Urszula Jakuć - psycholog i terapeuta

Urszula Jakuć - psycholog i terapeuta Zajmuję się opiniowaniem, diagnozowaniem i badaniem psychologicznym.

13/08/2026

Nasi psycholodzy są właśnie dla Ciebie!

Szukasz wsparcia, ale nie wiesz, gdzie się zgłosić?
W Białostockim Centrum Onkologii czeka doświadczony zespół psychologów i psychoterapeutów.
Nie musisz być pacjentem BCO, ani też zmagać się z chorobą onkologiczną.
Nasi pacjenci i członkowie ich rodzin wiedzą, że jesteśmy dla nich.

Zadzwoń: (85) 67 84 225

Przyjdź: ul. Ogrodowa 23, piętro 5 (wejście od ul. Starobojarskiej)

Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 7.30 – 18.00. Wizyty są bezpłatne (na NFZ).
Nie musisz też mieć skierowania.
Czasem pierwszy krok jest najtrudniejszy. Ale nie musisz robić go samodzielnie. Jesteśmy po to, by Cię wysłuchać, wesprzeć i pomóc przejść przez to, co teraz trudne.
Udostępnij ten post. Być może ktoś z Twoich bliskich właśnie teraz potrzebuje wiedzieć, że może otrzymać bezpłatne wsparcie.

12/08/2026

‼️ UWAGA

🗓️ 14 sierpnia rejestracje będą działać w zmienionym trybie.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami i dziękujemy za wyrozumiałość.

Seks a związek ❤️Kiedy w związku kończy się seks, rzadko chodzi tylko o seks…W gabinecie coraz częściej słyszę nie o sek...
08/08/2026

Seks a związek ❤️
Kiedy w związku kończy się seks, rzadko chodzi tylko o seks…

W gabinecie coraz częściej słyszę nie o seksie.

Słyszę o tęsknocie.

Za dotykiem.

Za spojrzeniem pełnym zachwytu.

Za pocałunkiem bez okazji.

Za poczuciem, że ktoś nadal mnie pragnie.

Często pada zdanie:

- Ma mnie kochać taką, jaka jestem..

Oczywiście.

Ale miłość nie zwalnia z troski o relację…

Nie zwalnia z ciekawości drugiego człowieka.

Z pytania:

Czego dziś potrzebujesz? Za czym tęsknisz? Co sprawiłoby Ci radość?

Największym zabójcą namiętności nie jest czas.

Jest rutyna.

Dom działa.

Dzieci są zaopiekowane.

Rachunki zapłacone.

Praca wykonana.

Wakacje zaplanowane.

Wszystko się zgadza.

Poza jednym.

Gdzie jesteście wy?

W wielu związkach seks staje się obowiązkiem.

Albo znika.

Jeszcze gorzej:

- Niech zrobi swoje i będzie spokój.

W tym jednym zdaniu umiera coś znacznie większego niż ochota na seks.

Umiera poczucie bycia pożądanym…

A człowiek nie chce być tylko akceptowany.

Chce być pragniony.

Chce widzieć w oczach partnera zachwyt.

Chce czuć, że nadal jest kobietą.

Że nadal jest mężczyzną.

Namiętność nie znika dlatego, że minęły lata.

Najczęściej znika dlatego, że przestaliśmy o nią dbać.

Bo namiętność lubi spontaniczność.

Lubi śmiech.

Lubi wyobraźnię.

Nie zawsze potrzebuje idealnej sypialni.

Czasem wystarczy pocałunek w deszczu.

Randka bez okazji.

Nocny spacer.

Wyjazd w góry.

Seks w samochodzie.

Na łódce.

W domku z widokiem na morze.

W miejscu, którego po latach będziecie wspominać z uśmiechem.

Nie dlatego, że ważne jest miejsce.

Ale dlatego, że ważny jest dreszczyk emocji…

Jest jeszcze jedna rzecz.

To, że namiętność zasnęła, nie oznacza, że umarła.

Można przez lata tłumić swoje potrzeby.

Przyzwyczaić się do życia bez czułości.

Bez zachwytu.

Bez bliskości.

Ale to, co uśpione, potrafi obudzić się w najmniej oczekiwanym momencie.

Czasem wystarczy jedno uważne spojrzenie.

Jedna rozmowa.

Jedno dobre słowo.

