05/06/2026
A gdyby zamiast uciekać od swoich myśli... zacząć je poznawać? 💛
Większość z nas traktuje myśli jak fakty.
Pojawia się myśl:
💭 „Nie jestem wystarczająco dobra.”
💭 „Na pewno sobie nie poradzę.”
💭 „Wszystko robię źle.”
I zanim się obejrzymy, zaczynamy w nią wierzyć.
Jedną z rzeczy, które najbardziej fascynują mnie w medytacji wglądu, jest to, że nie uczy nas pozbywania się myśli. Uczy nas przyglądania się im z ciekawością
Zaczyna się bardzo prosto.
🤍 Usiądź wygodnie.
🤍 Skieruj uwagę na oddech.
🤍 Obserwuj, jak powietrze wpływa i wypływa.
🤍 Nie próbuj niczego zmieniać.
Po kilku minutach, gdy umysł trochę zwolni, zauważ, co pojawia się w środku.
Może jakaś myśl.
Może emocja.
Może wspomnienie.
Zamiast od razu je oceniać, spróbuj zadać sobie kilka pytań:
✨ Czy to na pewno prawda?
✨ Skąd wiem, że tak jest?
✨ Czy istnieje inny sposób spojrzenia na tę sytuację?
✨ Co powiedziałabym przyjacielowi, który myśli o sobie w ten sposób?
To nie jest walka z myślami.
To jest poznawanie ich głębiej 💭
Czasami odkrywamy wtedy, że wiele przekonań, które nosimy od lat, opiera się bardziej na lęku niż na rzeczywistości.
I tak, podczas takiej praktyki pojawią się rozproszenia.
Lista zakupów.
Wspomnienie sprzed pięciu lat.
Pomysł na obiad.
Nagle przypomni ci się coś, czego nie zrobiłeś w pracy 😅
To normalne.
Za każdym razem, kiedy zauważysz, że odpłynęłaś myślami, po prostu wróć do oddechu. Bez złości. Bez oceniania.
Bo medytacja nie polega na tym, żeby mieć pusty umysł.
Polega na tym, żeby zauważyć, dokąd ten umysł wędruje i łagodnie sprowadzić go z powrotem 🤍
Jeśli dopiero zaczynasz, nie potrzebujesz godziny ciszy ani idealnych warunków.
Wystarczy 10 minut.
Kubek herbaty po drodze.
Kilka spokojnych oddechów.
I odrobina ciekawości wobec samego siebie 🌸
Bo czasem najważniejsze odpowiedzi nie pojawiają się wtedy, gdy szukamy ich na zewnątrz.
Pojawiają się wtedy, gdy w końcu znajdujemy chwilę, żeby naprawdę siebie posłuchać 💛