14/09/2026
Szczerze? Wkurwia mnie ta cała polityka, która zamiast ludzi łączyć, coraz częściej prowadzi do strachu, podziałów i wojen. Historia już nieraz pokazała, jak kończy się sytuacja, kiedy ludzie na górze zaczynają walczyć o władzę, wpływy i swoje interesy. A największą cenę zwykle płaci zwykły człowiek.
Mnie interesuje życie. Nie problemy idiotów, którzy mają za dużo w kieszeni, a za mało w głowie i sercu.
Mieszkam w Normanton. Pracuję, żyję, rozwijam się. Mam dziewczynę i jej super dzieciaki. Mam rodziców, z którymi się dogaduję. Pracuję może nie tam, gdzie chciałbym zostać na zawsze, ale wiem, że to etap i dobrze mi z tym idzie. Podróżuję, słucham rocka i electro, czytam. Lubię rozmawiać ze zwykłymi ludźmi — nieważne, czy jestem w Plymouth, Settle, Porto czy gdziekolwiek indziej.
I wiecie co? Większość ludzi chce po prostu żyć.
Mieć rodzinę. Bliskich. Spokój. Czas na pasje, rozwój, podróże. Czas dla dzieci, partnerki, rodziców, przyjaciół. I trochę samotności, żeby pobyć ze sobą i zająć się własnym życiem.
Nie chcę oddawać swojego czasu, relacji, wolności i spokoju za konflikty ludzi, których ambicje nie mają nic wspólnego z moim codziennym życiem. Mam w dupie medialne nakręcanie strachu i kolejne opowieści o tym, kogo tym razem powinienem się bać albo nienawidzić.
Kennedy powiedział w przemówieniu inauguracyjnym w 1961 roku:
> „Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie — zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju”.
Ja rozumiem to dzisiaj po swojemu. Może właśnie tym, co mogę zrobić dla swojego kraju, jest dobrze przeżyć własne życie. Zadbać o rodzinę. O relacje. O sąsiada. Uczciwie pracować. Rozwijać się. Pomóc komuś, kiedy tego potrzebuje. Rozmawiać z ludźmi zamiast pozwalać, żeby ktoś zrobił mi z nich wrogów.
Bo kiedy zaczyna się wojna, na końcu rachunek dostają zwykli ludzie. To oni tracą domy, zdrowie, bliskich, lata życia i marzenia.
A mnie interesuje życie, nie wojna. Budowanie, nie niszczenie. Relacje, nie podziały. Wolność, nie strach.
Chcę kochać, podróżować, słuchać muzyki, uczyć się, pracować nad sobą, śmiać się z bliskimi i mieć trochę świętego spokoju.
I naprawdę nie uważam, żebym prosił o zbyt wiele.