Instytut Psychoanalitycznej Pracy z Parami i Rodzinami 'POZA Schematem'

Instytut Psychoanalitycznej Pracy z Parami i Rodzinami 'POZA Schematem' Jest to miejsce gdzie cała rodzina i poszczególni jej członkowie otrzymają profesjonalne wsparcie psychologiczne, psychoterapeutyczne i rozwojowe.

Z Instytutem współpracują wykwalifikowani specjaliści z bogatą wiedzą i różnorodnym doświadczeniem psychologicznym, doradczym, terapeutycznym i edukacyjnym. Respektujemy Kodeks Etyczno-Zawodowy Psychologa Polskiego Towarzystwa Psychologicznego:
http://www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=29
oraz
Kodeks Etyczny Psychoterapeuty
Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego: http://static2

.medforum.pl/upload/file/kodeks_etyczny_psychoterapeuty(2).pdf

Nasza oferta obejmuje wsparcie:

PSYCHOLOGICZNE (poradnictwo, interwencja kryzysowa)

TERAPEUTYCZNE (dla rodzin, par i osób indywidualnych)

EDUKACYJNE:

- dla rodziców (trening umiejętności wychowawczych)

- dla profesjonalistów (specjalistyczne szkolenia, konferencje i warsztaty tematyczne)

„Badania, na których opierają się stanowiska renomowanych towarzystw naukowych i terapeutycznych takich jak np. American...
04/07/2026

„Badania, na których opierają się stanowiska renomowanych towarzystw naukowych i terapeutycznych takich jak np. American Academy of Child and Adolescent Psychiatry, American Psychological Associaciation for Marriage and Family Therapy, pokazują, że DZIECI rodziców TEJ SAMEJ PŁCI rozwijają się dobrze, NIE RÓŻNIĄ się od dzieci wychowywanych w tradycyjnych rodzinach pod względem funkcjonowania emocjonalnego, seksualnej orientacji, zachowań i ról podejmowanych z płcią, przystosowania społecznego, nie są też częściej ofiarami wykorzystania seksualnego.
Pod niektórymi względami, jak np. nauka w szkole, tolerancja czy okazywanie współczucia innym, dzieci te wypadały LEPIEJ niż ich rówieśnicy.
Niestety, część badań pokazuje, że dzieci te bywały obiektami szyderstw czy bullyingu.”

Cezary Żechowski w rozmowie z Julią Jastrzębską
W „Odnaleźć swoje miejsce. Psychoterapia psychoanalityczna w Polsce.”
Pod red. J. Świerczyńskiej i A. Bielawskiej
Wydawnictwo Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej, Warszawa, 2024

Nasze wątpliwości w tej materii wynikają zatem raczej z uprzedzeń i stereotypów niż obiektywnej rzeczywistości. A świat się będzie zmieniał prawdopodobnie w takim kierunku, że rodzin z rodzicami tej samej płci będzie coraz więcej…
Pytanie co z naszymi przekonaniami i utartymi społecznie, kulturalnie i religijnie wzorcami. Czy one też ulegną zmianie?

* Manning, Fettro i Lamidi (2014) – przegląd ponad 40 badań. Wniosek: dzieci wychowywane przez pary tej samej płci rozwijają się równie dobrze jak dzieci z rodzin różnopłciowych pod względem zdrowia psychicznego, funkcjonowania społecznego i osiągnięć szkolnych.

* Fedewa, Black i Ahn (2015) – metaanaliza 33 badań (ponad 5200 dzieci). Nie stwierdzono istotnych różnic w rozwoju dzieci; w niektórych obszarach (np. funkcjonowanie rodzinne, edukacja) odnotowano niewielką przewagę dzieci z rodzin jednopłciowych.

* Mazrekaj, De Witte i Cabus (2020) – badanie populacyjne w Holandii. Dzieci wychowywane przez pary tej samej płci osiągały średnio nieco lepsze wyniki w nauce, co autorzy wiążą m.in. z wysokim zaangażowaniem rodziców.

