Elena Naturoterapeuta

Elena Naturoterapeuta Jestem dyplomowanym naturopatą. Dążenie do zdrowia-moją pasją.

NIEBEZPIECZNE ŚRODKI PRZECIWASTMATYCZNENa czym polega niebezpieczeństwo powszechnie stosowanych leków w leczeniu chorób ...
20/06/2026

NIEBEZPIECZNE ŚRODKI PRZECIWASTMATYCZNE

Na czym polega niebezpieczeństwo powszechnie stosowanych leków w leczeniu chorób układu oddechowego?
Kolejna puszka Pandory została otwarta.
Podstawowe preparaty stosowane w leczeniu chorób układu oddechowego, z których wiele osób korzysta bez większych obaw, miały okazać się źródłem jeszcze poważniejszych problemów zdrowotnych.
Informacje te zaczęły być szerzej dyskutowane po opublikowaniu wyników dużego badania klinicznego TORCH w 2007 roku. Badanie TORCH (TOwards a Revolution in COPD Health) przeprowadzono u pacjentów z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP). Jego celem było sprawdzenie, czy stosowanie leków rozszerzających oskrzela oraz wziewnych glikokortykosteroidów zmniejsza ryzyko zgonu i zaostrzeń choroby. Obserwowano pacjentów przyjmujących salmeterol – lek rozszerzający oskrzela – oraz propionian flutykazonu, będący wziewnym glikokortykosteroidem.
W trakcie badania zaobserwowano, że zarówno leczenie skojarzone, jak i stosowanie samego flutykazonu wiązało się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia zapalenia płuc. Ryzyko to było wyższe niż u pacjentów nieotrzymujących wziewnego glikokortykosteroidu. Może to oznaczać, że u części osób stosowanie tych leków osłabia miejscowe mechanizmy obronne dróg oddechowych, ułatwiając rozwój infekcji w dolnych drogach oddechowych.
Zapalenie płuc wg medycyny akademickiej zazwyczaj wymaga już leczenia antybiotykami. Problem polega na tym, że bakterie coraz szybciej rozwijają oporność na antybiotyki. Po zakończeniu antybiotykoterapii mikrobiota jelit może potrzebować wielu tygodni lub nawet kilku miesięcy na odbudowę. W tym czasie organizm może gorzej funkcjonować, zwłaszcza jeśli dieta i styl życia nie wspierają regeneracji.
To wszystko nie dzieje się natychmiast. Niewiele osób będzie później łączyło stosowanie Berodualu czy Pulmicortu z późniejszymi problemami zdrowotnymi.
Kto z nas nie korzystał z nebulizacji tymi preparatami? Przecież chcieliśmy szybko pozbyć się kaszlu lub ułatwić oddychanie. Wygodnie jest także mieć przy sobie inhalator, gdy pojawiają się trudności z oddychaniem.
Co więc zrobić, gdy zapalenie oskrzeli nie ustępuje? Gdy dochodzi do napadu astmy oskrzelowej? Gdy u małego dziecka w środku nocy rozwija się niewydolność oddechowa?
Jeżeli w ostrym stanie nie ma skutecznej alternatywy, warto skorzystać z pomocy farmakoterapii, a po ustabilizowaniu stanu zdrowia zacząć szukać sposobów zapobiegania podobnym sytuacjom w przyszłości.
Warto również pamiętać, że napad astmy czy skurcz oskrzeli nie zawsze są wyłącznie chorobą samą w sobie. Często są sygnałem, że organizm zmaga się z głębszym problemem, którego usunięcie może zmniejszyć częstotliwość lub nasilenie dolegliwości.
Dlatego, poza doraźnym opanowaniem objawów, warto poszukać możliwej przyczyny. Mogą nią być przewlekłe alergie, infekcje, refluks żołądkowo-przełykowy, przewlekłe zapalenie zatok, zanieczyszczenie powietrza, pleśń i mykotoksyny obecne w otoczeniu, przewlekły stres, a także niedobory składników odżywczych, takich jak witamina D, magnez czy kwasy omega-3.
Nie można również zapominać o pasożytach. Niektóre z nich, zwłaszcza podczas wędrówki przez płuca, mogą wywoływać kaszel, świszczący oddech oraz objawy przypominające astmę lub nasilać już istniejące dolegliwości. Szczególnie warto wziąć to pod uwagę, jeśli napadom duszności towarzyszą przewlekłe problemy jelitowe, nawracające alergie, podwyższony poziom eozynofilów lub IgE albo gdy standardowe leczenie nie przynosi oczekiwanych efektów.
Organizm rzadko wysyła sygnały bez powodu. Dlatego leczenie objawów jest często konieczne, zwłaszcza w ostrych stanach, jednak równocześnie warto szukać i usuwać przyczynę problemu. Dopiero takie podejście daje szansę nie tylko na chwilową poprawę, ale także na ograniczenie nawrotów choroby i odzyskanie trwałej równowagi.Warto wzmacniać odporność, poprawiać przemianę materii, ograniczać kontakt z zanieczyszczonym powietrzem, zwiększać wentylację płuc poprzez ćwiczenia oddechowe, poprawiać krążenie limfy i krwi oraz zadbać o ograniczenie przewlekłego stresu. Dobrze jest również zastanowić się, skąd bierze się skurcz oskrzeli, zwiększone napięcie organizmu czy przewlekły lęk, ponieważ wszystkie te czynniki mogą być ze sobą powiązane.
Kaszel i odkrztuszanie wydzieliny są naturalnymi mechanizmami oczyszczania dróg oddechowych, dlatego nie zawsze powinny być jedynie tłumione, lecz w miarę możliwości należy wspierać organizm w usuwaniu przyczyny problemu.
Pomocne może być zadbanie o odpowiedni poziom witaminy D, kwasów omega-3, stosowanie ćwiczeń oddechowych, odpowiednie nawodnienie, dieta bogata w przeciwutleniacze oraz odbudowa mikrobioty. U osób z alergiami sezonowymi oraz u dzieci z nawracającą obturacją oskrzeli podczas infekcji wirusowych takie działania mogą stanowić element profilaktyki.
Jeżeli jednak występuje anemia, znaczny niedobór białka lub inne poważne zaburzenia, sama suplementacja witaminą D nie rozwiąże problemu.
Warto dążyć do przywrócenia równowagi organizmu, rozpoczynając od poprawy parametrów biochemicznych. Może to stworzyć przestrzeń do dalszej pracy nad stylem życia, emocjami i ogólnym stanem zdrowia.
Na zakończenie można wykonać prosty test wydolności organizmu – próbę zatrzymania oddechu po wydechu. Za minimalny wynik uznaje się jedną minutę.

