13/05/2026
Cóż to było za szkolenie!
Rancho Salamandra to nie tylko piękne widoki i góry, które wyglądają jak wyjęte z filmu o Dzikim Zachodzie. To przede wszystkim atmosfera, której nie da się wyreżyserować.
Spokój. Autentyczność. Serce wkładane w każde miejsce, każdego konia i każdego gościa.
Ogromnie dziękujemy Jarkowi i całej jego rodzinie za gościnę, ciepło i stworzenie przestrzeni, w której człowiek naprawdę może na chwilę zatrzymać się i odetchnąć.
To miejsce ma w sobie coś wyjątkowego — coś, co sprawia, że rozmowy przeciągają się do późna, herbatka smakuje lepiej....
A konie…
Każdy z nich przyjechał z własną historią.
Z własnym doświadczeniem, temperamentem, pytaniami i emocjami.
Były konie młode i konie doświadczone, spokojne dusze i prawdziwe indywidualności. Każdy inny — i każdy absolutnie wyjątkowy.
Tak samo ich ludzie.
To właśnie oni stworzyli ten weekend. Ludzie otwarci, ciekawi, szukający zrozumienia zamiast gotowych schematów. Tacy, którzy chcą słuchać swoich koni i budować z nimi relację opartą na świadomości i praktyce a nie tylko na treningu.
Podczas szkolenia budowaliśmy warsztat jeździecki i rozmawialiśmy między innymi o:
• różnicach pomiędzy dyscyplinami westernowymi
• użytkowości koni w praktyce
• wpływie specjalizacji na budowę i predyspozycje konia
• tym, jaki naprawdę jest koń rasy American Quarter Horse
• świadomym treningu i dopasowaniu pracy do psychiki oraz możliwości konia
Wracamy z Brennej ogromnie wdzięczni.
To był jeden z tych weekendów, po których człowiek jeszcze długo myślami zostaje gdzieś pomiędzy górami, zapachem siana i stukotem końskich kopyt.
Jeszcze raz dziękujemy wszystkim uczestnikom 👏🤠