K2 Specjalistyczne Centrum Terapii - Katarzyna Wróż

K2 Specjalistyczne Centrum Terapii - Katarzyna Wróż K2 Specjalistyczne Centrum Terapii Dzieci i Młodzieży w Częstochowie Naszymi podopiecznymi są m.in. osoby którym trudno jest funkcjonować w otaczającym świecie.

K2 to miejsce, oparte na powierzonym nam zaufaniu, w którym spotykają się osoby o szczególnych potrzebach terapeutycznych. Nasze Centrum wyspecjalizowane jest w pomocy psychologiczno – pedagogicznej dla dzieci i młodzieży oraz wsparciu i psychoedukacji rodziców. Prowadzimy diagnozę i terapię dla osób z problemami społecznymi, emocjonalnymi i behawioralnymi, pracując z zachowaniami problemowymi i n

iepożądanymi. W atmosferze całkowitej akceptacji i zaufania poszukujemy, wraz z dzieckiem i jego rodzicami, konstruktywnych rozwiązań pomagających uporać się z trudnościami. Naszą pracą kieruje przekonanie, że najważniejszą wartością jest dobro drugiego człowieka.

Chcę zostawić tu dziś miejsce dla Stanisławy Celińskiej.Dla jej głosu.Dla jej słów.Dla tej dziwnej umiejętności nazywani...
12/05/2026

Chcę zostawić tu dziś miejsce dla Stanisławy Celińskiej.
Dla jej głosu.
Dla jej słów.
Dla tej dziwnej umiejętności nazywania rzeczy,
których człowiek sam długo nie umiał nazwać.

Nie wiem, czy są piosenki,
które potrafią zostać w człowieku na lata.
Ale wiem, że „Nie strasz”
zostało we mnie bardzo.

To jest ten rodzaj słów,
które przychodzą wtedy,
kiedy ma się już za sobą kawał drogi.
Kiedy strach nie znika,
ale przestaje rządzić życiem.

Pamiętam, jak pierwszy raz słuchałam tej piosenki.
Wtedy wydawało mi się, że jest o sile.
Dziś myślę,
że bardziej jest o przeżyciu.
O człowieku,
który nie stał się ze stali.
Który dalej czuje,
dalej pamięta,
dalej ma w sobie kruche miejsca
a mimo to stoi.

Chyba dlatego tak mnie porusza.
Bo są takie momenty w życiu,
kiedy człowiek całymi latami próbuje tylko przetrwać.
Nie rozsypać się.
Nie dać się połknąć lękowi.
Nie zniknąć pod ciężarem tego,
co było…

A potem któregoś dnia
łapie się na tym,
że już nie żyje wyłącznie ze strachu.
Że pierwszy raz
nie musi już ciągle udowadniać, że zasługuje.
Nie musi błagać o miejsce.
Nie musi kurczyć się,
żeby komuś było wygodniej.

I wtedy właśnie
zaczyna się droga
do siebie.

Ta piosenka od lat leci gdzieś obok mojego życia.
Ale dziś słyszę ją inaczej.
Już nie jak hymn walki.
Bardziej jak ciche:
Jestem…
u siebie.

Stanisława Celińska - kobieta, która umiała zamieniać kruche miejsca w sztukę.

03/05/2026

Jutro matura.

Dużo mówi się o wynikach.
O procentach.
O przyszłości.

A trochę mniej o tym,
co dzieje się w środku młodego człowieka,
który siada do tego egzaminu.

Ten film jest do rodziców.
O jednym pytaniu, które może zmienić więcej, niż się wydaje.

I do dzieciaków też 😉
Że ktoś widzi.
I że naprawdę są wystarczający.

Ps. Jeśli czujesz, że to ważne: zostaw serce.

Puść dalej tam, gdzie może się to komuś przydać.

