Terapia na plus Fizjoterapia Grzegorz Kloc

Terapia na plus Fizjoterapia Grzegorz Kloc Terapeuta metody Vojty, PNF. Fizjoterapia neurologiczna / ortopedyczna w domu pacjenta. Zdrowie i medycyna

11/06/2026

Dostałam pytanie o etiopatologię stwardnienia rozsianego (SM), czyli o to, skąd ta choroba się bierze. Przez dziesięciolecia SM było opisywane jako choroba „o nieznanej przyczynie". Dziś już tak nie jest. Wiemy znacznie więcej, choć obraz, który się wyłania, jest złożony.

Najpierw krótko, czym jest SM. To przewlekła choroba autoimmunizacyjna ośrodkowego układu nerwowego, w której własny układ odpornościowy atakuje mielinę, czyli osłonkę otaczającą włókna nerwowe. Mielina działa trochę jak izolacja na kablu elektrycznym: gdy zostaje uszkodzona, impulsy nerwowe przestają płynąć sprawnie. Stąd objawy SM; drętwienia, osłabienie mięśni, zaburzenia widzenia, problemy z równowagą i ogromne zmęczenie.

Przez lata wiedziano, że na ryzyko SM składają się dwa elementy: predyspozycje genetyczne i czynniki środowiskowe. Po stronie genów najważniejszy jest wariant układu zgodności tkankowej HLA-DRB1*15:01, który zwiększa ryzyko około trzykrotnie. Ale sama genetyka nie tłumaczy wszystkiego, bo gdyby chodziło wyłącznie o geny, zachorowalność nie rosłaby tak szybko w ostatnich dekadach. Dlatego od dawna szukano czynnika środowiskowego, który „uruchamia" chorobę u osób podatnych. Do najlepiej udokumentowanych należą: niedobór witaminy D i mała ekspozycja na słońce, palenie papierosów oraz otyłość w okresie dojrzewania (która podwaja ryzyko SM) [1].

I teraz… Od dawna podejrzewano, że „spustem" choroby może być infekcja wirusowa, a głównym kandydatem był wirus Epsteina-Barr (EBV), pospolity herpeswirus, którym zakaża się ponad 90% dorosłych i który wywołuje, m.in. mononukleozę zakaźną. Problem w tym, że skoro niemal wszyscy mamy EBV, trudno było udowodnić, że to właśnie on odpowiada za SM.

Rozstrzygnęło to dopiero badanie zespołu Bjornevika opublikowane w 2022 r. w Science. Naukowcy przeanalizowali próbki krwi ponad 10 milionów żołnierzy amerykańskich pobierane przez lata. Wynik był jednoznaczny: zakażenie EBV zwiększało ryzyko SM aż 32-krotnie, a spośród 801 osób, które zachorowały, tylko jedna nie miała wcześniej kontaktu z tym wirusem. Co istotne, biomarker uszkodzenia neuronów we krwi rósł dopiero po zakażeniu EBV, nie wcześniej. To mocny argument, że to wirus poprzedza chorobę, a nie odwrotnie [2].

Pozostawało pytanie: w jaki sposób pospolity wirus prowadzi do ataku na własny układ nerwowy? Odpowiedź przyniosła praca zespołu Lanza, opublikowana również w 2022 r. w Nature. Mechanizm nazywa się mimikrą molekularną. Jedno z białek EBV (EBNA1) jest na tyle podobne do ludzkiego białka GlialCAM obecnego w osłonce mielinowej, że przeciwciała wytworzone do walki z wirusem przez pomyłkę atakują również własną mielinę.

Mówiąc obrazowo: układ odpornościowy „myli adresy" i uderza w cel, który powinien chronić. Badacze ze Stanford potwierdzili, że około 20-25% chorych na SM ma we krwi przeciwciała wiążące jednocześnie białko wirusa i białko mózgu [3].

Trzeba jednak znać proporcje… EBV jest dziś uznawany za główny, prawdopodobnie konieczny czynnik wyzwalający SM, ale nie wystarczający. Skoro wirusem zakaża się prawie cała populacja, a na SM choruje niewielki odsetek, to znaczy, że samo zakażenie EBV nie wystarcza. Do rozwoju choroby potrzebne jest nałożenie się kilku elementów: zakażenia EBV, podatności genetycznej (HLA-DR15) oraz czynników środowiskowych takich jak niedobór witaminy D, palenie czy otyłość. SM jest więc rzadkim powikłaniem powszechnego zakażenia [4].

Brakujące ogniwo? Płeć i mikrobiom

W komentarzu padła bardzo trafna uwaga: "kobiety chorujące na SM, które znam, są szczupłe i niepalące". To znaczy, że palenie i otyłość, choć realnie zwiększają ryzyko w skali populacji, nie wyjaśniają wielu konkretnych zachorowań. I tu dochodzimy do czynników, które w prostym modelu „EBV + geny + styl życia" często się pomija, a które dziś budzą największe zainteresowanie badaczy.

