Psychologteżmatka

Psychologteżmatka Psycholog osób dorosłych
Konsultacja psychologiczna
Interwencja psychologiczna
Psychoterapia

2 kwietnia. Światowy Dzień Świadomości Autyzmu.„Twoje dziecko nie ma autyzmu, bo mówi.”„Z tego się wyrasta?.”„Teraz wszy...
02/04/2026

2 kwietnia. Światowy Dzień Świadomości Autyzmu.

„Twoje dziecko nie ma autyzmu, bo mówi.”
„Z tego się wyrasta?.”
„Teraz wszyscy mają autyzm albo ADHD.”
„Jest przewrażliwiony.”
„On po prostu potrzebuje dyscypliny.”
Słyszymy to i wiele innych bardzo często. Zbyt często.

Autyzm z całą pewnością nie jest modą.
Z dużym przekonaniem nie jest też wymówką ani !o zgrozo! „błędem wychowawczym”.
I jeszcze jedno, skoro wciąż musi to wybrzmiewać to niech będzie: nie powstaje od przyjmowania paracetamolu w ciąży.

Jest natomiast po prostu innym sposobem odbierania świata.
Przeczytałam dziś w mediach społecznościowych moich znajomych określenie, że są to ludzie alternatywy i kradnę je na zawsze.

Widzą więcej i czują intensywniej.
Czasem świat jest dla nich zbyt jasny, zbyt szybki, zbyt hałaśliwy, zbyt nagły.
Inaczej słyszą szum drzew. Inaczej słyszą śpiew ptaków. Inaczej czują wodę w rzece.
Inaczej czują piasek pod stopami.
Inaczej reagują na tłum, zapachy, dźwięki, zmiany.
Inaczej czują innych ludzi.

Kiedy dziecko kładzie się na podłodze w sklepie, widzisz zachowanie.
Często nie widzisz przeciążenia układu nerwowego. Nie widzisz walki o regulację.
Nie widzisz ogromu wysiłku, jaki kosztuje funkcjonowanie w świecie zaprojektowanym dla większości.

Nie każde płaczące dziecko jest autystyczne.
Ale każde płaczące dziecko jest człowiekiem i każdy rodzic tego dziecka jest również człowiekiem.

Autyzm nie jest zaraźliwy.
Autyzm nie odbiera wartości.
Autyzm nie wyklucza z życia.
Wyśmiewanie, zaprzeczanie, umniejszanie WYKLUCZA.

Najczęściej boimy się tego, czego nie znamy.
Dlatego warto poznawać, uczyć się, słuchać, poszerzać perspektywę.

Jeśli nie masz ochoty zrozumieć nie oceniaj, nie wyśmiewaj, nie szerz dezinformacji.
Nie wypowiadaj się, jeśli nie wiesz i nie chcesz wiedzieć. Zwyczajnie idź dalej.

Neuroróżnorodność to ludzie mali i duzi. To także ich rodzice.

I trochę więcej czułości w patrzeniu na siebie nawzajem.

Dzień dobry mamy autyzm.
Nie gryziemy.
Naprawdę.
My - ludzie alternatywy.
💙

23.02 ŚWIATOWY DZIEŃ WALKI Z DEPRESJĄ.Hałas w głowie.Pustka w głowie.Brak sensu.Brak siły.Brak powodu.Czarna dziura w śr...
23/02/2026

23.02 ŚWIATOWY DZIEŃ WALKI Z DEPRESJĄ.

Hałas w głowie.
Pustka w głowie.

Brak sensu.
Brak siły.
Brak powodu.

Czarna dziura w środku.
Ciężar w klatce piersiowej.
Oddychanie jak przez beton.

Zmęczenie, które nie zniknie nawet jakbyś przespał tydzień.
Ciało jak z ołowiu.

Myśli jak smoła.
Napięcie bez przyczyny.

Lęk bez powodu.
Łzy bez ostrzeżenia.

Nic nie cieszy.
Nic nie smakuje.
Nic nie ma znaczenia.

Wstawanie boli.
Istnienie boli.

Uśmiech na zewnątrz.
Rozpad w środku.

Funkcjonuję, ale nie żyje.

Dzień dobry to ja, depresja.

