30/07/2026
Czy zdarzyło Ci się kiedyś przełożyć wizytę u lekarza? Nie dlatego, że nie zależało Ci na zdrowiu, ale dlatego, że bałeś_aś się tego, co usłyszysz lub jak zostaniesz potraktowany_a?
Osoby chorujące na otyłość bardzo często opowiadają o doświadczeniach zawstydzania, oceniania i braku szacunku w gabinetach medycznych. Dla wielu z nich to nie pojedynczy incydent, ale doświadczenie, które powtarzało się przez lata.
Z czasem pojawia się lęk nie przed samym badaniem, ale przed kolejną oceną, komentarzem czy spojrzeniem. To właśnie dlatego część osób odkłada wizyty, unika badań i zgłasza się po pomoc dopiero wtedy, gdy objawy stają się trudne do zignorowania.
Nie chodzi o brak motywacji chodzi o doświadczenia, które sprawiły, że miejsce, w którym powinno czekać wsparcie, zaczęło kojarzyć się z zagrożeniem.
Dlatego tak ważny jest sposób, w jaki mówimy do pacjentów i o pacjentach.
Dzisiaj przeczytałam komentarz: „otyłe dzieci to później otyli dorośli”.Prawdopodobnie intencją było zwrócenie uwagi na ważny problem zdrowotny. Warto jednak pamiętać, że słowa mają znaczenie. Człowiek nie jest swoją chorobą.
Dlatego coraz częściej rekomenduje się używanie języka stawiającego osobę na pierwszym miejscu: „dziecko z otyłością”, „osoba z otyłością”, a nie określeń definiujących człowieka przez pryzmat choroby.
Szacunek nie wymaga dodatkowego czasu ani kosztownych procedur. Zaczyna się od uważności, sposobu komunikacji i relacji. Czasem właśnie to decyduje o tym, czy pacjent wróci po pomoc.
Bo leczenie to nie tylko procedury medyczne to także doświadczenie człowieka, który po drugiej stronie chce zostać zauważony, wysłuchany i potraktowany z godnością.
___________________
Ola Przybyła -psycholożka psychoterapeutka rzeczniczka zdrowego stylu życia i leczenia otylości Fundacja Zdrowie i Edukacja „Ad Meritum” Na wagę zdrowia - kampania społeczna