* Stanowiska American Psychological Association oraz American Academy of Child and Adolescent Psychiatry opierają się na przeglądach wielu badań i wskazują, że orientacja seksualna rodziców nie wpływa negatywnie na rozwój dziecka. Znacznie większe znaczenie mają jakość relacji rodzinnych, stabilność i wsparcie.

* Badania pokazują również, że dzieci z rodzin jednopłciowych częściej doświadczają stygmatyzacji i bullyingu, co wynika z uprzedzeń społecznych, a nie z modelu rodziny.

Foto: Pinterest, Robert Doisneau

Zapraszamy!
02/07/2026

Zapraszamy!

Rodzina…

Zdrowy rozwój nie polega na ochronie dziecka przed każdą frustracją, lękiem czy złością. Polega na tym, że obok jest dorosły, który potrafi te doświadczenia pomieścić – nie odrzuca ich, nie bagatelizuje, nie zawstydza, ale pomaga dziecku je zrozumieć i przeżyć.

To właśnie w takich relacjach rodzi się poczucie bezpieczeństwa. Dziecko stopniowo uczy się, że jego emocje mają sens, że trudne chwile mijają, a świat – mimo swoich wyzwań – jest miejscem, w którym można żyć i rozwijać się.

Kiedy dziecko doświadcza takiej obecności, możliwy staje się zdrowy rozwój – oczywiście na miarę jego indywidualnych możliwości psychicznych i fizycznych. Nie dlatego, że życie jest pozbawione cierpienia, ale dlatego, że cierpienie nie musi być przeżywane w samotności.

To wewnętrzne doświadczenie bezpiecznej relacji staje się z czasem częścią osobowości. Gdy dorastamy, właśnie ono pomaga nam regulować emocje, budować więzi, ufać sobie i innym oraz odnajdywać się w świecie.

„Wewnętrzne doświadczenia związku z taką osobą to rdzeń rozwijającej się osobowości.”
W całym doświadczeniu procesu dorastania, dojrzewania, stawania się chodzi o:
“ opiekuna, który potrafi się rozwijać i zmieniać adekwatnie do rozwijającego się u dziecka poczucia siebie-żyjącego-w-świecie”.
Doświadczenia pracy z rodzinami w gabinecie i grupie dla rodziców pokazują jak trudna jest to zmiana w codzienności rodzica i rodziny. Najbardziej widoczna staje się w okresie adolescencji - kiedy to rozwojowa potrzeba autonomii dziecka daje mu siłę by zaczynać żyć w świecie po swojemu.

— Margot Waddell, Światy wewnętrzne. Psychoanaliza i rozwój osobowości. Wczesne dzieciństwo, odstawienie od piersi, separacja
~ by AP

Zapraszamy od września 😉 Domi BorSta Anna Pasierbek
Fot. by Julianka Pasierbek
https://fundacjareverie.pl/adolescent/

Rodzina to też zespół, który się rozwija, napotyka bariery, konfliktuje i przechodzi kryzysy a czasami utyka w jakimś mi...
20/06/2026

Rodzina to też zespół, który się rozwija, napotyka bariery, konfliktuje i przechodzi kryzysy a czasami utyka w jakimś miejscu. Jak rozpoznawać sygnały nadciągającej katastrofy, jak się porozumieć mimo różnic, jak obrać wspólny kierunek wobec przeciwstawnych sił i żywiołów (tych jednostkowych i zbiorowych, wewnętrznie i zewnętrznych)?
O tym była ta niesamowita konferencja! Materiały z niej będą wkrótce do nabycia w formie elektronicznej!

„Zapraszamy do wspólnego namysłu nad tym jak w odmętach chaosu powstaje umysł zdolny do myślenia”I to nie będzie o Kamik...
03/06/2026

„Zapraszamy do wspólnego namysłu nad tym jak w odmętach chaosu powstaje umysł zdolny do myślenia”

I to nie będzie o Kamikadze, o Matkach Teresach czy Superbohaterach ale o ludziach z krwi i kości, którzy swoim zaangażowaniem, błądzeniem, niedoskonałością i żywym, obecnym sercem znoszą niepewność, wytrzymują bezradność i narażają swoje zasoby odważając się budować wspólnie coś, co w każdej chwili może runąć.