I człowiek nagle przypomina sobie, że nadal chce kochać i być kochany.

Dlatego nie lekceważcie swoich potrzeb.

Nie wyśmiewajcie fantazji partnera.

Nie zakładajcie, że namiętność „sama kiedyś wróci”.

Nie wróci…

O nią trzeba dbać.

Tak samo jak o zaufanie, szacunek i miłość.

Bo największym zagrożeniem dla związku nie jest brak seksu.

Największym zagrożeniem jest chwila, w której ktoś inny przypomni Twojemu partnerowi lub partnerce, jak to jest czuć się znowu zauważonym, pożądanym i ważnym.

,,Kocham granice. Sierpień jest granicą między latem a jesienią; to najpiękniejszy miesiąc, jaki znam. Zmierzch jest gra...
04/08/2026

,,Kocham granice. Sierpień jest granicą między latem a jesienią; to najpiękniejszy miesiąc, jaki znam. Zmierzch jest granicą między dniem i nocą, a brzeg jest granicą pomiędzy morzem a lądem. Granica jest tęsknotą: kiedy oboje są zakochani, ale wciaż nie wypowiedzieli ani słowa.
Granicą jest bycie w drodze”

Tove Jansson

Niektóre rozmowy trwają kilka minut. A ich echo zostaje z człowiekiem na całe życie…Są takie chwile, w których człowiek ...
03/08/2026

Niektóre rozmowy trwają kilka minut. A ich echo zostaje z człowiekiem na całe życie…

Są takie chwile, w których człowiek nagle zostaje sam…

Nie dlatego, że nie ma rodziny, przyjaciół czy życzliwych ludzi wokół. Samotność pojawia się wtedy, gdy słyszy słowa, które zmieniają całe życie.

- To nowotwór.
- Trzeba usunąć pierś.
- Konieczna będzie operacja macicy.
- Usuniemy prostatę.
- Musimy rozpocząć leczenie.

W jednej chwili świat zatrzymuje się. Pojawia się lęk, którego nie da się z nikim do końca podzielić.

Komu powiedzieć, że się boję? Z kim podzielić się lękiem? Kto odpowie na pytanie, jak będzie wyglądało moje życie? Czy dam radę?

Można mieć wokół siebie wielu ludzi, a jednocześnie czuć przejmującą samotność…

W gabinecie lekarza dzieje się coś, czego wiele osób później nawet nie pamięta. Lekarz mówi spokojnie, jasno i powoli. Tłumaczy kolejne etapy leczenia. A mimo to słowa przestają docierać.

To nie brak uwagi ani rozsądku.

To naturalna reakcja mózgu na silny stres. Kiedy odbieramy wiadomość jako zagrożenie dla życia lub zdrowia, organizm przełącza się w tryb alarmowy. Koncentruje się na przetrwaniu, a zdolność logicznego myślenia, zapamiętywania i analizowania informacji może się wyraźnie osłabić.

Dlatego wiele osób po wyjściu z gabinetu pamięta tylko jedno zdanie albo pojedyncze obrazy. Reszta pozostaje jak zamazany film.

Ostatnio bardzo mocno wrócił do mnie mój własny film związany z diagnozą mojej mamy.

Pamiętam to uczucie. Widzisz twarze. Słyszysz głosy. Patrzysz na lekarza. Wiesz, że coś mówi, ale jego słowa jakby przechodzą obok ciebie. Jakbyś oglądała film o czyimś życiu, a nie o swoim…

Wtedy zrozumiałam coś jeszcze.

Po jednej stronie biurka siedzi specjalista, który każdego dnia prowadzi podobne rozmowy i bierze odpowiedzialność za kolejne ludzkie historie. Po drugiej stronie siedzi człowiek, dla którego ta jedna rozmowa może podzielić życie na „przed” i „po”.

W tym miejscu spotykają się wiedza i ogromne emocje. Ton głosu, spojrzenie, chwila cierpliwego milczenia czy proste: „jestem tutaj” mogą sprawić, że człowiek poczuje się choć odrobinę mniej samotny.

Coraz częściej myślę też o tym, jak ważne jest, aby system ochrony zdrowia nie kończył się na postawieniu diagnozy i zaplanowaniu leczenia.

Marzę o tym, żeby w takich chwilach człowiek nie zostawał sam z własnym lękiem.

