Psychoterapeuta - Maja Suwalska-Wąsiewicz

Psychoterapeuta - Maja Suwalska-Wąsiewicz Jestem psychoterapeutką. Pracuję w Łodzi. Uważam, że warto ją popularyzować. Psychoterapią zajmuję się od 2010 roku. Pracuję w nurcie psychodynamicznym.

Psychoterapia dla mnie to nie tylko metoda leczenia, ale i narzędzie do rozumienia świata wewnętrznego, oraz rozwoju i zmiany sposobu myślenia i przeżywania. Obecnie pracuję w jednej z łódzkich poradni oraz w gabinecie prywatnym. Po 5 letnich studiach magisterskich z pedagogiki specjalnej, ukończyłam 4,5 letni całościowy kurs psychoterapii atestowany przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. Blisk

ie jest mi myślenie psychoanalityczne. Pracuję pod stałą superwizją certyfikowanych superwizorów - psychoterapeutów i psychoanalityków.

Wieczorna chwila na zatrzymanie:Jak myślisz, co wydarzyło się w życiu tych osób i o czym rozprawiają te "nocne marki"?Ed...
13/08/2026

Wieczorna chwila na zatrzymanie:

Jak myślisz, co wydarzyło się w życiu tych osób i o czym rozprawiają te "nocne marki"?

Edward Hopper - Nocne marki

Morze – bezkres, głębia, ruch, życie, (nie)bezpieczeństwo, inny świat.Inny – to znaczy nie ten nasz?Czy jednak również n...
11/08/2026

Morze – bezkres, głębia, ruch, życie, (nie)bezpieczeństwo, inny świat.

Inny – to znaczy nie ten nasz?
Czy jednak również nasz, tylko trochę inny: mniej dostępny, tajemniczy, ukryty pod powierzchnią?

O morzu pojawiającym się w naszych snach czy baśniach Jung pisze:

„Nocna podróż morska to swoisty decensus ad infernos, zstąpienie do Hadesu i podróż do krainy duchów, a zatem do zaświatów tego świata, czyli świadomości, a zatem zanurzenie w nieświadomości.”

(C. G. Jung, „Psychologia przeniesienia”)

Znam osoby, które morze niepokoi, fascynuje, zachwyca, nudzi.

Jeśli potraktować jungowskie skojarzenie morza z nieświadomością jako punkt wyjścia, można zadać sobie ciekawe pytanie:

Czy sposób, w jaki przeżywamy morze, mówi coś o tym, jak odnosimy się do własnego wewnętrznego świata?

Do tego, co głębokie, nieznane, nie zawsze dostępne świadomości?

Co w nas budzi ciekawość, a co niepokój?
Do czego chcemy się zbliżyć, a od czego wolimy trzymać się z daleka?
Czy potrafimy zanurzyć się w tym, czego jeszcze nie rozumiemy?

Być może morze jest tylko morzem.
A być może czasem staje się także obrazem czegoś, co nosimy w sobie.

A jakie są Wasze skojarzenia z morzem?
Czy lubicie nad nie jeździć?
Co czujecie, kiedy patrzycie na morze?
Podzielcie się w komentarzu, jeśli macie ochotę.

Fot. Silas Baisch z Unsplash

Wieczorna chwila na zatrzymanie:Nad czym duma ta kobieta?Artemisia Gentileschi - Kleopatra
06/08/2026

Wieczorna chwila na zatrzymanie:

Nad czym duma ta kobieta?

Artemisia Gentileschi - Kleopatra

Wieczorna chwila na zatrzymanie:Ten obraz to "Kraina szczęśliwości" Petera Bruegela st. Jaka jest Twoja? Co/kto w niej j...
30/07/2026

Wieczorna chwila na zatrzymanie:

Ten obraz to "Kraina szczęśliwości" Petera Bruegela st.
Jaka jest Twoja? Co/kto w niej jest?

