Heil und Hilfepraxis -Gabinet Medycyny Naturalnej

Heil und Hilfepraxis -Gabinet Medycyny Naturalnej Telefoniczne konsultacje Homeopatyczne;
Poniedziałek- Czwartek
godzina 21- 22
Czwartek
godz. 13-14

�Homeopata Klasyczny-Małgorzata Raczka
Konsultacje Homeopatyczne,Online
�Homeopatia-Holistyka
Homeopatia zwierząt
�Irydologia-wykonanie zdjęć tęczówki oka,
�Terapia Mobilizacji Punktowych
-Edukacja
-Szkolenia Branżowe
-Masaże autorskie
-Radiesteta

Przestań traktować homeopatię jak zwykłą apteczkę.Dzisiejsze podejście do Homeopatii bywa mocno spłycone.Gdy atakuje gęs...
21/08/2026

Przestań traktować homeopatię jak zwykłą apteczkę.

Dzisiejsze podejście do Homeopatii bywa mocno spłycone.

Gdy atakuje gęsty, lepiący kaszel ,podaj Kalium bichromicum.
Brak poprawy? Zmień na Spongia tosta, bo kaszel zrobił się suchy i szczekający.
Niekiedy objaw wyciszy się na parę dni, by za chwilę powrócić ze zdwojoną siłą, lub trwa bardzo długo.

Belladonna na gorączkę, Kalium phosphoricum na ból głowy i wyczerpanie, Magnesia phosphorica na ból miesiączkowy. Do tego nieustanne pytania, "co podać na pasożyty?” albo „mam konkretną diagnozę, jakie remedium ma to...?”.
Wyłącznie niekończące się gaszenie pożarów.
Czy tak wygląda prowadzenie homeopatyczne? Nie.
Klasyczna homeopatia u swoich podstaw nie jest dopasowywaniem granulki do nazwy choroby.

Nawet Belladonna , tak często używana przy gorączce, zda egzamin, gdy gorączka jest częścią jej charakterystycznego, nagłego i wyrazistego obrazu, a nie przy każdym wzroście ciepłoty ciała.

Znajomość samej etykiety dolegliwości nie daje odpowiedzi. Istotne stają się zupełnie inne kwestie: indywidualna reakcja organizmu na stres, charakter snu, zmiana zachowania pod wpływem emocji oraz całościowy wzorzec, w jaki ciało reaguje na napięcie.

Równowaga organiżmu nie wynika z tłumienia pojedynczych sygnałów. Wymaga pełnego obrazu człowieka i jego życiowej dynamiki.
Doraźne zastosowanie właściwie dobranego remedium w ostrej sytuacji ma swoje uzasadnione miejsce. Przypadek ostry rządzi się innymi prawami niż prowadzenie przewlekłe.

Stan ostry może być odrębną reakcją na aktualny bodziec, ale może również pojawić się na podłożu istniejącego stanu przewlekłego. Wyciszenie aktualnych dolegliwości nie oznacza, że zmienił się cały głębszy obraz człowieka.

Dobieranie granulek wciąż od nowa, wyłącznie pod kolejny pojawiający się objaw, może dawać złudne wrażenie prowadzenia homeooatycznego.

W prowadzeniu przewlekłym trzeba zobaczyć znacznie więcej: powtarzający się sposób reagowania człowieka, jego historię, objawy ogólne, psychiczne i fizyczne oraz zmiany zachodzące po kolejnych podaniach remedium.

Małgorzata Raczka 🍀

Kiedy lęk, opór i zmartwienie zaczynają mówić poprzez ciałoKiedy w ciele pojawia się nagły ból, niepokojący sygnał albo ...
19/08/2026

Kiedy lęk, opór i zmartwienie zaczynają mówić poprzez ciało

Kiedy w ciele pojawia się nagły ból, niepokojący sygnał albo słyszymy wiadomość, która zamraża nam krew w żyłach, w głowie natychmiast uruchamia się znany, niemal automatyczny schemat. Zamiast zatrzymać się i z dystansem zaobserwować sytuację, zaczynamy patrzeć na siebie z pozycji lęku.

Strach staje się zapalnikiem. Wpadamy w samonapędzającą się spiralę, myśli pędzą chaotycznie, działamy po omacku, a każda kolejna sekunda potęguje stan napięcia. Najpierw doświadczamy emocji, a chwilę później pojawia się fizyczny ścisk w żołądku, ból, kłucie w klatce piersiowej czy panika. Pierwszy sygnał z ciała może wywołać strach, a strach jeszcze bardziej nasilić to, co odczuwamy. W pewnym momencie trudno już rozpoznać, co było początkiem, a co reakcją.

Jak emocje osadzają się w ciele i tworzą utrwalony wzorzec
Co przeżywamy na poziomie psychicznym i duchowym, może znajdować swoje odzwierciedlenie w ciele. Kiedy reagujemy z pozycji braku, braku poczucia bezpieczeństwa, oparcia w sobie, czy braku zaufania do biegu wydarzeń, możemy odczuwać, jak cała nasza energia gwałtownie się kurczy.

