25/08/2026
Lawenda jest jedną z tych roślin, które budzą bardzo różne emocje. Albo się ją lubi, albo zdecydowanie nie.
Ja zdecydowanie należę do tych pierwszych. Lubię jej zapach i rzeczywiście mnie uspokaja. Ale nawet dla mnie w nadmiarze potrafi być zbyt intensywna. Dlatego najbardziej lubię ją łączyć z zapachami drzewnymi i cytrusowymi.
Lubię też lawendę w kuchni. Dobrze użyta potrafi być bardzo ciekawym dodatkiem do deserów, a lawendowe ciasteczka naprawdę uwielbiam.
Lawenda to jednak znacznie więcej niż charakterystyczny zapach. Lavandula angustifolia od wieków wykorzystywana jest w zielarstwie, kosmetyce i praktykach higienicznych. Jej olejek zawiera przede wszystkim linalol i octan linalilu. Współczesne badania dotyczą przede wszystkim jej wpływu na układ nerwowy, napięcie i sen, a tradycyjnie wykorzystywano ją również przy łagodnych dolegliwościach trawiennych oraz w pielęgnacji skóry.
I chyba właśnie dlatego rozumiem też osoby, które lawendy nie lubią. Jej zapach jest bardzo charakterystyczny i intensywny. Nie musi odpowiadać każdemu.
Dla mnie jednak pozostaje jednym z tych zapachów, do których chętnie wracam — szczególnie wtedy, kiedy potrzebuję trochę zwolnić.