☀️ SŁOŃCE- PRZYJACIEL CZY WRÓG?FILTRY A OPALANIECodzienna, bezpieczna ekspozycja na słońce jest korzystna dla zdrowia, p...
19/06/2026

☀️ SŁOŃCE- PRZYJACIEL CZY WRÓG?
FILTRY A OPALANIE

Codzienna, bezpieczna ekspozycja na słońce jest korzystna dla zdrowia, ponieważ pozwala organizmowi w naturalny sposób wytwarzać zapas witaminy D. Słońce poprawia nastrój, pomaga zwalczać sezonową depresję. Efekt ten jest związany z indukowaniem przez światło syntezy serotoniny i melatoniny oraz dostosowaniem rytmów okołodobowych. Światło słoneczne zwiększa wydolność mitochondriów, prowadzi do powstania ważnego dla serca i potencji tlenku azotu. Regularna ekspozycja na światło słoneczne zmniejsza ryzyko raka okrężnicy, piersi i prostaty oraz chłoniaka. Wszystko to działa, jeśli nie nadużywasz światła słonecznego. Bo jak że wszystkim w życiu- liczy się umiar. Kluczem jest znalezienie zdrowej równowagi. Warto pamiętać, że gdy Twoja skóra osiągnie najjaśniejszy odcień różu, czas schować się przed słońcem. Nadmierna ekspozycja na słońce jest jedną z przyczyn powstawania zmarszczek. Pierwsze oznaki fotostarzenia pojawiają się po ok. 20 latach. Są to małe plamy pigmentowe, które z nadejściem zimy znikają, ale pewnego dnia pozostają na zawsze. Pierwsze drobne zmarszczki pojawiają się zwykle około 30. roku życia. Głębokie zmarszczki i rogowacenie pojawiają się najczęściej w okolicach 35.–40. roku życia. Podczas opalania promienie ultrafioletowe niszczą włókna kolagenowe i elastynowe, które zapewniają skórze elastyczność i jędrność. Uszkodzenia skóry spowodowane promieniowaniem ultrafioletowym kumulują się z wiekiem. Ważne jest, aby nie przesadzić, gdy po raz pierwszy pojawisz się na słońcu po dłuższej przerwie. Jeśli jesteś już opalony, możesz pobyć na słońcu nieco dłużej. I tu nie ma co się oszukiwać-im mniej się odpalasz, tym młodziej wyglądasz. Z drugiej strony, umiarkowana ekspozycja na słońce jest z pewnością korzystna. A jakże! Ultrafiolet zapewnia syntezę witaminy D, która jest ważna nie tylko dla prawidłowego tworzenia kości i mięśni, ale także odgrywa znaczącą rolę w zapobieganiu powstawaniu nowotworów złośliwych oraz wspiera zdrowie serca, wątroby i nerek. Ultrafiolet dzieli się na klasy w zależności od długości fali. Światło ultrafioletowe A (UVA) wnika głęboko w skórę, niszczy kolagen i znacznie zwiększa ryzyko raka skóry (czerniaka). Ultrafiolet B (UVB) wnika w powierzchowne warstwy skóry. Dzięki niemu skóra nabiera pięknej opalenizny, a czasem również oparzeń słonecznych i przebarwień. Witamina D powstaje pod skórą właśnie pod wpływem dobroczynnego promieniowania UVB. Zbyt duża ekspozycja na słońce prowadzi do przedwczesnego starzenia się skóry, a nawet może powodować raka skóry. Właśnie dlatego filtry przeciwsłoneczne są dziś tak popularne. Przed czym zatem chronimy się, stosując kremy w filtrem?
Większość filtrów przeciwsłonecznych albo mocno blokuje zarówno promieniowanie UVA jak i UVB, albo blokuje korzystne promieniowanie UVB bardziej niż szkodliwe promieniowanie UVA. I tu pojawia się problem. Ludzie chcą się opalać, ponieważ opalona skóra jest uważana za piękną, ale jeśli nałożysz krem przeciwsłoneczny, który nie przepuszcza ani promieni A, ani B, to nici z opalenizny.
Zwykle na etykiecie kremu do opalania widnieje informacja o SPF. Uważamy, że jest to główny wskaźnik ochrony przeciwsłonecznej. Jednak poziom SPF mówi tylko o ochronie przed promieniami UVB! Oznacza to, że pokazuje, jak długo możesz przebywać na słońcu bez obawy o poparzenie. Nie ma tu mowy o ochronie przed długofalowym działaniem promieni UVA! A to jest bardzo ważne.
