19/08/2023
~PL~
W ostatnią sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w Ceremonii Szałasu Potu (wiem, że nie brzmi to zbyt zachęcająco 😉).
Wydarzenie poprowadził Kriss z Light In Dark.
Dla mnie było to coś nowego; bardzo ciekawe doświadczenie.
Spotkaliśmy się w lesie. Zanim weszliśmy do Szałasu Potu, spędziliśmy wiele godzin na przygotowaniach. Pokryliśmy szałas kocami i nieprzemakalnymi kapami, bo kilka razy kropiło. Przygotowaliśmy piękny ołtarz, ułożyliśmy kamienie na podstawie ogniska, żeby się nagrzały. Odbyliśmy szamańską podróż, żeby dowiedzieć się, jaki jest prawdziwy powód, dla którego zdecydowaliśmy się uczestniczyć w tej ceremonii. Głęboko przeszukaliśmy więc nasze serca, aby wybrać intencję na czas jej trwania.
Kiedy weszliśmy do Szałasu Potu, usadowiliśmy się wygodnie, ale gdy tylko Kriss, prowadzący ceremonię, rozpoczął proces, para z gorących kamieni zaczęła drażnić moje gardło. Przez chwilę miałam kaszel i czułam, że to jest mój znak, aby jak najlepiej wykorzystać ten czas śpiewając i dzieląc się modlitwami i intencjami z moimi towarzyszami, oczyszczając czakrę gardła. Wszystko to w całkowitej ciemności.
Z każdą minutą było coraz goręcej. Okazuje się, że szybko dochodzisz do punktu, w którym nie przeszkadza Ci to, że całe ciało ocieka potem, pokryte jest trawą, liśćmi i ziemią. Zabawne było to, że po ceremonii mieliśmy czuć się jak nowonarodzeni, a tymczasem ja podczas jej trwania, czułam się zgoła inaczej, tak jakbym to ja znowu rodziła😮Byłam tak bardzo skupiona na teraźniejszości, że zapomniałam o upływającym czasie.
Czy to doświadczenie zmieniło moje życie? Cóż, tak! Poszerzyłam swoją strefę komfortu, przesuwając granice ciała fizycznego. Odkryłam kolejny aspekt mojej istoty do uzdrowienia i zaczęłam działać, ponieważ dotąd odkładałam to w czasie. Wreszcie, poznałam naprawdę cudownych ludzi.
Podsumowując, jestem dumna z siebie i z moich towarzyszy.
Bonus dla mnie: powiedziano mi kilka miłych słów :P Dziękuję więc za te wszystkie hojne, wspierające interpretacje mojej istoty 💜
Dziękuję Ci Kriss Light in Dark, dziękuję Renia Zapalone Kadry Adventures Souls Photographer i dziękuję Marta Sound 'n' Soul za zorganizowanie tak pięknego wydarzenia i wsparcie nas w naszej podróży🤗