Chaos i lęk uruchamiają w organizmie stan gotowości. Ciało fizyczne może odpowiedzieć napięciem mięśni, zmianą oddechu, przyspieszeniem pracy serca czy całym szeregiem innych reakcji. Jeżeli taki sposób reagowania powtarza się wielokrotnie, w układzie nerwowym może tworzyć się utrwalony wzorzec, potocznie nazywany czasem „pamięcią ciała” czy „pamięcią komórkową”.

Organizm uczy się pewnej ścieżki reagowania. Każdy kolejny podobny bodziec, wiadomość czy nawet delikatny sygnał z ciała może uruchomić reakcję szybciej, zanim zdążymy spokojnie zastanowić się, co właściwie się wydarzyło. Ból wywołuje strach, strach zwiększa napięcie i może nasilić odczuwanie bólu, a z czasem taki mechanizm może stać się nawykowym sposobem reagowania.

Nie oznacza to oczywiście, że każda emocja zapisuje się w określonym narządzie ani że konkretny konflikt psychiczny musi wywołać konkretną chorobę. Człowiek jest znacznie bardziej złożony. Ważne staje się, w jaki sposób tczłowiek reaguje na określoną sytuację i co dzieje się jednocześnie w jego psychice i ciele.

Działanie wbrew sobie oraz konflikt woli z cichym zaciskiem
Niezwykle silnym, a często niezauważalnym wyzwalaczem mechanizmu jest sytuacja, w której robimy coś, czego wewnętrznie nie chcemy i nie akceptujemy. Robimy na siłę, pod wpływem presji otoczenia, a niejednokrotnie z poczucia, że w danym momencie po prostu nie mamy innego wyboru.

Co wówczas dzieje się w nas? Umysł podejmuje decyzję o działaniu z rozsądku, konieczności, obowiązku czy strachu przed konsekwencjami, ale całe nasze wnętrze protestuje. Powstaje ogromny opór. Żyjąc przez dłuższy czas w konflikcie pomiędzy „muszę” a „nie chcę”, zmuszamy siebie do ciągłego funkcjonowania pod napięciem.

Wewnętrzny bunt, niewyrażona złość i poczucie zniewolenia nie znikną , bo o nich nie mówimy. Mogą pozostawać w nas jako utrwalone napięcie, które z czasem zaczyna wyrażać się również poprzez ciało. Nie oznacza, że każdy konflikt emocjonalny powoduje chorobę albo że konkretną chorobę można sprowadzić do jednej niewypowiedzianej emocji. Organizm może jednak reagować bólem, napięciem, bezsennością, rozdrażnieniem czy innymi objawami, szczególnie kiedy przez długi czas funkcjonujemy pomiędzy tym, czego chcemy, a tym, do czego sami siebie zmuszamy.

Warto więc zadać sobie pytanie, co właściwie dzieje się ze mną, kiedy robię coś wbrew sobie. Czy zaciskam szczęki, zaczyna boleć mnie brzuch, nie mogę zasnąć, pojawia się ból głowy, robię się rozdrażniona, potrzebuję ruchu, zaczynam płakać, a może przeciwnie, zamykam się i nie chcę z nikim rozmawiać?

Różnice w sposobie reagowania zaczynają być niezwykle interesujące.
Mechanizm rozdrażnienia i reakcji bólowej
Dlaczego w tym wszystkim tak często pojawia się głębokie rozdrażnienie i przeczulenie na ból? Rozdrażnienie może być stanem, w którym układ nerwowy jest już przeciążony nadmiarem bodźców, napięcia i sytuacji, z którymi człowiek od dłuższego czasu próbuje sobie poradzić.

Gdy żyjemy w ciągłym napięciu lub nieustannie przekraczamy własne granice, poziom tolerancji stopniowo spada. Wówczas niewielki impuls z zewnątrz, dźwięk, słowo, dotyk czy kolejne wymaganie może wywołać reakcję zupełnie nieproporcjonalną do samego bodźca. Podobnie może zmieniać się odczuwanie sygnałów płynących z ciała.

Ból może stać się wówczas jak bezpiecznik. Przy przeciążonym i nadmiernie pobudzonym układzie nerwowym próg odczuwania bólu może się zmieniać, a bodźce wcześniej tolerowane zaczynają być odbierane znacznie intensywniej.
Rozdrażnienie staje się głośnym krzyknikiem pokazującym, że granice wytrzymałości zostały przekroczone i coraz trudniej znaleźć przestrzeń na kolejne bodźce.

Filozofia homeopatyczna oraz dynamiczne zaburzenie Siły Życiowej
Z punktu widzenia filozofii klasycznej homeopatii człowiek stanowi nierozerwalną całość. Umysł, emocje i ciało fizyczne nie są traktowane jak oddzielne elementy, które nie mają ze sobą żadnego związku.
Hahnemann opisywał niematerialną Siłę Życiową jako dynamiczną zasadę organizującą funkcjonowanie żywego organizmu. Kiedy równowaga zostaje zaburzona, nie obserwujemy samej Siły Życiowej, lecz jej zaburzenie poprzez sposób, w jaki zmienia się cały człowiek i poprzez objawy, które zaczyna pokazywać.