Żeby obok wiedzy medycznej było również miejsce na obecność drugiego człowieka. Kogoś, kto usiądzie obok, pozwoli pomilczeć, wytrzyma łzy, pomoże nazwać to, co właśnie rozsypało się w środku. Kogoś, kto nie będzie się spieszył i nie będzie oczekiwał, że człowiek od razu wszystko zrozumie.

Właśnie po to są psychologowie pracujący w szpitalach. Nie po to, by odbierać ból ani zmieniać diagnozę. Są po to, by pomóc człowiekowi przejść przez moment, w którym świat nagle przestaje być taki, jaki był jeszcze kilka minut wcześniej.

Chciałabym, żeby każdy, kto usłyszy diagnozę i nie ma obok nikogo bliskiego, wiedział, że może poprosić o taką obecność. Proszenie o wsparcie nie jest oznaką słabości. Jest wyrazem troski o siebie w chwili, kiedy samemu naprawdę trudno udźwignąć ciężar tego, co się wydarzyło.

Są chwile, w których człowiek nie potrzebuje przede wszystkim odpowiedzi. Potrzebuje obecności kogoś, kto pomoże mu przetrwać pytania.

Nie zawsze trzeba wiedzieć, co powiedzieć. Nie zawsze istnieją właściwe słowa.

Największym wsparciem jest czyjaś obecność. Dłoń, którą można ścisnąć. Spojrzenie pełne spokoju. Milczenie, które nie zostawia człowieka samego.

Bo prędzej czy później każdy z nas znajdzie się w sytuacji, która odbierze mu poczucie bezpieczeństwa. Każdy z nas będzie potrzebował kogoś, kto nie będzie próbował naprawiać rzeczywistości ani szukał gotowych odpowiedzi.

Usiądzie obok.

Weźmie za rękę.

Największym ciężarem nie zawsze jest sama diagnoza. Bywa nim samotność, z którą trzeba ją unieść.

💚Z cyklu rozmów psychoterapeutycznych💚Pewien człowiek przez całe życie gromadził złoto.Nie wydawał go. Nie inwestował. N...
29/07/2026

💚Z cyklu rozmów psychoterapeutycznych💚

Pewien człowiek przez całe życie gromadził złoto.

Nie wydawał go. Nie inwestował. Nie pomagał nim innym. Nie spełniał dzięki niemu marzeń.

Zakopał swój skarb za domem. Każdego wieczoru odgarniał ziemię, odkopywał złoto i długo patrzył, jak błyszczy. Cieszył się, że je posiada. Potem zakopywał je ponownie.

Tak mijały lata.

Pewnego wieczoru przyszedł jak zwykle. Odkopał ziemię, ale dół był pusty.

Ktoś od dawna go obserwował. Dowiedział się, gdzie ukryty jest skarb, i zabrał całe złoto.

Załamany człowiek poszedł po radę do najmądrzejszego mieszkańca wioski.

Ten zapytał:

- Po co było ci to złoto?

- Lubiłem wiedzieć, że je mam. Patrzyłem na nie i cieszyłem się, że jest moje.

- Czy dzięki niemu spełniłeś jakieś marzenie? Zmieniłeś swoje życie? Pomogłeś komuś? Zrobiłeś coś, czego bez niego nie mogłeś zrobić?

- Nie.

Mędrzec odpowiedział:

- W takim razie dziś wieczorem idź w to samo miejsce. Odkop ziemię i wyobraź sobie, że złoto nadal tam leży. Rób tak każdego dnia. Skoro nigdy nie zrobiłeś z niego użytku, jego brak tak naprawdę niczego w twoim życiu nie zmienił.

Dziś przypomniałam sobie tę opowieść podczas jednej z rozmów w gabinecie.

Pomyślałam o tym, jak wielu ludzi żyje w swoich własnych „złotych domach”.

Budują coraz większe domy. Kupują droższe samochody. Wymieniają telefony. Gromadzą rzeczy. Kolekcjonują sukcesy.

Na chwilę pojawia się satysfakcja.

Ktoś zauważy. Ktoś pochwali. Ktoś pozazdrości.

Ale ta radość szybko mija.

Samochód staje się zwykłym samochodem.

Dom staje się miejscem, do którego po prostu się wraca.

Apartament z widokiem na morze po pewnym czasie przestaje zachwycać.

