Wszechnica Energii Ciała Ducha i Umysłu

Wszechnica Energii Ciała Ducha i Umysłu Praca z ludzmi poprzez Energię Ciała, Ducha i Umysłu. Dyplomy i certyfikaty na stronie :)
(1)

Uzdrawianie Praniczne ; regresja ; Reiki ; ustawienia systemowe
Bioenergioterapia, praca z rodem, hipnoterapia Mistrz Reiki,
Trener rozwoju osobistego,
Mistrz Bioenergoterapeuta,
nauczyciel systemów energetycznych,
Mistrz uzdrawiania pranicznego,
Mistrz Naturopata,
uzdrowiciel regresyjny,
zdolności wglądu i prekognicji, praca na genotypie rodowym z 25-to letnim doświadczeniem.

25/08/2026
Dziękuję za Twój udział w warsztacie „Twój cień – Twój potencjał”.To był wyjątkowy czas zatrzymania się, spojrzenia w gł...
22/08/2026

Dziękuję za Twój udział w warsztacie „Twój cień – Twój potencjał”.

To był wyjątkowy czas zatrzymania się, spojrzenia w głąb siebie i odkrywania tego, co często pozostaje w cieniu, a może stać się źródłem siły, świadomości i wewnętrznego potencjału.

Dziękuję Ci za otwartość, odwagę, uważność i gotowość do przyjrzenia się sobie z nowej perspektywy. Mam nadzieję, że to doświadczenie pozostanie z Tobą na dłużej i będzie inspiracją do kolejnych odkryć oraz świadomych wyborów.

Niech Twój cień nie będzie tym, czego się obawiasz, lecz tym, co pomaga Ci pełniej zobaczyć własne światło.

Z wdzięcznością za wspólny czas i z życzeniami dalszej pięknej drogi w odkrywaniu siebie.
Dziękuję, że byłaś częścią tego spotkania.

Kiedy chcesz być dla kogoś wyjątkowa — możesz niepostrzeżenie stracić siebieOczekiwanie od drugiego człowieka, by był dl...
19/08/2026

Kiedy chcesz być dla kogoś wyjątkowa — możesz niepostrzeżenie stracić siebie

Oczekiwanie od drugiego człowieka, by był dla Ciebie kimś wyjątkowym, samo w sobie nie jest niczym złym. Każdy z nas potrzebuje bliskości, zauważenia, ważności i poczucia, że dla kogoś naprawdę się liczy.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy bycie ważną dla kogoś staje się ważniejsze niż bycie w zgodzie ze sobą.

Wtedy bardzo łatwo wejść w subtelny mechanizm:

„Jeżeli będę wystarczająco dobra, cierpliwa, wyrozumiała, pomocna, dostępna, czuła i potrzebna — on/ona mnie wybierze.”

I zaczynamy budować relację nie na prawdzie, ale na zasługiwaniu.

Najpierw są drobne rzeczy.

Zmieniasz zdanie, żeby nie wywołać konfliktu.
Rezygnujesz z czegoś, bo druga osoba tego nie lubi.
Nie mówisz, że coś Cię zraniło, żeby nie popsuć atmosfery.
Zgadzasz się, mimo że wewnętrznie czujesz „nie”.
Jesteś dostępna, nawet kiedy potrzebujesz odpoczynku.
Przepraszasz, choć właściwie nie wiesz, za co.
Zaczynasz pilnować własnych słów, gestów i emocji.

A potem pojawia się coś znacznie głębszego:

zaczynasz obserwować siebie oczami drugiego człowieka.

Nie pytasz już:

„Czy ja się w tej relacji dobrze czuję?”

Tylko:

„Czy on jest ze mnie zadowolony?”

To ogromna różnica.

Kiedy cudze zadowolenie staje się Twoim kompasem

Jeżeli przez dłuższy czas koncentrujesz się na tym, żeby komuś sprawiać przyjemność, możesz zacząć tracić kontakt z własnym wewnętrznym kompasem.

