13/07/2026
Czy współczesna neuronauka spotyka dziś psychoanalizę?
Coraz więcej wskazuje na to, że współczesna neuronauka opisuje zjawiska dobrze znane psychoterapeutom i psychoanalitykom, choć obie dziedziny posługują się zupełnie innym językiem.
Do tej refleksji skłania nowy artykuł Erika Stänickego, Bendika Sparre Hoveta i Line Indrevoll Stänicke z Uniwersytetu w Oslo pt. Freud's Model of the Mind Within a Predictive Processing Neuroscientific Paradigm, opublikowany w czasopiśmie Entropy (2026).
Jeżeli autorzy mają rację, oznacza to nie tylko nowe spojrzenie na psychoanalizę i psychoterapię, które otwiera możliwość budowania wspólnego języka.
Współcześnie neuronauka rozwija wiele modeli opisujących sposób funkcjonowania mózgu. Jednym z nich jest tzw. paradygmat predykcyjny (predictive processing). W dużym uproszczeniu zakłada on, że mózg nie jest biernym odbiorcą rzeczywistości. Nieustannie, na podstawie tego, co już zna, próbuje przewidywać to, co za chwilę się wydarzy, a następnie porównuje te przewidywania z tym, czego rzeczywiście doświadczamy, i w razie potrzeby je aktualizuje.
Te przewidywania wpływają na to, jak postrzegamy świat, jak reagujemy i co czujemy. Nasze doświadczenie nie jest więc prostym odbiciem rzeczywistości, ale wynikiem nieustannego dialogu między tym, czego się spodziewamy, a tym, czego rzeczywiście doświadczamy. Bywa jednak, że ten proces aktualizacji staje się mało elastyczny - na przykład wskutek doświadczeń traumatycznych. Wówczas wcześniejsze doświadczenia mogą nadal organizować sposób przeżywania świata, mimo, że rzeczywistość uległa zmianie.
Erik Stänicke, Bendik Hovet, Line Indrevoll Stänicke i współpracownicy z Wydziału Psychologii Uniwersytetu w Oslo w swoim artykule (2026 r.) zwracają uwagę, że ten model jest zaskakująco bliski temu, o czym psychoanaliza mówi od ponad stu lat. Ich zdaniem neuronauka i psychoanaliza opisują wiele tych samych procesów psychicznych, choć każda robi to z innej perspektywy. Neuronauka bada biologiczne mechanizmy funkcjonowania mózgu, natomiast psychoanaliza stara się zrozumieć, jak procesy te są przeżywane przez człowieka i jak kształtują jego relacje oraz sposób doświadczania świata.
Jednym z przykładów jest psychoanalityczne pojęcie projekcji. Autorzy uważają, że można je dobrze zrozumieć właśnie w świetle współczesnych teorii predykcyjnego działania mózgu.
„Kiedy przypisujemy innym ludziom określone cechy, intencje lub uczucia, nasz mózg organizuje doświadczenie świata zgodnie z wcześniej ukształtowanymi oczekiwaniami” - mówi Erik Stänicke.
Często jeszcze zanim świadomie ocenimy sytuację, nasz umysł interpretuje ją przez pryzmat tego, czego nauczył się wcześniej. To pokazuje kierunek myślenia autorów. Przykładowo osoba wychowująca się w środowisku, w którym przemoc była czymś „normalnym”, może mieć później trudność z jej rozpoznawaniem lub reagowaniem na nią, ponieważ właśnie taki sposób przeżywania świata stał się dla niej przewidywalny. To oczywiście przykład skrajny. Czasem wystarczy, że w rodzinie pewne role lub sposoby reagowania były na tyle sztywne, iż nie pozostawiały przestrzeni na inne rozumienie doświadczeń. To, co początkowo było sposobem przystosowania się do konkretnego środowiska, z czasem zaczyna organizować sposób, w jaki myślimy o sobie, innych ludziach i świecie.