Nie dlatego, że rzeczy są czymś złym. Mogą dawać wygodę, bezpieczeństwo i przyjemność. Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy nimi zastąpić to, czego nie da się kupić.

Bliskość.

Obecność.

Rozmowę.

Dotyk.

Poczucie, że jesteśmy dla kogoś ważni.

Można mieć piękny dom, w którym nie ma ciepła.

Można mieć duży stół, przy którym nikt ze sobą naprawdę nie rozmawia.

Można mieć sypialnię, w której od dawna nie ma czułości.

Można mieć dzieci, które prowadzą już własne życie.

Można mieć samochód, ale nie mieć obok siebie nikogo, kto chciałby wspólnie odkrywać świat.

Można mieć zachód słońca na wyciągnięcie ręki i już nawet nie zauważać, jak jest piękny.

Można mieć wszystko.

I jednocześnie nie mieć z kim tego wszystkiego dzielić.

Można też mieć bardzo niewiele, ale wracać do miejsca, w którym czeka drugi człowiek. Gdzie jest rozmowa, śmiech, bliskość, ciepłe spojrzenie i poczucie, że nie jest się samemu.

Spróbujmy przypomnieć sobie jedną chwilę, w której naprawdę czuliśmy się szczęśliwi.

Gdzie wtedy byliśmy?

Kto był obok?

Co czuliśmy?

Czy pamiętamy moment, w którym całe ciało mówiło nam: „Żyję”?

Najczęściej nie pamiętamy wtedy ceny samochodu, metrażu domu ani salda na koncie.

Pamiętamy człowieka.

Jego głos.

Dłonie.

Śmiech.

Szum morza.

Zapach lasu.

Ciepły wieczór.

Spacer bez celu.

Rozmowę do późna.

Milczenie, w którym było nam bezpiecznie…

Radości nie można zgromadzić na później. Nie da się jej zamknąć w domu, samochodzie ani na rachunku bankowym.

Radość trzeba przeżyć.

Ciałem. Obecnością. Bliskością. Zmysłami.

Tak jak ciało potrzebuje dotyku, by poczuć przyjemność, tak życie potrzebuje prawdziwego doświadczenia. Samo posiadanie nie wystarcza.

Życie nie zaczyna się wtedy, gdy zgromadzimy wystarczająco dużo.

Zaczyna się wtedy, gdy przestajemy jedynie zabezpieczać przyszłość i pozwalamy sobie naprawdę przeżywać teraźniejszość.

Kiedy po wyjściu z pracy zatrzymujemy się na chwilę i patrzymy w niebo.

Kiedy siadamy obok drugiego człowieka zamiast obok kolejnego ekranu.

Kiedy odważamy się zadzwonić, przytulić, spotkać albo powiedzieć:

- Chodź. Pojedźmy gdzieś. Pobądźmy razem.

Zmiana nie zaczyna się od wielkiej decyzji.

Zaczyna się od prostego pytania:

Co mogę zrobić właśnie teraz, żeby poczuć, że żyję?

Nie jutro.

Nie po remoncie.

Nie po awansie.

Nie wtedy, kiedy dzieci dorosną, kredyt zostanie spłacony, a życie wreszcie stanie się spokojniejsze.

Teraz.

Bo życie, którego nie przeżywamy, z czasem staje się podobne do złota zakopanego w ziemi.

Możemy je posiadać…

Tylko co z tego, skoro nigdy naprawdę z niego nie skorzystaliśmy?

Ptak i ryba mogą zakochać się w sobie naprawdę. Mogą zachwycić się tym, czego sami nie znają: on jej ciszą i głębią, ona...
28/07/2026

Ptak i ryba mogą zakochać się w sobie naprawdę. Mogą zachwycić się tym, czego sami nie znają: on jej ciszą i głębią, ona jego lekkością i wolnością. Ale samo zakochanie nie odpowie na najtrudniejsze pytanie: gdzie będą żyli, żeby żadne z nich nie musiało przestać być sobą?

Bo ptak nie oddycha pod wodą, a ryba nie przeżyje w powietrzu. Mogą spotykać się na granicy dwóch światów, tęsknić, przyciągać się, obiecywać sobie niemożliwe — lecz jeśli miłość ma stać się życiem, nie wystarczy zachwyt. Potrzebna jest zdolność wejścia w świat drugiego człowieka, zrozumienia go, przyjęcia jego rytmu, a czasem także pytanie, czy cena tej przemiany nie byłaby zbyt wysoka.