Ale idea zespołowego umysłu i duch grupy pracującej to coś co można raz za razem wdrażać, rozwijać, przywracać i naprawiać. Mimo widma nadciągającej katastrofy.

Zobaczcie jak, przybywajcie!

„Potrzeba pisania wyrasta z potrzeby przekazania tego, co niekomunikowalne. Pisanie to jeden ze sposobów przepracowywania niemożliwych do wyśnienia koszmarów sennych. Niemal wszystko to, co piszę (…), to wołanie skierowane do wyobrażonego czytelnika, aby pomógł mi śnić to, co pozostało niewyśnione.”
— Avner Bergstein, Niezbadane rejony życia psychicznego

To zdanie poruszyło nas głęboko.

Być może dlatego, że konferencja „A Titanici i Heweliusze nadal płyną” powstawała też z podobnej potrzeby.

Potrzeby opowiedzenia o czymś, co trudno uchwycić w procedurach, diagnozach czy organizacyjnych schematach.

O doświadczeniu bycia pomiędzy.

Pomiędzy dzieciństwem a dorosłością — jak nastolatek poszukujący własnego miejsca.

Pomiędzy zdrowiem a kryzysem — jak pacjenci i rodziny próbujący odzyskać równowagę.

Pomiędzy domem a szpitalem — jak Oddział Dzienny, który każdego dnia tworzy przestrzeń przejścia.

Pomiędzy światem wewnętrznym i zewnętrznym — jak psychoterapeuta, który próbuje rozumieć to, co niewypowiedziane.

Pomiędzy wiedzą a doświadczeniem.

Pomiędzy rozumieniem a przemianą.

Tworząc tę konferencję, chcieliśmy stworzyć przestrzeń wspólnego myślenia o tym, co często pozostaje niewidoczne: o pracy zespołów terapeutycznych, o napięciach, które przeżywają, o odpowiedzialności, którą niosą, i o zdolności do pozostawania w kontakcie z doświadczeniem nawet wtedy, gdy sztorm staje się silny.

Może właśnie dlatego tak bliska jest nam myśl Biona, że czasami potrzebujemy drugiego człowieka, aby pomógł nam śnić to, czego sami nie potrafimy jeszcze pomyśleć.

Być może właśnie temu służą zespoły.

Być może temu służą relacje.

I być może temu służą również spotkania takie jak to.

📍 Bielsko-Biała
📅 13 czerwca 2026

A Titanici i Heweliusze nadal płyną.
O zespołach, które mimo kryzysów utrzymują terapeutyczny kurs.

Zapraszamy do wspólnego namysłu nad tym, jak w odmętach chaosu powstaje umysł zdolny do myślenia.

Matki nie muszą być idealne. I nie powinny. Idealne jest nierealne a doskonałe nierzeczywiste. Potrzebujemy matek obecny...
26/05/2026

Matki nie muszą być idealne. I nie powinny. Idealne jest nierealne a doskonałe nierzeczywiste. Potrzebujemy matek obecnych, uważnych, pomieszczajacych, żywych, z krwi i kości i popełniających błędy.

Adolescencja..I zespołowe strategie na młodzieńcze kryzysy i załamania rozwoju...
25/05/2026

Adolescencja..
I zespołowe strategie na młodzieńcze kryzysy i załamania rozwoju...

ADOLESCENCJA TO NIE „TRUDNY WIEK”.
To często moment walki o spójność siebie.

Załamanie i dyfuzja tożsamości u nastolatków mogą pojawiać się tam, gdzie świat rozpada się zbyt wcześnie:
— w konflikcie między rodzicami,
— po separacji i przeprowadzce,
— w utracie relacji i poczucia przynależności,
— w chaosie emocjonalnym i przemocy,
— w samotności, której nikt nie zauważa.

Czasem to, co dorośli nazywają „buntem”, jest próbą przetrwania.

Czasem samookaleczenia czy zachowania suicydalne nie są prowokacją — lecz dramatycznym komunikatem o przeciążeniu psychicznym.

Dlatego młodzi ludzie potrzebują dziś nie tylko diagnoz.

