26/07/2026
Słuchając swojego ciała 🍒
Od jakiegoś czasu mam ogromny apetyt na kwaśne. Pije ocet żywy z wodą i pożeram pomidory z mozzarellą nim polane. To cudo - ocet z jabłek, pigwy, niektóre z dodatkiem miodu mam od Mani 💛
Przyszedł natomiast dzień na wiśnie 🍒
Niegdyś uważałam je za zbyt kwaśne i raczyłam się czereśniami. W tym roku to ONE królują. Do tego stopnia, że nastawiłam nalewkę, robię dżemy i mam outfit wiśniowy 😄
Skąd ta miłość do kwaśnego ? Otóż od około 2 miesięcy nie jem słodkiego tzn.produktów z cukrem. Miód owszem.
I volia organizm odzyskał naturalne potrzeby, tym razem uzupełnienia witaminy C lub powrócił mój pierwotny smak, gdyż jako dziecko uwielbialam chleb z musztardą .
Ocet, musztardy, marynaty to wspaniała ochrona przed bakteriami i pasożytami.
A słodkie ? Skąd mamy na nie apetyt? Moja Mama mawia pasożyty domagają się jedzenia . Cóż, im więcej go jemy tym bardziej go chcemy .
Zauważcie czy zwierzęta jedzą słodkie ? Poza pszczołami rzecz jasna 😄 ale miód to inna bajka !
Z pszczelim powiewem,
Katarzyna