Wczucie: terapia Gestalt, kręgi męskie

Wczucie: terapia Gestalt, kręgi męskie w_czucie: to koncept, w którym łączę terapię Gestalt oraz kręgi męskie.

W_czucie tworzę przede wszystkim z myślą o wspomaganiu mężczyzn pamiętając, że męskość to jedynie część człowieczeństwa, więc jeśli potrzebujesz wsparcia - witaj!

Usłyszałem kiedyś: „Nauczyłem się już w rozmowach z Tobą, że mogę mieć swój plan i jednocześnie wyjdę z tego spotkania z...
07/05/2026

Usłyszałem kiedyś: „Nauczyłem się już w rozmowach z Tobą, że mogę mieć swój plan i jednocześnie wyjdę z tego spotkania z czymś zupełnie innym niż przyszedłem. Z czymś innym niż planowałem wyjść. Przyzwyczaiłem się już do tego, że poprowadzisz mnie w inne miejsce.”

🌳___________________________🌲

I chyba właśnie to jest dla mnie esencją drogi. Zaufanie temu, co niewiadome, ale niezbędne. W moich wędrówkach - samemu i z innymi mężczyznami - droga wyłania się pod stopami. Nie istnieje na mapie - pojawia się naprawdę dopiero wtedy, kiedy człowiek idzie.

Drogi nie ma na mapie. Na mapie jest trasa. A to nie to samo.

Trasa jest prosta. Trasa jest planem. Sposobem na to, aby nie zadawać pytań tylko iść tak, jak ktoś pokazał. Przejść z punktu A do punktu B. Zaliczyć. Rozbić namiot. Zjeść. Położyć się spać. Wstać i iść dalej.

🌳___________________________🌲

Trasa jest linią na mapie. A ja nie ufam ślepo mapom. Nie dlatego, że jestem naiwny albo nieprzygotowany. Po prostu wiem, że mapa jest uproszczeniem. Kierunkiem. Nie jest żywa. I nie raz wpędziła mnie w kłopoty - prowadziła w miejsca nie dla mnie.

Na mapie nie ma: zmęczenia, zapachu lasu, spotkanych ludzi, lęku, radości, zachwytu. Nie ma momentu, w którym nagle mówisz „aha!”, bo wraz z kolejnym krokiem i kolejną rozmową, w środku połączyłeś/aś sobie kilka kropek.

To wszystko jest w drodze. Nawet kiedy nic nie mówisz, czujesz kamienie pod stopami. Pot na czole. Ciężar plecaka. Wiatr, deszcz, słońce.

❝Droga nie wydarza się tylko w głowie. Ona odciska się na Twoim ciele.❞

🌳___________________________🌲

I jest w wędrówce taki moment, który bardzo przypomina życie. Moment, w którym droga ustępuje celowi. Przestaje liczyć się to, co dzieje się dookoła. Liczy się dotarcie „tam, gdzie trzeba”, osiągniecie tego co należy, bycie tym kim powinno się być.

Jeszcze kilka kilometrów. Jeszcze kawałek. Jeszcze jedno podejście. Ściemnia się. Jesteś zmęczony. Chcesz odpocząć. Milkną rozmowy. Przyspieszasz krok. Byle dojść. Byle dowieźć.

🌳___________________________🌲

I widzę, jak bardzo łatwo żyć w ten sposób. Jeszcze trochę pieniędzy. Jeszcze jeden projekt. Jeszcze jeden sukces. Jeszcze jedna rzecz do ogarnięcia. Myślami jesteśmy ciągle tam, gdzie jeszcze nas nie ma. A kiedy w końcu docieramy „tam”, okazuje się, że „tutaj” też nas nie było.

I czasami to jest konieczne. Czasami naprawdę trzeba zacisnąć zęby i dojść do celu. Problem zaczyna się wtedy, kiedy już nie potrafimy wrócić na drogę. Kiedy całe życie zamienia się w trasę między jednym celem a drugim. Wtedy znika kontakt – wiesz co masz zrobić, ale nie wiesz czego chcesz. Czego potrzebujesz. Co jest dla Ciebie ważne. Czego się boisz.

