20/08/2026
Przeczytałam dzisiaj historię Moniki Szyndler, współwłaścicielki marki Naoko.
Trzy lata temu złamała kręgosłup.
Dziś kieruje firmą, która w ciągu miesiąca sprzedaje ubrania za kilkanaście milionów złotych.
W wywiadzie powiedziała coś, co jest mi szczególnie bliskie:
„Nie rozpamiętuję.”
I pomyślałam o nas – kobietach z tych wszystkich warsztatów 🙂
Bo ile razy wracamy do tego, co się wydarzyło?
Do związku, który nas zranił.
Do decyzji, którą dziś podjęłybyśmy inaczej.
Do straconych lat.
Do słów, które ktoś kiedyś nam powiedział.
Do szans, których nie wykorzystałyśmy.
Analizujemy. Rozbieramy na części. Pytamy:
„Dlaczego pozwoliłam na to?”
„Dlaczego wcześniej nie odeszłam?”
„Dlaczego tego nie zrobiłam?”
Tylko że przeszłość nie potrzebuje kolejnego przesłuchania.
Każda z nas potrzebuje akceptacji tego, co się wydarzyło.
To juz za nami.
Nie chodzi o to, żeby zapomnieć.
Chodzi o to, żeby przestać każdego dnia płacić za nią swoją energią.
Bo może najważniejsze pytanie nie brzmi:
„Dlaczego to mnie spotkało?”
Tylko:
„Co ja zrobię z tym, co mnie spotkało?”
I właśnie tutaj zaczyna się zmiana, o którą tak bardzo zaniegamy na tych naszych spotkaniach w kręgu kobiet i potem też 🙂
Bo prawdziwa Nowa Ja nie zaczyna się:
Wtedy, kiedy wszystko jest idealne.
Nie kiedy przestajesz się bać.
Ale wtedy, kiedy mimo tego, co było, zaczynasz świadomie decydować o tym, co będzie dalej.
Bo Twoja historia ma już wiele rozdziałów.
Ale ostatni jeszcze nie został napisany.
NIE WSZYSTKO W ŻYCIU ZALEŻY OD CIEBIE. ALE TO, CO ZROBISZ DALEJ – JUŻ W DUŻEJ MIERZE TAK.