Producent zwykle wskazuje stopień ochrony przed promieniami UVA znakiem PA++. Im więcej plusów, tym wyższa ochrona. Ale takich kremów niestety, wciaz nie jest zbyt wiele.
Ochrona przeciwsłoneczna wyrządza więcej szkód niż pożytku.
Często myślimy, że filtry przeciwsłoneczne to najlepsza rzecz do ochrony naszej skóry, ale coraz więcej badań dowodzi, że sprawa nie jest taka prosta. Opalanie się z filtrem bywa bardziej niebezpieczne niż bez żadnej ochrony. Badania pokazują, że aż 90% filtrów przeciwsłonecznych nie zapewnia odpowiedniej ochrony przeciwsłonecznej.
Chociaż liczba osób stosujących filtry przeciwsłoneczne rośnie z roku na rok, wzrasta również zachorowalność na raka skóry. Dzieje się tak, ponieważ dwie trzecie filtrów przeciwsłonecznych zawiera potencjalnie szkodliwe składniki. Każdy krem przeciwsłoneczny chroni przed oparzeniami słonecznymi, ale nie ma dowodów na to, że chroni przed rakiem lub czerniakiem. Większość filtrów przeciwsłonecznych jest naładowana chemikaliami, które według niektórych autorów mogą przyspieszać procesy prowadzące do raka skóry. Bezpieczne składniki przeciwsłoneczne, które dodatkowo odżywiają skórę, to np. olejek kokosowy, olejek jojoba, masło shea czy olejek eukaliptusowy. Każdy krem do twarzy lub ciała powinien mieć możliwie prosty i bezpieczny skład, ponieważ część jego składników może przenikać przez skórę do organizmu.

DLACZEGO BOŁOTOW SFERMENTOWAŁ GLISTNIK?Produkty fermentowanej serwatki z dodatkiem glistnika mają zdolność oczyszczania ...
17/06/2026

DLACZEGO BOŁOTOW SFERMENTOWAŁ GLISTNIK?

Produkty fermentowanej serwatki z dodatkiem glistnika mają zdolność oczyszczania zanieczyszczonych przestrzeni nosogardła, uszu, płuc, przewodu pokarmowego, pochwy oraz dróg moczowo-płciowych. Enzymy powstające w tym procesie wykazują silne właściwości stymulujące. Jeśli otrzymany kwas spożywa się przez dwa tygodnie po pół szklanki na pół godziny przed posiłkiem, powierzchnie nabłonkowe żołądka i jelit mają zostać niemal całkowicie zregenerowane.
Kwas –będący napojem zawierającym czystą kulturę bakterii kwasu mlekowego – przyjmuje się w ilości 100 ml na 10–15 minut przed jedzeniem. Zalecam jednak zacząć ostrożnie: 1 i 2 dzień- 1 łyżeczka, 3-4 dni-1 łyżka, 5,6,7 dni- 50 ml. Od 3-go tygodnia-100 ml. W czwartym tygodniu po 100 ml jeden raz dziennie. Taka kuracja wystarcza na rok. Według autora, efekty pojawiają się szybko: ustępuje dysbioza, choroby wywołane infekcjami ropnymi, zmniejszają się objawy choroby popromiennej i inne dolegliwości. Nabłonek jelita grubego ma zostać oczyszczony z soli metali ciężkich, takich jak rtęć, tal, czy bizmut. Chlorki tych metali mają być usuwane przez enzymy glistnika.
Sole cezu i strontu również, dzięki enzymom żołądkowym, nie mają być wchłaniane przez organizm, ponieważ tworzą nierozpuszczalne kompleksy z pepsyną. Ma to szczególne znaczenie dla mieszkańców miast związanych z energetyką jądrową oraz terenów dotkniętych awariami elektrowni atomowych.
Według Bołotowa glistnik podczas fermentacji pomaga unieszkodliwić niekorzystne substancje znajdujące się we współczesnym mleku, takie jak drobnoustroje chorobotwórcze oraz pozostałości herbicydów i pestycydów.
Twierdził on również, że podczas fermentacji glistnika w serwatce i cukrze zachodzi przemiana substancji zawartych w roślinie, dzięki której toksyczne składniki ulegają rozkładowi lub przekształceniu, a zatem traci on właściwości toksyczne.

