13/07/2026
Czytając książkę Agnieszki Kozak „Uwięzieni we własnej głowie”, zatrzymałam się przy fragmencie dotyczącym rodzicielskiej bezsilności. To temat trudny, bo wielu rodziców nosi w sobie przekonanie, że powinni wiedzieć, przewidzieć, ochronić i naprawić.
A przecież czasami naprawdę nie wiemy.
Nie wiemy, dlaczego dziecko, które ma kochający dom, wsparcie, dobre warunki i troskliwych rodziców, doświadcza depresji. Nie wiemy, dlaczego się samookalecza, wycofuje, podejmuje ryzykowne decyzje albo odrzuca pomoc. Nie wiemy, dlaczego mimo rozmów, terapii, obecności i kolejnych prób, nadal jest mu trudno.
I pojawia się myśl:
Co zrobiłam nie tak?
Gdzie popełniłem błąd?
Dlaczego nie potrafię mu pomóc?
Jestem złym rodzicem?
Rodzicielstwo często wiąże się z ogromnym poczuciem odpowiedzialności. Chcemy wierzyć, że jeśli będziemy wystarczająco uważni, mądrzy i zaangażowani, uda nam się ochronić dziecko przed cierpieniem. Uważamy, że dobre wychowanie powinno przynieść określony efekt.
Tylko że dziecko nie jest projektem, którego rezultat zależy wyłącznie od jakości naszych działań. Jest odrębną osobą. Ma własny temperament, wrażliwość, historię, predyspozycje, sposób przeżywania świata i własne decyzje. Czasem wybierze inaczej, niż byśmy chcieli. Czasem zrobi coś, czego nie rozumiemy. Czasem będzie cierpieć, mimo że z naszej perspektywy „nie powinno mieć powodów”.
To trudne do przyjęcia, bo oznacza uznanie, że nie mamy pełnej kontroli.
Nie możemy przeżyć życia za dziecko. Nie możemy podjąć za nie wszystkich decyzji. Nie możemy sprawić, że nigdy się nie pomyli, nie zrani, nie zagubi i nie zachoruje. Możemy być obok, reagować, stawiać granice, szukać pomocy, podejmować trudne decyzje i próbować chronić. Nie możemy jednak zagwarantować, że wszystko ułoży się po naszej myśli.
Dobry rodzic nie musi być rodzicem idealnym. Dobry rodzic to nie ten, który zawsze zna odpowiedź, ale ten, który daje tyle, ile w danym momencie ma. Tyle, ile potrafi. Tyle, ile może dać przy swojej wiedzy, doświadczeniu, zmęczeniu, lęku i dostępnych zasobach.
Nie wiem, co zrobić, ale będę szukać pomocy.
Nie potrafię tego naprawić, ale nie zostawię Cię samego.
Nie rozumiem twojej decyzji, ale chcę zrozumieć, co się z tobą dzieje.
Boję się i czuję bezradność, ale nadal jestem twoim rodzicem.
W chwilach trudnych wracam do tych wskazówek:
- Nie muszę znać odpowiedzi na wszystkie pytania.
Brak odpowiedzi nie odbiera mi autorytetu. Pokazuje, że jestem człowiekiem i ,że mogę szukać wsparcia.
- Nie mam pełnej władzy nad życiem mojego dziecka.
Mogę wpływać, wspierać i wyznaczać granice, ale nie mogę kontrolować wszystkiego.
- Moje dziecko nie jest wyłącznie efektem mojego wychowania.
Ma własny świat wewnętrzny, własne predyspozycje i własną drogę.
- Moje dziecko nie musi być takie, jak sobie wyobrażałam.
Nie musi spełnić moich marzeń, oczekiwań ani scenariusza, który dla niego stworzyłam.
- Błędy są wpisane w rodzicielstwo.
Nie istnieje rodzic, który zawsze reaguje właściwie i podejmuje wyłącznie dobre decyzje.
Bezsilność nie oznacza obojętności.
Czasem oznacza jedynie, że doszliśmy do granicy tego, co sami możemy zrobić i potrzebujemy pomocy innych.
Bywa, że rodzic robi wszystko, co potrafi, a dziecko nadal ma problemy. Bywa, że trzeba podjąć decyzję, której dziecko nie rozumie albo której nie akceptuje. Bywa, że trzeba wezwać pomoc, pojechać do szpitala, ograniczyć swobodę, postawić granicę albo zgodzić się na to, że proces zdrowienia będzie długi i nieprzewidywalny.
To nie musi oznaczać, że jesteśmy złymi rodzicami tylko, że znaleźliśmy się w sytuacji, w której nie ma prostych odpowiedzi.
Możemy spojrzeć na przeszłość i zobaczyć rzeczy, które dziś zrobilibyśmy inaczej, ale wtedy, podejmowaliśmy decyzje na podstawie tego, co wiedzieliśmy, co potrafiliśmy i jakie mieliśmy możliwości.
Rodzicielska dojrzałość nie polega na tym, że nigdy nie czujemy bezradności. Polega również na tym, że potrafimy ją uznać, nie uciekając ani od odpowiedzialności, ani w poczucie winy.
Bądź blisko, szukaj pomocy jeśli czujesz, że potrzebujesz i nie przestawać widzieć w sobie wystarczająco dobrego rodzica.
Gabinet mowy i myśli Fundacja Powerfly