15/06/2026
ENDOMETRIOZA
Uprzedzam, że będzie duużo czytania i wielu z Was za tym nie przepada, jednak mimo wszystko postanowiłam nie rozbijać tego postu na części.
Endometrioza to choroba zapalna i immunologiczna całego organizmu, mająca między innymi podłoże drobnoustrojowe. Wieloczynnikowe podejście do terapii sprawia, że endometrioza różni się od innych problemów z cyklem menstruacyjnym. Nie jest to typowe zaburzenie hormonalne, takie jak PMS czy PCOS. Oczywiście wpływ na nią mają estrogeny, jednak nie jest ona wywoływana wyłącznie przez nie ani przez samą dominację estrogenową.
Konwencjonalne metody leczenia pozostają w tyle za nowymi badaniami, które definiują endometriozę jako dysfunkcję układu odpornościowego. Głównym podejściem współczesnej medycyny jest hamowanie hormonalne, które niestety wiąże się z wieloma skutkami ubocznymi i często nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Istnieje jednak inny sposób.
Głównym objawem choroby jest ból, który potrafi być niezwykle silny. Istnieje ogromna różnica między bólem podczas normalnego cyklu a bólem towarzyszącym endometriozie lub adenomiozie. Ból przy normalnym cyklu objawia się jako skurcze w miednicy lub dolnej części pleców, występujące tuż przed lub w trakcie miesiączki. Z kolei ból przy endometriozie charakteryzuje się tym, że cyklom towarzyszy pulsujący, palący i przeszywający ból, który utrzymuje się przez wiele dni i może pojawiać się również między miesiączkami. W takich przypadkach klasyczne leki z grupy NLPZ nie pomagają, a ból bywa tak silny, że wywołuje wymioty. Dolegliwości bólowe mogą dotyczyć nie tylko macicy podczas menstruacji, ale także innych obszarów, takich jak odbyt, pęcherz moczowy, nogi czy cała miednica mniejsza. Ból może występować również podczas owulacji oraz stosunku płciowego. Co ciekawe, przy endometriozie można odczuwać ból stały, ale zdarzają się też przypadki, w których choroba przebiega całkowicie bezboleśnie.
Wśród innych objawów endometriozy wymienia się problemy z pęcherzem, takie jak parcia naglące oraz częste i bolesne oddawanie moczu. Często pojawiają się problemy z jelitami w postaci biegunek i zaparć, a także wzdęcia, nudności, wymioty, bóle głowy, przewlekłe zmęczenie oraz stany podgorączkowe. Kobiety zmagają się również z krwawieniami i plamieniami międzymiesiączkowymi, niepłodnością oraz poronieniami.
Jak widać, endometrioza to nie tylko problem z cyklem, ale stan zapalny całego organizmu, który lekarze łatwo mogą przeoczyć. Postawienie właściwej diagnozy zajmuje niekiedy nawet dziesięć lat. Jedno z badań wykazało, że aż u siedemdziesięciu procent nastolatek z przewlekłym bólem miednicy ostatecznie diagnozuje się endometriozę.
Endometriozę najlepiej zdefiniować jako chorobę zapalną, w której fragmenty tkanki przypominające wyściółkę macicy, czyli endometrium, wyrastają poza jej jamą. Kawałki te nazywane są ogniskami endometriozy i mogą pojawić się w dowolnym miejscu w ciele, w tym w jelitach czy pęcherzu moczowym. Najczęstszą lokalizacją są jednak okolice macicy, jajowodów oraz jajników. Kiedy tkanka ta zajmuje jajnik, tworzy zmianę zwaną endometriomą lub torbielą czekoladową. Ogniska te, znajdując się w różnych miejscach organizmu, miesiączkują w taki sam sposób jak prawidłowa macica. Kobieta odczuwa wtedy rozdzierający ból, ponieważ krew menstruacyjna nie ma ujścia i zalega w jamie brzusznej, narządach lub torbielach. Z biegiem czasu dochodzi do zaburzenia funkcji narządów oraz rozwoju choroby zrostowej, która jest częstą przyczyną bezpłodności. Endometrioza zajmuje trzecie miejsce wśród najczęstszych schorzeń ginekologicznych. Bardzo trudno przewidzieć jej przebieg, cechy oraz tempo rozwoju, ponieważ choroba stale postępuje. Wycisza się dopiero wraz z ustaniem miesiączkowania w okresie okołomenopauzalnym, i na tej właśnie zależności opierają się metody proponowane przez medycynę konwencjonalną.
