12/03/2026
Freud called grief 'the work of mourning.' But what does that really mean?
Work is something we do every day. It asks for focus, engagement and time. How we do it depends on who we are — our experience, our resources, the context we carry with us. The place and time we come from.
Some days we show up rested. With access to our skills, our openness, our capacity to explore difficult terrain. Some of us learn to work alongside others — to receive support, to allow difficulty, to make mistakes without collapsing.
And every real work needs both focus — and rest.
Rest is not absence. It is the time when what we have been working on reorganises itself and finds its new place. Not better or worse. Just new.
Watching children play in a park without knowing why you stopped. Walking somewhere without a destination. Tea by the window as the light changes. A tree. A bird. The sound of rain.
These are not escapes from grief. They are part of it. Just as darkness belongs with light, and cold belongs with fever.
The nervous system heals not only through effort — but through permission. Permission to rest, to wander, to be quietly and gently alive — without agenda.
Grief is not a problem to be solved through relentless focus. If grief were the work of a gardener, we would say — the tree grows even while the gardener rests. After tending it, after caring for it. The gardener does not build the tree. He accompanies it. He tends it. He watches over it.
That is a process that needs both the gardener's attention — and his absence.
Trust that growth happens even without your watching.
🌿
🇵🇱 Freud nazwał żałobę "pracą żałoby." Co to może oznaczać? Praca to coś co robimy każdego dnia, wymaga od nas skupienia, zaangażowania i czasu. To od nas zależy jak ją wykonamy, od tego kim jesteśmy zależy jak ta praca przebiegnie i jakie będą jej owoce.
Są dni kiedy stawiamy się w niej wypoczęci, z dostępem do naszych zasobów i umiejętności, z otwartością podchodząc do trudności, gotowi eksplorować nowe obszary. Niektórzy potrafią w pracy współpracować z innymi, korzystają ze wsparcia i są otwarci na momenty trudności czy popełnianie błędów.
Każda praca wymaga skupienia — ale też odpoczynku. Momenty odpoczynku to czas gdy to nad czym pracowaliśmy przeorganizowuje się i znajduje swoje nowe miejsce. Ani lepsze ani gorsze. Nowe.
Patrzenie na dzieci bawiące się w parku, nie wiedząc dlaczego się zatrzymałaś. Spacer bez kierunku. Herbata przy oknie gdy zmienia się światło. Drzewo. Ptak. Dźwięk deszczu.
To nie są ucieczki od żałoby. To jej część. Tak jak ciemność współgra ze światłem a chłód z gorączką.
Układ nerwowy leczy się nie tylko przez wysiłek — ale przez pozwolenie. Pozwolenie na odpoczynek, na błądzenie, na bycie cicho i spokojnie żywą — bez żadnego celu.
Żałoba to nie problem do rozwiązania przez nieustanne skupienie. Jeśli byłaby to praca ogrodnika to powiemy że drzewo rośnie nawet kiedy on odpoczywa, po tym jak wcześniej je pielęgnował. Ogrodnik nie buduje drzewa, on mu towarzyszy, pielęgnuje je i go dogląda. To proces który potrzebuje zarówno uwagi ogrodnika — jak i jego nieobecności.
Zaufaj że wzrost odbywa się nawet bez Twojej uwagi.
🌿