A w komentarzy napisz słowo do swojego dziecka.
Albo do siebie sprzed lat 🥹🫵🏻

Czasem mówimy: „u mnie było normalnie”.Nie było przemocy.Nie było chaosu.Nie było nic, co łatwo nazwać.A jednak…w środku...
29/04/2026

Czasem mówimy: „u mnie było normalnie”.
Nie było przemocy.
Nie było chaosu.
Nie było nic, co łatwo nazwać.
A jednak…
w środku jest jakieś „brakuje”.

Nie zawsze umiemy to złapać.
Bo jak tęsknić za czymś,
czego nigdy nie było wystarczająco dużo?

O tym jest nowy odcinek podcastu
„Dorosły z plecakiem dziecka”
Odc. 02
„Było normalnie… więc skąd ten brak?”
Plecak deprywacji emocjonalnej

Ps. Jeśli coś w Tobie poruszy
zostaw komentarz, subskrybuj
albo podaj dalej.

Było normalnie… więc skąd ten brak? Plecak deprywacji emocjonalnej.

Jeśli kiedykolwiek pomyślałaś/eś,że „ludzie są jacyś inni niż kiedyś” chodź. Zobacz.Ostatnie godziny.Dla tych, którzy pr...
26/04/2026

Jeśli kiedykolwiek pomyślałaś/eś,
że „ludzie są jacyś inni niż kiedyś”
chodź. Zobacz.

Ostatnie godziny.
Dla tych, którzy przestali wierzyć w dobro.

Dużo mówimy o tym, że świat się psuje.
Że ludzie są obok siebie.
Że każdy zajęty sobą.

A potem dzieje się coś takiego.

Młody człowiek robi coś swojego.
Spełnia swoje marzenie.
I w tym samym ruchu
robi miejsce dla tych,
którzy swoich marzeń dziś nie mogą spełnić.

I nagle tysiące ludzi
którzy się nie znają,
którzy się nie muszą zgadzać,
robią jedną, bardzo prostą rzecz:
dokładają się.

Bez wielkich słów.
Bez teorii.
Bez podziałów.

Po prostu: są.

Patrzę na to od rana.
Nie mogę się oderwać.

I myślę sobie,
że może problemem nie jest to,
że dobra nie ma.

Może problemem jest to,
że za rzadko patrzymy w miejsca,
w których ono naprawdę się dzieje.

To są ostatnie godziny.

976K likes. "Słucham 9 dni dissu na raka żeby pomóc dzieciom z Fundacji Cancer Fighters"

24/04/2026

Już jutro godz. 16.00 w Teatrze Nowym w Częstochowie

2ga Szkoła Inspiracji PsychoŻywieniowej

➡️Temat przewodni: Mikrobiota z elementami filarów zdrowia psychicznego

Prowadzace:
- Emilia Pieńkowska oraz Angelika Kuliberda z Poradnia PsychoŻywieniowa Emilia Pieńkowska
- Milena Pasieka z MILA Studio Prywatne Studio Treningowe
- i ja ;-)

Będzie też inspirująca historia, drogi do zdrowia Malwina Szymczyk

➡️W programie warsztaty, poczęstunek, losowanie niespodzianek

✅️Bilety 99 zł blik na nr 606330788 z hasłem Inspiracja i nazwiskiem

Więcej informacji u Poradnia PsychoŻywieniowa Emilia Pieńkowska

Są takie wiadomości,po których człowiek przez chwilę patrzy w ekrani nie bardzo wie, co zrobić z rękami.Czyjeś życie,któ...
23/04/2026

Są takie wiadomości,
po których człowiek przez chwilę patrzy w ekran
i nie bardzo wie, co zrobić z rękami.
Czyjeś życie,
które skończyło się w połowie zdania.
Tam było jutro…
Takie zwykłe.
Z planami, które nie zdążyły się wydarzyć.
Z telefonami „oddzwonię później”.
Z rzeczami odłożonymi „na zaraz”.
I nagle to wszystko znika.
Nie dlatego, że było nieważne.
Tylko dlatego, że życie takie bywa...
Mówią, że nikt nie jest niezastąpiony.
To zdanie dobrze brzmi w książkach.
W życiu zostają po ludziach miejsca,
których nikt już nie umie wypełnić.
Zostają sprawy, które ktoś niósł.
Głosy, które ktoś podnosił.
Światy, które ktoś próbował sklejać...
Są ludzie, którzy żyją nie tylko dla siebie.
Biorą na siebie ciężar cudzych historii.
Mówią głośniej tam, gdzie inni nie mają już siły.
Stają po stronie tych,
których najłatwiej ominąć...

