30/08/2026
on Sunday morning at.....
Można kochać i jednocześnie nie lubić.
To zdanie brzmi jak sprzeczność,
dopóki nie zrozumiemy,
że miłość i sympatia nie są tym samym.
Miłość jest więzią.
„Lubię” jest doświadczeniem chwili, zachowania, sposobu bycia.
Jedno może być trwałe, drugie zmienne.
Można kochać swoje dziecko i nie lubić jego zachowania.
Można kochać partnera / partnerkę i mieć dość takiego sposobu reagowania.
Można kochać rodzica a przy tym potrzebować od niego dystansu.
Można tęsknić za kimś i jednocześnie wiedzieć, że bliskość nie służy nam dobrze.
W psychologii mówimy o
- ambiwalencji –
współistnieniu uczuć, które pozornie się wykluczają.
Badania nad bliskimi relacjami pokazują,
że takie doświadczenia są częścią ludzkiej bliskości.
Szczególnie wtedy, gdy relacja jest dla nas ważna.
Bliskość jest trochę jak światło wpadające przez okno.
Oświetla piękne miejsca, ale pokazuje też kurz, którego wcześniej nie widzieliśmy.
Im bliżej czegoś jesteśmy, tym wyraźniej dostrzegamy
niedoskonałości – i tym mocniej odczuwamy własne.
Dlatego „nie lubię cię” może oznaczać –
„zrobiło mi się trudno”
„przekroczyłeś/aś moją granicę”
„jestem zmęczony/a”
„zraniło mnie to co zrobiłeś/aś”
Warto jednak pamiętać, że miłość nie usprawiedliwia wszystkiego.
Możemy kochać i powiedzieć – nie –
Możemy być przy kimś i nie rezygnować z siebie.
Możemy też odejść, jeśli relacja odbiera nam poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości.
Dojrzałość emocjonalna nie polega na tym, że przy bliskich zawsze jesteśmy cierpliwi, łagodni i pełni zrozumienia.
Polega na tym, że potrafimy przyjąć prawdę o swoich uczuciach
bez wstydu i próbować usłyszeć co one chcą nam powiedzieć.
Bo złość może mówić o granicy.
A zmęczenie o potrzebie wypoczynku.
Miłość może mieszkać w sercu, ale relacja potrzebuje szacunku, granic i bezpieczeństwa.
Warto nie zatrzymywać się na stwierdzeniu
– nie lubię –
To dopiero początek ważnego pytania: czego dokładnie nie lubię
i co to mówi o naszej relacji.
Czy chodzi o pojedyncze zachowanie, które można nazwać i omówić.
Czy o powtarzający się schemat, w którym czuję się pomijany/a, kontrolowany/a, nieważny/a?
Czy moja niechęć pojawia się chwilowo, czy jest to
doświadczenie, kiedy zawsze jestem blisko tej osoby?
- Kocham i nie lubię tego co się dzieje między nami –
To nie musi być koniec.
Czasem to początek szczerej rozmowy, po której pojawia się więcej zrozumienia.
Czasem pierwsza spokojna granica otwiera drogę do większej bliskości.
Czasem wspólna praca nad relacją sprawia, że po trudnym czasie znów można zobaczyć to, co nas łączy.
Spokojnie oddychać i pozostać sobą.
📌byJG