29/05/2026
Co za ujęcie to ja nie mam pytań, kobieta geniusz! Z wielkimi podziękowaniami dla .photo. Poruszyłaś moją duszę, co tu więcej napisać.
——
Zaczyna do mnie docierać, że tworzenie własnej przestrzeni — nieważne czy w branży beauty, w pracy czy po prostu w życiu — potrafi być jednocześnie piękne i bardzo trudne.
Przez ostatni rok spotkałam wiele dobra. Wsparcie, ciepło, ludzi, dzięki którym chciało mi się iść dalej. Ale spotkałam też rozczarowania. Niedomówienia. Relacje, które wydawały się bliskie a jednak takie nie były. Zazdrość, której długo nie rozumiałam. Brak wsparcia tam, gdzie po cichu miało się nadzieję, że ono będzie.
I żeby było jasne — ja też nie jestem święta ani idealna.
Też bywałam zazdrosna. Bo zazdrość jest po prostu ludzką emocją. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy pozwalamy jej kierować tym, jak traktujemy innych.
Mnie ta emocja kiedyś bardzo męczyła. Drażniła. Utrudniała spokojne funkcjonowanie. I chyba właśnie dlatego postanowiłam nauczyć się patrzeć inaczej. Dziś wolę docenić czyjąś pracę, powiedzieć coś dobrego, wesprzeć, kiedy ktoś tego potrzebuje — bo wiem, ile kosztuje budowanie czegokolwiek swojego. (Tak teraz jestem taka mądra).
I może właśnie to wszystko najbardziej mnie zmieniło.
Bo dziś wiem, ile wyrzeczeń, samotnych decyzji, stresu i momentów zwątpienia stoi za rzeczami, które z zewnątrz często wyglądają „ładnie”.
Nie mam już potrzeby walczyć z ludźmi.
Chcę tworzyć po swojemu i w zgodzie ze sobą.
Czego sobie życzę na te „naście”? Jak się dopełni to Wam powiem. Deal? 💚