Reakcja z poziomu paniki, tłumionego sprzeciwu czy silnego rozdrażnienia nie jest dla homeopaty jedynie oddzielnym objawem psychicznym. Interesuje nas, co dzieje się równocześnie w całym organizmie, jak zmienia się sen, energia, pragnienie, odczuwanie temperatury, sposób reagowania na ludzi, ból, ruch, dotyk czy samotność.
Symptom staje się częścią większej opowieści. Ból, opór, rozdrażnienie czy panika nie są czymś, co należy bezmyślnie interpretować jako wroga. Mogą być elementem informacji o tym, że człowiek utracił swoją wcześniejszą równowagę.

Dlaczego tak głęboko pogrążamy się w zmartwieniu o innych?
Równie silny wzorzec uruchamia się, kiedy martwimy się o bliskich. Samo zmartwienie jest naturalne. Jeżeli kogoś kochamy, trudno oczekiwać, że jego cierpienie będzie nam obojętne.
Jednak często troska zaczyna przybierać zupełnie inne rozmiary. Nie potrafimy spać, myśleć o czymkolwiek innym, ciągle sprawdzamy telefon, potrzebujemy informacji, wyobrażamy sobie najgorsze scenariusze i zaczynamy przeżywać życie drugiego człowieka niemal tak, jakby było naszym własnym.

Zmartwienie wynika z miłości i bardzo głębokiej więzi. Kiedy staje się nadmierne i paraliżujące, warto zapytać, co jeszcze do tej miłości zostało dołączone. Czy jest tam lęk przed stratą, poczucie braku kontroli nad życiem drugiego człowieka, ogromne poczucie odpowiedzialności, a może potrzeba wzięcia na własne barki jego losu?

Pogrążając się w zamartwianiu, sami możemy dojść do stanu ogromnego wyczerpania. Zaczynamy żyć cierpieniem drugiego człowieka, zamiast pozostać dla niego stabilnym punktem oparcia.
I znowu istotą nie jest ocenianie człowieka, który się martwi. Dla homeopaty interesujące jest coś innego, dlaczego ta osoba reaguje w taki sposób i co dzieje się z nią samą?

Kiedy granulka „nie działa” albo wywołuje silne pobudzenie
Często pojawia się pytanie, dlaczego po przyjęciu remedium nie ma oczekiwanej reakcji albo przeciwnie, pojawia się nagłe wyrzucenie emocji, niepokój czy nasilenie objawów.
Jeżeli po przyjęciu remedium nic zauważalnego się nie dzieje, nie oznacza automatycznie, że Siła Życiowa jest „zablokowana” albo organizm jest zbyt słaby, aby odpowiedzieć. Trzeba wziąć pod uwagę dobór remedium, potencję, sposób podania, czas obserwacji, aktualny stan człowieka oraz, czy rzeczywiście nie nastąpiła żadna zmiana. Bowiem zmienia się coś, czego początkowo w ogóle nie łączymy z podanym remedium.
Podobnie jest w sytuacji odwrotnej. Jeżeli po remedium pojawia się silne pobudzenie, falowanie emocji czy nasilenie objawów, samo stwierdzenie „remedium zadziałało” jest zdecydowanie niewystarczające.

Trzeba obserwować.
Co pojawiło się pierwsze, a co później? Czy jest to objaw, który człowiek znał wcześniej, czy zupełnie nowy? Czy powróciło coś z przeszłości? Co dzieje się z główną dolegliwością? Jak zmienia się sen, energia, psychika i sposób reagowania? Czy mimo chwilowego nasilenia jednego objawu człowiek jako całość zaczyna funkcjonować lepiej, czy przeciwnie, cały jego stan zmierza w gorszym kierunku?
Dopiero przebieg reakcji w czasie pozwala próbować zrozumieć jej znaczenie. Jedna emocja, jeden ból czy jedna gorsza noc wyrwane z całego procesu mogą prowadzić do zupełnie błędnych wniosków.

Obraz kliniczny ,różne stany w homeopatii klasycznej
W homeopatii nie dobieramy remedium wyłącznie „na lęk”, „na ból”, „na złość” czy „na zamartwianie”. Istotny jest pełny obraz tego, jak dana osoba reaguje na bodziec i jak ten wzorzec manifestuje się w całym jej funkcjonowaniu.

Aconitum napellus pokazuje klasyczny obraz nagłego, gwałtownego lęku i paniki, często pojawiających się po silnym przestrachu, szoku czy gwałtownym wydarzeniu. Niepokój może być bardzo intensywny, z przyspieszoną pracą serca i poczuciem bezpośredniego zagrożenia.

Arsenicum album przedstawia inny rodzaj lęku, silnie związany z potrzebą bezpieczeństwa, obawą o zdrowie własne lub bliskich, niepokojem i potrzebą zabezpieczenia sytuacji. Człowiek może nie potrafić znaleźć sobie miejsca, potrzebować ruchu, kontroli i upewniania się, że wszystko jest pod kontrolą.

Nux vomica i Chamomilla mogą pokazywać obrazy bardzo silnego rozdrażnienia oraz nadwrażliwości na ból i bodźce, chociaż nie są oczywiście dwa identyczne stany. W Nux vomica widzimy przeciążenie, nadmierne pobudzenie, stres i coraz mniejszą tolerancję na przeszkadzanie, hałas czy sprzeciw. W Chamomilla na pierwszy plan może wysuwać się ogromna drażliwość oraz odczuwanie bólu jako czegoś niemal niemożliwego do zniesienia.