🌳___________________________🌲

Droga ma swój rytm. Swoje tempo. Cel chce być osiągnięty szybko. I wędrując od celu do celu można dojść naprawdę daleko.

Tylko że łatwo jest wówczas zgubić siebie.

Paolo Rumiz pisał, że wędrówki pozwalają spojrzeć na świat w jego naturalnym rytmie. Pozwalają wrócić do swojego natural...
26/04/2026

Paolo Rumiz pisał, że wędrówki pozwalają spojrzeć na świat w jego naturalnym rytmie. Pozwalają wrócić do swojego naturalnego tempa... i zobaczyć różnicę między tymi rytmami. Dlatego zapraszam na talk-about, wędrówkę która może, ale nie musi, mieć wartość terapeutyczną.

Zaproszenie kieruję do mężczyzn, nie tylko tych zrzeszonych w męskich kręgach, które prowadzę, ale też tych, którzy potrzebują odmiany. I są gotowi szukać jej w drodze.

Panowie, powoli kształtują się zarysy czerwcowego wypadu na Mazury. Najpewniej, jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, w 4 dni zaliczymy Szlak Grunwaldzki oraz okolice, wędrując z Ostródy do Olszynka lub zatoczymy koło - zależnie od kondycji i czasu do dyspozycji.

⛺ Plan będzie się zmieniać wedle potrzeb, ale to co koniecznie musicie ze sobą zabrać to namioty i śpiwory - nie planujemy noclegów pod dachem.
⛺ Noclegi organizujemy na bieżąco, tak abyśmy nie byli zobowiązani umówionymi noclegami i dystansem.
⛺ Płatności symboliczne, związane z kosztami organizacji. Pozostałe koszty wyjazdu każdy pokrywa samodzielnie.
⛺ Wyjazd no-alko.

Chętnych zapraszam na DM. Wyjazd w formie męskiego kręgu w drodze i talk-about (Wczucie: terapia Gestalt, kręgi męskie).

28/01/2026

Na zbliżających się warsztaty będziemy poruszać się po terytorium męskiej złości, granic oraz oddechu, który to wszystko łączy.

Po co? Po to, aby nadawać złości znaczenie, potrafić dobrze się złościc, rozumieć czym są granice i jak nie mieć. Ale też jak korzystać z mocy oddechu, aby umiejętnie je stawiać.

Tak, aby miały swoje miejsce w ciele i w Twoim życiu.

Mężczyzno odetchnij! vol 1: oddech, granice, złość

̨skiekręgi

25/01/2026

Co się dzieje kiedy psychoterapia spotyka się ze sztukami walki? A dodatkowo jest mocno osadzona w świecie męskich kręgów? Powstaje wówczas wyjątkowy warsztat łączący pracę z ciałem i emocje!

🔥 Jak bezpiecznie stawiać granice i gdzie one są?
🔥 Po co Ci oddech w zdrowej złości?
🔥 Jak stawiać granice w zdrowy dla siebie sposób?

Między innymi z tymi tematami popracujemy na warsztacie z Wami, w naszym moderatorskim duecie. Zapraszamy!

🧠 Mężczyzno Odetchnij! 🫀https://www.facebook.com/share/1ChEei4YVu

́ć ̨skiekręgi

- Wiesz, ale ja ją zdradziłem tylko dwa razy. Ona w tym czasie też mogła, więc ja nie wiem co tam się działo. Cały czas ...
08/01/2026

- Wiesz, ale ja ją zdradziłem tylko dwa razy. Ona w tym czasie też mogła, więc ja nie wiem co tam się działo. Cały czas pracowała, zostawała po godzinach. A ja w tym czasie siedziałem w domu. – mężczyzna rozmawiał przez telefon.

Kiedy usiadłem niedaleko, spojrzał, wstał i kontynuował rozmowę dalej. Nie wiem, jak się potoczyła, ale słowa które wypowiedział słyszałem już w życiu co najmniej kilka razy.

