14/06/2026
Weekend spędziłam na warsztatach wikliniarskich i moja refleksja jest taka, że psychoterapia też jest sztuką przeplatania – myśli, emocji i doświadczeń w coś, co w końcu zaczyna trzymać formę :)
A teraz krótkie opowiadanie o Ani i o mnie :)
Ania – powoli
Ja – szybko
Ania – poczekaj
Ja – już za horyzontem
Ania – pomyślę
Ja – już zrobione
Ania – uziemiona
Ja – na spadochronie
A jednak od lat udaje nam się iść razem. Chyba dlatego, że tam, gdzie jedna przyspiesza, druga zwalnia. Tam, gdzie jedna odlatuje, druga trzyma kontakt z ziemią. I obie wiemy, że można być bardzo różnymi, a jednocześnie czuć się ze sobą bezpiecznie, w zaufaniu. Mimo, że tak różne to mamy wspólne pole, wchodzimy do niego za każdym razem kiedy jesteśmy obok, wchodzimy żeby się SPOTKAĆ. A kiedy pracujemy razem w parze to w czasie tego SPOTKANIA możemy sobie pozwolić żeby być i mądrą i głupią i zmęczoną i z energią, i na ziemi i i nad ziemią, bo przeplatamy się jak ta wiklina w tych koszykach :)