Gabinet Psychoterapii Otwarte Drzwi Patrycja Bujak

Gabinet Psychoterapii Otwarte Drzwi Patrycja Bujak prywatny gabinet psychoterapii
(1)

17/09/2026

RELACJE Z JEDZENIEM A RELACJE Z MATKĄ
🍎

Nie ma chyba relacji równie skomplikowanej co relacja z matką. Relacji pełnej miłości, ale i potrzeby kontroli, pięknej, ale często także toksycznej. To właśnie przez tę relację mamy masę przekonań, powinności i oczekiwań wobec siebie i świata. Najważniejsza relacja w naszym życiu, od której wszystko się zaczyna i od której wszystko zależy: nasze poczucie wartości, relacje z innymi i bardzo często „relacja” z jedzeniem. Jeśli dobrze się im przyjrzymy, zobaczymy w obu tych relacjach pewną ambiwalencję. Jednej i drugiej pragniemy, jednocześnie je odrzucając, kochając i ich nienawidząc. A jednak obu relacji potrzebujemy, nawet jeśli robimy wszystko, spychając w głąb własnych doświadczeń, żeby się do tego nie przyznać.

• Relacje z jedzeniem a relacje z matką

Relacja z matką jest fundamentalna naszego funkcjonowania w świecie i poczucia bezpieczeństwa. Związana jest z karmieniem, jedzeniem i emocjami. Sposób karmienia nas przez matkę wpływa na naszą psychikę. Zależność emocje–jedzenie pojawia się z chwilą naszego urodzenia. Kiedy matka przychodzi do nas ze słodkim mlekiem, daje nie tylko pokarm, lecz także dotyka, koi, tuli i uspokaja. Mając w podświadomości i ciele to wspomnienie, w dorosłym życiu lubimy „przytulać się jedzeniem”. To daje nam poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. Uspokaja.

A co się dzieje, kiedy matka jest pełna lęku, kiedy odrzuca samą siebie? Kiedy nie zaspokaja naszych podstawowych dziecięcych potrzeb? Wtedy jedzenie nie będzie kojarzyło się nam dobrze. Zostaniemy nakarmieni tymi wszystkimi negatywnymi emocjami. W przyszłości możemy jeść nerwowo lub stać się niejadkiem, jadać tylko określone produkty i mieć zaburzoną relację z jedzeniem, być może tak samo jak z matką. Niektórzy z nas budzą się w nocy i muszą się najeść, bo tylko to ich uspokaja i pomaga znów zasnąć. Być może ich matki żyły „mechanicznie”, bez kontaktu ze sobą, a przez to nie zwracały uwagi na prawdziwe potrzeby dziecka. Karmiły z zegarkiem w ręku, na czas, w nocy, kiedy dziecko spało, bo tylko tak mogło zostać nakarmione. Niestety, to potrzeba matki wynikająca z jej lęku. Jeśli dziecko jest nakarmione, matka się uspokaja.

• Dorosłe dziecko

Konsekwencje takich pierwszych doświadczeń z jedzeniem mogą w przyszłości objawić się nie tylko nocnym podjadaniem, ale również brakiem kontaktu z własnym ciałem i jego potrzebami, zaburzonym ośrodkiem sytości i głodu oraz nieustającym głodem emocjonalnym. Znam wiele osób, które nie wiedzą, ile potrzebują zjeść, kiedy czują sytość i prawdziwy głód. Mylą objaw fizjologiczny ze zmęczeniem, poirytowaniem lub napięciem emocjonalnym. Jako dzieci uczymy się kontaktu z własnym ciałem na różne sposoby. Wysyłamy sygnały w formie grymaszenia, płaczu, kiedy czujemy głód. Mamy własne formy komunikacji, zanim nauczymy się mówić: „mamo, jestem głodny”. Ale nie zawsze sygnał płaczu oznacza, że chce nam się jeść. Kiedy na każdy sygnał o potrzebie dostajemy butelkę lub pierś, uczymy się nawykowo, że na każdy problem najlepszym rozwiązaniem będzie jedzenie.