_______________

Zdrada i tłumaczenie się często idą w parze. „Zdradziłem, bo ona dużo pracowała”. „Zdradziłam, bo on nie zwracał na mnie uwagi”. W zdradzie jednak nie chodzi tylko o partnera seksualnego. Bo zdrada nie zaczyna się w łóżku. Zaczyna się wtedy, kiedy trudno jest nam być w kontakcie ze sobą, swoimi emocjami i potrzebami.

To nie jest tekst o tłumaczeniu czy humanizowaniu zdrady. To tekst o trudnościach i o cierpieniu. Strony zdradzającej i strony zdradzanej. To tekst o oddalaniu się i wychodzeniu z relacji.

Niezależnie co powiemy potem, jak to wytłumaczymy i kogo obwinimy, zdrada jest przerwaniem kontaktu. I zerwaniem kontraktu (bo w relacji na coś się umawiamy). I droga do niej nie jest taka prosta.

_______________

Gdybyśmy zanurzyli się w badaniach, zobaczymy, że zdrada ma kilka predyktorów. Wśród nich jest tzw. ciemna triada: narcyzm, makiawelizm i psychopatia. Jest również wysoko-socioseksualne podejście do relacji. Impulsywność i nadarzające się okazje, powtarzalność, poczucie bycia osobą niewidzianą. Zdradza co 5 mężczyzna i co 10 kobieta. Młodsi znacząco częściej niż starsi.

Gestalt jednak nie przystaje przy tych etykietach. Zdrada to nie tylko brak kontaktu z drugim człowiekiem, ale też ze sobą i swoimi potrzebami.
_______________

W zdradzie rzadko chodzi o to „dlaczego”. O to, że on dużo pracuje, bo czuję się niewidzialna, bo seks w naszej relacji nie istnieje od lat. W zdradzie chodzi o to, że za trudno było mi stać przy sobie. O to, że nie potrafię lub wręcz boję się czuć. Nazywać swoich emocji i potrzeb. O to, że nie rozumiem siebie.

Chodzi o to miejsce w relacji, kiedy nie ma w niej miejsca na rozmowę. Kiedy czuję, że nie ma też w niej miejsca na mnie. Jest za to dużo miejsca na wstyd, poczucie poniżenia, odrzucenie, gorszość, złość, odwet. I wymówki. Bo w końcu „zdradziłem/am tylko raz”.

Zdrada zaczyna się wtedy, kiedy przestajemy mówić o tym, co jest dla nas trudne. Kiedy zamiast powiedzieć „jest mi źle”, mówimy „nie teraz”. Kiedy zamiast „krzywdzisz mnie, nie chcę takiej relacji” mówimy „skończyłam już krzyczeć”.

Kiedy łatwiej jest wyjść, niż zostać. Kiedy rządzi strach przed odrzuceniem, potrzeba udowodnienia sobie swojej wartości. Lęk przed tym co się stanie, kiedy powiem czego potrzebuję i jak się czuję.

Kierujemy uwagę na zewnątrz – w inne relacje, na grupy społecznościowego, do znajomych. W smsy i wiadomości na WhatsApp. W dłuższe zostawianie w pracy i delegacje, w nagłe wizyty u klientów. Wszędzie tam, gdzie nie mamy kontaktu z tym, co nas w relacji boli i co przeżywamy.

Bo zakładamy, że „tak już jest”, lub że relacje same z siebie są wartością i muszą trwać za wszelką cenę. Że sami nie przetrwamy. Że on lub ona już nigdy się nie zmienią. Ale w relacji często odtwarzamy to co już znamy – jaki obraz siebie nosimy, co w nas jest zranione, role które odgrywamy i to, jak sami ranimy siebie i innych.
_______________

Zanim dochodzi do zdrady, pojawia się wycofanie. Często to brak bliskości, seksu. Brak ciekawości drugiej osoby. Brak zainteresowania. Brak pytań. Albo ciągłe zmęczenie, które usprawiedliwia wszystko. Tłumaczenie, że "przecież wszystko ma, więc o co chodzi". Pojawia się niesłuchanie. To też forma opuszczenia relacji. Nie ma w niej osoby trzeciej. Nie ma romansu. Jest brak obecności.

