem sałata, warzywa, coś chrupiącego i jest całkiem porządny posiłek.
Można też na słodko. Mój mąż bardzo lubi wersję śniadaniową: masło orzechowe, domowy dżem, ricotta a obok jogurt.

Największa wada? Są cienkie. Dużo cieńsze niż klasyczne tortille, więc pakowanie nadzienia i zwijanie wymaga pewnej finezji. Albo przynajmniej pogodzenia się z tym, że czasem lunch wygląda mniej elegancko niż na zdjęciu z instagrama.

Jeszcze jedna uwaga: mają dodaną inulinę i psyllium, czyli błonnik, więc jeśli ktoś ma bardzo wrażliwe jelita, lepiej zacząć od jednej sztuki i zobaczyć jak reagują :)

Ogólnie: polecam do spróbowania nie jako magiczny produkt, czy fit tortille, tylko praktyczny skrót, który może ułatwić zrobienie szybkiego, pełnowartościowego posiłku. Kupuję w Costco.

Dajcie znać, czy chcecie więcej takich sklepowych znalezisk - produktów, które nie udają cudów, ale potrafią ułatwić życie.

Address

Chicago, IL

Telephone

+17735736889

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Świadome jedzenie - psychodietetyka posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Świadome jedzenie - psychodietetyka:

Shortcuts

Share

Category