Nie każda wielka namiętność jest miejscem do wspólnego życia. Czasem dwoje ludzi kocha się mocno, ale każde należy do innej przestrzeni, innych wartości, innych pragnień. I wtedy miłość nie przegrywa dlatego, że była słaba, lecz dlatego, że nie znalazła świata, w którym oboje mogliby oddychać.

❤️

Z wdzięcznością myślę o każdej osobie, którą spotykam na swojej drodze. Czasem jedno zdanie wypowiedziane podczas rozmow...
24/07/2026

Z wdzięcznością myślę o każdej osobie, którą spotykam na swojej drodze. Czasem jedno zdanie wypowiedziane podczas rozmowy przypomina, że nawet drobny gest, obraz czy chwila podzielona z innymi mogą znaczyć więcej, niż nam się wydaje. ❤️

Wczoraj usłyszałam takie słowa od dojrzałej, pięknej kobiety z ogromnym doświadczeniem i klasą (Pacjentka). Powiedziała, że ogląda moje relacje - zdjęcia na stogach siana, wakacyjne kadry, zachody słońca i chwile zachwytu nad światem. Dzięki nim, jak przyznała, na nowo zaczyna dostrzegać jego piękno. Dodała też, że jest mi wdzięczna, bo może z boku uczestniczyć w tych fragmentach mojego życia, którymi dzielę się w relacjach…

Bardzo mnie to wzruszyło.

Pomyślałam wtedy, jak różnie możemy odbierać dokładnie ten sam obraz. Zdjęcie na stogu siana dla jednej osoby może być wyrazem radości i zachwytu nad chwilą. Dla innej może wyglądać jak coś pokazowego, wystylizowanego albo stworzonego po to, by zwrócić na siebie uwagę.

Obraz pozostaje ten sam. Zmienia się człowiek, który na niego patrzy.

Ten sam stóg siana jednej osobie przypomni beztroskę, dzieciństwo i bliskość natury. U innej może przywołać wspomnienie ciężkiej pracy albo doświadczeń, do których nie chce wracać.

Ten sam zachód słońca dla kogoś będzie pięknym zakończeniem dnia. Dla kogoś innego stanie się tęsknotą za człowiekiem, którego już obok nie ma.

Nie patrzymy na świat wyłącznie oczami. Patrzymy również przez własną historię, wspomnienia, pragnienia, straty i miejsca, które pozostają w nas wrażliwe.

Dlatego to, co jedną osobę zachwyca, u drugiej może wywoływać obojętność, niezrozumienie, a nawet irytację. Nie musi to oznaczać złych intencji. Czasem ten sam obraz po prostu dotyka w każdym z nas czegoś innego.

Piękno zewnętrzne ma w naszym życiu znaczenie. Jest w naturze, świetle, muzyce, kolorach, ludzkiej twarzy i prostych chwilach. Potrafi zatrzymać nas w codziennym pędzie, przynieść oddech i przypomnieć, że życie nie składa się wyłącznie z obowiązków, zmęczenia i bólu.

Ale istnieje też piękno, którego nie da się uchwycić na zdjęciu.

Jest w sposobie, w jaki patrzymy na drugiego człowieka. W życzliwości, uważności i szacunku. W umiejętności powstrzymania pochopnej oceny. W słowie, które podnosi, zamiast ranić. W obecności i pomocy, których nikt nie fotografuje.

Piękno zewnętrzne może przyciągnąć wzrok. Piękno wewnętrzne sprawia, że przy drugim człowieku chcemy pozostać.

Nie musimy zachwycać się tym samym. Każdy ma inną wrażliwość i własny sposób przeżywania świata. Warto jednak uważać, aby swoim osądem nie odbierać komuś prawa do radości.

Moje zdjęcie może być dla jednej osoby tylko zdjęciem. Dla innej może stać się przypomnieniem, że życie wciąż ma kolory.

I może właśnie dlatego warto dzielić się pięknem.

Nie po to, by wszystkim się podobać ani udowadniać, że życie jest idealne. Po to, by choć jednej osobie pomóc ponownie podnieść wzrok i zauważyć, że pomimo wszystkiego świat nadal potrafi być piękny.