Dlatego zdrada bywa doświadczeniem porzucenia nawet wtedy, gdy formalnie „nic się nie wydarzyło”. Ale ktoś przestał być dostępny. Emocjonalnie albo fizycznie. I nie zaprosił do rozmowy o tym, co się z nim dzieje.
_______________

Zdrada bywa najprostszym rozwiązaniem. Nie wymaga rozmowy. Nie wymaga decyzji. Nie wymaga ryzyka, że ktoś powie „nie”. Nie wymaga odwagi stanięcia oczy w oczy. To droga na skróty.

Sposób wyjścia z relacji, z której nie potrafimy wyjść wprost. Sposób na niezobaczenie że relacja się kończy i nie wiemy, jak ją naprawić. Albo że już się skończyła i potrafimy się do tego przyznać. To przeniesienie uwagi. Oddanie odpowiedzialności.
_______________

Zamiast powiedzieć: „nie umiem w tym być” lub „nie umiem być z takim/taką tobą”, robimy coś, co załatwi sprawę za nas. Zamiast postawić granicę - przekraczamy cudzą.

I dopiero wtedy mówimy: zdradziłem ją tylko dwa razy... Mówimy: gdyby tylko zwracał na mnie uwagę…

Nie dlatego, że nie było innego wyjścia. Tylko dlatego, że to było najłatwiejsze i nie wymagało kontaktu ze sobą.

Są lata zamknięte jak skrzynie - na kłódkę. Są lata, które  spędzasz w pokoju, biurze albo na szpitalnym łóżku. Zdarzają...
02/01/2026

Są lata zamknięte jak skrzynie - na kłódkę. Są lata, które spędzasz w pokoju, biurze albo na szpitalnym łóżku. Zdarzają się takie lata. Jesteś zamknięty w ciemności, która nie znika nawet wtedy, gdy szeroko otworzysz okna. (...)To właśnie z ciemności rodzi się nieposkromione pragnienie wędrówki. Wyruszyć w drogę oznacza "wybrać inne życie". Życie proste, w którym każde spotkanie jest jak drzwi do innego świata. (L. Nacci)

Więc zapraszam Cię na terapeutyczny wypad w Góry Sowie. Z namiotami, wędrówkami, rozmowami. I możliwością otwarcia tych drzwi, na których otwarcie sobie pozwolisz.

https://www.facebook.com/events/1638404577540684

19/12/2025

Od jakiegoś czasu pytacie mnie, czy przyjmuję w Łodzi, więc tak - już przyjmuję. Na sesje ze mną można umawiaċ się w piątkowe popołudnia od godziny 17:00.

W okresie świątecznym mężczyźni rzadziej niż kobiety deklarują, że są przeciążeni i zestresowani. Nie oznacza to jednak,...
15/12/2025

W okresie świątecznym mężczyźni rzadziej niż kobiety deklarują, że są przeciążeni i zestresowani. Nie oznacza to jednak, że stres przeżywają słabiej. Często lokujemy go w innych obszarach – zadaniach, odpowiedzialności, oczekiwaniach wobec siebie.

_________________

Przyczynkiem do tego materiału okazała się, jak często, rozmowa.

– Mi święta jakoś nie kojarzą się miło. Wszystkiego jest za dużo i to nawet nie chodzi o prezenty. Cały czas coś się dzieje i w końcu coś wybucha – pokłócę się z żoną albo krzyknę na dzieci, bo chcę, żeby było idealnie.

– Idealnie, czyli jak? – pytam.

Następuje chwila ciszy.

– U mnie święta, jak byłem mały, wyglądały tak, że w trakcie przygotowań do wigilii zawsze wybuchała kłótnia. Złapałem się na tym, że jako nastolatek już od rana czekałem, aż ta kłótnia wybuchnie, tak żeby mieć to już z głowy. Poza tym, wiesz – u mnie w domu nie było różowo. Jestem DDA, więc kiedy w święta nagle byliśmy dla siebie milsi, czułem, że to jest taka ustawka. Że to nie jest prawdziwe.

Dla wielu mężczyzn to doświadczenie brzmi znajomo. Ale nie dla wszystkich. I to ważne.
_________________

Święta są jak lupa - powiększają to, co już w nas jest.

