21/07/2026
Czy Krąg można porównać do warsztatów rozwojowych? ��Może trochę, choć jednak nie bardzo. �Motyw przewodni jest ten sam, bo chodzi o lepsze poznanie siebie, o dowiedzenie się o sobie czegoś nowego, albo po prostu o powrót do siebie po czasie, gdy jesteśmy skupione na wszystkich wokół w domu czy w pracy (często i tu i tu).
Jest jednak pewien ważny czynnik, który sprawia, że Krąg jednak różni się od warsztatów.
Otóż nie ma jednej osoby prowadzącej, która skupiałaby na sobie uwagę uczestników i mówiła coś, co z założenia należałoby przyswoić, żeby stać się lepszą wersją siebie.
W Kręgu wszyscy są sobie równi, wszystkie jesteśmy sobie równe.
Pierwszą oznaką tej równości jest właśnie sam krąg, czyli to, że siedzimy obok siebie tak, że żadna nie jest „na przodzie”, tylko każda z nas ma kogoś po swojej prawej i lewej stronie, widząc w ten sposób każdą z uczestniczek. ��Jest jedna osoba trzymająca przestrzeń. �To nie to samo co animatorka, czy prowadząca.
To osoba, która zwołuje Krąg, która pilnuje, żeby jego główne zasady były przestrzegane i siedzi w tym samym Kręgu, na takiej samej poduszce, co wszystkie pozostałe uczestniczki.
Każda z nas ma takie samo prawo do zabrania bądź niezabierania głosu, co sama trzymająca przestrzeń. Ona jest tylko takim STOPerem, gdy krąg zaczyna wychodzić z formuły Kręgu, co czasem się zdarza.
Równocześnie każda z uczestniczek może zastopować dynamikę Kręgu, gdy wybiega ona poza jego formułę. Czyli w sytuacji, gdy ktoś przerywa wypowiedź jednej z nas, odezwać może się każda zatrzymując to, co się dzieje i zwracając głos osobie, która pierwotnie go miała. Tak samo gdy pojawiają się komentarze i wtrącenia. �Każda z nas może też wnieść do Kręgu temat, czy propozycję ćwiczenia jeśli tylko pozostałe uczestniczki wyrażą na to zgodę.
W codziennym życiu prawie zawsze występuje jakaś hierarchia, której przestrzegamy mniej lub bardziej świadomie. �Tutaj natomiast świadomie z tej hierarchii wychodzimy i zasiadamy wszystkie razem, równe sobie.