-
Ktoś kolejny raz prosi Cię o spotkanie?
Pisze znowu.
Dopytuje, czy masz chwilę.

A Ty kolejny raz mówisz: „nie dam rady”, „może innym razem”, „odezwę się”, "sprawdzę terminy".

Może to naprawdę nie jest bez powodu.
Ludzie w kryzysie psychicznym bardzo rzadko zaczynają od słów: „jest ze mną źle”.

Najpierw szukają kontaktu, relacji.
Obecności drugiego człowieka.
Czasem prośba o kawę jest prośbą o pomoc.

Zatrzymaj się na moment.
Zobacz człowieka, nie tylko wiadomość.

Odpowiedz.

Może właśnie tego dziś najbardziej potrzebuje.

-
A jeśli Ty jesteś tą osobą która zbyt długo była silna.

Możesz prosić o pomoc.
Możesz się leczyć.
możesz znaleźć spokój.
Możesz nie mieć siły.

Naprawdę.

-
Badania pokazują, że nawet krótka rozmowa z kimś życzliwym obniża poziom stresu w organizmie i reguluje układ nerwowy.
Czasem kilkanaście minut bycia wysłuchanym to biologiczne doświadczenie bezpieczeństwa.

-
📞 116 123 - Linia wsparcia dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym
📞 116 111 - Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
📞 800 70 2222 - Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym
📞 112 — Numer alarmowy
Jeśli ktoś jest w bezpośrednim zagrożeniu życia lub zdrowia.

Nie znoszę jak ktoś wprowadza zmiany w ustalonym planie (nawet jeśli ten plan był ustalony 5min temu), jednocześnie sama...
20/01/2026

Nie znoszę jak ktoś wprowadza zmiany w ustalonym planie (nawet jeśli ten plan był ustalony 5min temu), jednocześnie sama potrafię ten plan wywrócić do góry nogami.

Jeśli coś z tego brzmi jak żart, ale śmieszny tylko do momentu, w którym zdajesz sobie sprawę, że to Twoja codzienność to hej, witaj w klubie 🧠✨

A.

Możemy trenować codziennie.Biegać po kilkanaście kilometrów.Jeść zdrowo, suplementować się wszystkim, co aktualnie modne...
05/01/2026

Możemy trenować codziennie.
Biegać po kilkanaście kilometrów.
Jeść zdrowo, suplementować się wszystkim, co aktualnie modne.

Jeśli kompletnie ignorujemy to, co dzieje się w naszej głowie, ciało i tak w końcu powie „dość”.
Zmęczeniem. Napięciem. Brakiem radości. Pustką. Poczuciem beznadziei, przewlekłym smutkiem czy uczuciem kompletnego niezrozumienia.
Głowa to centrum dowodzenia.
To, co się w niej dzieje, prędzej czy później odbije się w życiu, relacjach i ciele. ZAWSZE.

I serio… często słyszę teksty w stylu:
„psycholog miesza w głowie”,
„nastawia przeciwko partnerowi”,
„po terapii ludzie się rozchodzą”.

Kiedyś mnie to wkurzało. Dziś coraz częściej budzi we mnie po prostu współczucie. Teraz wiem, że bardzo często za tymi zdaniami stoi strach.
Strach przed zajrzeniem w siebie.
Przed nazwaniem rzeczy po imieniu.
Przed wzięciem odpowiedzialności za to, co od lat boli, uwiera albo jest zamiatane pod dywan.
Łatwiej przecież zrzucić winę za swoje życiowe bóle i niepowodzenia na kogoś albo na coś innego.

Zaskoczę pewnie niektórych...
Psycholog nie jest od psucia życia.
Nie jest od rozbijania związków.
Nie jest od nastawiania kogokolwiek przeciwko komukolwiek.
Nie jest od mieszania w głowie.
Nie jesteśmy czarownicami ani czarownikami.
Nie odprawiamy rytuałów przy ognisku.
Nie rzucamy uroków.
Choć przyznam, czasem jedno szybkie zaklęcie naprawdę by się przydało.