Badania pokazują, że świąteczny stres jest realny: pośpiech, finanse, oczekiwanie „idealności”, stare rodzinne scenariusze. Ale są też badania, które mówią, że dla dużej części osób – w tym mężczyzn – święta są jednym z najbardziej radosnych momentów roku.

To nie jest więc historia o „złych świętach”. To opowieść o tym, jak święta powiększają to, co w nas ciągle żyje. O naszych napięciach i potrzebach. I o tym, czego naprawdę potrzebujemy, żeby przeżyć je po swojemu.

_________________

Co stresuje mężczyzn?

1️⃣ Grudzień to maraton. Zamknięcia projektów, korki, lista prezentów, dojazdy między rodzinami. Organizm, pozbawiony odpoczynku, szybciej wpada w drażliwość i konflikty.

2️⃣ Perfekcjonizm i święta „jak z obrazka”. Chcemy zrobić wszystko „lepiej niż w domu, w którym wyrośliśmy”. Albo tak, żeby dzieci miały piękne wspomnienia.

Chcemy tak bardzo, że chcemy za bardzo. Perfekcjonizm obniża satysfakcję – zamiast cieszyć się tym, co jest, widzimy to, czego brakuje.

3️⃣ Stare rodzinne scenariusze. Przy wigilijnym stole łatwo wracamy do ról z dzieciństwa.

Syn, który musi udowodnić. Córka, która powinna być miła. Wnuk, który ma być grzeczny. Święta nie tworzą tych dynamik — one je jedynie ujawniają. I są szansą na ich zmianę.

4️⃣ Lęk antycypacyjny („zaraz coś wybuchnie”). Jeśli kiedyś święta były pełne napięcia, ciało pamięta. Zanim jeszcze usiądziesz do stołu, już jesteś spięty, jakby „wiedząc”, co się wydarzy.

Warto być świadomym tego, jak działa Twój umysł i Twoje ciało w tym okresie. Ale też po co w ogóle obchodzimy święta. Dla jednych mężczyzn to przeżycie religijne. Dla innych – czas z rodziną, którego w ciągu roku ciągle brakuje.

Choć rzadko o tym mówimy, święta mają swoją jasną, ciepłą stronę. I warto świadomie wybrać, po której stronie chcemy stanąć.

Jasna strona świąt

1️⃣ Święta jako czas rytuałów – a rytuały zwiększają dobrostan.

Badania pokazują, że rodzinne rytuały — nawet proste jak wspólne ubieranie choinki czy oglądanie Kevina — zwiększają poczucie bliskości, satysfakcję z życia, poczucie sensu i stabilność emocjonalną.

To dobry moment, aby – jeśli w Twoim domu takich rytuałów nie było – móc je stworzyć. Wspólna wyprawa po choinkę, zestaw bombek dla każdego członka rodziny, pieczenie pierników, spacer po kolacji – to już nasza, męska rola: nadać świętom sens.
Bo jeśli wcześniej go nie miały, teraz mogą go zyskać.

2️⃣ To moment największej bliskości z dziećmi.

I dobry czas, aby tę bliskość budować nie przez pryzmat prezentów, ale przez pryzmat wspólnego czasu. Nie piszę „czas poświęcony dzieciom” – bo czas z dziećmi to nie ofiara. Bądź ze swoimi bliskimi tak, jak tego potrzebują i tak, jak możesz sobie na to pozwolić. Nie ma być idealnie – ma być wspólnie.

Kiedy czujesz, że coś w Tobie się napina, bo bliscy „nie chcą tak, jak zaplanowałeś” – odpuść. Zapytaj, co chcieliby zrobić razem.

3️⃣ To czas dumy. Dumy z tego, co zbudowałem. Z rodziny, z relacji, z własnej drogi. Dumy z tego, że potrafiłem zrobić coś inaczej niż moi rodzice. Pozwól sobie to poczuć.

Naprawdę nie musi być idealnie – czasem dobrze jest tak, jak jest.