Wracając do artykułu - badacze opisują dwa sposoby reagowania. Możemy zmieniać własne przewidywania pod wpływem nowych doświadczeń (perceptual inference) albo próbować sprawić, by rzeczywistość potwierdziła nasze wcześniejsze oczekiwania (active inference).
Zarówno teoria predykcyjnego mózgu, jak i psychoanaliza opisują umysł jako system dążący do stabilności i przewidywalności. Niepewność jest dla niego trudna, dlatego często opieramy się na tym, co już znamy - nawet jeśli nie zawsze nam to służy. Psychoterapia często zaprasza do wytrzymywania niepewności, zadawania pytań i pozostawania przez chwilę bez gotowych odpowiedzi. Możliwe, że dlatego zmiana tak często wiąże się z osłabieniem dotychczasowych mechanizmów obronnych. To, co chroniło nas przed bólem, może jednocześnie chronić przed możliwością zobaczenia czegoś nowego. To wtedy pojawia się szansa tworzenia nowych sposobów rozumienia siebie i świata.
Z perspektywy neuronauki można by powiedzieć, że otwieramy przestrzeń dla bardziej elastycznej aktualizacji naszych przewidywań. Bywa to jednak doświadczenie silnie poruszające emocjonalnie, dlatego wymaga czasu, bezpiecznej relacji i odwagi do ruszenia w nieznane. Wielu osobom skojarzy się to zapewne z psychoanalityczną zasadą swobodnych skojarzeń. W ten sposób możemy zacząć lepiej orientować się w naszych dotychczasowych ścieżkach, ale również, kiedy zaistnieje potrzeba - stopniowo wybierać nowe.
Zdaniem autorów takie spojrzenie może również pomóc lepiej rozumieć zaburzenia psychiczne.
„Sztywne i utrwalone objawy, takie jak przekonania paranoiczne czy uwewnętrzniony krytyczny głos, mogą być rozumiane jako stabilne, lecz mało elastyczne modele predykcyjne.”
Przykładowo osoba, która wielokrotnie doświadczała przemocy lub odrzucenia, może zacząć automatycznie odtwarzać podobny układ również w nowych relacjach. W efekcie odmienne sytuacje bywają odczytywane przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń, ponieważ właśnie tego spodziewa się umysł. Zdarza się również, że przemocowe lub poniżające relacje stają się nieświadomie tym, co wydaje się najbardziej znajome, a więc w pewnym sensie także bezpieczniejsze.
Bywa też, że nieświadomie odtwarzamy znane nam układy relacyjne niemal jeden do jednego. Wówczas nasze życie może stopniowo stawać się pasmem powracających kłótni, napięć, poczucia utknięcia czy emocjonalnej martwoty, które sprawiają wrażenie, jakby wciąż rozgrywał się ten sam scenariusz. W psychoanalizie zjawisko to określa się mianem przymusu powtarzania. Być może to tutaj oba języki - psychoanalizy i neuronauki - spotykają się szczególnie wyraźnie.
Nie reagujemy wyłącznie na świat.
Reagujemy również na świat, którego nauczyliśmy się spodziewać.
Zmiana nie polega wyłącznie na zdobywaniu nowej wiedzy. Potrzebuje również doświadczenia, które nie mieści się w naszych dotychczasowych przewidywaniach.
Oczywiście takie utrwalone modele nie wpływają jedynie na relacje. Mogą organizować całe nasze życie - sposób, w jaki postrzegamy siebie, interpretujemy wydarzenia, podejmujemy decyzje czy wyobrażamy sobie przyszłość. Czasem żyjemy bardziej zgodnie z dawnymi doświadczeniami niż z tym, co rzeczywiście dzieje się tu i teraz. Z tej perspektywy łatwiej zrozumieć, dlaczego trwała zmiana psychiczna zwykle wymaga czasu.
„Oba modele pokazują również, że nasze oczekiwania wobec świata zewnętrznego są zakorzenione nie tylko poznawczo, lecz także w pamięci proceduralnej, która wyraża się w naszych relacyjnych sposobach bycia.”