Potrzebują obecnych, refleksyjnych i współpracujących dorosłych.

W pracy z adolescentami coraz częściej nie wystarcza już „jeden specjalista”.

Potrzebne są zespoły terapeutyczne, które potrafią myśleć razem, wytrzymywać napięcie i nie pozostawiać młodego człowieka samego pośród chaosu.

Bo kiedy emocjonalny „Titanic” zaczyna tonąć — pytanie brzmi:
czy ktoś jeszcze potrafi płynąć obok?

📍 Konferencja o zespołach terapeutycznych

„A Titanici i Heweliusze nadal płyną "

🎯13.06.2026

📍 Aula I LO im. Kopernika w Bielsku-Białej

To nie konflikty prowadzą do rozstań.Warto przeczytać wyniki badań w tym obszarze...
21/05/2026

To nie konflikty prowadzą do rozstań.
Warto przeczytać wyniki badań w tym obszarze...

🧠 Co naprawdę prowadzi do rozstań — i dlaczego rzadko jest to to, co myślimy?

W potocznym rozumieniu przyczyny rozstań są stosunkowo jasne: zdrada, konflikty, „brak komunikacji”.
Jednak wyniki badań nad relacjami partnerskimi pokazują znacznie bardziej złożony obraz.

Coraz częściej okazuje się, że to nie pojedyncze wydarzenia prowadzą do rozpadu relacji, lecz długotrwałe wzorce regulacji emocjonalnej i kontaktu między partnerami.

🔬 Co pokazują badania?

W badaniach podłużnych prowadzonych przez John Gottman oraz rozwijanych m.in. przez Eli Finkel, kluczowym predyktorem trwałości relacji okazuje się nie tyle obecność konfliktu, ile sposób, w jaki partnerzy radzą sobie z napięciem.

Jednym z najlepiej udokumentowanych mechanizmów jest tzw. wzorzec dążenie–wycofanie (demand–withdraw) — sytuacja, w której jedna osoba dąży do kontaktu i rozwiązania problemu, podczas gdy druga wycofuje się emocjonalnie.
To właśnie chroniczne wycofanie, a nie intensywność konfliktów, wiąże się silniej z ryzykiem rozpadu relacji.

Z kolei badania w obszarze terapii par (m.in. Sue Johnson) wskazują, że centralnym czynnikiem jest nie tyle „jakość komunikacji”, ile poczucie bezpieczeństwa w więzi emocjonalnej.

Coraz więcej danych sugeruje również, że jednym z najistotniejszych predyktorów rozstań jest subiektywne poczucie samotności — obecne nawet w relacjach, które z zewnątrz wydają się stabilne i „bezproblemowe”.

🎯 Dlaczego to ma znaczenie kliniczne?

Ponieważ przesuwa uwagę z treści konfliktów na ich funkcję regulacyjną.

Relacja może zawierać napięcia i różnice — i jednocześnie pozostawać stabilna, jeśli partnerzy są w stanie utrzymać kontakt emocjonalny.
Z drugiej strony relacja pozbawiona wyraźnych konfliktów może stopniowo się rozpadać, jeśli dominuje w niej wycofanie i brak responsywności.

To sugeruje, że to nie intensywność trudności, lecz sposób bycia w kontakcie decyduje o trwałości relacji.

🤍
Jakie wzorce kontaktu najczęściej obserwujecie w pracy z parami, które znajdują się na granicy rozstania?

W wyobraźni nieważne, czy coś jest prawdziwe czy wymyślone. W życiu tak...
17/05/2026

W wyobraźni nieważne, czy coś jest prawdziwe czy wymyślone. W życiu tak...

PRAWDZIWA "ZABAWA" W UDAWANIE.

"Gdybyś mógł/a wynająć jakąś osobę do odegrania ważnej roli w twoim życiu to jaka by to była rola?"

Takie pytanie pada w filmie "Rodzina do wynajęcia" (reż. Hikari) i przenosi nas z jednej strony do malowniczej, przeludnionej ale jak się okazuje przesiąkniętej samotnością Japonii a z drugiej do wewnętrznego systemu relacji obiektualnych i subtelnych połączeń między reprezentacjami osób, które coś dla nas w życiu znaczyły.