Zostaje to, co po człowieku zostaje naprawdę.
Łukasz Litewka.
Ktoś, kto nie odwracał wzroku...

Zatrzymaj się na chwilę.
Naprawdę na chwilę.
Bo to „jutro”, które masz w głowie,
nie jest dane raz na zawsze.

Za drzwiami gabinetu siedzi ta sama dziewczyna.Znamy się dwa lata.A kiedy pytam, co się wydarzyło na WF-ie - milczy.Nie ...
17/04/2026

Za drzwiami gabinetu siedzi ta sama dziewczyna.
Znamy się dwa lata.
A kiedy pytam, co się wydarzyło na WF-ie - milczy.
Nie dlatego, że nie pamięta.
Dlatego, że się wstydzi.
Wstydzi się spojrzeć na mnie
i powiedzieć na głos zdanie,
które ktoś powiedział jej przy całej klasie.
Jakby to ona zrobiła coś złego.
Jakby to jej ciało było winą


Nie wie Pan, Panie „nauczycielu”
że ona choruje.
Nie „ma problem z wagą”.
Choruje na otyłość.
I na ciężką depresję,
która zaczęła się dużo wcześniej
niż nadmiar kilogramów.

Nie wie Pan,
że są dni, kiedy nie wie,
czy to jeszcze dzień, czy już noc.
Że rzeczywistość jej się rozmywa.

Nie wie Pan,
że depresja nie zawsze wygląda jak płacz.
Czasem wygląda jak brak wszystkiego.
Brak siły.
Brak sensu.
Brak „po co”.

Nie wie Pan,
że dwa lata temu napisała list pożegnalny
i schowała go tak,
żeby ktoś znalazł. Albo nie znalazł.

Nie wie Pan o bliznach.
Nie widział Pan krwi.
Nie widział Pan bandaży.
Nie widział Pan tego momentu,
kiedy młody człowiek sprawdza,
czy jeszcze coś czuje.

Nie wie Pan,
że ciało, które Pan ocenia,
było już dla niej polem walki.

Nie wie Pan,
że miała w głowie datę.
Nie plan.
Datę.

Nie wie Pan nic.
A jednak Pan mówi to zdanie
tak, jakby mówił Pan o butach,
które można wymienić.

W XXI wieku naprawdę mamy już dostęp do wiedzy.
O chorobie otyłościowej.
O depresji.
O kryzysach psychicznych dzieci i nastolatków.
O tym, że słowa potrafią ranić głębiej,
niż się dorosłym wydaje.

A mimo to wciąż są dorośli,
którzy mówią do dzieci tak,
jakby zawstydzenie miało leczyć.
Jakby upokorzenie miało motywować.
Jakby ciało było charakterem.
Jakby wygląd był winą.
Jakby przy całej klasie można było rzucić człowiekowi w twarz pogardę
i nazwać to troską.

Czasem to nie hejt w internecie zabija.
Czasem wystarczy jedno zdanie
powiedziane przez dorosłego,
który powinien wiedzieć lepiej.

! Jeśli pracujesz z młodymi ludźmi
Twoje słowa ważą więcej, niż myślisz.
Naprawdę więcej.

Bo czasem ten nastolatek nie potrzebuje kolejnego powodu,
żeby coś ze sobą zrobić.
On potrzebuje choć jednego powodu,
żeby zostać.

Ps. Tekst napisany za zgodą pacjentki.