Ignatia amara pokazuje zmienność emocjonalną, żal, reakcje po rozczarowaniu, stracie czy trudnych wiadomościach. Mogą pojawiać się sprzeczności w zachowaniu, głębokie wzdychanie, uczucie ścisku czy „kuli” w gardle oraz objawy fizyczne silnie związane z przeżywanymi emocjami.

Staphisagria jest głęboko związana z obrazem tłumionego sprzeciwu, zniewagi, upokorzenia czy gniewu, którego człowiek nie wyraża. Szczególnie interesujące są sytuacje, kiedy ktoś czuje, że musi coś znieść, podporządkować się albo działać wbrew własnej woli, choć wewnętrznie wszystko się przeciwko temu buntuje.

Gelsemium sempervirens może pokazać zupełnie inną odpowiedź na silny stres czy trudną wiadomość. Zamiast gwałtownego pobudzenia pojawia się osłabienie, ciężkość, drżenie, otępienie, a człowiek może mieć wrażenie, jakby ciało i umysł odmawiały mu posłuszeństwa.

Phosphorus i Causticum również mogą być interesujące, kiedy pojawia się bardzo silna wrażliwość na cierpienie innych, głębokie przejmowanie się losem najbliższych i trudność w zachowaniu własnego spokoju wobec ich cierpienia.

Nie oznacza, że samo martwienie się o rodzinę prowadzi do któregoś z tych remediów. Liczy się cały sposób przeżywania i pełny obraz człowieka.
Dlatego ta sama wiadomość może u kilku osób uruchomić zupełnie różne reakcje i różnica jest dla homeopaty niezwykle cenna.

Powrót do źródła i spokoju
Proces zmiany może zacząć się w miejscu, w którym zaczynamy zauważać własny automatyczny schemat. Nie zawsze możemy zmienić wydarzenie, które nas spotkało, nie możemy też kontrolować życia innych ludzi ani sprawić, że nigdy więcej nie pojawi się ból, strach czy trudna sytuacja. Możemy za to, coraz lepiej rozpoznawać, co dzieje się w nas samych.
Czy działam teraz z lęku? Czy próbuję kontrolować coś, na co nie mam wpływu? Czy znowu powiedziałam „tak”, chociaż wewnętrznie chciałam powiedzieć „nie”? Czy naprawdę nie mam wyboru, czy boję się konsekwencji własnej decyzji? Czy troszczę się o bliskiego człowieka, czy jego cierpienie pochłonęło mnie już do tego stopnia, że sam przestałem normalnie funkcjonować?
Samo uświadomienie sobie oczywiście nie oznacza, że każda choroba czy każdy ból zniknie. Nie na wszystko mamy wpływ i nie każda dolegliwość ma swoje źródło w emocjach. Jednak poznanie własnego sposobu reagowania może powiedzieć o człowieku znacznie więcej niż samo nazwanie pojedynczego objawu.

W filozofii klasycznej homeopatii właściwie dobrane remedium ma stanowić podobny bodziec dla zaburzonej Siły Życiowej, dając organizmowi możliwość uruchomienia własnej reakcji i powrotu w kierunku równowagi. Nie ma natomiast nauczyć człowieka, jak ma żyć, nie rozwiąże za niego konfliktów i nie podejmie za niego decyzji.
Czasami warto, oprócz pytania „co mnie boli?”, zadać sobie jeszcze jedno pytanie
Co wydarzyło się we mnie i jak zareagował na to cały mój organizm? Najczęściej tam może znajdować się część odpowiedzi, której nie zobaczymy, patrząc wyłącznie na miejsce bólu.

Warto pamiętać, że inaczej przebiega prowadzenie przypadku ostrego, a inaczej leczenie przewlekłe. Stan ostry może być odrębną reakcją na aktualny bodziec, ale w ujęciu klasycznej homeopatii może również ujawniać się na podłożu istniejącego stanu przewlekłego. Wówczas remedium dobrane do aktualnego obrazu ostrego może zmienić lub wyciszyć dolegliwości na pewien czas, nie oznaczając jeszcze, że został rozwiązany głębszy problem przewlekły. Dlatego po ustąpieniu ostrego epizodu wracamy do obserwacji całego człowieka i dalszego przebiegu jego stanu przewlekłego.
Hahnemann, Organon, §72-73 do 79. 🍀

Małgorzata Rączka 🍀

Tekst przedstawia spojrzenie wynikające z filozofii klasycznej homeopatii. Objawy fizyczne i psychiczne mogą wymagać diagnostyki oraz odpowiedniego leczenia medycznego. Związku dolegliwości z emocjami nie należy zakładać bez uwzględnienia innych możliwych przyczyn.

19/08/2026

Witam nowych obserwatorów! Fajnie, że jesteście! Anisia Sob, Agnieszka Redzik, Weronika Machnicka, Margareta Defratyka, Anna Strzebońska, Ewa Borecka, Bartosz Bryła

Kim jestem?!Gdzie podział się człowiek i jego wewnętrzna siła?W obecnym czasie tak łatwo poddajemy się wszelkim zewnętrz...
14/08/2026

Kim jestem?!
Gdzie podział się człowiek i jego wewnętrzna siła?