I tutaj znowu zaskoczę niektórych...
Osoba, która wybrała zawód psychologa z pasji, z chęci pomocy, z ciekawości człowieka i potrzeby jego poznawania, jest od czegoś innego.
Od pomagania zobaczyć to, co było latami ignorowane, wypierane albo dźwigane w samotności.
Od porządkowania chaosu.
Od nazywania tego, co boli.
Od uczenia się siebie.
Nie „naprawia”.
Nie mówi, jak masz żyć.
Robi to po to, żebyś mógł w końcu poczuć się tu i teraz. Żebyś mógł naprawdę z tego „tu i teraz” czerpać.

I jeszcze jedno, o którym rzadko się mówi:
dobry psycholog był już w miejscach, do których dziś zaprasza innych.
Był w swoich, często najciemniejszych kawałkach.
Czasem więcej niż raz.
I wrócił.

Nie chodzimy z otwartym złamaniem ręki.
Nie ignorujemy krwawiącej rany.
Dlaczego więc tak często latami żyjemy z niezaopiekowaną głową?

A.

Życzę Wam takich świąt, jakie naprawdę chcecie przeżyć.Nie takich, jakie „wypada”.Nie takich, jakie ktoś sobie o Was wym...
24/12/2025

Życzę Wam takich świąt, jakie naprawdę chcecie przeżyć.
Nie takich, jakie „wypada”.
Nie takich, jakie ktoś sobie o Was wymyślił.
Z tymi, z którymi chcecie być.
Albo bez nikogo, jeśli tego właśnie potrzebujecie. Bliskość to nie obowiązek, a geny to nie wszystko. Życzę Wam świąt z szacunkiem do własnej historii. Do tego, skąd jesteście. Co było łatwe, a co bardzo trudne. I do tego, że Wasz układ nerwowy pamięta więcej, niż czasem chcielibyście pamiętać.
Życzę świąt bez zawstydzania, bez oceniania.
Bez „kiedy”, „dlaczego”, „a u nas to było inaczej”.
Bez robienia z czyjegoś życia panelu dyskusyjnego przy stole.
Życzę świąt bez poczucia winy za to, że nie macie siły, nie chcecie rozmawiać, nie zjecie wszystkiego, wyjdziecie wcześniej albo w ogóle nie przyjdziecie.
Życzę Wam też łagodności dla siebie, jeśli nie będziecie w stanie postawić granicy tak jak zaplanowaliście, jeśli schematy się odpalą, jeśli ciało zareaguje szybciej niż głowa.
Święta bardzo często dotykają miejsc, które bolały długo przed nimi.
I na koniec życzę Wam nadziei.
Że może nie te święta, ale któreś w Waszym życiu będą takie, jakich naprawdę potrzebujecie.
Spokojniejsze. Prawdziwsze. Bardziej Wasze.

Ściskam ❤️
Ania🌲🌲

Święta to nie jest test na grzeczność dziecka.Nie są egzaminem z wychowania.Nie są momentem, w którym dziecko ma „pokaza...
23/12/2025

