17/06/2026
"Odpi@rdol się w końcu od siebie."
Taką wiadomość usłyszałam podczas sesji z klientką.
Brzmi mało anielsko?
Tylko że po tych słowach przyszła fala spokoju, ulgi i miłości.
I pomyślałam sobie, że może właśnie tego brakuje wielu kobietom.
Nie kolejnej książki.
Nie kolejnej metody.
Nie kolejnego odkrycia czegoś w sobie wymagającego "naprawy".
Tylko zgody, żeby w końcu przestać traktować siebie jak popsuty projekt.
Jeśli od lat pracujesz nad sobą, czytasz, medytujesz, analizujesz swoje wzorce i mimo tego nadal czujesz zmęczenie, napięcie albo poczucie, że jesteś "jeszcze nie tam"...
napisałam o tym nowy artykuł.
O tym, że może czas się od siebie odwalić i wyjść z pułapki "rozwoju" żerującego na zbudowanym za dziecka poczuciu, że trzeba "zasłużyć". Właściwie, jak w to wchodzimy na sesjach, to nie do końca wiadomo dlaczego i jaki jest cel tej harówy rozwojowej. Wiadomo, że trzeba i że taka jaka jesteś nie wystarczasz.
Link tu: https://www.ularybnik.com/post/i-wtedy-archanioł-powiedział-odpi-rdol-się-w-końcu-od-siebie
Zdjęcie z medytacji, do której przyłączyły się koty, jak widać dobrze im było powygrzewać się w tym co przyszło :)
Zgadnij co one myślą o koncepcji zasługiwania i bycia odpowiednim.
One po prostu biorą dobro ile wlezie.