Zmartwychwstaniesz…jeśli przestaniesz się dopasowywać.Jeśli pozwolisz sobie być trochę nie z tej układanki.Nie do końca ...
04/04/2026

Zmartwychwstaniesz…
jeśli przestaniesz się dopasowywać.
Jeśli pozwolisz sobie być trochę nie z tej układanki.
Nie do końca pasującą.
Nie do końca wygodną.

Zmartwychwstaniesz…
jeśli przestaniesz wygładzać swoje krawędzie,
żeby ktoś inny mógł Cię łatwiej przyjąć.

Zmartwychwstaniesz…
jeśli przestaniesz się składać
do wersji, która jest „bardziej do lubienia”.

Zmartwychwstaniesz…
jeśli odważysz się zostać sobą
nawet wtedy,
kiedy nie wszędzie jest dla Ciebie miejsce.

Patrzę dziś mi na ten kolorowy sześcian między kamieniami.
Trochę nie pasuje.
Trochę odstaje.
Trochę psuje porządek.

I właśnie dlatego go widać.

Może całe życie uczono nas,
że mamy się dopasować.

Do ludzi.
Do ról.
Do oczekiwań.

Ale nikt nie powiedział,
ile kosztuje życie w nie swojej formie.

Zmartwychwstaniesz…
jeśli dziś przestaniesz próbować być wygodna
kosztem siebie.

Jeśli przestaniesz się tłumaczyć z tego,
kim jesteś.

Jeśli pozwolisz sobie nie pasować.

Zmartwychwstanie nie zawsze wygląda jak światło.
Czasem wygląda jak decyzja:
„już nie będę się zginać”.

Jak moment, w którym zostajesz
w swojej prawdzie,
nawet jeśli nie wszyscy ją przyjmą.

Bo może nie chodzi o to,
żeby w końcu pasować.

Może chodzi o to,
żeby w końcu być.

Dobrego dla Ciebie.
Zmartwychwstań… po swojemu.

Za drzwiami gabinetuczasem siedzi dziecko, które nie patrzy w oczy.Nie dlatego, że nie chce.Dlatego, że to za dużo.Za gł...
02/04/2026

Za drzwiami gabinetu
czasem siedzi dziecko, które nie patrzy w oczy.
Nie dlatego, że nie chce.
Dlatego, że to za dużo.
Za głośno.
Za jasno.
Za szybko.

Świat, który dla innych jest „normalny”,
dla niego bywa przeciążeniem.
Dotyk, który dla kogoś jest czułością,
dla niego może być bólem.
Dźwięk, który ktoś ledwo słyszy,
dla niego jest krzykiem.

A obok siedzi rodzic...
Zmęczony.
Czujny.
Czasem już bezradny.
I słyszał wszystko:
„Trzeba go bardziej zdyscyplinować.”
„Za dużo mu pozwalacie.”
„Wyrośnie z tego.”
Nie wyrośnie.
Ale może nauczyć się żyć w świecie,
który przestanie go łamać
i zacznie go rozumieć.

A czasem...
po drugiej stronie gabinetu
siedzi dorosły.
Cichy.
Zebrany.
Latami „dopasowany”.
I mówi: „Całe życie myślałem,
że coś jest ze mną nie tak.”
Że jestem za wrażliwy.
Za dziwny.
Za trudny.
Za dużo.
I pierwszy raz zaczyna rozumieć,
że to nie on był „za bardzo”.
To świat był za mało dopasowany.
Diagnoza niczego w nim nie zmieniła.
Ona go w końcu wyjaśniła.

Autyzm to nie brak.
To inny sposób czucia.
Inny sposób odbierania.
Inny sposób bycia w świecie,
który rzadko jest na to przygotowany.

I może dziś nie chodzi o to,
żeby wiedzieć więcej.
Może chodzi o to, żeby mniej poprawiać?
Mniej oceniać.
I trochę bardziej...
zobaczyć człowieka.

Ps. Zanim nazwiesz kogoś „trudnym”
spróbuj zobaczyć,
jak trudny może być dla niego świat.
A jeśli całe życie czułaś/eś,
że jesteś „za dużo”
może to nie o Tobie była ta historia.