Istnieje wiele teorii na temat pochodzenia tej złożonej choroby, począwszy od wstecznego odpływu krwi podczas menstruacji czy powikłań po interwencjach medycznych, aż po skomplikowane teorie genetyczne i embrionalne. Niezależnie od pierwotnego źródła endometriozy, układ odpornościowy odgrywa kluczową rolę w jej przebiegu. Wytwarza on cytokiny zapalne oraz inne czynniki immunologiczne, które stymulują stan zapalny wokół zmian endometrialnych i napędzają ich wzrost. Naukowcy są coraz bardziej zgodni, że u podłoża choroby leży dysfunkcja układu odpornościowego. Endometrioza wykazuje duże podobieństwo do chorób autoimmunologicznych, takich jak toczeń czy reumatoidalne zapalenie stawów, niezależnie od tego, czy oficjalnie zostanie tak sklasyfikowana. Skoro kluczem jest praca układu odpornościowego, najważniejsze pytanie brzmi, co wywołuje te zaburzenia.
Jedną z przyczyn jest epigenetyka, czyli dziedziczne zmiany w ekspresji genów wywołane kontaktem z toksynami, takimi jak pestycydy czy dioksyny. Kolejnym czynnikiem jest obecność toksyn i zakażeń bakteryjnych w miednicy, na przykład paciorkowców, chlamydii czy rzęsistka. Duże znaczenie mają również zakażenia pasożytnicze, zwłaszcza przywrami i rzęsistkiem. Dorosła forma przywry to jedyne stadium, które w normalnych warunkach bytuje w ludzkim organizmie. Jeśli jednak w ciele obecne są chemikalia, takie jak rozpuszczalniki, do których należą metyloetyloketony, metylobutyloketony czy BPA, w organizmie może rozwinąć się pozostałych pięć stadiów rozwojowych tego pasożyta. Sprawiają one, że macica staje się żywicielem pośrednim, czego prawdopodobnym skutkiem jest endometrioza. Gdy ta ścieżka zostanie otwarta, podążają nią kolejne pasożyty, na przykład motylica wątrobowa lub trzustkowa. Skażone narządy stają się wówczas bezbronne wobec form rozwojowych przenoszonych przez krew i limfę.
Endometrioza i problemy z układem pokarmowym idą ze sobą w parze. Ogniska oraz zrosty mogą lokalizować się bezpośrednio na jelitach, negatywnie wpływając na trawienie. Aż do dziewięćdziesięciu procent kobiet z endometriozą doświadcza objawów żołądkowo-jelitowych. Zrosty, czyli pasma tkanki łącznej lub bliznowatej, wiążą ze sobą narządy w miednicy i wywołują ból. Są one efektem samego procesu chorobowego, jak i operacji chirurgicznych. Mamy tu do czynienia z błędnym kołem, ponieważ endometrioza upośledza trawienie, a złe funkcjonowanie układu pokarmowego nasila endometriozę. Dzieje się tak, ponieważ kondycja jelit bezpośrednio wpływa na układ odpornościowy. Jelita i odporność tworzą jedną całość. Wszystko, co zaburza trawienie, obciąża układ immunologiczny, zmuszając białe krwinki do produkcji cytokin zapalnych.
Dla przykładu, gdy w jelitach dominuje patogenna flora bakteryjna, wytwarza ona endotoksynę zwaną lipopolisacharydem, czyli LPS, która stymuluje stany zapalne i rozwój endometriozy. Istnieją dwa możliwe mechanizmy przenikania endotoksyny LPS do środowiska miednicy. Pierwszym jest translokacja bakterii E. coli lub samej endotoksyny LPS z jelit przez enterocyty wprost do jamy miednicy. Drugim mechanizm to infekcja bakterią E. coli, która staje się na miejscu stałym źródłem endotoksyny LPS. Bakteria ta może trafić do pochwy na przykład poprzez przeniesienie z cewki moczowej i dolnego odcinka przewodu pokarmowego, gdzie namnaża się przy zaburzonej naturalnej mikroflorze. Lipopolisacharyd jest elementem budulcowym bakterii Gram-ujemnych i głównym wyzwalaczem reakcji zapalnej organizmu. Aktywacja receptora TLR4 przez LPS uruchamia kaskadę prozapalną w miednicy, co może przyczyniać się do wzrostu i progresji zmian. Problemy trawienne mogą również prowadzić do zespołu jelita drażliwego oraz zwiększonej przepuszczalności bariery jelitowej. Rozszczelnione jelito pozwala toksynom bakteryjnym oraz innym białkom wnikać do organizmu i aktywować układ odpornościowy, co dodatkowo zaostrza przebieg endometriozy. Odbudowa pracy układu pokarmowego to milowy krok w łagodzeniu objawów choroby.