Święta to nie jest test na grzeczność dziecka.
Nie są egzaminem z wychowania.
Nie są momentem, w którym dziecko ma „pokazać, że potrafi się zachować”.
Święta są jednym z najbardziej przeciążających momentów w roku dla układu nerwowego dziecka. I to dotyczy wszystkich dzieci, nie tylko tych neuroatypowych.
Za dużo bodźców.
Za dużo ludzi.
Za głośno.
Za jasno.
Za intensywnie.
Za dużo zapachów, jedzenia, dotyku, oczekiwań, presji.
Dla wielu dzieci to nie jest „miły" czas.
Częściej jest to czas przebodźcowania.
Dzieci bardzo raczej nie mówią: „jest mi za dużo” albo „droga mamo, drogi tato mój układ nerwowy jest przeciążony”.
One mówią to zachowaniem.
Płaczem.
Złością.
Wycofaniem.
Krzykiem.
Niechęcią do przytulania.
Prośbą: „chcę już do domu”.
To nie jest „wchodzenie na głowę”, jak niektórzy mogą sądzić.
Problem polega na tym, że nasze pokolenia zostały wychowane w przekonaniu, że dziecko ma się dostosować.
Do stołu.
Do cioci.
Do wujka.
Do tradycji.
Do nastroju dorosłych.
A dziecko NIE MA obowiązku:
- siedzieć przy stole, choć jego ciało nie chce
- całować, przytulać i być miłe „bo tak wypada”
- cieszyć się z każdej zabawki
- dziękować, gdy coś mu się nie podoba
- ignorować sygnały z własnego ciała, żeby dorosłym było wygodniej
To, że dziecko mówi „nie chcę”, „nie lubię”, „nie teraz”, „chcę do domu”, nie jest brakiem wychowania, tylko zdrowym odruch obronnym układu nerwowego.
Kiedy mówimy dziecku: „nie przesadzaj”, „inni jakoś siedzą”, „zobacz, jak inne dzieci potrafią”, „nie rób scen”, „przywitaj się ładnie”, "daj buziaka", "babcia się tak napracowała a Ty nic nie jesz"
uczymy je jednego:
że jego granice są mniej ważne niż komfort dorosłych.
A potem dziwimy się, że jako dorośli:
- nie umiemy stawiać granic
- nie czujemy, kiedy jest nam za dużo
- tkwimy w relacjach, które nas ranią
- ignorujemy sygnały z ciała
- mamy przewlekłe napięcie, lęk, poczucie winy
To nie zaczyna się w dorosłości.
Jeśli w te święta zrobisz jedną rzecz inaczej, niech to będzie ta:
DOSTRZEŻ SWOJE DZIECKO.
Nie oczami innych.
Nie przez pryzmat tradycji.
Nie przez komentarze rodziny.
Tylko naprawdę je ZOBACZ. Jak mawiał pewien mądry człowiek, spojrzeć nie znaczy zobaczyć.
Dzieci nie zapamiętują, czy wszystko było idealne.
One zapamiętują, czy czuły się bezpieczne.

19 grudnia. Moje urodziny.Chyba po raz pierwszy mogę powiedzieć to na głos:LUBIĘ SIĘ STARZEĆ.Kolejne zmarszczki przyjmuj...
19/12/2025

19 grudnia. Moje urodziny.
Chyba po raz pierwszy mogę powiedzieć to na głos:
LUBIĘ SIĘ STARZEĆ.

Kolejne zmarszczki przyjmuje z uśmiechem.
Kolejne lata nie budzą we mnie lęku, tylko ciekawość.
Tego, co jeszcze we mnie.
Tego, czego jeszcze o sobie nie wiem.
I pozwalam sobie dopuszczać, że nie wiem.

Ten rok był ciężki.
Dużo odeszło, bardzo dużo przyszło.
Coś się zamknęło, coś się rozsypało, coś dojrzało. Bardzo urosłam w swojej głowie.
Nauczyłam się kończyć. Odpuszczać ludzi, role, historie. Widzieć swoje granice. Chronić swój układ nerwowy.
Były rozczarowania.
Była niepewność.
Była radość.
Była wdzięczność za ludzi i dni.
Był oddech i brak oddechu.
Była też nauka bardzo ważnej rzeczy:
że mogę być po swojej stronie i nadal pozostać w relacji ze światem.

Jestem neuroróżnorodną mamą neuroróżnorodnego dziecka.
Mój świat jest kolorowy, intensywny, wymagający, pełen wyzwań.
Każdego dnia dowiaduje, czego jeszcze nie wiem.
Lubię siebie.
Ten rok nauczył mnie też jednej rzeczy: nie tłumaczyć ludzi. Nie brać odpowiedzialności za ich wybory. Nie udawać, że mogę wszystko kontrolować.

Mam obok siebie pięknych ludzi. Dobrych. Prawdziwych. Czujemy się nawzajem i wiem, że to jest ogromny dar.

Nie życzę sobie, żebym „została taka, jaka jestem”. Życzę sobie, żebym była w ruchu, w rozwoju, w kontakcie, w zgodzie ze sobą.

I bardzo lubię to miejsce, w którym dziś jestem.

A.

Argument, że „autyzm i ADHD to moda” pojawia się tylko tam, gdzie brakuje wiedzy. ❗To nie moda❗ Wreszcie zaczęto nazywać...
05/12/2025

Argument, że „autyzm i ADHD to moda” pojawia się tylko tam, gdzie brakuje wiedzy. ❗To nie moda❗ Wreszcie zaczęto nazywać coś, co istniało od zawsze, ale latami było ignorowane albo błędnie oceniane.

