11/08/2026
Są sytuacje, w których milczenie jest aprobatą. W tej sprawie nie można milczeć, nie można biernie kiwać głową, klaskać i zgadzać się na wprowadzanie kuriozalnych pomysłów pod płaszczem troski o pacjentów.
Z niedowierzaniem i przerażeniem zapoznałem się z altruistycznym melodramatem stworzonym przez krajową izbę ratowników medycznych pn. "Projekt samodzielności RM w SOR". Czy można było skonstruować bardziej lekkomyślne postulaty? Pewnie tak. Ale pochylmy się nad tym, co wymyślono.
W dużym skrócie: Według przedstawicieli środowiska RM, ich zawód jest niedoceniany. W trosce o dobro pacjentów i usprawnienie pracy SOR, a w odpowiedzi na "deficyt lekarzy" trzeba na poziomie oddziału ratunkowego rozszerzyć ratownikom medycznym uprawnienia, aby mogli bez konsultacji z lekarzem m.in. szyć rany, wystawiać zwolnienia ZUS, wystawiać eRecepty, ordynować zestawy leków, zlecać określone badania laboratoryjne oraz badania obrazowe (RTG). Oprócz tego w module zaawansowanym mogliby samodzielnie wypisywać pacjentów do domu, intubować i podłączać do respiratora (z użyciem leków zwiotczających), a także wykonywać inwazyjne zabiegi jak DRENAŻ OPŁUCNEJ.
Dodatkowe uprawnienia, o które postulują - wg kirm - niewątpliwie powodują zwiększoną odpowiedzialność i obciążenie psychiczne, dlatego ratownicy powinni otrzymać dodatek kompensacyjny od 50% do 70%. To wszystko oczywiście w trosce o dobro pacjenta.
Nie edukacja społeczeństwa, nie zwiększenie liczby ZRM, nie zwiększenie obsady ZRM do trzech osób - ale rozszerzenie uprawnień.
Czy wy jesteście normalni? Wy konsultowaliście to ze swoim środowiskiem? Sami ratownicy medyczni piszą na naszą skrzynkę swoje przemyślenia i są przerażeni.
Stanowicie ogromną grupę zawodową, lecz obecnie jako izba nie macie żadnej kontroli nad osobami, które są ratownikami medycznymi. Byłem pacjentem ZRM P trzy razy w mechanizmie nagłego zachorowania - w różnych regionach naszego kraju. Wielu ratownikom brakuje podstawowej wiedzy dotyczącej badania podmiotowego, przedmiotowego i różnicowania; nie wspominając o decyzji dot. leczenia. Tak. Znam wielu ratowników medycznych, z wieloma pracowałem i są fantastycznymi fachowcami. Jednak są pewne granice, których przekroczenie może narazić pacjentów na utratę zdrowia lub życia.
Te pomysły są idealnym scenariuszem do kolejnej edycji Jasia Fasoli: "Jaś Fasola w Polskim SORze"
Skoro stopniujecie ratowników medycznych, warto debatować nad adekwatnymi i nieszkodliwymi dla ludzi aspektami: kolorem legitymacji dla ratowników z magistrem i bez, organizacją kolejnych igrzysk wędkarskich.