"Przyszedł, gdy wszyscy najbardziej go potrzebowali, gdy katastrofa z plastikiem zniszczyła nie tylko domy, fabryki i sz...
28/07/2026

"Przyszedł, gdy wszyscy najbardziej go potrzebowali, gdy katastrofa z plastikiem zniszczyła nie tylko domy, fabryki i szpitale, ale również zakwestionowała niektóre pojęcia. Dzieła zniszczenia dopełniła wojna. Kiedy spadały satelity, wyglądały jak pociski, jak noże wymierzone w Ziemię. Ludzie nie mogli przypomnieć sobie słów, a kiedy ich brakowało, nie można było ich użyć, a więc i opisać tej części świata, która odchodziła w niebyt, a skoro nie można było jej opisać, to się o niej nie myślało. A skoro się nie myślało, to się zapominało. Prosty trening nieistnienia."
(Olga Tokarczuk - Kalendarz ludzkich świąt w: Opowiadania bizarne)

Podoba mi się ten opis nieistnienia Olgi Tokarczuk.
Gdy nie ma słów, nie nadajemy znaczeń otaczającej nas rzeczywistości.
Albo tej naszej wewnętrznej.
Gdy ich nie ma, poruszamy się jak w malignie, nie wiedząc, co jest czym.
Możemy nie wiedzieć, co czujemy.
Albo co myślimy.
Bo nie mamy słów.
Ktoś nas ich nie nauczył.
A jeśli nas nie nauczył, to - myślę, że tak można powiedzieć - przeżyliśmy jako dzieci swego rodzaju katastrofę. Jak ta z opisu powyżej.
Bo wzrastając w świecie, który jest pełen nienazwanego czegoś, nie można czuć się bezpiecznie.
Nie można też zorientować się, że się żyje. I wiedzieć, po co.
Lubię myśleć o terapii jako przestrzeni, która pozwala szukać słów na opisanie tego, co się z nami dzieje. I wokół nas. To nie od razu może zmienić nasze przeżywanie i postrzeganie siebie i świata, ale może wyposażyć nas w narzędzia, których zaczniemy używać do opisywania naszych map.
Żeby przestawić się z powolnego nieistnienia - na powrót do świata, w którym wiemy, gdzie jesteśmy i kim jesteśmy.

Fot. Rafael Rodrigues z Unsplash

Wieczorna chwila na zatrzymanie:Gdzie zmierza ta para? O czym myśli kobieta? Co dzieje się w głowie mężczyzny?Remedios V...
23/07/2026

Wieczorna chwila na zatrzymanie:

Gdzie zmierza ta para? O czym myśli kobieta? Co dzieje się w głowie mężczyzny?

Remedios Varo - Ucieczka

"Myślę, że aby zrozumieć śmierć, najpierw musimy pojąć rozmaite przestrzenie, które w nas istnieją, a jednym z takich mi...
21/07/2026

"Myślę, że aby zrozumieć śmierć, najpierw musimy pojąć rozmaite przestrzenie, które w nas istnieją, a jednym z takich miejsc są sny".

Te bardzo ciekawe słowa wypowiedziała Leonora Carrington, surrealistka - malarka, pisarka.
Nie jestem pewna na ile można śmierć zrozumieć, ale na pewno zgadzam się z tym, że sny - zabierając nas do innej rzeczywistości - potrafią przyjść nam z pomocą, by oswajać te miejsca w nas, których się boimy i nie pojmujemy.

Sny mogą podprowadzać nas ku naszym potrzebom i pragnieniom, które drzemią w nas głęboko uśpione. Mogą nam podpowiadać czego się obawiamy i na co czekamy. Mogą stanowić ilustrację skrywanych wewnątrz fantazji, które - nieświadomie - realizujemy w życiu.

Sny to skarbnica wiedzy na nasz temat - jak przeżywamy siebie, innych i świat. I co zostało w nas zapisane.

