Harmonia Duszy by Joanna Król - Karpińska

Harmonia Duszy by Joanna Król - Karpińska Wspieram klientów w odzyskiwaniu kontaktu ze sobą,
uwalnianiu się od tego,
co już nie służy, i życiu odważnie,
w zgodzie z własnym sercem.
(1)

Psychotraumatolog
Terapeutka Ustawień Systemowych

Trenerka Oddechu
Bajkoterapeutka

05/09/2026
Czasem jesteśmy o krok od rezygnacji, właśnie wtedy, gdy najbardziej potrzebujemy zaufać sobie. Pamiętaj — nie musisz iś...
04/09/2026

Czasem jesteśmy o krok od rezygnacji, właśnie wtedy,
gdy najbardziej potrzebujemy zaufać sobie. Pamiętaj —
nie musisz iść szybko, ważne, żeby nie przestać iść. 🤍

„Mamo, tato… pozwólcie mi wreszcie być dzieckiem”..............................Przyszła na sesję i pierwsze, co powiedzi...
03/09/2026

„Mamo, tato… pozwólcie mi wreszcie być dzieckiem”..............................

Przyszła na sesję i pierwsze, co powiedziała, to:

– Ja już nie daję rady. Dłużej tego nie wytrzymam.

Zapytałam:

– Czego? Co już tak bardzo Ci ciąży, co jest tak trudne do wytrzymania?

Odpowiedziała:

– Moi porąbani rodzice… Ciągle tylko się kłócą, drą koty,
a ja już naprawdę nie mam siły.

I wtedy popłynęły łzy.

Bo ona od dziecka była pomiędzy nimi.

Raz dzwoni mama.
Raz tata.
Każde z nich czegoś chce.
Każde opowiada swoją wersję.
Każde chce, żeby to właśnie ona zrozumiała, wysłuchała, uspokoiła…
pogodziła ich.

Jakby była mediatorem.
Jakby była ich podporą.
Jakby to do niej należało, żeby w ich małżeństwie zapanował spokój.

A przecież ona jest ich dzieckiem.

Nie ich terapeutką.
Nie mediatorką.
Nie sędzią.
Nie tą, która ma ratować rodziców przed nimi samymi.

Przez lata nauczyła się być czujna.

Czy znowu się pokłócili?
Czy coś się wydarzy?
Czy trzeba będzie odebrać telefon?
Czy trzeba będzie pojechać?
Czy tym razem nie stanie się coś strasznego?

Nawet kiedy próbuje układać własne życie, ich konflikt wciąż jest obecny.

Nie potrafi wejść spokojnie w relację, bo w środku cały czas czeka
na telefon od mamy albo taty.

Nie potrafi wyjechać bez poczucia winy.

Bo przecież:
„A co, jeśli coś się stanie?”
„A co, jeśli się pozabijają?”
„Kto wtedy będzie przy nich?”

I właśnie tutaj potrzebne było jedno bardzo ważne rozdzielenie.

Nie z braku miłości.

Z miłości do siebie.

W ustawieniu mogła po raz pierwszy powiedzieć:

„Kochani Rodzice… pozwólcie mi być dzieckiem w tej rodzinie.
To Wy jesteście dużymi. Ja jestem Waszym dzieckiem.”

I jeszcze:

„To, co jest między Wami, zostawiam przy Was.
Wasze tajemnice.
Wasze decyzje.
Wasze wybory.
Wasze kłótnie i Waszą relację.
To należy do Was.”

„Nie będę już brała tego na swoje ramiona.”

„Mamo, Tato… możecie być ze sobą w zgodzie albo w konflikcie.
To jest Wasza droga.”

„A ja pozwalam sobie iść do mojego życia.”

Do moich relacji.
Do moich planów.
Do moich podróży.
Do mojego spokoju.
Do mojej dorosłości.

„Mogę Was kochać i jednocześnie nie być odpowiedzialna za Wasze życie.”

Bo czasami największym aktem miłości wobec rodziny nie jest kolejny raz wejść pomiędzy rodziców.

Czasami jest nim wyjść z miejsca, które nigdy nie było miejscem dziecka,
i stanąć po swojej stronie.

I powiedzieć:

„Kochani Rodzice, oddaję Wam to, co należy do Was.
A sobie zabieram moje życie.”

Przez całe życie miała poczucie, że o miłość trzeba walczyć........................................Klientka przyszła z p...
02/09/2026

Przez całe życie miała poczucie, że o miłość trzeba walczyć........................................