Kiedyś diagnozowano głównie osoby z bardzo wyraźnymi trudnościami, często z dodatkowymi niepełnosprawnościami. Cała reszta czyli osoby wysokofunkcjonujące, szczególnie dziewczynki i kobiety znikała z pola widzenia, bo z reguły nie pasowała do stereotypu. Nie dlatego, że autyzmu „nie było”, tylko dlatego, że nikt go nie umiał rozpoznać. Dziś wiemy, jak ogromnie różnorodne jest spektrum i dlatego diagnostyka w końcu zaczyna odzwierciedlać rzeczywistość, zamiast trzymać się przestarzałych wyobrażeń.

Rośnie też świadomość i to kogoś uwiera. Kiedyś osoby autystyczne i z ADHD były nazywane „dziwne”, „leniwe”, „niesforne”, „niegrzeczne”, „problematyczne”. Nikt nie zastanawiał się nad przyczyną. Dziś wreszcie nazywamy to, co naprawdę się dzieje. To nie jest nowy trend, tylko naprawianie wieloletnich zaniedbań.

Badania nie pokazują wzrostu liczby autystycznych osób. Pokazują wzrost ich widoczności. To ogromna różnica. To tak jak z leworęcznością: kiedyś ją „prostowano”, dziś ją akceptujemy. Czy to znaczy, że nagle jest moda na bycie mańkutem? Oczywiście, że nie. Po prostu przestaliśmy udawać, że problem nie istnieje. W Europie, także w Polsce szacuje się, że w spektrum autyzmu jest 1-2% populacji, a ADHD dotyczy 3-7%, więc gdzie ta moda?

A późne diagnozy? To nie jest żadna zachcianka. To efekt lat niezrozumienia, maskowania i wrzucania ludzi do worka z napisami „zbyt wrażliwa”, „chaotyczny”, „dziwna”, „mało odporna”. Dobra diagnoza porządkuje życie. Tłumaczy. Co najważniejsze otwiera drzwi to wsparcia.

I powiedzmy to jasno: diagnoza nie tworzy autyzmu ani ADHD. Po prostu wyjaśnia to, co od dawna było widoczne, ale nazwanie tego było dla wielu niewygodne.

Więc kiedy ktoś mówi „to moda”, to nie mówi nic o autyzmie. Mówi o swoim braku wiedzy i przywiązaniu do stereotypów.

A.

Pozwól ludziom myśleć, co chcą. Mówić, co chcą. Tworzyć w swoich głowach historie, które nie mają nic wspólnego z Tobą. ...
03/12/2025

Pozwól ludziom myśleć, co chcą. Mówić, co chcą. Tworzyć w swoich głowach historie, które nie mają nic wspólnego z Tobą. To, co inni o Tobie myślą, najczęściej jest ich projekcją a nie prawdą o Tobie.

Jasne, to może boleć. Zwłaszcza gdy wiesz, że coś mija się z rzeczywistością. Twój układ nerwowy nie musi dźwigać cudzych oczekiwań i narracji.
Możesz odpuścić. Możesz pozwolić. Możesz wybrać siebie.

Masz realny wpływ jedynie na to, co Ty robisz, jak reagujesz i co wybierasz dla siebie.
Ludzie będą przychodzić i odchodzić. Będą interpretować, oceniać, dopowiadać albo niedopowiadać. Masz prawo zostawić to tam, gdzie powstało czyli w ich głowach.

A jeśli coś naprawdę uderza w Twoją pracę lub reputację, masz też prawo podjąć kroki, które są dobre dla Ciebie, nie przeciwko komuś.

A Wy?
Ile razy w życiu dotknęła Was opinia innych?
Macie swoje historie?

Mitoman nie musi kłamać, żeby oszukiwać.On często wierzy w swoje własne historie.Tworzy świat, w którym wszystko ma sens...
08/11/2025

Mitoman nie musi kłamać, żeby oszukiwać.
On często wierzy w swoje własne historie.
Tworzy świat, w którym wszystko ma sens, w którym jest ważny, wyjątkowy, niezrozumiany albo skrzywdzony. I potrafi ten świat sprzedać innym. Tak, że zaczynają patrzeć jego oczami.

