03/06/2026
Książka komunikacyjna tworzona dla wszystkich jest zwykle książką dla nikogo.
Bo komunikacja jest osobista.
Tworzenie książki komunikacyjnej często wygląda z zewnątrz jak kilka kliknięć w programie i wydrukowanie gotowych stron.
W rzeczywistości to znacznie bardziej złożony proces.
Zaczyna się od poznania człowieka.
Od obserwacji tego:
✔️ co lubi,
✔️ co przyciąga jego uwagę,
✔️ jak obecnie się komunikuje,
✔️ jakie ma doświadczenia komunikacyjne,
✔️ jakie sytuacje wywołują potrzebę porozumienia się z drugim człowiekiem,
✔️ jakich słów może naprawdę potrzebować.
Bardzo ważną częścią tego procesu są bliscy osoby ze złożonymi potrzebami w komunikowaniu się.
To oni najlepiej wiedzą:
✅️ co jest ważne w codziennym życiu,
✅️ jakie osoby, miejsca i aktywności odgrywają istotną rolę,
✅️ co sprawia radość,
✅️ co wywołuje frustrację,
✅️ jakie komunikaty pojawiają się najczęściej.
Bez tej wiedzy trudno stworzyć naprawdę osobisty system komunikacyjny, bo każdy człowiek ma inne zainteresowania, doświadczenia, potrzeby i cele komunikacyjne. Książka, która ma pasować do każdego, zwykle nie pasuje w pełni do nikogo.
Dopiero po zebraniu tych wszystkich informacji zaczyna się dobór słownictwa.
I nie zawsze są to słowa, których spodziewają się dorośli.
Czasem jednym z najważniejszych komunikatów okazuje się nie „pies”, „auto” czy „kolor”, ale na przykład: „Spójrz na mnie”, „podlewać”, czy „drzwi automatyczne”, bo właśnie to chce powiedzieć konkretna osoba.
Później przychodzi czas na organizację systemu.
Trzeba zdecydować:
🔸 ️jakie słowa powinny być dostępne od razu,
🔸 ️jak je uporządkować,
🔸 ️gdzie zostawić miejsce na rozwój komunikacji i języka,
🔸️ jak dostosować system do możliwości dostępu użytkownika.
Dopiero wtedy powstają strony, foldery i symbole.
A gdy książka jest gotowa, zaczyna się kolejny etap - modelowanie i uczenie się jej przez partnerów komunikacyjnych. Tak❗️ bo to najczęściej rodzice/bliscy są najczęściej jej pierwszymi użytkownikami, a nawet najlepiej zaprojektowany system nie nauczy nikogo komunikacji sam z siebie.
Tworzenie systemu AAC nie jest więc przygotowaniem pomocy dydaktycznej.
To proces budowania narzędzia dla konkretnego człowieka.
Narzędzia, które ma pomóc mu mówić o tym, co jest ważne właśnie dla NIEGO. ❤️