28/10/2025
Po każdej zakończonej terapii moje wnioski pozostają niezmienne:
Jeżeli celem człowieka jest dobre, satysfakcjonujące, szczęśliwe i spełnione życie – to wymaganie od osoby z jąkaniem stałej płynności (co jest niezgodne nawet z jej biologią) i jej utrzymywania za wszelką cenę, staje się logicznie nieuzasadnione.
✅ Fundamentem powinno być poczucie komfortu w komunikacji ze światem.
Koniec. Tak wygląda rzeczywistość.
Skoro natomiast wiemy z badań i praktyki klinicznej, że utrzymanie płynności w każdej sytuacji jest niezwykle trudne, obciążające i w wielu przypadkach nierealne, to naturalnie pojawia się pytanie:
👉 może należałoby skoncentrować terapię na tym, co pozwala osobie z cechą jąkania czuć się dobrze w trakcie rozmowy, bez względu na płynność, a nie na ciągłej kontroli sposobu mówienia?
I naprawdę – za każdym razem, gdy kolejna osoba opuszcza mój gabinet, dochodzę do tej samej refleksji.
❌ Nie chodzi o idealną mowę.
✅ Chodzi o dobrostan człowieka i jego komfort w komunikacji. A próby utrzymywania płynności tego nie zapewnią.
✅ To powinien być cel nadrzędny.