Klientka przyszła z poczuciem, że ciągle musi o wszystko walczyć.
Że każdy ją pomija, że nawet jako dorosła kobieta musi zabiegać
o uwagę i swoje miejsce...

Kiedy zajrzałyśmy głębiej, okazało się, że ta walka zaczęła się bardzo wcześnie przez całe dzieciństwo walczyła z własnym bratem o uwagę mamy.
Czekała na miłość, której tak bardzo potrzebowała,
ale której w jej odczuciu zawsze było za mało.

Przełom nastąpił, kiedy spojrzała na swoją mamę z innej perspektywy.
Zobaczyła, że mama sama pochodziła z domu,
w którym babcia była emocjonalnie zamrożona i nie potrafiła dać jej tego,
czego potrzebowało dziecko. I wtedy klientka zrozumiała:
mama nie mogła dać jej wszystkiego, czego sama nigdy
nie dostała od swoich rodziców.

Nagle coś się rozluźniło.
Jakby ogromny ciężar, który nosiła przez lata, zaczął z niej schodzić.

I wtedy po raz pierwszy mogła spojrzeć na swojego brata
nie jak na rywala i wroga, z którym trzeba walczyć o miłość mamy,
ale jak na bliską osobę,
kogoś, kto tak samo jak ona był tylko dzieckiem próbującym
dostać od mamy to, czego potrzebował.

Czasem uzdrowienie zaczyna się wtedy, kiedy przestajemy pytać:
„Dlaczego mi nie dałaś?” i zaczynamy widzieć:
„Ty też kiedyś byłaś dzieckiem, któremu czegoś zabrakło.”

A co, jeśli Twój brzuch niesie historię, która nie zaczęła się od Ciebie? ................................Podczas jednej...
01/09/2026

A co, jeśli Twój brzuch niesie historię, która nie zaczęła się od Ciebie?
................................

Podczas jednej z ostatnich sesji pracowałyśmy z klientką nad tematem dużego brzucha.

Początkowo wydawało się, że będziemy po prostu przyglądać się temu,
co dzieje się tu i teraz.

Jednak w trakcie pracy pojawiła się historia prababci.

Kobiety, która przeżyła wojnę.

Głód.
Nadużycie.
Ciągły lęk i ogromny stres.

A potem doświadczenie, którego żadna matka nie powinna przeżywać —
śmierć swojego dziecka.

Wyobraź sobie, ile emocji musiała pomieścić w sobie ta kobieta…

W tamtych czasach często nie było możliwości, żeby się zatrzymać,
przeżyć żałobę, wypowiedzieć ból czy pozwolić sobie na słabość.

Trzeba było przetrwać.

I prababcia bardzo mocno się emocjonalnie zamroziła.

Podczas sesji zaczęłyśmy więc patrzeć na tę historię nie tylko jak na historię jednej kobiety, ale również przez pryzmat więzi rodzinnych i nieświadomych lojalności.

I wtedy pojawiły się słowa:

„Prababciu, widzę Cię.
Widzę to, co przeżyłaś.
Widzę Twój ból, głód, strach i stratę.
Szanuję Twoją historię.
Nie muszę już jej za Ciebie nieść.
Mam co jeść.
Mam gdzie spać.
Ty już odpocznij…
Wojna się skończyła.”

I chyba właśnie te ostatnie słowa są tutaj najważniejsze.

„Wojna się skończyła.”

Bo czasami za tym, co chcemy w sobie zmienić, kryje się historia,
której nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji zobaczyć.

Historia, która być może domaga się nie walki, ale zauważenia,
uznania i oddania z szacunkiem tego, co nie jest już nasze.
...........................

Jeśli czujesz, że Twoje ciało od dawna próbuje zwrócić Ci uwagę
na coś ważnego, być może warto zatrzymać się i zadać sobie pytanie:

„Co tak naprawdę niesie moje ciało?”

Czasami odpowiedź potrafi naprawdę zaskoczyć…

Jeśli czujesz, że chcesz przyjrzeć się swojej historii głębiej,
zapraszam Cię na sesję.

Joanna 💚

Zdarza się, że nie płaczemy tylko za mężczyzną, który odszedł........................................................Na ...
31/08/2026

Zdarza się, że nie płaczemy tylko za mężczyzną, który odszedł........................................................

Na sesji przyszła z bólem, który znała już wcześniej.

Kolejny mężczyzna odszedł.

A razem z jego odejściem wróciło to samo uczucie:

„Znowu mnie zostawiono.”

Zauważyłam też coś jeszcze.