Ps 2. Zobacz dziś trochę uważniej.
Kogoś obok.
Albo siebie.
Bo to, co wygląda „inaczej”,
często po prostu jest inaczej przeżywane.

Jeśli czujesz - podaj dalej...

Mój świat, to mikro świat ;-)W K2. W ciszy. Za drzwiami gabinetu.Tam czuję się najlepiej.To tam słyszę historie, które n...
01/04/2026

Mój świat, to mikro świat ;-)
W K2. W ciszy. Za drzwiami gabinetu.
Tam czuję się najlepiej.
To tam słyszę historie, które nie zawsze mają słowa.
To tam widać więcej niż na pierwszy rzut oka.

A tu na zaproszenie CityFit próbuję o tym opowiedzieć trochę szerzej.
O tym, co dzieje się w dzieciach i młodzieży.
O przeciążeniu, emocjach i świecie, który czasem jest dla nich za szybki. Zapraszam.

Czy dzisiejsze dzieci naprawdę są „słabsze”, czy po prostu żyją w świecie, który stawia ich układ nerwowy pod nieustanną presją? Z psycholożką Katarzyną Wróż...

15 lat.Tyle dziś mówi się o granicy dla social mediów.A ja myślę o dzieciach, które dużo wcześniej przekroczyły inną gra...
29/03/2026

15 lat.
Tyle dziś mówi się o granicy dla social mediów.

A ja myślę o dzieciach, które dużo wcześniej przekroczyły inną granicę.
Granicę między byciem dzieckiem a byciem oglądanym.

Bo do gabinetu nie wchodzi „Instagram”.
Nie wchodzi „TikTok”.
Nie wchodzi „telefon”.

Do gabinetu wchodzi trzynastolatka,która już wie, że trzeba dobrze wyglądać.
Dwunastolatek, który nauczył się mierzyć swoją wartość reakcją innych.
Dziecko, które jeszcze nie umie nazwać swojego lęku,ale już umie porównać się do całego świata.

I naprawdę nie chodzi tylko o ekran.
Chodzi o to, że za wcześnie przyszło im żyć w miejscu, gdzie wszystko staje się oceną:
Twarz.
Ciało.
Popularność.
Życie.
Nastrój.
Samotność.

Za wcześnie przyszło im uwierzyć, że trzeba być ciekawym, ładnym, zabawnym, szybkim, zauważonym.
Że cisza to nuda.
Zwyczajność to porażka.
A brak odpowiedzi na "wiadomość" znaczy: nie jestem ważna. Nie jestem ważny.

I potem siedzimy naprzeciwko siebie w gabinecie, a ja nie słyszę tylko o telefonie.
Słyszę: „boję się, że coś mnie omija”
„jak nie odpiszą, to wariuję”
„nie lubię siebie na zdjęciach”
„wszyscy mają lepiej”
„jak wrzucę i nikt nie zareaguje, to mi wstyd”
„nie umiem już po prostu być”.

To jest właśnie to, co widzę.
Nie dzieci zepsute internetem.
Tylko dzieci przeciążone światem, do którego ich układ nerwowy, emocje i poczucie siebie jeszcze nie zdążyły dorosnąć.

Więc kiedy słyszę dziś:„social media od 15. roku życia” nie słyszę zakazu.
Słyszę próbę postawienia granicy tam,
gdzie dzieci same jeszcze nie są w stanie jej postawić.
Granicy, która ma chronić nie przed telefonem,
ale przed światem, który za wcześnie zaczyna je oceniać.

Ps. Jeśli czujesz - puść dalej.
Może gdzieś dzięki temu ktoś zobaczy dziecko trochę inaczej.

Adres

Ulica Kiepury 6
Czestochowka
42-221

Telefon

+48693426854

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy K2 Specjalistyczne Centrum Terapii - Katarzyna Wróż umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do K2 Specjalistyczne Centrum Terapii - Katarzyna Wróż:

Skróty

Udostępnij

Kategoria