04/05/2022
Uwielbiam takie małe/ wielkie gesty od swoich doulowych klientek.
W zeszłym roku dżemik z malin uratował mi triathlon, dziś sok z porzeczki cudownie smakował z kaszą manną.
Czuje się obdarowana na maxa.
A jak tam u Was lubicie takie nieoczywiste prezenty?