Choć endometrioza to przede wszystkim choroba zapalna, a nie stricte hormonalna, hormony odgrywają w niej istotną rolę. Estrogeny silnie stymulują wzrost ognisk endometriozy. Co więcej, stwierdzono, że same implanty endometrialne mają zdolność do produkcji aktywnego estradiolu oraz enzymów potrzebnych do jego syntezy, co ułatwia im zagnieżdżanie się w różnych częściach ciała. Oprócz wysokiej lokalnej produkcji estradiolu, u kobiet z endometriozą obserwuje się oporność na progesteron, co prowadzi do powstawania większej liczby zmian. Obecnie powszechnie akceptowanym podejściem w medycynie konwencjonalnej jest całkowite zablokowanie estrogenów, co wiąże się z wyłączeniem pracy układu rozrodczego i zatrzymaniem miesiączki. Taka sztuczna menopauza ma w założeniu zahamować rozwój endometriozy, zapobiec nawrotom lub złagodzić jej przebieg, a stan ten uznaje się za odwracalny. W praktyce rzeczywistość często mija się z oczekiwaniami. Pełne zdrowie nie wraca, pacjentki nadal mają trudności z zajściem w ciążę, a choroba po odstawieniu leków zazwyczaj powraca. Sama terapia hormonalna niesie za sobą wiele skutków ubocznych, bywa nieskuteczna i na dłuższą metę niebezpieczna dla zdrowia. Podsumowując, estrogen nasila zmiany, ale ich nie wywołuje, natomiast zarówno naturalny progesteron, jak i syntetyczne progestageny hamują wzrost ognisk endometriozy.
W diagnostyce endometriozy wykorzystuje się USG przezpochwowe. Choć jest ono przydatne i czułe w wykrywaniu torbieli endometrialnych, zazwyczaj nie widzi mniejszych ognisk endometriozy. Czasami pozwala jednak zidentyfikować cięższą postać choroby, czyli endometriozę głęboko naciekającą. Sam brak zmian w badaniu USG nie wyklucza endometriozy. Za tak zwany złoty standard uznaje się laparoskopię. Diagnozę stawia się na podstawie wyniku histopatologicznego materiału pobranego ze znanych miejsc podczas zabiegu. Ta inwazyjna procedura diagnostyczna wydaje się już jednak nieco przestarzała.
Obok diagnostyki, operacja chirurgiczna pozostaje główną tradycyjną metodą leczenia. Choć operacja nie leczy samej przyczyny endometriozy, w niektórych przypadkach skutecznie zmniejsza ból i poprawia płodność, a także redukuje poziom cytokin zapalnych w miednicy. Zabieg wykonywany jest metodą laparoskopową i polega na fizycznym wycięciu ognisk choroby. Powodzenie operacji zależy od wiedzy i precyzji chirurga oraz od tego, czy uda się usunąć wszystkie zmiany. Taki zabieg potrafi znacznie poprawić jakość życia kobiety, dlatego decyzję o operacji warto konsultować z doświadczonym chirurgiem. Chirurgia ma jednak swoje wady, ponieważ wymaga znieczulenia ogólnego i czasu na rekonwalescencję. Wadą jest również to, że sama operacja, podobnie jak choroba, może prowadzić do powstawania zrostów i blizn, które później wywołują ból. Operacja nie leczy endometriozy, a odsetek nawrotów wynosi około dwadzieścia jeden procent po dwóch latach i aż czterdzieści do pięćdziesięciu procent po pięciu latach od zabiegu, co może prowadzić do kolejnych operacji.
Do leków hamujących działanie estrogenów należą pigułki antykoncepcyjne, Depo-Provera, Lupron oraz Danazol. Wywołują one szereg skutków ubocznych, w tym stany depresyjne oraz osteoporozę. Warto pamiętać, że doustna antykoncepcja hormonalna nie leczy choroby. Innym podejściem medycznym jest podawanie niskich dawek progestagenów, takich jak dienogest w tabletkach Visanne lub lewonorgestrel we wkładce Mirena. Niskie dawki działają wolniej, ponieważ nie zawsze całkowicie blokują owulację czy produkcję estrogenów, ale bezpośrednio hamują rozwój ognisk endometriozy. Z mojego doświadczenia wynika, że naturalny progesteron lub progesteron w kapsułkach działa równie skutecznie, wywołując przy tym znacznie mniej skutków ubocznych.