• Jedzeniem nie nakarmisz głodu emocjonalnego

Relacja z matką jest pierwszym wzorem do naśladowania, obiektem identyfikacji. Ta wzajemna relacja rzutuje bardzo na nasze późniejsze życie, które budujemy na jej podobieństwo lub w opozycji, a często i w rywalizacji. Jeśli matka była chłodna, nieobecna, zbyt wymagająca lub nadopiekuńcza, jeśli mamy poczucie słabej więzi, rozwijamy w sobie konflikt dążenie–unikanie. Mamy dużo lęku przed bliskością i prawdziwym zaangażowaniem w życie. TĘSKNIĄC ZA IDEALNĄ MATKĄ, PRAGNIEMY JEJ OBECNOŚCI, A PONIEWAŻ BYŁA ONA RANIĄCA, NIE CHCEMY TEGO DOŚWIADCZAĆ – ODRZUCAMY JĄ. POTEM W DOROSŁYM ŻYCIU MAMY PODOBNĄ RELACJĘ ZE SOBĄ, ZE ŚWIATEM I Z JEDZENIEM. Konflikt dążenie–unikanie zastyga i pozostaje w naszym ciele. Pragniemy jeść, a jednocześnie boimy się przytyć, a więc odrzucamy. Czasem pojawia się depresja.

Relacja z jedzeniem to głównie kontrola, brak przyjemności, brak prawdziwego kontaktu w zgodzie z potrzebami swojego ciała, często perfekcjonizm, cierpienie, zaburzenia odżywiania, kompulsja, a na końcu poczucie winy i wstydu. Stajemy się ofiarami jedzenia, odchudzania i braku akceptacji. Być może bardzo podobnie jak w dzieciństwie.

Głód emocjonalny nie daje o sobie zapomnieć, a jego nie da się nakarmić jedzeniem. Tak naprawdę jesteśmy głodni miłości, akceptacji, uwagi i poczucia bezpieczeństwa. Więc jeśli twoje wewnętrzne dziecko potrzebuje bliskości, to nie dawaj mu słodyczy, daj mu bliskość.

Ela Lange - fragment książki "Emocje na talerzu"

fot. Viktoria Sorochinski

Wybór należy do Ciebie 🐺vs🫏
14/09/2026

Wybór należy do Ciebie 🐺vs🫏

Zanim zaczniesz przejmować się tym, że ktoś Cię nie lubi, zatrzymaj się na chwilę.

Nie każda niechęć wymaga wyjaśnienia.
Nie każda krytyka wymaga odpowiedzi.
Nie każdego musisz przekonywać, że jesteś dobrym człowiekiem.

Czasem tak bardzo chcemy być lubiani,
że zaczynamy rezygnować z siebie.

Mówimy „tak”, kiedy chcemy powiedzieć „nie”.
Milczymy, kiedy ktoś przekracza granicę.
Zgadzamy się na rzeczy, których nie chcemy,
żeby tylko nikt się nie obraził.

A potem słyszymy:

„Ale Ty się zmieniłaś.”

No tak.

Bo kiedy przestajesz pozwalać ludziom wchodzić sobie na głowę,
nagle okazuje się, że masz „trudny charakter”.

I wtedy warto przypomnieć sobie:

„Lepiej być wilkiem, którego wszyscy nienawidzą,
niż osłem, na którym wszyscy jeżdżą.”

Nie musisz być lubiana przez wszystkich.

Nie musisz wszystkim pasować.
Nie musisz być miła za cenę własnego spokoju.

Bo czasem ktoś odejdzie, kiedy przestaniesz robić to, czego od Ciebie oczekiwał.

I wiesz co?

Nie każda strata jest stratą.

Czasem po prostu przestajesz być wygodna.

I zaczynasz być wolna.

Wolna i Silna

Są i takie (nie)przyjemniaczki 😬
14/09/2026

Są i takie (nie)przyjemniaczki 😬

Zdarzyło Ci się kiedyś przepraszać za coś, czego WCALE nie zrobiłaś? 👀

Są ludzie 😬, którzy najpierw potłuką filiżankę, a potem będą Ci tłumaczyć, że źle stałaś obok stołu.

I czasem największą dojrzałością 😇 nie jest udowadnianie im prawdy, tylko spokojne odejście od rozmowy, w której od początku NIE BYŁO Twojej winy.

🪞Czasem taka osoba mówi pewne rzeczy tylko dlatego, aby nie musieć spojrzeć w lustro.