Przeciwwskazania do stosowania: ciężka postać padaczki, ostra białaczka, jaskra oraz oczywiście indywidualna nietolerancja.

Edit: enzymy należy przechowywać w chłodnym, ciemnym miejscu, nie w lodówce!

☢️ DZIEWCZYNY, KTÓRE ŚWIECIŁY W CIEMNOŚCINa początku XX wieku rad był symbolem postępu.Uważano go za niemal cudowną subs...
16/06/2026

☢️ DZIEWCZYNY, KTÓRE ŚWIECIŁY W CIEMNOŚCI

Na początku XX wieku rad był symbolem postępu.
Uważano go za niemal cudowną substancję. Dodawano go do kosmetyków, past do zębów, leków, a nawet napojów.
Nikt jeszcze nie rozumiał, jak śmiertelnie niebezpieczne może być promieniowanie.
W czasie I wojny światowej i po jej zakończeniu ogromną popularność zyskały zegarki z tarczami świecącymi w ciemności.
Do malowania cyfr i wskazówek używano farby zawierającej rad.
Pracę tę wykonywały głównie młode kobiety i nastolatki.
Była dobrze płatna, prestiżowa i uchodziła za całkowicie bezpieczną.
W fabrykach uczono dziewczęta specjalnej techniki zwanej „lip, dip, paint”.
Najpierw wkładały pędzelek do ust, aby zaostrzyć jego końcówkę.
Potem zanurzały go w radioaktywnej farbie.
A następnie malowały kolejne cyfry na tarczach zegarków.
I tak setki razy każdego dnia.
Przełożeni zapewniali je, że farba jest nieszkodliwa.
Co więcej, sami naukowcy i kierownictwo zakładów pracowali w rękawicach, fartuchach ochronnych i używali specjalnych narzędzi.
Dziewczętom nie zapewniono żadnej ochrony.
Niektóre z nich dla zabawy malowały sobie radioaktywną farbą paznokcie, zęby, włosy i ubrania.
Wieczorami dosłownie świeciły w ciemności.
Nazywano je nawet „duchami z fabryki”.
Początkowo wszystko wydawało się w porządku.
Potem zaczęły się bóle zębów.
Następnie zęby zaczęły wypadać.
Później dochodziło do czegoś znacznie gorszego.
Kości szczęki zaczynały obumierać.
U niektórych kobiet fragmenty kości dosłownie oddzielały się od twarzy.
Pojawiały się nowotwory, ciężkie anemie i tajemnicze złamania kości.
Lekarze nie potrafili zrozumieć, co się dzieje.
Jedną z najbardziej znanych ofiar była Mollie Maggia.
Zaczęło się od bólu zęba.
Dentysta usunął go, ale rana nie chciała się goić.
Wkrótce kolejne zęby zaczęły wypadać.
Następnie rozpadła się część jej szczęki.
Kiedy lekarz dotknął chorego miejsca, fragment kości odłączył się od twarzy.
Mollie miała zaledwie 24 lata, gdy zmarła w niewyobrażalnym cierpieniu.
Firmy przez długi czas zaprzeczały, że przyczyną jest rad.
Próbowano zrzucać winę na kiłę, złe nawyki higieniczne i inne choroby.
Niektóre rodziny były publicznie oczerniane.
Jednak liczba zachorowań rosła.
W końcu kilka ciężko chorych kobiet zdecydowało się pozwać potężną korporację.
Były tak słabe, że część z nich nie była w stanie samodzielnie wejść po schodach do sali sądowej.
Mimo to walczyły.
Ich proces stał się jednym z najważniejszych momentów w historii praw pracowniczych i bezpieczeństwa pracy.
To właśnie dzięki nim zaczęto wprowadzać przepisy chroniące pracowników przed substancjami toksycznymi i promieniotwórczymi.
Dziś historia „Radium Girls” jest przypomnieniem, że nie każdy postęp jest bezpieczny.
A czasami największą cenę za błędy nauki i przemysłu płacą ci, którzy najmniej rozumieją zagrożenie.