W obecnym czasie tak łatwo poddajemy się wszelkim zewnętrznym naciskom. Pozwalamy, aby wybory były dokonywane za nas, paraliżowani strachem, który odbiera zdolność trzeźwej refleksji. Działamy wbrew sobie, bo przyzwyczailiśmy się, że ktoś wie lepiej. Ktoś ma powiedzieć, co jest dla nas dobre, co mamy myśleć, czego się bać, co wybrać, a nawet jak mamy żyć.

Oczywiście potrzebujemy innych ludzi, wiedzy, lekarzy, nauczycieli, specjalistów, również sztucznej inteligencji. Sama z niej korzystam, bo skraca mój czas pracy. Tylko czym innym jest korzystać z narzędzia, a czym innym pozwolić, aby narzędzie zaczęło myśleć za mnie.
Można korzystać i nie tracić siebie, mieć dostęp do całej wiedzy świata ale również można stopniowo przestać wiedzieć, kim właściwie jestem Ja.
Dlaczego tak się dzieje?
Czy brakuje nam własnego zdania?
Czy zagubiliśmy się w natłoku informacji?
Czy strach stał się silniejszy od naszego rozeznania?
A może tak długo pytaliśmy innych, co mamy robić, że coraz trudniej usłyszeć własną odpowiedź?

Człowiek wobec współczesnych schematów
Obserwując dzisiejszy świat, widzę pewien paradoks.
Nigdy wcześniej człowiek nie miał dostępu do tak ogromnej ilości informacji, a jednocześnie chyba nigdy nie potrzebował tylu podpowiedzi.
Co mam jeść?
Jak mam spać?
Jak mam wychowywać dziecko?
Co mam czuć?
Jak mam wyglądać?
Co powinno mnie uszczęśliwiać?
Kim jestem?
Na ostatnie pytanie również coraz chętniej oczekujemy odpowiedzi z zewnątrz.
Algorytm może podpowiedzieć, co przeczytać. Sztuczna inteligencja może pomóc zebrać informacje, uporządkować, znaleźć błąd, skrócić wiele godzin pracy. Sama równiez korzystam..
Tylko żadna sztuczna inteligencja nie przeżyje za mnie mojego życia.
Może mi coś pokazać, ale to ja mam pomyśleć.
Można zadać pytanie, ale odpowiedź musi być moja.
Może się ze mną nie zgadzać, podpowiadać gotowe schematy i narzucać własny ton, oparty na ogromnym zbiorze danych.
Często wprowadza w błąd, a nasza wiedza i doświadczenie natychmiast wyłapują te nieścisłości.
Zawsze mogę wejść z nią w dyskusję, zakwestionować jej podpowiedzi albo w ogóle z niej nie korzystać. Ja jestem człowiekiem, posiadam intuicję, zmysły i czucie, których algorytm nigdy nie zastąpi. Ostateczna decyzja zawsze należy do mnie. 🙂

Problem nie zaczyna się kiedy korzystamy z tego, co daje nam współczesny świat, ale gdy oddajemy mu własne rozeznanie.
Kiedy przestajemy pytać:
Czy ja naprawdę tak myślę?
Czy tego chcę?
Dlaczego podejmuję taką decyzję?
Czy wybieram ją świadomie, czy dlatego, że się boję?

Co właściwie nami kieruje?
Człowiek może być przekonany, że jest całkowicie wolny, a jednocześnie przez całe życie działać według tych samych schematów.
„Taki lub Taka już jestem.”
Co właściwie oznacza „taka”, taki"?
Czy jestem taka, czy nauczyłam się taki być?
Czy naprawdę chcę wszystkim pomagać, czy boję się, że jeśli odmówię, przestaną mnie potrzebować lub lubić?
Czy naprawdę unikam konfliktów, bo jestem spokojnym człowiekiem, czy, nie potrafię znieść czyjegoś niezadowolenia?
Czy potrzebuję ciągłego kontaktu z drugim człowiekiem, bo jestem towarzyski, czy cisza i pozostanie sam na sam ze sobą uruchamiają coś, czego nie chcę poczuć?
Czy sięgamy po alkohol, jedzenie, pracę, telefon, kolejne zajęcie dlatego, że tak wybieram, czy bez tego trudno mi wytrzymać z własnymi myślami?

Pytanie „Kim jestem?” przestaje być takie proste.
Co jest wolnością, a co zniewoleniem?
Wolność nie oznacza robienia wszystkiego, na co mamy ochotę.
Można robić, na co ma się ochotę, i jednocześnie być niewolnikiem własnego lęku, gniewu, uzależnienia, potrzeby aprobaty, dawnych przeżyć czy schematów wyniesionych z domu, lub w inny sposób nabyty.

Czy ponosimy odpowiedzialnosc za siebie i wiemy czego tak naprawdę chce?
Jeżeli strach nie pozwala mi powiedzieć „nie” czy naprawdę wybieram?
Jeżeli potrzebuję aprobaty innych, zanim podejmę decyzję, czy jest ona moja?
Jeżeli od wielu lat powtarzamy zachowanie, które niszczy, ale mówię „taka, taki jestem” ,czy to jest moja natura, czy coś, czego kiedyś nauczyłam/łem się, aby sobie poradzić?

Zniewolenie nie zawsze przychodzi z zewnątrz.
Wielokrotnie nosimy je w sobie bardzo długo, że zaczynamy uważać je za część własnej osobowości.