31/08/2026
29/08/2026

/M

03/08/2026

Bartek "FOKA" Kubkowski właśnie przepłynął Bałtyk wpław i jako pierwszy człowiek na świecie dokonał czegoś, co jeszcze chwilę temu wielu uważało za niemożliwe.

I to jest jeden z sukcesów, który robi wrażenie nie dlatego, że wydarzył się dzisiaj, ale dlatego, że zaczął się kilka lat temu.

Bo, tak, to prawda, że imponuje mi te 160 km zimnej, mrocznej wody. Ale najbardziej imponuje mi to, że po pierwszej nieudanej próbie potrafił uwierzyć, że warto spróbować drugi raz. Po drugiej znalazł w sobie siłę na trzecią. Po trzeciej na czwartą. A po czwartej…jeszcze raz stanął na brzegu.

I to właśnie tam, w tych poprzednich porażkach rodziła się niezłomność.

Ludziom często wydaje się, że tacy sportowcy są po prostu uparci. Że mają w sobie więcej motywacji albo jakąś wyjątkową cechę, której większość z nas nie posiada. Tymczasem niezłomność nie polega na tym, że nigdy nie zwątpisz. Ona polega na tym, że zwątpienie przestaje decydować za Ciebie.

Każda porażka zostawia po sobie ślad. Pytanie brzmi, co z nią oraz z tym wyrytym w duszy śladem zrobisz. Bo możesz potraktować go jak dowód, że się nie nadajesz, ale możesz też potraktować go jak mapę pokazującą, czego jeszcze nie wiesz i co musisz w sobie zmienić. To są dwie zupełnie różne decyzje, choć obie rodzą się z dokładnie tego samego doświadczenia. Z porażki.

I każdy z nas ma taki Bałtyk. Dla jednych będzie nim choroba, dla innych rozpad związku, utrata pracy albo marzenie, które rozsypało się tuż przed metą. Z zewnątrz te historie nie mają ze sobą nic wspólnego, ale psychika nie porównuje wydarzeń. Ona porównuje ciężar, który musisz unieść.

Dlatego ten post nie jest o przepłynięciu Bałtyku. To tylko sceneria. Tak naprawdę jest o człowieku, który cztery razy usłyszał od życia: „jeszcze nie!”, a mimo to za piątym razem znowu wszedł do tej samej zimnej wody i spróbował.

I chyba właśnie dlatego ten sukces robi takie wrażenie, bo każdy z nas prędzej czy później stanie nad swoim własnym Bałtykiem. Nie będziemy wtedy potrzebowali większej motywacji. Będziemy potrzebowali odwagi, żeby po kolejnej porażce jeszcze raz wejść do tej samej wody. To właśnie z takich decyzji rodzi się odp***ość psychiczna.

Fot. Archiwum Bartka Kubkowskiego

Jak kształtuje się wewnętrzny krytyk w człowieku 🥺
25/07/2026

Jak kształtuje się wewnętrzny krytyk w człowieku 🥺

Przemoc i porzucenie mające miejsce na wczesnych etapach życia zmuszają dziecko do zlania swojej tożsamości z superego, czyli tą częścią mózgu, która uczy się zasad wyznawanych przez opiekunów, w celu uzyskania i utrzymania akceptacji. Ponieważ jednak akceptacja jest nieosiągalna w rodzinie, gdzie grozi nam C-PTSD, superego wpada w pułapkę i pracuje ponad siły, starając się osiągnąć niemożliwe. Wytrwałe poszu- kiwania sposobu, który pozwoliłby dziecku zdobyć rodziców, doprowadzają je w końcu do perfekcjonizmu, dzięki któremu rodzice staną się mniej niebezpieczni i bardziej zaangażowani. Jedyną nadzieją dziecka jest to, że jeśli będzie mądre, pomocne, ładne i pozbawione wad, to rodzicom w końcu zacznie na nim zależeć.
Niestety kolejne nieudane próby zdobycia ich względów skłaniają dziecko do przy- jęcia tezy, że jest obarczone jakimiś nieusuwalnymi wadami. Nie da się go kochać nie ze względu na błędy, które popełnia, ale dlatego, że samo jest błędem. Dziecko dostrzega tylko to, co jest w nim nie tak lub czego mu brakuje.
Wszystko, co robi, mówi, myśli, wyobraża sobie lub czuje, może je strącić w otchłań depresji, strachu i toksycznego wstydu. Superego dziecka przeradza się w prawdziwego wewnętrznego krytyka, który wywołuje w nim traumę.
Od tego momentu nasz autokrytycyzm działa już nieustannie, a w związku z tym my rozpaczliwie usiłujemy uniknąć pomyłek, które mogą skutkować odrzuceniem. Katastroficzne przewidywania stają się obsesją dziecka, które próbuje przygotować się na karę oraz dotkliwsze porzucenie i chce ich uniknąć. Jednocześnie ciągle opowiada sobie w głowie tragiczne historie i ogląda obrazy nadchodzącej klęski.
Osoba taka trafia pod kuratelę wewnętrznego strażnika akceptującego jedynie per- fekcjonizm. To doświadczenie przypominające jazdę z histeryzującym szoferem, który za każdym rogiem widzi niebezpieczeństwo.