ENDOMETRIOZAUprzedzam, że będzie duużo czytania i wielu z Was za tym nie przepada, jednak mimo wszystko postanowiłam nie...
15/06/2026

ENDOMETRIOZA

Uprzedzam, że będzie duużo czytania i wielu z Was za tym nie przepada, jednak mimo wszystko postanowiłam nie rozbijać tego postu na części.

Endometrioza to choroba zapalna i immunologiczna całego organizmu, mająca między innymi podłoże drobnoustrojowe. Wieloczynnikowe podejście do terapii sprawia, że endometrioza różni się od innych problemów z cyklem menstruacyjnym. Nie jest to typowe zaburzenie hormonalne, takie jak PMS czy PCOS. Oczywiście wpływ na nią mają estrogeny, jednak nie jest ona wywoływana wyłącznie przez nie ani przez samą dominację estrogenową.
Konwencjonalne metody leczenia pozostają w tyle za nowymi badaniami, które definiują endometriozę jako dysfunkcję układu odpornościowego. Głównym podejściem współczesnej medycyny jest hamowanie hormonalne, które niestety wiąże się z wieloma skutkami ubocznymi i często nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Istnieje jednak inny sposób.
Głównym objawem choroby jest ból, który potrafi być niezwykle silny. Istnieje ogromna różnica między bólem podczas normalnego cyklu a bólem towarzyszącym endometriozie lub adenomiozie. Ból przy normalnym cyklu objawia się jako skurcze w miednicy lub dolnej części pleców, występujące tuż przed lub w trakcie miesiączki. Z kolei ból przy endometriozie charakteryzuje się tym, że cyklom towarzyszy pulsujący, palący i przeszywający ból, który utrzymuje się przez wiele dni i może pojawiać się również między miesiączkami. W takich przypadkach klasyczne leki z grupy NLPZ nie pomagają, a ból bywa tak silny, że wywołuje wymioty. Dolegliwości bólowe mogą dotyczyć nie tylko macicy podczas menstruacji, ale także innych obszarów, takich jak odbyt, pęcherz moczowy, nogi czy cała miednica mniejsza. Ból może występować również podczas owulacji oraz stosunku płciowego. Co ciekawe, przy endometriozie można odczuwać ból stały, ale zdarzają się też przypadki, w których choroba przebiega całkowicie bezboleśnie.
Wśród innych objawów endometriozy wymienia się problemy z pęcherzem, takie jak parcia naglące oraz częste i bolesne oddawanie moczu. Często pojawiają się problemy z jelitami w postaci biegunek i zaparć, a także wzdęcia, nudności, wymioty, bóle głowy, przewlekłe zmęczenie oraz stany podgorączkowe. Kobiety zmagają się również z krwawieniami i plamieniami międzymiesiączkowymi, niepłodnością oraz poronieniami.
Jak widać, endometrioza to nie tylko problem z cyklem, ale stan zapalny całego organizmu, który lekarze łatwo mogą przeoczyć. Postawienie właściwej diagnozy zajmuje niekiedy nawet dziesięć lat. Jedno z badań wykazało, że aż u siedemdziesięciu procent nastolatek z przewlekłym bólem miednicy ostatecznie diagnozuje się endometriozę.
Endometriozę najlepiej zdefiniować jako chorobę zapalną, w której fragmenty tkanki przypominające wyściółkę macicy, czyli endometrium, wyrastają poza jej jamą. Kawałki te nazywane są ogniskami endometriozy i mogą pojawić się w dowolnym miejscu w ciele, w tym w jelitach czy pęcherzu moczowym. Najczęstszą lokalizacją są jednak okolice macicy, jajowodów oraz jajników. Kiedy tkanka ta zajmuje jajnik, tworzy zmianę zwaną endometriomą lub torbielą czekoladową. Ogniska te, znajdując się w różnych miejscach organizmu, miesiączkują w taki sam sposób jak prawidłowa macica. Kobieta odczuwa wtedy rozdzierający ból, ponieważ krew menstruacyjna nie ma ujścia i zalega w jamie brzusznej, narządach lub torbielach. Z biegiem czasu dochodzi do zaburzenia funkcji narządów oraz rozwoju choroby zrostowej, która jest częstą przyczyną bezpłodności. Endometrioza zajmuje trzecie miejsce wśród najczęstszych schorzeń ginekologicznych. Bardzo trudno przewidzieć jej przebieg, cechy oraz tempo rozwoju, ponieważ choroba stale postępuje. Wycisza się dopiero wraz z ustaniem miesiączkowania w okresie okołomenopauzalnym, i na tej właśnie zależności opierają się metody proponowane przez medycynę konwencjonalną.