Japonia to miejsce "w którym choćbyś mieszkał od 100 lat to i tak miałbyś mnóstwo pytań".
Świat wewnętrzny bywa podobnie nieprzenikniony, zaludniony a zarazem wypełniony nie dającą się wysycić pustką.

"Czasami wystarczy, że ktoś spojrzy ci w oczy i przypomni, że istniejesz".

Rozpoznanie i znaczenie nadają jednostce rację bytu, uzasadniają i potwierdzają fundamentalny sens jej istnienia.

W Japonii problemy natury psychicznej są stygmatyzowane i dość powszechny jest kulturowy nacisk na zachowanie pozorów ("tatemae"), unikania wstydu (np. przed rozwodem lub samotnością) oraz rezygnacji z bycia ciężarem dla bliskich. Dlatego powstał rynek usług wynajmowania obcych osób do pełnienia różnych funkcji, np. narzeczonego, ojca, dziennikarza przeprowadzajacego wywiad a nawet żałobników, którzy pomogą odegrać nasz pogrzeb czy kochanki, ktora przeprosi zdradzaną żonę za to, że ją mąż zdradzał (?!)

Choć zjawisko wydaje się dziwne dla ludzi z Zachodu, to w Japonii stanowi realną i rozwiniętą branżę, działającą na zasadzie:

"Słuchaj czego chcą-dawaj im to, czego potrzebują"

Proste? Niezupełnie. Bohater filmu, Phillip (Brendan Fraser), choć z zawodu jest aktorem a więc z założenia potrafi w udawanie napotyka w tej pracy spore problemy natury moralnej, etycznej i...emocjonalnej. Nawet pani do towarzystwa z którą się regularnie spotyka mówi mu:

"Ja pomagam ludziom z ciałem a ty z emocjami. Tylko dla ciebie jest to bardziej osobiste"

No właśnie. Powstałe połączenia, subtelnie i niepostrzeżenie utkane więzi nie dają się tak łatwo rozerwać pod wpływem zakończenia współpracy. One sięgają dalej niż u d a w a n i e. One zaczynają być p r a w d z i w e.

Trochę jak z wyobraźnią będącą sceną na której to, co realne i wymyślone ma równoprawną rację bytu.

"Momentami nawet myślałem że to prawda i czułem jakby to było prawdziwe"

I co teraz?

Szczególnie, jeśli wzbudzają się silne uczucia, niekoniecznie te pozytywne? Czy pomoże na to stwierdzenie, że:

"Ona nie nienawidzi ciebie ale osobę, którą grasz"

Może jest to jakieś pocieszenie pomocne w budowaniu bezpiecznego dystansu ale niektórzy przeżywają coś na kształt odpowiedzialności za uruchomione w ten sposób uczucia i powołane do życia relacje. Zupełnie jak u "Małego Księcia", gdzie:

"Oswoić znaczy stworzyć więzy.”
i
„Staniesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś.”

A co z relacją terapeutyczną? Również jesteśmy nieświadomie "wynajmowani" przez pacjenta do "podgrywania" różnych ról oraz scenariuszy z jego życia. Albo inaczej, to my podnajmujemy własną wewnętrzną, psychiczną przestrzeń pacjentowi aby umożliwić mu odegranie traum, konfliktów, pragnień oraz fantazji, które powodują jego cierpienie i hamują rozwój. I też nie dajemy pacjentowi tego, czego chce ale odpowiadamy na głębsze potrzeby.

Czy to jest udawanie? W specjalnie przygotowanej przestrzeni terapeutycznej rozgrywają się prawdziwe dramaty i odczuwane są autentyczne emocje. To jednocześnie aranżacja i rzeczywistość czyli w winnicotowskim ujęciu swoista przestrzeń przejściowa (wewnętrzno-zewnętrzna), która umożliwia przekształcanie i zmianę.