Przestajesz wiedzieć, czego naprawdę chcesz.

Nie dlatego, że nie masz własnych potrzeb.

Tylko dlatego, że przez długi czas były one spychane na dalszy plan.

Najpierw:

„Nie chcę, ale mogę.”

Później:

„Właściwie wszystko jedno.”

Jeszcze później:

„Nie wiem, czego chcę.”

A czasami dochodzi się do miejsca, w którym człowiek zaczyna żyć według bardzo prostego schematu:

„Powiedz mi, czego ode mnie potrzebujesz, a ja spróbuję taka/taki być.”

To może wyglądać jak miłość.

Może wyglądać jak ogromne zaangażowanie.

Może nawet być przez innych podziwiane:

„Ale jesteś dla niego dobra.”

„Ale się poświęcasz.”

„Ale potrafisz się dostosować.”

Tylko że poświęcenie nie zawsze jest miłością.

Czasami jest lękiem przed utratą.

„Jeśli będę potrzebna, nie zostanę odrzucona”

Wiele osób nieświadomie buduje swoją wartość na byciu potrzebnym.

„Jeżeli jestem potrzebna — mam znaczenie.”

„Jeżeli mnie potrzebuje — nie odejdzie.”

„Jeżeli zrobię wszystko dobrze — mnie wybierze.”

I wtedy relacja staje się pewnego rodzaju umową, której druga osoba nawet nie musi być świadoma.

Ty dajesz.

Ty pomagasz.

Ty rozumiesz.

Ty wybaczasz.

Ty czekasz.

Ty dostosowujesz się.

Ty próbujesz naprawiać.

A gdzieś głęboko pojawia się oczekiwanie:

„Teraz Ty powinieneś/powinnaś dać mi swoją miłość, wdzięczność, lojalność i obecność.”

I kiedy tego nie dostajesz, pojawia się ogromne rozczarowanie.

Bo przecież tak wiele zrobiłaś.

Tylko że druga osoba być może nigdy nie podpisała tej niewidzialnej umowy.

To Ty ją stworzyłaś.

Najtrudniejsza prawda

Czasami robimy dla drugiego człowieka bardzo dużo nie dlatego, że naprawdę chcemy to zrobić.

Robimy to dlatego, że boimy się konsekwencji, gdy tego nie zrobimy.

Boimy się, że się obrazi.

Że odejdzie.

Że przestanie nas kochać.

Że znajdzie kogoś lepszego.

Że uzna nas za egoistycznych.

Że będziemy „złymi” ludźmi.

I wtedy nasze „tak” nie jest już prawdziwym „tak”.

Jest zamaskowanym:

„Boję się powiedzieć nie.”

To bardzo ważne rozróżnienie.

Bo możesz być niezwykle hojna i jednocześnie wolna.

Ale możesz też być niezwykle hojna i jednocześnie zniewolona własną potrzebą bycia potrzebną.

Wolność zaczyna się od małego „nie”

Czasami odzyskiwanie siebie nie zaczyna się od wielkich decyzji.

Nie od zakończenia relacji.

Nie od wyprowadzki.

Nie od radykalnej zmiany życia.

Zaczyna się od bardzo małego:

„Nie chcę.”

I pozostania przy tym.

Bez tłumaczenia się przez dwadzieścia minut.

Bez poczucia winy.

Bez natychmiastowego dopowiadania:

„Ale oczywiście jeśli bardzo potrzebujesz…”

„Może jednak…”

„Dobrze, zrobię…”

„Przepraszam…”

Dojrzałość emocjonalna zaczyna się między innymi wtedy, kiedy potrafisz pozwolić drugiemu człowiekowi być niezadowolonym z Twojej decyzji.

To jest niezwykle trudne.

Bo jeżeli przez lata uczyłaś się, że bezpieczeństwo zależy od tego, czy inni są z Ciebie zadowoleni, ich niezadowolenie może uruchamiać ogromne napięcie.