Ale, jak to bywa z meandrami naszego umysłu, sny to również przestrzeń skomplikowana, wobec której przydaje się pokora. Wcale nie łatwo je analizować i odkodowywać zawarte w nich przekazy.

Jednak - zachęcam. Bez senników i gotowych symboli - popatrzcie na swoje sny, przyjrzyjcie się im. Jeśli je macie - zaciekawiajcie się tą przestrzenią, która przemawia do Was w nocy. Może pojawią się w Was dzięki temu jakieś ważne pytania? Albo to będzie krok do bliższego poznania siebie?

Jeśli macie ochotę podzielcie się proszę w komentarzu jak to jest z tymi Waszymi snami - czy zwracacie na nie uwagę, czy Was poruszają? A może tęsknicie za nimi, bo kiedyś były, ale teraz ich nie ma?

Dobrego wieczoru i...spokojnych nocy!

Obraz: Leonora Carrington - Ptasia kąpiel

Wieczorna chwila na zatrzymanie:O czym myśli ta kobieta, jak sądzisz?Władysław Czachórski - Dama z książką
16/07/2026

Wieczorna chwila na zatrzymanie:

O czym myśli ta kobieta, jak sądzisz?

Władysław Czachórski - Dama z książką

"Kiedy przytrafiają się nam rzeczy smutne, zazwyczaj od razu mamy ochotę uciec gdzieś daleko. Wydaje się nam, że jeśli t...
14/07/2026

"Kiedy przytrafiają się nam rzeczy smutne, zazwyczaj od razu mamy ochotę uciec gdzieś daleko. Wydaje się nam, że jeśli to zrobimy, te smutne rzeczy pozostaną tam, gdzie są. Tymczasem one zabierają się z nami."
(Paola Mastrocola - Powiedz mi, kim jestem).

Tak bywa.
Właśnie tak jak głosi powyższy cytat.
Ta nasza chęć ucieczki nie musi dotyczyć wcale smutku. W jego miejsce równie dobrze moglibyśmy podstawić lęk. Albo wstyd. Może bezradność i rozczarowanie.

Taką mamy skłonność - żeby od tego, co nieprzyjemne odejść jak najdalej. Czy to dziwne?
Zupełnie nie.
Zrozumiałe. Bardzo ludzkie.
Tylko czasem z tego powodu cierpimy bardziej niż by bolał nas ten smutek czy lęk.
Bo w pewnym momencie uczymy się, że uczucia trzeba omijać. Stronić od nich. Gdy tylko coś w nas się poruszy, czmyhamy. Do działania, myślenia, grania, zakupów...
I tracimy jakąś cząstkę siebie. Jakąś swoją prawdę.
I możemy się obudzić w miejscu, gdzie nie za bardzo już wiemy co czujemy. Albo spostrzegamy, że nasze ciało niedomaga, choć wyniki wskazują, że jesteśmy zdrowi.

To prawda - smutne rzeczy, straszne rzeczy i te, które nas zawstydzają czy bolą w inny sposób, zabierają się z nami. One wciąż w nas są. Choćbyśmy uciekali co sił. Ale uśpione. Nieświadome. Zamknięte w jakiejś ciasnej szafie. Czekając aż będzie wreszcie taki czas, gdy uda nam się zatrzymać.

A jak to jest u Was - jakie uczucie jest najtrudniejsze by z nim być?

Fot. Aaron Burden z Unsplash

Wieczorna chwila na zatrzymanie:Co mogliby powiedzieć członkowie tej rodziny?Jeśli masz ochotę, podziel się w komentarzu...
09/07/2026

Wieczorna chwila na zatrzymanie:

Co mogliby powiedzieć członkowie tej rodziny?

Jeśli masz ochotę, podziel się w komentarzu ↓

Edgar Degas - Rodzina Bellelich

Adres

Warecka 3/403
Łódź
91-202

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychoterapeuta - Maja Suwalska-Wąsiewicz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psychoterapeuta - Maja Suwalska-Wąsiewicz:

Skróty

Udostępnij

Kategoria