Tak jak Phillip pomaga Kikuo (Akira Emoto) odnaleźć miejsce zakopanych dawno temu miłosnych wspomnień i uczuć, które siłą swojego znaczenia przebiły grubą warstwę czasu, starości i szwankującej pamięci tak psychoterapeuta dociera z pacjentem do punktu, w którym może on się odnaleźć, zakończyć lub dopiero rozpocząć życiową podróż.
I również tą podróż pacjenta terapeuta mocno przeżywa.

Zabawa w udawanie nie jest zła o czym mówił już Freud przy okazji obserwacji zabawy swojego wnuka ze szpulką. Taka aktywność "na niby" działa podobnie do marzeń i fantazji bo pozwala realizować pragnienia i przekształcać trudne doświadczenia w coś, nad czym mamy większą kontrolę.

Ale czy może przynosić szkody?

Shinji (Takehiro Hira) zbudował firmę powodowany własną, dojumjącą potrzebą. Wedle powiedzenia: "Każdy zajmuje się tym, czego mu brakuje". Tyle, że w filmie przeżywa moment kryzysu, kiedy udawana rzeczywistość przestaje odpowiadać wewnętrznemu zapotrzebowaniu na relacyjną prawdę i obecność.

Jeśli mistyfikacja prowadzi do wykształcenia fałszywego self czyli specyficznej adaptacji do środowiska, które jest zbyt intruzywne, nieprzewidywalne albo wymaga dopasowania kosztem spontaniczności to nie można się twórczo bawić i pozwolić sobie na swobodną ekspresje prawdziwego self.

A więc niemożliwy lub zahamowany jest wtedy rozwój. A historie, które (o) sobie opowiadamy nie stają się prawdą.

A jak to jest w sytuacji terapeutycznej?

Udawana empatia na pewno nie zadziała. Albo nie tak jakbyśmy tego w terapii chcieli (może nasilać tendencję do ekspozycji fałszywego self).
Narracja tylko wówczas ma moc przekształcania osobistych doświadczeń jeśli zakorzeniona jest w relacyjnym i znaczącym przeżyciu.
Zadanie terapeuty jest trudne, bo musi on jednocześnie być prawdziwy i mieć świadomość, że kontakt z pacjentem nie może wyjść poza ramy settingu i gabinetu, powinien się kiedyś zakończyć i służyć określonym, stricte terapeutycznym celom.

Każdy z tych obszarów jest potencjalnym polem do nadużyć. I niekoniecznie ze złej woli terapeuty (choć to się również może zdarzyć) ale z powodu ekstremalnie silnych uczuć, nieświadomych mechanizmów i procesów interpersonalnych wzbudzanych w relacji terapeutycznej.

Psychoterapeucie pomaga w tym wypadku wypracowana przez intensywne 4-letnie szkolenie psychoterapeutyczne, własną wglądową terapię oraz regularną superwizję etyczna postawa i solidny kręgosłup.

Bez takiego wsparcia łatwo "popłynąć" i pogubić się w odmętach i zawiłościach relacji przeniesieniowo-przeciwprzeniesieniowej. Szczególnie jeśli problemy pacjenta padają na podatny (podobieństwo) grunt u terapeuty.
Tak jak to się stało z Phillipem. Doświadczenie braku ojca wzbudziło w nim pragnienie aby być ojcem dla Mii (Shannon Mahina Gorman) i uchronić ją (a pośrednio siebie samego) przed opuszczającym brakiem ważnej figury rodzicielskiej.
To spotkanie było znaczące dla nich obojga ale szczegolnie wybrzmiewa końcówka filmu kiedy kłamstwo zostaje ujawnione i możliwe jest poznanie się na nowo, w prawdzie:

"-Cześć, jestem Mia
-Cześć jestem Phill"

Kiedy pacjent zaczyna widzieć terapeutę realnie, już nie tak bardzo przez pryzmat projekcji i przeniesień (tak samo terapeuta pacjenta), wówczas może nastąpić ważny ale też trudny etap pożegnania (separowania).

Winnicott widział to tak, jakby podmiot mówił do obiektu:

"Witaj obiekcie! Zniszczyłem cię. Kocham cię. Masz dla mnie wartość, ponieważ przeżyłeś moje zniszczenie. Kochając cię, cały czas niszczę cię w (nieświadomej) fantazji.(1969a/201, s.127).