Istnieje wiele teorii na temat pochodzenia tej złożonej choroby, począwszy od wstecznego odpływu krwi podczas menstruacji czy powikłań po interwencjach medycznych, aż po skomplikowane teorie genetyczne i embrionalne. Niezależnie od pierwotnego źródła endometriozy, układ odpornościowy odgrywa kluczową rolę w jej przebiegu. Wytwarza on cytokiny zapalne oraz inne czynniki immunologiczne, które stymulują stan zapalny wokół zmian endometrialnych i napędzają ich wzrost. Naukowcy są coraz bardziej zgodni, że u podłoża choroby leży dysfunkcja układu odpornościowego. Endometrioza wykazuje duże podobieństwo do chorób autoimmunologicznych, takich jak toczeń czy reumatoidalne zapalenie stawów, niezależnie od tego, czy oficjalnie zostanie tak sklasyfikowana. Skoro kluczem jest praca układu odpornościowego, najważniejsze pytanie brzmi, co wywołuje te zaburzenia.
Jedną z przyczyn jest epigenetyka, czyli dziedziczne zmiany w ekspresji genów wywołane kontaktem z toksynami, takimi jak pestycydy czy dioksyny. Kolejnym czynnikiem jest obecność toksyn i zakażeń bakteryjnych w miednicy, na przykład paciorkowców, chlamydii czy rzęsistka. Duże znaczenie mają również zakażenia pasożytnicze, zwłaszcza przywrami i rzęsistkiem. Dorosła forma przywry to jedyne stadium, które w normalnych warunkach bytuje w ludzkim organizmie. Jeśli jednak w ciele obecne są chemikalia, takie jak rozpuszczalniki, do których należą metyloetyloketony, metylobutyloketony czy BPA, w organizmie może rozwinąć się pozostałych pięć stadiów rozwojowych tego pasożyta. Sprawiają one, że macica staje się żywicielem pośrednim, czego prawdopodobnym skutkiem jest endometrioza. Gdy ta ścieżka zostanie otwarta, podążają nią kolejne pasożyty, na przykład motylica wątrobowa lub trzustkowa. Skażone narządy stają się wówczas bezbronne wobec form rozwojowych przenoszonych przez krew i limfę.
Endometrioza i problemy z układem pokarmowym idą ze sobą w parze. Ogniska oraz zrosty mogą lokalizować się bezpośrednio na jelitach, negatywnie wpływając na trawienie. Aż do dziewięćdziesięciu procent kobiet z endometriozą doświadcza objawów żołądkowo-jelitowych. Zrosty, czyli pasma tkanki łącznej lub bliznowatej, wiążą ze sobą narządy w miednicy i wywołują ból. Są one efektem samego procesu chorobowego, jak i operacji chirurgicznych. Mamy tu do czynienia z błędnym kołem, ponieważ endometrioza upośledza trawienie, a złe funkcjonowanie układu pokarmowego nasila endometriozę. Dzieje się tak, ponieważ kondycja jelit bezpośrednio wpływa na układ odpornościowy. Jelita i odporność tworzą jedną całość. Wszystko, co zaburza trawienie, obciąża układ immunologiczny, zmuszając białe krwinki do produkcji cytokin zapalnych.
Dla przykładu, gdy w jelitach dominuje patogenna flora bakteryjna, wytwarza ona endotoksynę zwaną lipopolisacharydem, czyli LPS, która stymuluje stany zapalne i rozwój endometriozy. Istnieją dwa możliwe mechanizmy przenikania endotoksyny LPS do środowiska miednicy. Pierwszym jest translokacja bakterii E. coli lub samej endotoksyny LPS z jelit przez enterocyty wprost do jamy miednicy. Drugim mechanizm to infekcja bakterią E. coli, która staje się na miejscu stałym źródłem endotoksyny LPS. Bakteria ta może trafić do pochwy na przykład poprzez przeniesienie z cewki moczowej i dolnego odcinka przewodu pokarmowego, gdzie namnaża się przy zaburzonej naturalnej mikroflorze. Lipopolisacharyd jest elementem budulcowym bakterii Gram-ujemnych i głównym wyzwalaczem reakcji zapalnej organizmu. Aktywacja receptora TLR4 przez LPS uruchamia kaskadę prozapalną w miednicy, co może przyczyniać się do wzrostu i progresji zmian. Problemy trawienne mogą również prowadzić do zespołu jelita drażliwego oraz zwiększonej przepuszczalności bariery jelitowej. Rozszczelnione jelito pozwala toksynom bakteryjnym oraz innym białkom wnikać do organizmu i aktywować układ odpornościowy, co dodatkowo zaostrza przebieg endometriozy. Odbudowa pracy układu pokarmowego to milowy krok w łagodzeniu objawów choroby.