Mitomania to nie zwykłe kłamstwo.
To mechanizm psychiczny, który pomaga przetrwać wstyd, poczucie winy, pustkę lub lęk przed przeciętnością. Każde kłamstwo pełni tu funkcję. Odbudowuje obraz siebie, przywraca uwagę, usprawiedliwia emocje. Dlatego te historie są tak wiarygodne, tak emocjonalne, tak pociągające.

Charakterystyczne jest to, że u mitomana wszystko ma dramatyczny ton. Każdy szczegół jest dopowiedziany, podkolorowany, z emocją, gestem i pauzą. Jest w tym ogromna teatralność i intensywność. I te skrajności: raz pewność siebie aż do przesady, zaraz potem płynne wejście w rolę ofiary. Zachwyt i rozpacz. Złość i łzy. Współczucie i oskarżenie.

Ta emocjonalna huśtawka nie jest przypadkowa.
To sposób regulowania emocji i wpływania na innych. Im silniejsze emocje wzbudzi, tym trudniej cokolwiek zweryfikować. Kiedy pojawia się dramat, szczegóły, łzy i „prawda, której nikt nie zna”, uruchamia się empatia.

A empatia bez faktów bywa ślepa.

Mitoman potrafi tak prowadzić narrację, że ludzie wokół zaczynają działać na podstawie nieprawdy.
Skłócić, nastawić, zasiać wątpliwość, zdobyć lojalność. Wszystko po to, by utrzymać swoją wersję świata. I to właśnie wtedy mitomania przeradza się w manipulację.

Kiedy kłamstwo zaczyna żyć własnym życiem,
a inni zaczynają powtarzać je jako fakt, powstaje nowa rzeczywistość zbudowana na emocjach, nie na prawdzie.

I wtedy już nie chodzi o kłamstwo.
Chodzi o wpływ. O władzę nad tym, jak inni widzą świat.

Mitomania jest jak emocjonalny teatr.
Pełen wzruszeń, napięcia, rozpaczy, pasji, bólu, gniewu, łez i uniesienia.
Tylko że za kurtyną często stoi lęk przed byciem nikim.

Dobranoc albo dobry wieczór.
A.

06/11/2025

🌧️ Po przedszkolu niech się dzieje błoto! 🌧️

Wracaliśmy z przedszkola prawie godzinę...bo po drodze było błoto. I kałuże. I kamienie. I offroad.
A ja patrzyłam, jak dziecko z radością zanurza ręce w wodzie, ślizga się, przewraca, śmieje.

Jak często próbujemy to zatrzymać:

„Nie brudź się!”
„Nie wchodź w błoto!”
„Zobacz, jakie masz łokcie!”

A przecież mamy w domu wodę. Mamy pralkę.
Ale za to nie zawsze mamy przestrzeń na regulację.

Dzieci po przedszkolu często są przebodźcowane.
Przez kilka godzin trzymają się zasad, reagują, czekają, dzielą się uwagą i emocjami, dla niektórych z nich to ogromny wysiłek.
Ich układ nerwowy działa wtedy na wysokich obrotach.
Po wyjściu potrzebują rozładowania ruchu, natury, błota, hałasu.

To biologia regulacji.

🌿 A w świecie dzieci neuroróżnorodnych lub tych z trudnościami sensorycznymi, np. w czuciu głębokim (propriocepcji) taka intensywna regulacja jest kluczowa.
Ich układ nerwowy potrzebuje więcej, mocniej, intensywniej, by poczuć ciało i emocje.
Dlatego błoto, turlanie, upadanie czy ściskanie działają na nie jak ukojenie, nie chaos.

Dzieci regulują się poprzez:
ruch - bieganie, wspinanie, skakanie
kontakt sensoryczny - błoto, woda, piasek
spontaniczność - bycie sobą.

Ten chaos (dla dorosłych) to regeneracja układu nerwowego.
Błoto się spiera.
A napięcie jeśli go nie rozładować, zostaje w środku.

👉 A jak wygląda regulacja po przedszkolu u Was?




Adres

Karpacka
Łódź
93-539

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychologteżmatka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psychologteżmatka:

Skróty

Udostępnij