Ale czyjaś złość nie oznacza automatycznie, że zrobiłaś coś złego.

Czyjeś rozczarowanie nie oznacza, że jesteś złą osobą.

Czyjaś odmowa zaakceptowania Twojej granicy nie oznacza, że granica jest niewłaściwa.

Możesz być kochana i jednocześnie nie spełniać wszystkich oczekiwań

To jedna z najważniejszych rzeczy, których uczymy się w dojrzałych relacjach.

Nie musisz być idealna, żeby zasługiwać na miłość.

Nie musisz być zawsze dostępna.

Nie musisz zawsze rozumieć.

Nie musisz zawsze wybaczać.

Nie musisz zawsze mieć dobrego humoru.

Nie musisz zawsze pomagać.

Nie musisz być wygodna.

Nie musisz być taka, jakiej ktoś od Ciebie oczekuje.

Możesz mieć własne zdanie.

Własne tempo.

Własne potrzeby.

Własne granice.

Własne marzenia.

I nadal możesz być dobrym człowiekiem.

A czym właściwie jest wolność w relacji?

Wolność nie oznacza:

„Nikogo nie potrzebuję.”

Nie oznacza też:

„Będę robić wszystko, co chcę, i nie obchodzi mnie, co czujesz.”

To nie jest wolność.

To może być po prostu ucieczka od bliskości.

Prawdziwa wolność w relacji brzmi raczej:

„Mogę być blisko Ciebie, nie tracąc kontaktu ze sobą.”

Mogę Cię kochać i mieć inne zdanie.

Mogę Cię wspierać i powiedzieć „nie”.

Mogę być przy Tobie i potrzebować czasu dla siebie.

Mogę słuchać Twoich potrzeb i jednocześnie pamiętać o swoich.

Mogę wybrać Ciebie, ale nie muszę rezygnować z siebie, żebyś Ty mnie wybrał.

To jest ogromna różnica.

Zastanów się więc…

Ile rzeczy robisz z prawdziwego wyboru?

A ile dlatego, że boisz się, co się wydarzy, jeśli ich nie zrobisz?

Ile razy mówisz:

„Oczywiście.”

kiedy całe Twoje ciało mówi:

„Nie.”

Ile razy próbujesz być wyjątkowa dla kogoś, kto nie potrafi zobaczyć wyjątkowości w Tobie?

Ile razy próbujesz zasłużyć na uwagę osoby, która powinna po prostu chcieć być obecna?

I najważniejsze:

Czy w relacji, w której tak bardzo starasz się być dla kogoś wyjątkowa, nadal jesteś wyjątkowa dla samej siebie?

Bo być może właśnie tutaj zaczyna się najważniejsza część tej pracy.

Nie od pytania:

„Co zrobić, żeby ktoś mnie wybrał?”

Ale od pytania:

„Co się stanie, jeśli przestanę się starać zasługiwać i po prostu pozwolę sobie być sobą?”

Może wtedy ktoś odejdzie.

Może ktoś się obrazi.

Może ktoś przestanie korzystać z Twojej nadmiernej dostępności.

Ale może wydarzy się też coś znacznie ważniejszego.

Zostaniesz Ty.

Ze swoim głosem.

Ze swoimi granicami.

Ze swoimi potrzebami.

Ze swoim „tak”.

Ze swoim „nie”.

Ze swoją prawdą.

I wtedy relacja przestaje być miejscem, w którym próbujesz udowodnić swoją wartość.

Staje się miejscem, w którym Twoja wartość nie musi być już niczym udowadniana

Adres

Łódź
91-809

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 21:15
Wtorek 09:00 - 20:00
Środa 09:00 - 20:00
Czwartek 09:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 20:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wszechnica Energii Ciała Ducha i Umysłu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Wszechnica Energii Ciała Ducha i Umysłu:

Skróty

Udostępnij