11/08/2026
Sierpień powoli się kończy, ALE na dobrą lekturę nigdy nie jest za późno. Dziś podsuwam Ci drugą część mojej uważnościowej listy lektur idealnych na wakacje — taką, po którą warto sięgnąć szczególnie teraz, kiedy widmo powrotu do rzeczywistości już czai się na horyzoncie.
A gdyby tak podejść do tego konkretnego rentrée (z fr. powrót, najczęściej odnoszący się do powrotu do szkół/pracy po wakacjach) nieco inaczej?
1. Oliver Burkeman „4000 tygodni” – oj, to jest książka! Idealna na końcówkę wakacji po to, żeby akurat w tym momencie przypomnieć sobie o ograniczoności naszego czasu i roli uważnego decydowania o tym, w co go inwestujemy. Dużo refleksji, ciekawostek i niełatwych pytań, ale… bardzo warto!
2. Jack Kornfield „After the ecstasy, the laundry” – wprost uwielbiam tego pana! Od lat cenię sobie jego poczucie humoru, ciepło, mądrość i talent gawędziarski. Jeśli zależy Ci na przystępnej lekturze w tematyce mindfulness (po angielsku wszak!), to bardzo tego autora — światowy autorytet w tej dziedzinie — polecam.
3. Jonathan Haidt „Niespokojne pokolenie” – tu lektura nieco mniej przyjemna, ale niezwykle potrzebna. Dziś nie mamy już wątpliwości, że technologia ma ogromny wpływ na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. Ta książka jest właśnie o tym — o drastycznie zmieniających się warunkach dorastania, wszechobecnych ekranach i o tym, jak współczesne cyfrowe otoczenie przebudowuje umysły młodego pokolenia.
4. Viktor E. Frankl „Człowiek w poszukiwaniu sensu” – i na sam koniec wisienka na torcie. Coś, co głęboko inspiruje, skłania do refleksji, konfrontuje z niewygodnymi prawdami i przypomina o roli sensu w naszych działaniach — czy szerzej, w całym naszym życiu. Choć brzmi to być może nieco górnolotnie, przykład autora (byłego więźnia Auschwitz, a później cenionego psychiatry) pokazuje, że odnalezienie wewnętrznego sensu pozwala podnieść się z najtrudniejszych doświadczeń i odbudować życie nawet wtedy, gdy wydaje się to niemożliwe.
A jaka jest Twoja ulubiona pozycja tego lata?