12/06/2026
MOJE ŚWIĘTE GRANICE ZACZYNAJĄ SIĘ TAM, GDZIE WYBIERAM SIEBIE Z MIŁOŚCIĄ
Przez wiele lat myślałam, że granice stawia się innym ludziom.
Że granice to rozmowy, w których trzeba być stanowczą.
Że granice to mówienie „nie”.
Że granice to obrona własnego terytorium.
Dziś wiem, że to tylko część prawdy.
Bo moje granice zaczynają się dużo wcześniej.
Zaczynają się tam, gdzie jestem gotowa usłyszeć siebie.
Tam, gdzie zauważam swoje zmęczenie i nie udaję, że jeszcze dam radę.
Tam, gdzie dostrzegam swój smutek i nie próbuję go zagłuszyć.
Tam, gdzie uznaję swoje potrzeby za ważne.
Tam, gdzie przestaję oczekiwać od siebie rzeczy, których nie wymagałabym od nikogo, kogo kocham.
Najtrudniejsze granice nie są tymi, które stawiamy innym.
Najtrudniejsze są te, które stawiamy sobie.
Granica między odpowiedzialnością a nadodpowiedzialnością.
Granica między pomaganiem a ratowaniem.
Granica między zaangażowaniem a poświęcaniem siebie.
Granica między nadmierną troską o innych a opuszczaniem samej siebie.
Czasem granica wygląda jak odmowa.
Ale bardzo często wygląda jak zgoda.
Zgoda na odpoczynek.
Zgoda na niedoskonałość.
Zgoda na własne tempo.
Zgoda na to, że mogę odpuścić, bo nie wszystko muszę.
Zgoda na to, że mogę wybrać siebie.
Bo kiedy mówię „nie” temu, co mnie przekracza, nie odrzucam drugiego człowieka.
Mówię „tak” sobie.
Tak swoim wartościom.
Tak swoim potrzebom.
Tak swojemu spokojowi.
Tak swojej godności.
Dlatego coraz częściej myślę o granicach nie jak o murach, ale jak o świętej przestrzeni.
Przestrzeni, która chroni to, co we mnie najcenniejsze.
Moje święte zycie, które darował mi los.
I właśnie tam zaczyna się dojrzałość.
Nie wtedy, gdy potrafię walczyć o swoje.
Ale wtedy, gdy potrafię siebie usłyszeć, uszanować i wybrać.
Z miłością i z szacunkiem.
Ps. Jeśli czujesz, że nadszedł czas, aby przyjrzeć się swoim granicom głębiej, to zapraszam Cię do wspólnej pracy w Warsztacie Ustawień Systemowych „Moje święte granice”.
To przestrzeń, w której będziemy przyglądać się temu, dlaczego tak trudno jest nam wybierać siebie, skąd bierze się przekraczanie własnych granic i jak odzyskać wewnętrzną zgodę na życie w większym szacunku do siebie.
14 czerwca - Warszawa - zostało jeszcze 1 wolne miejsce na ustawienie własne
21 czerwca - Steinhausen, Szwajcarii - zostały jeszcze 2 wolne miejsca na ustawienie własne oraz kilka miejsc dla osób, które chcą uczestniczyć w warsztacie bez własnego ustawienia i skorzystać z procesu grupowego.
Szczegóły i zapisy w komentarzu.
Posyłam Ci lekkość
Ewa Kulesza