Kiedy mówiła o mężczyznach, którzy ją zranili,
bardzo szybko zaczynała ich tłumaczyć.

„Może nie potrafił inaczej…”
„Może czegoś się bał…”
„Może nie chciał mnie zranić…”

Jakby łatwiej było zrozumieć jego niż pozwolić sobie powiedzieć:

„To mnie boli. Zostawiłeś mnie.”

W pracy z wewnętrznym obrazem poszłyśmy za tym bólem.

I pojawił się tata.

Tata, który odszedł od mamy.
Tata, który ją oszukał i zostawił rodzinę.

Dla małej dziewczynki nie był to przecież tylko fakt.

To było doświadczenie:

mężczyzna, którego kocham, może odejść.

A po jego odejściu zostaje pustka.

I właśnie ta pustka zaprowadziła nas do kolejnego obrazu.

Była już dorosłą kobietą.
Miała chłopaka od sześciu lat.

To był jej pierwszy ważny związek.

Pewnego dnia przyszedł do niej z kwiatami.

Spodziewała się być może pytania:

„Wyjdziesz za mnie?”

Usłyszała:

„Zdradziłem cię.”

I on również odszedł.

Minęły lata.

A jednak w jej życiu wciąż powtarzało się doświadczenie odejścia mężczyzny.

Wtedy zobaczyłyśmy coś bardzo ważnego.

Żaden z kolejnych partnerów nie mógł wypełnić pustki po ojcu.

Bo to była pustka dziecka.

Pustka po tacie.

I nagle inaczej zabrzmiało coś, co powiedziała podczas sesji:

że od zawsze bardzo długo przytulała się do swoich partnerów.

Godzinami.

Jakby w ich ramionach szukała czegoś, czego kiedyś zabrakło.

Ramion mężczyzny, który dał jej życie.

I to był bardzo wzruszający moment.

Bo można całe życie szukać bliskości, a dopiero po latach zobaczyć,
że pod tęsknotą za partnerem kryła się również tęsknota córki za ojcem.

Ale kiedy to zobaczyła, nie musiała już odrzucać swoich poprzednich relacji.

Mogła je zostawić na właściwym miejscu.

Szczególnie tę pierwszą.

W wewnętrznym obrazie mogła pożegnać swojego pierwszego partnera:

„Dziękuję ci za te wspólne lata.
Dziękuję za to, czego mogłam się przy tobie nauczyć.

Dopiero teraz pozwolę sobie naprawdę popłakać nad tym, że odszedłeś.
Nie będę już musiała cię tłumaczyć.

W moim sercu masz szczególne miejsce.
Dziękuję za to, co było między nami.
I pozwalam ci odejść jako mojemu partnerowi.

A to, czego przez tyle lat szukałam w ramionach mężczyzn,
mogę teraz zobaczyć jako swoją tęsknotę za tatą.

Ty jesteś moim pierwszym mężczyzną, tato.
I tobie należy się miejsce w mojej historii, które jest tylko twoje.”

I może właśnie wtedy coś zaczyna się porządkować.

Bo kiedy rozdzielimy ból po odejściu partnera od starej
tęsknoty dziecka za ojcem, nie musimy już oczekiwać
od kolejnego mężczyzny, że wypełni miejsce,
którego on nigdy nie mógł zająć.

Partner może być partnerem.

Ojciec pozostaje ojcem.

A kobieta może wreszcie przeżywać swoje dorosłe
relacje z miejsca dorosłej kobiety, a nie z pustki małej dziewczynki,
która wciąż czeka na czyjeś ramiona.

Czasem nie potrzebujemy przestać tęsknić.
Potrzebujemy tylko zrozumieć, za kim naprawdę tęsknimy.

Czasami największym krokiem naprzód nie jest zapomnienie, lecz zgoda na to, co już się wydarzyło.Uznanie tego, co było, ...
28/08/2026

Czasami największym krokiem naprzód nie jest zapomnienie,
lecz zgoda na to, co już się wydarzyło.

Uznanie tego, co było, nie oznacza, że wszystko nam się podobało.
Oznacza, że przestajemy walczyć z przeszłością i pozwalamy
jej być częścią naszej historii.

Kiedy uznajemy swoje doświadczenia, emocje, wybory i to,
czego nie mogliśmy zmienić, odzyskujemy przestrzeń na to,
co jest przed nami.

Zgoda na przeszłość otwiera drzwi do przyszłości.

Nie musisz zapominać. Nie musisz wszystkiego rozumieć.

Czasami wystarczy powiedzieć:
„Tak, to było częścią mojej drogi. Uznaję to. I wybieram iść dalej.”