4️⃣ To okazja, by poczuć przynależność. Święta przypominają, że jesteśmy częścią czegoś większego — rodziny, wspólnoty, tradycji. Dla wielu mężczyzn to jedyny moment w roku, kiedy dostają jasne doświadczenie: „jestem potrzebny, jestem częścią, jestem ważny”.

A jeśli to jedyny taki moment – to też dobry czas, aby pomyśleć, jak chcesz budować swoje życie przez kolejne 364 dni. Poczucie ważności i przynależności to nasze paliwo.

Nawet jeśli jesteśmy bardziej autonomiczni, świadomość bycia kochanym buduje w nas bezpieczeństwo.

5️⃣ To czas wyciszenia. Można spać dłużej, odłożyć telefon, być bardziej obecnym.

Niektórzy mężczyźni właśnie w święta najłatwiej wracają do siebie. Spędzają więcej czasu ze swoimi partnerkami. Inni odkrywają, że nie potrafią – i to również dobra informacja. Bo wskazuje, gdzie warto skierować uwagę.

__________________

Ale są też święta nowe i samotne.

To trudne święta. Pierwsze bez dzieci, pierwsze po rozwodzie, pierwsze w chorobie, pierwsze z daleka od rodziny. Nie masz ochoty ubrać choinki – bo nie ma dla kogo. Czujesz pustkę. Czasami to pierwsze święta spędzane samotnie od kiedy pamiętasz. I te święta też są ważne.

Bo to, co czujesz, pokazuje jedno – żyjesz i czujesz.
Jeśli przechodzisz trudny czas, to dobry moment, aby sięgnąć po telefon i napisać do chłopaków z kręgu. Stworzyć swoje własne rytuały. Zrobić coś małego, ale prawdziwego. Po raz pierwszy dla siebie.

Życie czasami wygląda właśnie tak. I to również mija.

__________________

Jak przetrwać święta jako facet — i może nawet je polubić

1️⃣ Nazwij swój scenariusz.

Co z dzieciństwa przywozisz na święta? Jakie obrazy, jakie cienie, napięcia i oczekiwania? Ale też: co w świętach lubisz? Co Cię wzrusza? Za czym tęsknisz? Co chciałbyś odtworzyć? To uczciwy początek.

2️⃣Obniż poprzeczkę z „idealnie” na „wystarczająco dobrze”.

Święta to nie film, a Ty nie jesteś reżyserem (nawet jeśli zawodowo nim bywasz). Nie musisz niczego naprawiać, udowadniać i przerabiać na siłę. Wystarczy, że będziesz obecny. I zapytasz: „W czym mogę Ci pomóc?”

3️⃣ Zadbaj o dół „choinki Maslowa”.

Czyli klasycznej piramidy potrzeb. Sen, jedzenie, ruch, odpoczynek, poczucie bezpieczeństwa — swoje i bliskich. Na tym utrzyma się reszta.

4️⃣ Bądź łagodny dla siebie i bliskich.

Nikt nie musi być grzeczny. Ty też nie musisz być spokojny przez 48 godzin. Możesz powiedzieć: „Jestem zmęczony, chwilę odpocznę.” Tak buduje się zdrowe święta.

5️⃣ Wybieraj, co chcesz pielęgnować. Wspólne gotowanie, spacer po kolacji, rozmowa przed snem. Rytuały nie muszą być wielkie — mają być prawdziwe.

Może w tym roku spędzisz święta świadomie i po swojemu. Jeśli nie chcesz jechać do rodziny – nie jedź. Jeśli nie lubisz karpia – nie jedz. Jeśli kochasz swoje dzieci – powiedz im to.

Ty też jesteś ważny w tej całej grudniowej historii.

I jeśli te święta będą dla Ciebie trudne, pamiętaj – są również ważne. I zawsze są inni faceci, którzy mają podobnie. Zawsze są też tacy, który odbiorą telefon, jeśli zadzwonisz.

Wszystkiego dobrego!

– Całe życie miałem poczucie, że niczego nikomu nie zawdzięczałem – usłyszałem w jednej z rozmów.– Wyprowadziłem się z d...
06/12/2025

– Całe życie miałem poczucie, że niczego nikomu nie zawdzięczałem – usłyszałem w jednej z rozmów.