Choć endometrioza to przede wszystkim choroba zapalna, a nie stricte hormonalna, hormony odgrywają w niej istotną rolę. Estrogeny silnie stymulują wzrost ognisk endometriozy. Co więcej, stwierdzono, że same implanty endometrialne mają zdolność do produkcji aktywnego estradiolu oraz enzymów potrzebnych do jego syntezy, co ułatwia im zagnieżdżanie się w różnych częściach ciała. Oprócz wysokiej lokalnej produkcji estradiolu, u kobiet z endometriozą obserwuje się oporność na progesteron, co prowadzi do powstawania większej liczby zmian. Obecnie powszechnie akceptowanym podejściem w medycynie konwencjonalnej jest całkowite zablokowanie estrogenów, co wiąże się z wyłączeniem pracy układu rozrodczego i zatrzymaniem miesiączki. Taka sztuczna menopauza ma w założeniu zahamować rozwój endometriozy, zapobiec nawrotom lub złagodzić jej przebieg, a stan ten uznaje się za odwracalny. W praktyce rzeczywistość często mija się z oczekiwaniami. Pełne zdrowie nie wraca, pacjentki nadal mają trudności z zajściem w ciążę, a choroba po odstawieniu leków zazwyczaj powraca. Sama terapia hormonalna niesie za sobą wiele skutków ubocznych, bywa nieskuteczna i na dłuższą metę niebezpieczna dla zdrowia. Podsumowując, estrogen nasila zmiany, ale ich nie wywołuje, natomiast zarówno naturalny progesteron, jak i syntetyczne progestageny hamują wzrost ognisk endometriozy.
W diagnostyce endometriozy wykorzystuje się USG przezpochwowe. Choć jest ono przydatne i czułe w wykrywaniu torbieli endometrialnych, zazwyczaj nie widzi mniejszych ognisk endometriozy. Czasami pozwala jednak zidentyfikować cięższą postać choroby, czyli endometriozę głęboko naciekającą. Sam brak zmian w badaniu USG nie wyklucza endometriozy. Za tak zwany złoty standard uznaje się laparoskopię. Diagnozę stawia się na podstawie wyniku histopatologicznego materiału pobranego ze znanych miejsc podczas zabiegu. Ta inwazyjna procedura diagnostyczna wydaje się już jednak nieco przestarzała.
Obok diagnostyki, operacja chirurgiczna pozostaje główną tradycyjną metodą leczenia. Choć operacja nie leczy samej przyczyny endometriozy, w niektórych przypadkach skutecznie zmniejsza ból i poprawia płodność, a także redukuje poziom cytokin zapalnych w miednicy. Zabieg wykonywany jest metodą laparoskopową i polega na fizycznym wycięciu ognisk choroby. Powodzenie operacji zależy od wiedzy i precyzji chirurga oraz od tego, czy uda się usunąć wszystkie zmiany. Taki zabieg potrafi znacznie poprawić jakość życia kobiety, dlatego decyzję o operacji warto konsultować z doświadczonym chirurgiem. Chirurgia ma jednak swoje wady, ponieważ wymaga znieczulenia ogólnego i czasu na rekonwalescencję. Wadą jest również to, że sama operacja, podobnie jak choroba, może prowadzić do powstawania zrostów i blizn, które później wywołują ból. Operacja nie leczy endometriozy, a odsetek nawrotów wynosi około dwadzieścia jeden procent po dwóch latach i aż czterdzieści do pięćdziesięciu procent po pięciu latach od zabiegu, co może prowadzić do kolejnych operacji.
Do leków hamujących działanie estrogenów należą pigułki antykoncepcyjne, Depo-Provera, Lupron oraz Danazol. Wywołują one szereg skutków ubocznych, w tym stany depresyjne oraz osteoporozę. Warto pamiętać, że doustna antykoncepcja hormonalna nie leczy choroby. Innym podejściem medycznym jest podawanie niskich dawek progestagenów, takich jak dienogest w tabletkach Visanne lub lewonorgestrel we wkładce Mirena. Niskie dawki działają wolniej, ponieważ nie zawsze całkowicie blokują owulację czy produkcję estrogenów, ale bezpośrednio hamują rozwój ognisk endometriozy. Z mojego doświadczenia wynika, że naturalny progesteron lub progesteron w kapsułkach działa równie skutecznie, wywołując przy tym znacznie mniej skutków ubocznych.
Dieta to najważniejszy element naturalnego leczenia endometriozy, działający poprzez wyciszanie cytokin zapalnych. W tej kwestii nie ma jednej sztywnej reguły. U jednych kobiet poprawę lub cofnięcie objawów przynosi dieta niskowęglowodanowa, u innych posty doktor Dąbrowskiej, a u jeszcze innych eliminacja nabiału i glutenu. Objawy choroby zmniejszają się także dzięki diecie low FODMAP, powszechnie stosowanej przy zespole jelita drażliwego, jednak nie polecam jej jako stałego modelu żywienia. Zamiast tego rekomenduję znalezienie i wyleczenie przyczyny, czyli przerostu bakteryjnego w jelicie cienkim. Warto również sprawdzić, czy u podłoża problemów nie leży insulinooporność. Podstawą leczenia każdej przewlekłej choroby jest kompleksowe oczyszczanie organizmu, jednak jest to bardzo obszerny temat, dlatego nie będę wchodzić tutaj w szczegóły.
