03/07/2026
Jednym z zadań dorosłości jest zewnętrzne i wewnętrzne wyłonienie się ku byciu pełną osobą.
Wyłaniam się na zewnątrz, gdy odróżniam siebie od innych ludzi. Myślę swoje myśli, czuję swoje emocje, doświadczam swoich własnych wspomnień. Zazdrość, złość, namiętność, tęsknota, rozczarowanie mogą sprawić, że gubię swoją odrębność, ale potrafię to rozpoznać. Ja to ja a ty to ty, nawet gdy emocje zacierają granice między nami. Mogę się z drugą osobą zdrowo nie zgadzać, mogę za drugą osobą po prostu tęsknić i zdrowo przeżywać żałobę po tym, że nie będzie tym kim chciałam, by była w moim życiu. Gdy odróżniam siebie od ciebie nie uwodzę się swoim wewnętrznym zagubieniem. Mogę czuć, myśleć i decydować równocześnie, nawet gdy ty myślisz, czujesz i decydujesz inaczej.
Wyłaniam się wewnętrznie ku sobie, gdy odróżniam przeszłość od teraźniejszości, swoją postawę wobec rzeczywistości od rzeczywistości, moje nadzieje na tu i teraz od tego, co dzieje się tu i teraz. Mogą zauważyć swoją arenę wewnętrzną i nie pomylić jej z areną zewnętrzną. To, że ja się boję nie oznacza, że bać ma się cały świat. To że mam niepewność w sobie nie musi oznaczać, że każdy wokół mnie staje się mniej pewny. Potrafię zatrzymać swoje pogubienia tam, gdzie są - w środku mojego serca, tam je zaopiekować i nie sprawiać, by kiełkowały dalej - we mnie i w tobie.
Wyłonienie się ku byciu w pełni osobą nie oznacza braku cierpienia. Jest ramą, która pozwala uznać cierpienie i żyć swoje życie w sposób jak najbardziej autonomiczny i twórczy.
Trzymam za Was w tym procesie kciuki!