– Wyprowadziłem się z domu dość szybko. Pracowałem na swoje utrzymanie. Skończyłem studia za własne pieniądze. Szybko znalazłem stałą pracę. Zacząłem zarabiać coraz więcej i więcej. Miałem poczucie, że nigdy niczego nikomu nie zawdzięczałem oprócz siebie. Nie zawdzięczałem niczego rodzicom. Nie zawdzięczałem niczego przyjaciołom. Wszystko to była praca moich rąk.

– I jak się wtedy czułeś? – zapytałem.
Chwila milczenia.
– Samotny – powiedział w końcu.

Po dłuższej pauzie dodał:
– W trakcie terapii odkryłem, że to nieprawda. Że ta myśl, że nigdy niczego nikomu nie zawdzięczałem, bardzo mi ciążyła. Czułem się nawet trochę lepszy – bo wiesz, „osiągnąłem wszystko pracą własnych rąk”. Nie to co inni. A potem zobaczyłem, że wielu ludziom zawdzięczam naprawdę wiele.

– Nie mówię tu o moich rodzicach, bo to jest zawsze temat do dyskusji. Mówię o ludziach, którzy dali mi szansę i dzięki którym mogłem podjąć pierwszą pracę. O tych, którzy pomagali mi na studiach, kiedy było mi trudno. O ludziach, do których mogłem zadzwonić, kiedy moje życie się sypało. O mojej żonie, która pokochała mnie mimo, że nie byłem łatwym facetem. Ta myśl, że wszystko zawdzięczam sobie… to było złudzenie.
___________________

Nasza rozmowa o sukcesie i o samotności toczyła się dalej. Ale najwięcej rozmawialiśmy o wdzięczności, która – choć brzmi miękko – dotyka w mężczyznach czegoś twardego.

We mnie również, przez wiele lat, kwitło przekonanie, że wszystko zawdzięczam sobie. I trudno było mi być wdzięcznym. I jak wielu mężczyzn, wdzięczność postrzegałem jako zależność, uległość i niesamodzielność. A facet przecież „musi radzić sobie sam” i „nie powinien na nikim polegać”.

To introjekty. Kulturowe przekonania, którymi nasiąkamy od wczesnej młodości. Myśl, że mężczyzna musi radzić sobie sam (często podbijana, przez pop-psychologię, która mówi, że w życiu zawsze jesteśmy sami) nie jest wzmacniająca. Przeciwnie – napina, bo życie to miejsce, w którym zawsze muszę sobie poradzić. Więc kim jestem, kiedy tak się nie dzieje?
___________________

Gdy mężczyzna mówi „nikomu niczego nie zawdzięczam”, w praktyce oznacza to nie tylko „nie mam kontaktu z nikim”, ale też „nikt nie ma kontaktu ze mną”. Brak kontaktu - to sedno samotności.

W wielu mężczyznach koncept powiedzenia „jestem Ci wdzięczny”, czy nawet „dziękuję” budzi opór. Bo jeśli będę Ci za coś wdzięczny, to Ty w przyszłości czegoś ode mnie zechcesz. Bo mam wobec Ciebie… dług. Poczucie długu i utraty autonomii to jedna z przyczyn tego oporu.

Kolejna to wstyd.
___________________

Relacja między poczuciem wdzięczności a wstydem to relacja między tym „jaki powinienem być” a „czego nie dowiozłem”, „czego nie umiem”, „na co mnie nie stać”.

To echo wychowania, które mówi, że mężczyzna nie powinien sięgać po pomoc, bo jeśli tak się stanie – przestaje być mężczyzną. I trzeba tu nieco pracy, aby sobie ten wstyd przed wdzięcznością przepracować.

Wdzięczność to nie tylko emocja. To też postawa i narracja o własnym życiu.

Bez wdzięczności nasza historia brzmi: „Przetrwałem. Udało mi się. Dałem radę Pokonałem innych”. Nie ma tu miejsca na równą relację (zawsze jest ktoś wyżej i ktoś niżej). Nie ma miejsca na przynależność.
___________________

Odkrywanie wdzięczności zmienia tę historię. Bo okazuje się, że w moim życiu były osoby, które mi pomogły i mnie wsparły. Które dostrzegały we mnie coś, czego ja nie widziałem. I podawały mi rękę, nawet jeśli nie chciałem jej przyjąć. I to już inna para kaloszy.