Dlaczego tak trudno odpowiedzieć na pytanie,
Kim jestem bez tego wszystkiego?
A gdzie w tym wszystkim jest Siła Życiowa?
Tutaj dochodzimy do filozofii klasycznej homeopatii.

Hahnemann opisywał człowieka jako żywą, dynamiczną całość kierowaną przez Siłę Życiową.
W §9 Organonu pisał o harmonijnym działaniu organizmu, dzięki któremu człowiek może swobodnie posługiwać się swoim zdrowym ciałem dla wyższych celów swojego istnienia.
To zdanie ma dla mnie ogromne znaczenie.
Siła Życiowa nie jest naszym sumieniem. Nie mówi nam, co jest dobre, a co złe. Nie podejmuje za nas decyzji i nie odpowiada na pytanie, kim mamy zostać.
Człowiek pozostaje człowiekiem ze swoim rozumem, wolą, sumieniem, doświadczeniem i odpowiedzialnością za własne wybory, oraz swoje poznanie.
Może być zdrowy i podejmować fatalne decyzje, a także być ciężko chory i zachować ogromną wewnętrzną siłę, godność i wolność.

W filozofii homeopatycznej zaburzenie Siły Życiowej ogranicza swobodne funkcjonowanie człowieka. Organizm zaczyna mówić poprzez objawy. Ciało, psychika, sen, energia, lęki, reakcje, wszystko tworzy indywidualny obraz.
Homeopata nie powinien pytać wyłącznie:
„Co boli?”
Znacznie więcej pokaże pytanie,
"Jak sobie radzisz?"
„Co się w Tobie zmieniło?”

Dlaczego chorujemy i cierpimy?
Tutaj trzeba uważać, żeby nie stworzyć kolejnego prostego schematu.
Człowiek nie choruje wyłącznie dlatego, że „przestał być sobą”. Na nasze zdrowie wpływa ogromna liczba czynników: predyspozycje, środowisko, infekcje, urazy, przeciążenia, sposób życia, wydarzenia, których nie mogliśmy przewidzieć ani uniknąć.
Nie na wszystko mamy wpływ.
Możemy obserwować, co dzieje się z nami przez lata i w jaki sposób reagujemy.

Organizm wysyła sygnały. Próbujemy je zrozumieć, a czasem chcemy, żeby jak najszybciej przestały nam przeszkadzać.
Boli – uciszyć.
Nie śpię – coś na sen.
Nie mam energii – coś na pobudzenie.
Jestem niespokojna – coś na uspokojenie.
I dalej.
Nie każda pomoc z zewnątrz jest zła. Byłoby absurdem tak twierdzić. Są sytuacje, w których leczenie medyczne jest konieczne, a szybka interwencja może uratować zdrowie albo życie.

Pytanie pojawia się gdzie indziej.
Czy próbujemy zrozumieć, dlaczego organizm znalazł się w takim stanie?
Czy patrzymy na człowieka, czy tylko na kolejny objaw do usunięcia?
Czego właściwie potrzebuję?
Zamiast kolejnej gotowej odpowiedzi warto zatrzymać się przy pytaniu.
Co chcę robić?
Czego potrzebuję?
Co jest moje, a co przejęłam od innych?
Co robię z wyboru, a co ze strachu lub innych powodów?
Co mnie wzmacnia, a co od lat odbiera mi siłę?
Nie jest motywem odrzucenia świata, medycyny, wiedzy, technologii czy pomocy innych ludzi.
Tylko, żeby korzystając z nich, nie zgubić siebie.

Homeopatia nie ma odpowiedzieć człowiekowi na pytanie, kim jest.
Remedium nie daje człowiekowi osobowości. Nie zmienia sumienia. Nie tworzy poglądów i nie wybiera za niego drogi życiowej.
Jeżeli jest podobne do indywidualnego obrazu i organizm odzyskuje równowagę, zmniejsza, co ograniczało jego swobodne funkcjonowanie.

Co człowiek zrobi z odzyskaną przestrzenią?
To już należy do niego.
Może pierwszy raz powiedzieć „nie”.
Przestać żyć cudzym życiem.
Zauważyć, że od lat czegoś nie chce.
A również niczego nie zmienić.
Wolność oznacza odpowiedzialność za to, co z nią zrobimy.
Kim jestem?
Od tego pytania należałoby zacząć.
Kim jestem, kiedy odejmę lęk?
Kim jestem bez oczekiwań innych ludzi?
Kim jestem bez roli, którą pełnię od lat?
Które decyzje naprawdę należą do mnie, a które podejmuję tylko, że boję się postąpić inaczej?
Czy potrafię przyjąć pomoc, ale nadal myśleć samodzielnie?
Czy potrafię wysłuchać autorytetu i jednocześnie zachować własne rozeznanie?
Czy potrafię korzystać z narzędzi, które daje mi współczesny świat, nie oddając im siebie?
Może wolność nie zaczyna się , kiedy mogę zrobić wszystko, ale zaczynam rozpoznawać, co naprawdę kieruje moim wyborem.
I pytanie,
„Kim jestem?”
przestaje być pytaniem do świata.
Staje się pytaniem do siebie.

Jedno życie mamy w większości od nas zalezy, jak przez nie przejdziemy.....