Klientka przyszła pracować nad relacją,bo właśnie zakończyła czwarty związek, który skończył się dokładnie tak samo.Part...
27/08/2026

Klientka przyszła pracować nad relacją,
bo właśnie zakończyła czwarty związek,
który skończył się dokładnie tak samo.
Partnerzy byli różni, na początku każdy wydawał się zupełnie inny…
a jednak po czasie wszyscy stawali się bardzo podobni.

Przypadek? A może powtarzający się schemat?

Przyciągamy partnerów, którzy są „znajomi” dla naszego systemu.

Często nieświadomie odtwarzamy w dorosłych relacjach wzorce,
które znamy z dzieciństwa — szczególnie z relacji z mamą i tatą.

To, czego doświadczyliśmy, może stać się naszym
wewnętrznym obrazem miłości, bliskości i tego, na co „zasługujemy”.

Dlatego czasem wybieramy nie to, czego świadomie pragniemy, ale to,
co jest nam emocjonalnie znane.

I dopóki nie zobaczymy tego schematu, możemy zmieniać partnerów,
a mimo to wciąż przeżywać tę samą historię, tylko z inną twarzą.

„Dlaczego znowu się spóźniasz?”Przychodzi na sesję z czymś, co na pierwszy rzut oka wydaje się zupełnie niepozorne.Notor...
26/08/2026

„Dlaczego znowu się spóźniasz?”

Przychodzi na sesję z czymś, co na pierwszy rzut oka wydaje
się zupełnie niepozorne.

Notorycznie się spóźnia.

Na konferencje.
Na ważne spotkania.
Na wyjścia, na których naprawdę mu zależy.

Wie, że powinien być wcześniej.
Wie, że inni czekają.
Obiecuje sobie, że tym razem wyjdzie odpowiednio wcześnie…

A jednak znowu coś sprawia, że zostaje „jeszcze chwilę”.

I kiedy podczas sesji zatrzymujemy się przy tym temacie,
pojawia się obraz.

Jego mama.

Zaczyna się poród. Odchodzą wody.

A ona… nie spieszy się.

Odkłada wyjazd do szpitala tak długo, jak tylko może.

Jakby chciała jeszcze przez chwilę udawać, że to zwyczajny dzień.

Jakby nic szczególnego się nie działo.

Jakby można było powiedzieć:

„Jeszcze nie teraz.”

Bo nie była gotowa.

Nie wszystko było przygotowane.
Kolejne dziecko nie było czymś, na co była gotowa w tym momencie.
Był targ. Była praca. Były pieniądze, które trzeba było zarobić.

Codzienność nie mogła się zatrzymać tylko dlatego,
że właśnie zaczynało się coś wielkiego.

I wtedy pojawia się bardzo poruszająca możliwość spojrzenia:

A co, jeśli jego spóźnianie się nie jest tylko spóźnianiem?

Co, jeśli gdzieś głęboko w jego świecie zapisane jest:

„Na ważne rzeczy nie trzeba się spieszyć.”
„Można jeszcze chwilę poczekać.”
„Można udawać, że to się jeszcze nie zaczęło.”

Bo być może kiedyś, na samym początku jego życia,
ktoś bardzo ważny właśnie tak przeżywał jego przyjście.

Nie jako świadomą decyzję.

Nie jako winę.

Po prostu jako własny lęk, niegotowość i próbę poradzenia sobie z sytuacją,
która przyszła wcześniej, niż była na nią gotowa.

I być może dorosły już dziś człowiek może po raz pierwszy powiedzieć:

„Mamo, to było Twoje.
A moje życie zaczęło się wtedy, kiedy miało się zacząć.
Dzisiaj mogę być gotowy na swoje ważne momenty.
Nie muszę już czekać.
Tym razem zdążę na swoje życie."
.......................................

Jeśli czujesz, że w Twoim życiu powtarza się coś,
czego nie potrafisz do końca zrozumieć — warto się temu przyjrzeć.

Podczas indywidualnej sesji online 1:1 możemy zatrzymać się przy tym,
co niewidoczne, a co może mieć wpływ na Twoje dzisiejsze wybory,
relacje i sposób przeżywania życia.

Najbliższe terminy: od 1.09.
Nie musisz czekać na właściwy moment.
Możesz go stworzyć teraz.

Zapraszam,
Joanna 💚

Address

Manchester

Telephone

+447362357136

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Harmonia Duszy by Joanna Król - Karpińska posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Harmonia Duszy by Joanna Król - Karpińska:

Shortcuts

Share