10/10/2026
Z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego warto zapytać: kto korzysta z warunków, w których tracimy zdrowie?
Przyzwyczailiśmy się traktować zdrowie psychiczne jak prywatną odpowiedzialność. Masz się źle? Idź na terapię. Jesteś przeciążony? Naucz się odpoczywać. Boisz się przyszłości? Popracuj nad regulacją emocji.
Zadziwiająco rzadko pytamy o warunki, w których przychodzi nam żyć.
Polityka oparta na strachu i pogardzie. Ekonomiczna niepewność. Praca ponad siły. Przemoc w relacjach. Brak dostępu do leczenia. Przewlekłe napięcie, które z czasem staje się codziennością. Nasze zdrowie psychiczne nie żyje w próżni.
Ciało i psychika nie funkcjonują osobno. Niedobór snu, choroby, stres i wyczerpanie wpływają na nasze samopoczucie. Nie każda depresja czy bezsenność wynika z trudnych doświadczeń, ale warunki życia mają kolosalne znaczenie.
Najbardziej zastanawia mnie jednak, jak skutecznie nauczyliśmy się przerzucać odpowiedzialność na tych, którzy ponoszą koszty.
Pracodawca przeciąża pracownika, a potem wysyła go na szkolenie z zarządzania stresem. Rodzina korzysta z poświęcenia jednej osoby, a jej wyczerpanie staje się problemem do przepracowania na terapii. Politycy podsycają lęk i wrogość, a obywatel ma nauczyć się chronić swój dobrostan. Wyłącz telewizor jak się boisz - słyszymy.
Nawet psychologia bywa częścią tego mechanizmu. Zajęta uczeniem ludzi przystosowania, nie zawsze pyta, do czego właściwie mają się przystosować. Czasem żyjemy pod wodą i nie chcemy kolejnej rurki do oddychania. Chcemy na powierzchnię.
Nie trzeba życzyć komuś choroby, żeby korzystać z jego milczenia, uległości i gotowości do poświęcania własnego zdrowia. Dlatego zdrowie psychiczne jest również kwestią polityczną, ekonomiczną i społeczną. Odpowiedzialność za nie nie może spoczywać wyłącznie na tych, którzy szukają pomocy. Tak to jest moje zdrowie psychiczne ale czasem, nie tylko moja odpowiedzialność.
Trudno nie zauważyć wygody systemu społecznego, który najpierw nas wyczerpuje, by za chwilę sprzedać nam kolejne sposoby radzenia sobie ze skutkami wyzysku.