Małgorzata Rączka 🍀

Tekst przedstawia spojrzenie wynikające z filozofii klasycznej homeopatii. Nie zastępuje diagnostyki ani leczenia medycznego.

No cóż, dostałam ograniczenie na WhatsApp, włączając dodatkowe zabezpieczenie.🤔
12/08/2026

No cóż, dostałam ograniczenie na WhatsApp, włączając dodatkowe zabezpieczenie.🤔

Kobieta w HomeopatiiKobieca tożsamość, Siła Życiowa, narządy, które nigdy nie przechodzą na emeryturęPrzez lata na ciało...
11/08/2026

Kobieta w Homeopatii

Kobieca tożsamość, Siła Życiowa, narządy, które nigdy nie przechodzą na emeryturę

Przez lata na ciało kobiety zdarzało się patrzeć przez mocno wycinkowy, niemal techniczny pryzmat, w którym zdolność do rozrodu stawała się jednym z głównych kryteriów oceny znaczenia narządów rodnych. Dopóki istniała możliwość wydania na świat potomstwa, ich rola wydawała się oczywista. Kiedy ten etap mijał, łatwiej było uznać niektóre z nich za mniej potrzebne lub przede wszystkim za potencjalne źródło problemów.

Z punktu widzenia klasycznej homeopatii takie spojrzenie pomija ważność, człowieka jako całość.
Organizm jest spójną całością
W filozofii homeopatycznej człowiek nie jest zbiorem części, z którego można bez konsekwencji wyjąć dowolny element, gdy uznamy, że spełnił już swoją funkcję. Hahnemann opisywał organizm jako dynamiczną całość kierowaną przez Siłę Życiową, a zaburzenie równowagi staje się widoczne poprzez objawy fizyczne, psychiczne i ogólne.

Jajniki, macica, pozostałe narządy rodne czy piersi nie funkcjonują w oderwaniu od reszty organizmu. Objawu dotyczącego jednego z tych obszarów nie oddzielamy od snu, termiki, energii, emocji, reakcji na stres, wcześniejszych dolegliwości czy wydarzeń, po których stan kobiety wyraźnie się zmienił.

Dwie kobiety z podobnymi dolegliwościami mogą pokazać zupełnie inny obraz.
Jedna po zatrzymaniu miesiączki doświadcza uderzeń gorąca, ale najbardziej charakterystyczna staje się drażliwość i nietolerancja ucisku. Druga budzi się nocą z lękiem, kołataniem serca i potrzebą otwarcia okna. U kolejnej na pierwszy plan wychodzi obojętność, wyczerpanie, uczucie ciężaru w miednicy i potrzeba odsunięcia się od wszystkich.

Dolegliwość może być podobna, ale kobiety będą się róznic pod każdym względem.
W klasycznej homeopatii sam okres menopauzy nie wystarcza do wyboru remedium. Znaczenie ma obraz konkretnej kobiety w danym czasie.
Menopauza jest zakończeniem okresu płodnego która nie oznacza, że ciało staje się uboższe. Zmienia się jego dynamika, otwierając przestrzeń na dojrzałość, spokój i nowy rodzaj równowagi.

Ustanie miesiączkowania jest naturalnym etapem życia kobiety. Zmienia się aktywność jajników i gospodarka hormonalna, organizm dostosowuje się do nowych warunków.
Jedna kobieta właściwie nie odczuje tej zmiany. U drugiej pojawią się uderzenia gorąca, bezsenność, kołatania serca czy lęk. U jeszcze innej mogą wrócić dolegliwości, których nie miała od wielu lat.

Dla homeopaty istotne staje się w jaki sposób kobieta przechodzi zmianę.
Dlaczego zmienił się sen?
Skąd pojawił się lęk, którego wcześniej nie było?
Dlaczego kobieta, która przez całe życie marzła, nagle nie toleruje ciepła?
Co jeszcze zmieniło się razem z ustaniem miesiączki?
Sama menopauza tych różnic nie wyjaśnia.

Narządy nie przechodzą na emeryturę
Zakończenie funkcji rozrodczej nie oznacza, że narządy związane z rozrodem przestają mieć znaczenie dla organizmu. Zmienia się ich aktywność i wzajemne zależności, ale nadal pozostają częścią tej samej całości.

Narządy rodne nigdy nie były związane wyłącznie z możliwością wydania na świat potomstwa. Piersi również nie tracą znaczenia wraz z zakończeniem karmienia. Zmiana funkcji na określonym etapie życia nie oznacza biologicznej zbędności.
Dochodzi jeszcze jeden obszar, którego nie można pominąć, sposób, w jak kobieta przeżywa swoje ciało.
Dla jednej macica, piersi czy możliwość miesiączkowania nie mają większego związku z poczuciem kobiecości. Dla innej są z nim bardzo silnie związane. Utrata piersi, macicy, jajnika albo zakończenie okresu płodności może zostać przyjęte spokojnie, przynieść ulgę, ale może również wywołać poczucie straty, zmianę obrazu własnego ciała, seksualności czy własnej kobiecości.
Nie przypisujemy każdej kobiecie, raczej pytamy jakie ma dla niej znaczenie.
Historia kobiety zaczyna się dużo wcześniej