Dieta to najważniejszy element naturalnego leczenia endometriozy, działający poprzez wyciszanie cytokin zapalnych. W tej kwestii nie ma jednej sztywnej reguły. U jednych kobiet poprawę lub cofnięcie objawów przynosi dieta niskowęglowodanowa, u innych posty doktor Dąbrowskiej, a u jeszcze innych eliminacja nabiału i glutenu. Objawy choroby zmniejszają się także dzięki diecie low FODMAP, powszechnie stosowanej przy zespole jelita drażliwego, jednak nie polecam jej jako stałego modelu żywienia. Zamiast tego rekomenduję znalezienie i wyleczenie przyczyny, czyli przerostu bakteryjnego w jelicie cienkim. Warto również sprawdzić, czy u podłoża problemów nie leży insulinooporność. Podstawą leczenia każdej przewlekłej choroby jest kompleksowe oczyszczanie organizmu, jednak jest to bardzo obszerny temat, dlatego nie będę wchodzić tutaj w szczegóły.
Wszelkie witaminy i suplementy wprowadzamy do planu tylko i wyłącznie po kompleksowym oczyszczeniu organizmu. Wśród zalecanych środków znajdują się witaminy ADEK, witamina D3, selen stosowany przez pierwsze dwa miesiące, po czym należy przejść na orzechy brazylijskie, a także cynk, witamina C i witaminy z grupy B. Płyn Lugola, czyli jod, wprowadzamy dopiero po wcześniejszej suplementacji wspomnianymi witaminami przez co najmniej jeden do dwóch miesięcy. Pomocne są także kwasy tłuszczowe Omega-3, olej z wiesiołka, nasiona lnu, Inozytol, propolis, nalewka z barciaka, probiotyki, kurkumina, boraks, olej CBD, berberyna, NAC, resweratrol, febryfugin oraz DMSO i MSM. Warto zadbać o krzem, najlepiej pozyskiwany z ziół. Bardzo pomocny może okazać się naturalny krem z progesteronem. Stosuje się również MMS, CDL, sok z buraka, chlorellę, spirulinę, młody jęczmień oraz grzyby funkcjonalne, takie jak Reishi, Cordyceps i Maitake.
Wśród gotowych mieszanek ziołowych warto wymienić zioła Eligiusza Kozłowskiego oraz zioła ojca Klimuszki. W fitoterapii pomocne są również takie zioła jak pokrzywa, łopian, malina, glistnik, krwawnik, niepokalanek, siedmiopałecznik, przytulia, wrotycz, gruszynka jednostronna, kora kaliny, skrzyp polny, lebiodka, babka oraz Shatavari. Do innych metod należą japońskie kryształy, czyli algi morskie, a także mumio. Perły Księżniczki osobiście nie są przeze mnie polecane, ponieważ zdarzały się już przypadki zezłośliwienia zmian. Organizm źle znosi zbyt drastyczne bodźce, a te perły mają właśnie takie działanie, choć istnieje również wiele przypadków, w których one pomogły. Dodatkowo owocne mogą okazać się czopki z glistnika, propolisu lub eukaliptusa, tampony z glinki niebieskiej nakrapiane kilkoma kroplami nafty oczyszczonej, okłady z oleju rycynowego oraz zabiegi borowinowe z użyciem błota z jeziora Sakskiego. Warto włączyć akupunkturę, hirudoterapię, zabiegi u osteopaty, regularny ruch i ćwiczenia, saunę oraz metody redukcji stresu.
W swojej praktyce zalecam również różnego rodzaju naturalne mikstury na bazie aloesu, miodu i innych składników, jednak dokładnych przepisów tutaj nie publikuję. Zapraszam na indywidualne konsultacje.
Na koniec warto podkreślić trzy kluczowe zasady skutecznej terapii. Po pierwsze, konieczne jest kompleksowe podejście. Samo kupienie i picie jednego wybranego zioła z powyższej listy nie przyniesie oczekiwanego efektu terapeutycznego. Skuteczna medycyna naturalna w przypadku endometriozy musi działać wielotorowo. Najlepiej sprawdza się przyjmowanie odpowiednio skomponowanych zestawów ziół, połączone z innymi metodami wspierającymi organizm. Po drugie, kluczowy jest indywidualny dobór terapii. Szukanie gotowych protokołów na endometriozę i adenomiozę w internecie lub książkach rzadko przynosi rezultaty. Jeden uniwersalny schemat nie zadziała u każdej kobiety, ponieważ każdy organizm różni się wiekiem, profilem hormonalnym oraz lokalizacją i wielkością zmian. Terapia musi być dobierana indywidualnie. Po trzecie, niezwykle ważny jest czas trwania leczenia. Reklamy internetowe obiecujące wyleczenie endometriozy w kilka dni lub tygodni za pomocą cudownych herbat czy tamponów nie są prawdziwe. Endometrioza to przewlekła choroba, która w zasadzie sama w sobie jest objawem głębszych zaburzeń. Regeneracja organizmu i powrót do równowagi to proces, który w większości przypadków wymaga miesięcy, a nawet lat cierpliwej pracy.