Pierwsze ogniwo to sama płeć. SM dotyka kobiety około trzy razy częściej niż mężczyzn, co opisuje przegląd z 2020 r. w czasopiśmie Multiple Sclerosis Journal. Nie jest to przypadek ani kwestia stylu życia — przyczyna tkwi w biologii [5].

Kobiecy układ odpornościowy jest z natury silniejszy i bardziej reaktywny niż męski, co jest korzystne w walce z infekcjami, ale jednocześnie zwiększa ryzyko chorób autoimmunizacyjnych, w których odporność „obraca się" przeciw własnemu organizmowi.

Mechanizm jest dwojaki. Po pierwsze chromosom X: kobiety mają dwie jego kopie, mężczyźni jedną. Część genów na chromosomie X, m.in. genów o funkcjach odpornościowych, wymyka się procesowi inaktywacji i działa u kobiet w „podwójnej dawce" (pisałam też o tym tutaj). W październiku 2025 r. zespół UCLA Health wskazał konkretny gen na chromosomie X, który napędza zapalenie w komórkach odpornościowych mózgu (mikrogleju) [6], i właśnie ta „podwójna dawka" może tłumaczyć, dlaczego kobiety chorują częściej na SM i chorobę Alzheimera.

Drugie ogniwo to hormony płciowe, zwłaszcza estrogeny. Działają one dwukierunkowo. Z jednej strony wzmacniają odpowiedź immunologiczną, z drugiej w wysokich stężeniach mają działanie przeciwzapalne i neuroprotekcyjne. Najlepszym dowodem jest ciąża: w trzecim trymestrze, gdy poziom estrogenów jest najwyższy, częstość rzutów SM wyraźnie spada, a po porodzie znów rośnie, co podsumowuje przegląd o roli estrogenów w SM z 2024 r. [7]. Co więcej, estrogeny wpływają również na sam wirus EBV, modulując jego geny latencji, czyli płeć i zakażenie EBV nie działają osobno, lecz na siebie nakładają.

Trzecie, coraz mocniej badane ogniwo to mikrobiom jelitowy. Skład bakterii w jelitach kształtuje dojrzewanie i równowagę układu odpornościowego, a u chorych na SM obserwuje się dysbiozę — zaburzenie tej równowagi. W badaniu opublikowanym w 2025 r. w Nature Scientific Reports u pacjentów z SM stwierdzono obniżony poziom bakterii o działaniu przeciwzapalnym (m.in. Bacteroides fragilis i Bifidobacterium) [8].

Jeszcze mocniejszy jest eksperyment opublikowany w 2025 r. w PNAS: przeniesienie określonych bakterii jelitowych od chorych do myszy pozbawionych własnej flory wywołało u zwierząt chorobę przypominającą SM. To sugeruje, że mikrobiom może nie być tylko biernym świadkiem, lecz aktywnie współkształtować ryzyko [9].



Ta wiedza ma bardzo praktyczne konsekwencje. Po pierwsze, jedne z najskuteczniejszych obecnie leków na SM przeciwciała niszczące limfocyty B (np. okrelizumab), działają właśnie na te komórki, w których EBV się ukrywa. Po drugie, pojawia się realna nadzieja na profilaktykę: skoro większość przypadków SM poprzedza zakażenie EBV, skuteczna szczepionka przeciw temu wirusowi mogłaby w przyszłości zapobiegać znacznej części zachorowań. Prace nad takimi szczepionkami już trwają.

Podsumowując: obraz, który się wyłania, to nie jeden „winowajca", lecz układ kilku nakładających się czynników. EBV jest iskrą, prawdopodobnie konieczną. Geny, w tym podatność HLA-DR15 oraz „podwójna dawka" genów z chromosomu X u kobiet, decydują o gruncie podatności. Hormony płciowe stroją reaktywność układu odpornościowego. Mikrobiom i czynniki środowiskowe (witamina D, palenie, otyłość) przesuwają szalę w jedną lub drugą stronę. Dlatego szczupła, niepaląca kobieta również może zachorować; u niej decydującą rolę odgrywają najpewniej płeć biologiczna, podatność genetyczna i zakażenie EBV, a nie styl życia. To właśnie czyni SM chorobą tak złożoną: brakujące ogniwo nie jest jedno, jest ich kilka i działają wspólnie.

15/05/2026

Nasz dzielna Pacjentka ❤️

Tajniki wiedzy anatomicznej już nie takie tajne 😎
25/01/2026

Tajniki wiedzy anatomicznej już nie takie tajne 😎

23/12/2025

Adres

Łąka 3A
Łaka
36-004

Telefon

+48508835586

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Terapia na plus Fizjoterapia Grzegorz Kloc umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Terapia na plus Fizjoterapia Grzegorz Kloc:

Skróty

Udostępnij

Kategoria