Menopauza nie rozpoczyna nowej historii.
Znaczenie może mieć pierwsza miesiączka, bolesność cykli, obfite lub skąpe krwawienia, napięcie przedmiesiączkowe, ciąże, poronienia, porody, połóg, karmienie, antykoncepcja hormonalna, operacje, zabiegi w obrębie piersi czy narządów rodnych.
Do tego dochodzi całe życie kobiety.
Śmierć bliskiej osoby, rozstanie, wieloletnie podporządkowanie, przewlekły lęk, poczucie krzywdy, złość, której przez lata nie potrafiła albo nie mogła wyrazić, przeciążenie odpowiedzialnością za innych.
Każda emocja nie tworzy automatycznie dolegliwości w konkretnym narządzie. Takie myślenie byłoby kolejnym schematem.
Znacznie więcej pokazuje kolejność zdarzeń: jaka kobieta była wcześniej, co przeżyła, kiedy zaczęły się zmiany i co wraz z nimi pojawiło się w jej ciele, psychice i sposobie funkcjonowania.

Remedia o szczególnym znaczeniu dla kobiet
Materia Medica zawiera remedia bardzo mocno związane z kobiecą fizjologią, cyklem, ciążą, połogiem, piersiami, narządami rodnymi czy okresem menopauzy.
Sepia, Lachesis, Pulsatilla, Folliculinum
i wiele innych remedium mają w swoim obrazie charakterystyczne dolegliwości kobiece.
Samo ich występowanie nie rozstrzyga o wyborze remedium.
Zmęczenie rodziną nie oznacza automatycznie Sepii.
Uderzenia gorąca nie prowadzą od razu do Lachesis.
Płaczliwość i łagodność nie wystarczą do Pulsatilli.
Sam fakt zaburzeń hormonalnych czy dolegliwości związanych z cyklem nie oznacza jeszcze Folliculinum.

Remedium może mieć wyraźne powinowactwo do kobiecego organizmu, a o jego wyborze decyduje podobieństwo całego indywidualnego obrazu.
Kobieta może przez długi czas odpowiadać jednemu remedium, a w innym okresie życia pokazać inną dynamikę. Trauma, strata, operacja, przewlekły stres czy gwałtowna zmiana hormonalna mogą odsłonić, czego wcześniej w jej obrazie nie było.

Operacja również zapisuje się w historii
Sytuacje, w których operacja jest medycznie konieczna i może ratować zdrowie lub życie. Absolutnie tego nie podważamy.
Z punktu widzenia homeopatii interesuje nas, co działo się przed operacją i co zmieniło się po niej.
Operacja w obrębie narządów rodnych lub piersi jest wydarzeniem fizycznym, a zależnie od jej rodzaju i zakresu może mieć następstwa hormonalne. Osobną częścią tej historii pozostaje sposób, w jaki przeżyła ją sama kobieta.
Jedna poczuje przede wszystkim ulgę. Inna będzie miała poczucie utraty części swojej kobiecości. Dla kolejnej zmieni się stosunek do własnego ciała, bliskości czy seksualności. Jeszcze inna nie nada temu większego znaczenia emocjonalnego, ale zauważy po zabiegu objawy, których wcześniej nie miała.
Każda może zareagować inaczej. Reakcji emocjonalnej nie można przypisać z góry tylko dlatego, że usunięto konkretny narząd.

Kobiecość nie kończy się wraz z miesiączką
Macica, jajniki i piersi są częścią kobiecego ciała, jego biologii i fizjologii, a także mają znaczenie w przeżywaniu własnej kobiecości. Dla konkretnej kobiety może mieć ogromne znaczenie, jak postrzega siebie, własne ciało i swoją kobiecość, nie można pominąć, kiedy patrzymy na człowieka jako całość.

W klasycznej homeopatii interesuje nas kobieta na każdym etapie życia. Jej historia, sposób reagowania, przemiany, przez które przeszła, oraz, co organizm pokazuje teraz.

Zamiast zatrzymać się przy pytaniu:
Jakie remedium jest na menopauzę?
warto zobaczyć więcej.
Co zmieniło się w kobiecie i co jej organizm pokazuje w obecnym czasie?
A zaprowadzi do indywidualnego obrazu, a nie do nazwy dolegliwości. Rozpoczynając kolejny etap życia.

Małgorzata Rączka 🍀

Tekst przedstawia spojrzenie wynikające z filozofii klasycznej homeopatii. Decyzje dotyczące diagnostyki, leczenia hormonalnego czy zabiegów operacyjnych wymagają indywidualnej oceny medycznej.

Adresse

Blankensee
72-003DOBRAPOGRANICZEBLANKENSEE

Öffnungszeiten

Montag 11:00 - 14:00
18:00 - 20:00
Mittwoch 11:00 - 14:00
18:00 - 20:00
Donnerstag 11:00 - 14:00
18:00 - 20:00
Freitag 11:00 - 14:00

Telefon

+48692062822

Benachrichtigungen

Lassen Sie sich von uns eine E-Mail senden und seien Sie der erste der Neuigkeiten und Aktionen von Heil und Hilfepraxis -Gabinet Medycyny Naturalnej erfährt. Ihre E-Mail-Adresse wird nicht für andere Zwecke verwendet und Sie können sich jederzeit abmelden.

Verknüpfungen

Teilen