04/06/2026
Miał być chwali-post... ale nie będzie
Bo przecież nie napiszę, że są idealni, wiem że ideały nie istnieją, nie u mnie...
Patrzę na nich i widzę ich mocne strony, ale znam doskonale wszystkie słabsze punkty. Wiem jednak, ile wartościowych cech niosą ze sobą i jak wiele mają do zaoferowania.
Dziś mogę pochwalić się tym, co jest dla mnie szczególnie ważne – ich szerokim pakietem badań oraz doskonałym stanem zdrowia. Dziś, a co przyniesie przyszłość? Tego nie wie nikt.
Kocham ich nie za wyniki, tytuły czy rodowody. Kocham ich za całokształt. Za wszystkie zalety i wszystkie wady. Za dwa zupełnie różne charaktery, które w jakiś sposób idealnie się uzupełniają. Za każde spojrzenie pełne zaufania. Za każdy kłaczek znaleziony w porannej kawie, błotne ślady na podłodze po spacerze. Za codzienność, która dzięki nim jest po prostu lepsza – niezależnie od tego, czy spędzamy dzień razem na kanapie, na spacerze, czy wracamy z wystawy z medalem... albo bez niego
Bo ostatecznie nie chodzi o posiadanie idealnych psów. Chodzi o to, by każdego dnia cieszyć się ich obecnością