25/07/2026
🌿Pare dni temu doświadczyłam tego, że dylematy i lęki związane z ważnymi decyzjami nie mają wakacji. Sama przywykłam do ich dyskretnej lub natarczywej obecności i żyłam życie. Ale podczas urlopu bezpardonowo wtargneły z buta do promiennego giorno i nie chciały wyjść.
Nie chciały ustąpić miejsca zachwytowi nad morzem, zapachowi kawy ani ciepłemu włoskiemu słońcu. Krążyły w głowie, odbierały lekkość, podsuwały kolejne scenariusze i pytania bez odpowiedzi.
I przypomniałam sobie jak często rozmawiam o takiej sytuacji z osobami, które spotykam w gabinecie. O przeżywaniu cierpienia, którego źródłem nie jest sama decyzja tylko niekończące się pozostawanie pomiędzy. Pomiędzy starym a nowym, wygodnym a nieznanym, bezpiecznym a zaskakującym. Nieużyteczne schematy, hamujące przekonania, relacje, które krzywdzą. Pojawia się swoiste pytanie: czy zostać na lądzie w znoszonych klapkach czy popłynąć w solidnych butach ku nieprzewidzianemu. Umysł wtedy próbuje przewidzieć każdą ewentualność, uniknąć każdego błędu i znaleźć gwarancję, że wybierze idealnie, ale....takiej promesy zwykle nie ma.
Bywa więc paraliż, powracające myśli, zmęczenie, odkładanie. I coraz mniejsza przestrzeń na to, co dzieje się tu i teraz.
Wiedziałam, że nie chce czekać i utknąć w potrzasku a jedyna opcja to podjęcie decyzji. Tu i teraz.
Kiedy w końcu to zrobiłam nie było we mnie euforii, ale oczułam ulgę. Nie dlatego, że nagle wszystko stało się pewne. Odzyskałam jednak energię, którą wcześniej pochłaniało nieustanne rozważanie. Pojawiło się miejsce na oddech, ciekawość i wakacyjne "dolce far niente".
Pomogło mi przejrzenie się we własnych wartościach, zaufanie do siebie, życzliwe inspiracje i rozmowy z bliskimi.
Bo wiem,że można wybierać odważnie mimo lęku, bez znajomości całego scenariusza. Z wiarą w możliwość skorygowania obranego kursu i poradzenia sobie z trudnymi lekcjami i błędami.
Cokolwiek wybierzesz, zrób pierwszy manewr. Podejmij decyzję, a ja dmuchnę Ci w skrzydła. Ruszaj. Uważnie, czule, odważnie 💚