Wszelkie witaminy i suplementy wprowadzamy do planu tylko i wyłącznie po kompleksowym oczyszczeniu organizmu. Wśród zalecanych środków znajdują się witaminy ADEK, witamina D3, selen stosowany przez pierwsze dwa miesiące, po czym należy przejść na orzechy brazylijskie, a także cynk, witamina C i witaminy z grupy B. Płyn Lugola, czyli jod, wprowadzamy dopiero po wcześniejszej suplementacji wspomnianymi witaminami przez co najmniej jeden do dwóch miesięcy. Pomocne są także kwasy tłuszczowe Omega-3, olej z wiesiołka, nasiona lnu, Inozytol, propolis, nalewka z barciaka, probiotyki, kurkumina, boraks, olej CBD, berberyna, NAC, resweratrol, febryfugin oraz DMSO i MSM. Warto zadbać o krzem, najlepiej pozyskiwany z ziół. Bardzo pomocny może okazać się naturalny krem z progesteronem. Stosuje się również MMS, CDL, sok z buraka, chlorellę, spirulinę, młody jęczmień oraz grzyby funkcjonalne, takie jak Reishi, Cordyceps i Maitake.
Wśród gotowych mieszanek ziołowych warto wymienić zioła Eligiusza Kozłowskiego oraz zioła ojca Klimuszki. W fitoterapii pomocne są również takie zioła jak pokrzywa, łopian, malina, glistnik, krwawnik, niepokalanek, siedmiopałecznik, przytulia, wrotycz, gruszynka jednostronna, kora kaliny, skrzyp polny, lebiodka, babka oraz Shatavari. Do innych metod należą japońskie kryształy, czyli algi morskie, a także mumio. Perły Księżniczki osobiście nie są przeze mnie polecane, ponieważ zdarzały się już przypadki zezłośliwienia zmian. Organizm źle znosi zbyt drastyczne bodźce, a te perły mają właśnie takie działanie, choć istnieje również wiele przypadków, w których one pomogły. Dodatkowo owocne mogą okazać się czopki z glistnika, propolisu lub eukaliptusa, tampony z glinki niebieskiej nakrapiane kilkoma kroplami nafty oczyszczonej, okłady z oleju rycynowego oraz zabiegi borowinowe z użyciem błota z jeziora Sakskiego. Warto włączyć akupunkturę, hirudoterapię, zabiegi u osteopaty, regularny ruch i ćwiczenia, saunę oraz metody redukcji stresu.
W swojej praktyce zalecam również różnego rodzaju naturalne mikstury na bazie aloesu, miodu i innych składników, jednak dokładnych przepisów tutaj nie publikuję. Zapraszam na indywidualne konsultacje.
Na koniec warto podkreślić trzy kluczowe zasady skutecznej terapii. Po pierwsze, konieczne jest kompleksowe podejście. Samo kupienie i picie jednego wybranego zioła z powyższej listy nie przyniesie oczekiwanego efektu terapeutycznego. Skuteczna medycyna naturalna w przypadku endometriozy musi działać wielotorowo. Najlepiej sprawdza się przyjmowanie odpowiednio skomponowanych zestawów ziół, połączone z innymi metodami wspierającymi organizm. Po drugie, kluczowy jest indywidualny dobór terapii. Szukanie gotowych protokołów na endometriozę i adenomiozę w internecie lub książkach rzadko przynosi rezultaty. Jeden uniwersalny schemat nie zadziała u każdej kobiety, ponieważ każdy organizm różni się wiekiem, profilem hormonalnym oraz lokalizacją i wielkością zmian. Terapia musi być dobierana indywidualnie. Po trzecie, niezwykle ważny jest czas trwania leczenia. Reklamy internetowe obiecujące wyleczenie endometriozy w kilka dni lub tygodni za pomocą cudownych herbat czy tamponów nie są prawdziwe. Endometrioza to przewlekła choroba, która w zasadzie sama w sobie jest objawem głębszych zaburzeń. Regeneracja organizmu i powrót do równowagi to proces, który w większości przypadków wymaga miesięcy, a nawet lat cierpliwej pracy.




Address

Kettering
Kettering
NN160

Opening Hours

Monday 9am - 6pm
Tuesday 9am - 6pm
Wednesday 9am - 6pm
Thursday 9am - 6pm
Friday 9am - 6pm

Telephone

+447935220068

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Elena Naturoterapeuta posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Elena Naturoterapeuta:

Share