14/01/2026
A zostawię sobie tutaj ten moment na pamiątkę, ku przypomnieniu samej sobie jaką robotę zrobiłam i jaką drogę przebyłam. Dla jednych to zdjęcie jest zwyczajną grafiką w wyniku zabawy ai, dla mnie to symbol życiowego przełomu i przejścia, z poszukiwań i nauki o sobie, o życiu, o innych do poczucia sensu, spełnienia, jedni w obecności i zwyczajności.
35 urodziny zachęciły mnie do refleksji i podsumowań. 10 lat codziennej pracy ze świadomością umysłu i duszy doprowadziły mnie od ekscesów, turbointensywnego doświadczania życia (co najmniej jak za troje;), gonienia, osiągania, ekspansji, codziennej adrenaliny i ekscytacji do… zwyczajności, prostoty, ciszy, życia bez pośpiechu, bez zdobywania, bez udowadniania (sobie i innym), do zatrzymania, po prostu bycia.
Finalnie pełnia jest stanem suwerenności, regulacji i inicjacji, integracją przeciwieństw i deficytów, nie wynikiem osiągnięć zewnętrznych czy relacyjnych. Z tego miejsca życie jest naturalnym odbiciem/rezonansem stanu bycia, nie wynikiem działań opartych na fundamencie pragnień czegoś lub kogoś (one znikają wraz z towarzyszącym im napięciem).
To czego potrzebujemy mamy już w sobie, należy ‚tylko’ zdobyć się na odwagę konsekwentnie sięgać po to dzień po dniu, w codzienności, w zwyczajności ✨
Jestem w procesie pisania książki, w której dzielę się swoimi 10cio letnimi rozpoznaniami, doświadczeniami, wglądami i zapewniam, że takiej odważnej lektury jeszcze nie było;)….