Pete Walker, Złożone PTSD . Od przetrwania do pełni życia
fot Eugenia Maximova

W pigułce i pruderii
15/06/2026

W pigułce i pruderii

„Pruderyjny jest ktoś, kto zasłania oczy dziecku, gdy para na ekranie telewizora zaczyna się całować, a nie zasłaniu mu uszu, gdy jego rodzice obrzucają się obelgami.
Pruderyjny jest ktoś, kto krzywi się z niesmakiem, gdy widzi kobietę karmiącą piersią niemowlę, a w nocy przy szczelnie zamkniętych oknach delektuje się filmem p***o.
Pruderyjny jest ktoś, kto pilnuje, by jego dzieci nigdy nie kąpały się razem, a jednocześnie z ukrytą satysfakcją każe im ściągać majtki, by za byle co karać je laniem po gołej pupie.
Pruderyjny jest ktoś, kto złorzeczy nudystom, ale często wybiera się na spacery brzegiem morza wzdłuż nagich plaż i na ogół zwalnia tam kroku.
Pruderyjny jest ktoś, kto pilnuje, by dzieci nie mówiły o funkcjach fizjologicznych, ale sam z lubością opowiada szczegółowo o badaniach lekarskich, którym musiał się poddać.”

Zofia Milska-Wrzosińska, Bezradnik
obraz Piero Toresella

10/06/2026

“Tym, co rozświetla świat i czyni go znośnym, jest codzienne poczucie tego, co nas z nim wiąże – a w szczególności tego, co wiąże nas z ludźmi. Relacje z nimi wciąż pozwalają nam ciągnąć to dalej dlatego, że zakładają jakiś rozwój, jakąś przyszłość - a także dlatego, że żyjemy tak, jakby naszym jedynym zadaniem było właśnie utrzymywanie relacji z ludźmi. Jednakże w dni, kiedy uświadamiamy sobie, że nie jest to nasze jedyne zadanie, a zwłaszcza kiedy pojmujemy, że tylko nasza wola utrzymuje przy nas tych ludzi – wystarczy przestać pisać czy rozmawiać, zamieszkać w odosobnieniu, a pies z kulawą nogą się wami nie zainteresuje – że większość z nich właściwie się na was wypina (nie z nikczemności, lecz z obojętności), reszta natomiast zawsze zachowuje możliwość zainteresowania się czym innym, kiedy więc wyobrazimy sobie, jak wiele przypadku, zbiegów okoliczności decyduje o tym, co nazywamy miłością i przyjaźnią, wówczas świat wraca do swojego mroku, my zaś do owej wielkiej zmarzliny, skąd wydobyła nas na chwilę ludzka czułość”.

Albert Camus, Notatki, przełożyli: Krzysztof Umiński, Tomasz Swoboda, Jan Maria Kłoczkowski, Państwowy Instytut Wydawniczy, s. 250
(czy tak?)

fot Matt Walsh

Adres

Przychodnia Lekarska "Lege Artis" Ulica Kutnowska (dzielnica Grabówka)
Czestochowa
42-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 16:30 - 20:00
Wtorek 10:00 - 20:00
Środa 16:30 - 20:00
Czwartek 10:00 - 20:00
Piątek 10:00 - 11:00
19:00 - 20:00

Telefon

+48696785175

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet Psychoterapii Otwarte Drzwi Patrycja Bujak umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Gabinet Psychoterapii Otwarte Drzwi Patrycja Bujak:

Skróty

Udostępnij

Kategoria