Niszczenie służy tutaj twórczemu przekształcaniu, internalizacji (obiektu i relacji) oraz oddzielaniu się.

Prawda nie może być udawana jedynie warunki, które do niej prowadzą.

A dlaczego tak jej łakniemy?

"Według mnie człowiek nie tylko potrzebuje spotkać się z własną prawdą wewnętrzną, znaleźć dla niej reprezentację oraz poznać samego siebie, lecz również pragnie zakomunikować ją drugiemu i być przez niego poznanym po to, aby poznać samego siebie i stać się sobą.
Ujawnienie się prawdy emocjonalnej zależy od tego, czy drugi człowiek będzie wspierał ten proces, będzie nie tylko sprzyjał jej odkrywaniu o nas samych, lecz także będzie tym, komu możemy ją przekazać i z kim możemy ją dzielić.
Potrzebujemy go jako otwartego i responsywnego pomieszczającego, który będzie potrafił usłyszeć prawdę i przyjąć ją do własnego wnętrza. Nie pragniemy pozbyć się prawdy, lecz chcemy ją przekazać wrażliwemu obiektowi, który byłby w stanie wytrzymać intensywność naszego doświadczenia. "
(Bergstein, 2019/2021,s.167)

Opracowanie:

Dominika Borowska-Stasica

Źródła:

•Bergstein, A. (2019/2021). Niezbadane rejony życia psychicznego. Wyprawy Donalda Meltzera I Wilfreda Biona. Oficyna Wydawnicza Fundament, Warszawa
•Freud, S. (1908/1959). Creative Writers and Day-Dreaming (Der Dichter und das Phantasieren).
•Freud, S. (1920/1961). Beyond the Pleasure Principle (Poza zasadą przyjemności).
•Saint-Exupéry, A. de. (2020). Mały Książę. Przeł. J. Szwykowski. Warszawa: Instytut Wydawniczy Pax.
•Winnicott, D. W. (1953). Transitional Objects and Transitional Phenomena.
•Winnicott, D. W. (1960). Ego Distortion in Terms of True and False Self.
•Winnicott, D. W. (1971). Playing and Reality
•Winnicott D.W. (1969/2011). Użycie obiektu i relacja poprzez identyfikacje. Przeł. A. Czownicka, w: Zabawa a rzeczywistość (122-132), Gdańsk, Wyd. IMAGO

Zdjęcie ze strony: press.disney.pl




Niedokończona separacja odciska piętno na całej rodzinie, utrudnia budowanie indywidualności, autonomii i rozluźnianie w...
16/05/2026

Niedokończona separacja odciska piętno na całej rodzinie, utrudnia budowanie indywidualności, autonomii i rozluźnianie więzi, które nie wspierają dalszego rozwoju.

"Silne, nierozluźnione przywiązanie do rodziców może wywołać globalne reakcje przeniesieniowe, polegające na przywiązaniu do innych. Takie lgnięcie do innych można rozumieć jako pospieszne wchodzenie w nowy związek, aby wyrwać się z obecnie istniejącego, budzącego lęk związku z rodzicami. Wiele pochopnie zawartych małżeństw (często z góry skazanych na niepowodzenie) można traktować jako próbę ucieczki od zbyt silnego przywiązania. Niedokończona praca nad rozluźnianiem więzi musi potem być finalizowana w kolejnym małżeństwie lub w terapii rodziny."

Stierlin. H. i in. Pierwszy wywiad z rodziną
GWP Gdańsk, 1999
Tłumaczenie Magdalena Kacmajor i Elżbieta Zubrzycka

fot Art Institute of Chicago

Adres

Bielsko-Biała

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 20:00
Wtorek 09:00 - 20:00
Środa 15:00 - 21:00
Czwartek 14:00 - 21:00
Piątek 20:00 - 19:00

Telefon

+48509345153

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Instytut Psychoanalitycznej Pracy z Parami i Rodzinami 'POZA Schematem' umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Instytut Psychoanalitycznej Pracy z Parami i Rodzinami 'POZA Schematem':

Skróty

Udostępnij

Kategoria