Dobrego weekendu🩷

Nie da się posiadać drugiego człowieka…Chcemy mieć wpływ. Wiedzieć. Rozumieć. Przewidywać.Gdzie ktoś jest. Z kim rozmawi...
20/07/2026

Nie da się posiadać drugiego człowieka…

Chcemy mieć wpływ. Wiedzieć. Rozumieć. Przewidywać.

Gdzie ktoś jest. Z kim rozmawia. Co pisze. O czym myśli. Czego pragnie.

Czasem wydaje nam się, że im więcej wiemy, tym jesteśmy bezpieczniejsi. Zadajemy kolejne pytania, sprawdzamy, analizujemy, domagamy się wyjaśnień. Wierzymy, że kontrola ochroni nas przed zdradą, kłamstwem albo odrzuceniem.

Paradoks polega na tym, że kontrola bardzo rzadko rodzi się z chęci skrzywdzenia drugiego człowieka. Znacznie częściej rodzi się z lęku przed utratą…
Przed samotnością.
Przed tym, że przestaniemy być ważni.
Przed prawdą, której boimy się usłyszeć.

Problem w tym, że sposób, który miał ochronić relację, z czasem zaczyna ją niszczyć.

Nie da się wejść do głowy drugiego człowieka. Nie można zatrzymać jego myśli, uczuć, wspomnień, marzeń ani pragnień. Nie można odebrać mu prawa do własnego spojrzenia na świat tylko dlatego, że jest dla nas niewygodne.

Można wymusić milczenie, ale nie szczerość.

Można wymagać posłuszeństwa, ale nie bliskości.

Można ograniczyć czyjąś wolność, ale nie można przejąć kontroli nad jego myślami, uczuciami i wewnętrznym światem.

Im większa presja, tym częściej relacja przestaje być miejscem bezpieczeństwa, a zaczyna przypominać przesłuchanie. Człowiek, który stale czuje się podejrzewany, oceniany i rozliczany, może zacząć ukrywać nawet rzeczy niewinne. Nie zawsze dlatego, że chce oszukać. Czasem dlatego, że próbuje ocalić choć odrobinę własnej prywatności i autonomii.

Nie oznacza to, że kłamstwo przestaje być krzywdzące. Pokazuje jednak, że presja rzadko prowadzi do szczerości. Znacznie częściej rodzi lęk, unikanie i emocjonalny dystans.

Paradoksalnie nadmierne zakazy mogą sprawić, że druga osoba zaczyna coraz mocniej walczyć o swoją wolność. Im silniejsza kontrola, tym silniejsza staje się potrzeba odzyskania własnej przestrzeni.

Każdy człowiek ma prawo do własnych uczuć, myśli i sposobu przeżywania świata. Możemy się z nim nie zgadzać. Możemy stawiać granice wobec zachowań, które nas ranią. Nie możemy jednak decydować, co druga osoba ma czuć, myśleć i czego ma pragnąć.

To właśnie tutaj przebiega granica między dojrzałą relacją a kontrolą.

Granica mówi:
- Nie zgadzam się na takie zachowanie.

Kontrola mówi:
- Masz żyć, myśleć i czuć tak, żebym ja nie musiał/a się bać.

To właśnie wolność sprawia, że relacja ma wartość. Gdy człowiek zostaje dlatego, że może odejść, jego obecność staje się świadomym wyborem, a nie skutkiem przymusu.

Miłość nie odbiera wolności. Ona ryzykuje wolność. Bo tylko wolny człowiek może naprawdę wybrać drugiego człowieka. Wszystko inne jest zależnością, a nie bliskością.

Nie da się zbudować zaufania metodami kontroli. Tak samo jak nie da się zmusić drugiego człowieka do miłości. Obie rzeczy istnieją tylko wtedy, gdy są dobrowolnym wyborem.

Bo człowieka można zatrzymać obowiązkiem. Można zatrzymać lękiem. Można zatrzymać poczuciem winy.

Ale tylko to, co jest wolnym wyborem, może stać się prawdziwą bliskością.

Dobrego tygodnia💚

Adres

Białystok

Godziny Otwarcia

Wtorek 15:00 - 20:00
Środa 15:00 - 20:00
Czwartek 15:00 - 20:00
Piątek 15:00 - 16:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Urszula Jakuć - psycholog i terapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Urszula Jakuć - psycholog i terapeuta:

Skróty

Udostępnij

Kategoria