Trudno zmienić swoje życie wyłącznie siłą woli. Zmiany wymagają nie tylko nowych przekonań, ale również odpowiednich warunków i nowych doświadczeń, które stopniowo reorganizują sposób, w jaki przeżywamy siebie i świat. Z tej perspektywy można przypuszczać, że źródłem trwałej zmiany rzadko bywa sama wiedza czy argumenty albo gotowe rozwiązania, nawet jeśli dobrze je znamy z książek lub badań. Znacznie częściej zmienia nas to, co przeżywamy w spotkaniu z drugim człowiekiem - coś, co wydarza się między ludźmi i porusza nas emocjonalnie.
Nasze doświadczenia z czasem mogą stać się „wcielonym” sposobem bycia - sposobem przeżywania siebie, innych ludzi i otaczającego świata. Organizują nasze oczekiwania, wybory i relacje, zanim zdążymy je świadomie rozpoznać lub nazwać. Dlatego tak często niezbyt świadomie odtwarzamy utrwalone sposoby odnoszenia się do innych w codziennym życiu - w bliskich związkach, rodzinie, pracy czy innych ważnych relacjach.
Autorzy idą jednak jeszcze dalej i proponują nowe spojrzenie na psychoanalityczne pojęcie wglądu:
W psychoanalizie wgląd od dawna uznawany jest za jeden z centralnych mechanizmów zmiany. Teoria predykcyjna pozwala dziś spojrzeć na niego w bardziej zniuansowany sposób i lepiej zrozumieć, dlaczego odgrywa tak istotną rolę. W procesie psychoanalitycznym pracuje się z przeniesieniem pacjenta na analityka. W tym kontekście wgląd prowadzi do zmiany wtedy, gdy pacjent dostrzega, że jego utrwalone wzorce relacyjne powtarzają się również w relacji z analitykiem. Z perspektywy teorii predykcyjnej można to rozumieć jako moment, w którym pacjent zaczyna dostrzegać, że jego utrwalone przewidywania dotyczące relacji z analitykiem nie odpowiadają temu, co rzeczywiście dzieje się między nimi. Gdy przewidywania nie znajdują potwierdzenia, pojawia się zaskoczenie i związane z nim emocje.
Choć autorzy odnoszą się przede wszystkim do psychoanalizy, podobne założenie odnajdziemy dziś w większości współczesnych nurtów psychoterapii. Różnią się one językiem i techniką, ale łączy je przekonanie, że nasze doświadczenia organizują sposób, w jaki przeżywamy siebie, innych ludzi i świat.
Na zakończenie autorzy piszą:
Połączenie neuronauki i psychoanalizy może otworzyć drogę do bardziej całościowej psychologii, w której zarówno mechanizmy neurologiczne, jak i subiektywne doświadczenie są uwzględnione. W ten sposób możemy rozumieć podmiotowość w bardziej naukowy sposób.
Oba podejścia, mimo odmiennych języków, próbują odpowiedzieć na to samo pytanie: w jaki sposób nasze doświadczenia kształtują to, kim jesteśmy i jak przeżywamy świat.
To tutaj zaczyna się rozmowa, której przez wiele lat brakowało. Nie o tym, kto miał rację, lecz o tym, jak różnymi językami próbować zrozumieć człowieka. Taka rozmowa - prowadzona z ciekawością, a nie potrzebą zwycięstwa - pozwala nauce rozwijać się najpełniej. Wtedy, gdy przestajemy być pewni własnych przewidywań, otwiera się przestrzeń zarówno dla naukowego odkrycia, jak i psychicznej zmiany.
Stänicke, E., Hovet, B. S., & Stänicke, L. I. (2026). Freud's Model of the Mind Within a Predictive Processing Neuroscientific Paradigm. Entropy, 28(3), 318.
Myśli za publikacją na stronie British Psychoanalytic Association