Kiedy pozwalamy sobie na wdzięczność – zdejmujemy pancerz. Kończymy wojnę ze światem. Wracamy do ludzi. Ale aby tak się stało potrzebny jest jeszcze jeden, ważny krok – zgoda na zależność. Lub, jak nazywa to Jorge Bucay, samozależność.
___________________

Sytuacja, w której wybieram bycie zależnym, choć wiem, że poradzę sobie sam. Ale wiem też, że nie muszę. Bo jestem człowiekiem. Samozależność to zarówno wewnętrzna autonomia, jak też umiejętność proszenia o pomoc, przyjmowania jej i bycia w relacji
___________________

I wiemy, że to działa.

Psychologia mówi, że praktykowanie wdzięczności – nawet w prostych formach, takich jak zapisywanie codziennie 2–3 rzeczy, za które jestem wdzięczny – wiąże się z:
👉 lepszym nastrojem i większym zadowoleniem z życia,
👉 mniejszym nasileniem objawów depresyjnych i lękowych,
👉 lepszym snem, mniejszym odczuwanym stresem,
👉 lepszym funkcjonowaniem w relacjach.
___________________

W Gestalcie mówimy, że kontakt dzieje się pomiędzy mną a Tobą. Wdzięczność jest jednym z tych miejsc, gdzie ten kontakt staje się wyjątkowo wyraźny. Żeby powiedzieć „dziękuję”, muszę uznać, że coś od Ciebie dostałem, czegoś potrzebowałem i nie jestem samowystarczalny.

I to może być przerażające, jeśli całe życie buduję narrację o tym, że do wszystkiego doszedłem sam. A jednocześnie uwalniające, kiedy okazuje się, że nigdy tak nie było.

Bo trudność w wyrażaniu wdzięczności to często objaw wewnętrznej samotności, kreatywnego dostosowania z czasów, kiedy jako dziecko nie mogłem liczyć na pomoc dorosłych. A kiedy samotność się kończy, zaczyna się wolność.
___________________

Zamiast szukać wielkich rzeczy, wystarczą małe.

Ktoś przepuścił Cię w kolejce, partnerka wzięła na siebie coś, czego nie lubisz robić, ktoś pomógł Ci w pracy.

Więc weź kartkę papieru i napisz za co i komu jesteś wdzięczny.
I nawet jeśli to trudne, jest też niemożliwe, abyś istniał jako wyspa.

To tylko Twoja własna historia o sobie.

———
Jeśli odnajdujesz w tym tekście cząstkę siebie i szukasz wsparcia - zapraszam Cię na terapię indywidualną lub męskie kręgi, które prowadzę.
📅 Czwartek, 18 listopada
🕕 18:30–21:00
👉 https://www.facebook.com/events/1265770552256859
̨skiekręgi ̨skikrąg
_______________
♡ 🗨️ㅤ⌲
Spodobał Ci się wpis? Może innym też się spodoba Zostaw reakcję i komentarz, aby mógł dotrzeć szerzej!
_______________

Gdybyście szukali mnie w Warszawie, to znajdziecie w Instytucie Zdrowia Psychicznego Masculinum. To dla mnie naprawdę wa...
02/12/2025

Gdybyście szukali mnie w Warszawie, to znajdziecie w Instytucie Zdrowia Psychicznego Masculinum.

To dla mnie naprawdę ważny krok, bo wiąże się nie tylko z zawodem, ale też z realizacją marzenia, które pojawiło się w mojej głowie kilka lat temu, kiedy sięgnąłem po „Czasem czułego, czasem barbarzyńcę”.

Dzisiaj zaczynam pisać kolejny kawałek mojej historii. I cieszę się dużo bardziej niż na zdjęciu! 🫀

Adres

Sterlinga 27/29
Łódź
92-003

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wczucie: terapia Gestalt, kręgi męskie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij