03/09/2026
👣✨ PIĘTA, KTÓRA NIE CHCIAŁA JUŻ BYĆ „TWARDA”… HISTORIA PANI JUSTYNY
Czasami człowiek przychodzi z problemem dotyczącym stopy, a rozmowa prowadzi nas znacznie dalej…
Tak było w przypadku Pani Justyny, która zwróciła się do mnie z dolegliwością dotyczącą prawej pięty. Na jej brzegu pojawiło się wyraźne stwardnienie i zrogowacenie, ten stan utrzymywał się kilka miesięcy i pomimo zabiegów zmiękczających, pomocy podologicznej problem pozostawał.
My jednak postanowiliśmy zadać sobie jeszcze jedno pytanie:
A gdyby potraktować ciało także jako inspirację do przyjrzenia się własnym emocjom i temu, co dzieje się w naszym życiu? 🌿
👣 PIĘTA – „MAM GRUNT POD NOGAMI”
Pięta symbolicznie wiązana jest z zakotwiczeniem, stabilnością, poczuciem bezpieczeństwa oraz możliwością wykonania kolejnego kroku.
To właśnie na niej opieramy ciężar ciała.
Dlatego w symbolicznym języku ciała można zadać sobie pytanie:
„Czy czuję, że mam na czym stanąć?”
➡️ PRAWA STRONA
Prawa strona bywa symbolicznie odnoszona do działania, przyszłości, świata zewnętrznego, pracy, partnera, ojca czy szeroko rozumianego pierwiastka męskiego.
I tutaj historia Pani Justyny zaczęła robić się naprawdę interesująca…
Bo zamiast koncentrować się wyłącznie na samej pięcie, zaczęliśmy przyglądać się temu, gdzie w jej życiu pojawia się napięcie, potrzeba kontroli, brak stabilności albo opór przed wykonaniem kolejnego kroku. Okazało się , że Pani Justyna jest zmęczona pomaganiem mężowi w jego firmie, że nie ma tam określonego stanowiska, ani wynagrodzenia, co spowodowało brak stabilności na przyszłość dla niej samej.
🛡️ A CO SYMBOLICZNIE MOŻE OZNACZAĆ STWARDNIENIE?
Zrogowacenie skóry ma rzeczywiste, fizjologiczne przyczyny – często jest odpowiedzią skóry na przewlekły ucisk lub tarcie.
Ale jako metafora może przypominać pancerz.
Jakby ciało mówiło: „Tutaj potrzebuję większej ochrony”, „Muszę być twarda”, „Nie mogę sobie pozwolić na słabość”, „Muszę wytrzymać”.
I właśnie tutaj rozpoczęła się moja praca z Panią Justyną. ❤️
Nie walczyliśmy z jej ciałem. Zaczęliśmy go słuchać.
Rozmawialiśmy o tym, gdzie czuje presję, czego się obawia, gdzie potrzebuje większego poczucia oparcia i w jakim obszarze życia trudno jest jej zrobić następny krok.
Pomogłem jej spojrzeć na problem nie jak na „wroga”, którego trzeba pokonać, ale jak na sygnał zachęcający do zatrzymania się i zadania sobie kilku ważnych pytań.
🌿 Czy naprawdę muszę cały czas być silna?
🌿 Gdzie zaciskam zęby zamiast odpuścić?
🌿 Czego boję się w swojej przyszłości?
🌿 Przy kim albo przy czym tracę poczucie stabilności?
🌿 Jaki krok chciałabym zrobić, ale ciągle się przed nim zatrzymuję?
🌿 Czy potrafię przyjąć wsparcie, czy wszystko muszę udźwignąć sama?
I czasem właśnie takie pytania otwierają zupełnie nową perspektywę.
✨ Bo może nie zawsze trzeba być twardym, żeby być silnym.
Czasem prawdziwa siła pojawia się wtedy, kiedy przestajemy walczyć ze sobą, rozluźniamy kontrolę i pozwalamy sobie wykonać kolejny krok trochę lżej.
Pani Justynie pomogłem przede wszystkim zatrzymać się, przyjrzeć swojej sytuacji z mężem z innej strony i rozpocząć świadomą pracę z tym, co przeżywała.
I właśnie za takie momenty uwielbiam tę pracę. ❤️
Nie dlatego, że każdą zmianę w ciele można „odczytać” jak gotową wiadomość.
Ale dlatego, że czasem ciało staje się początkiem bardzo ważnej rozmowy z samym sobą.
👣 A teraz spójrz na swoje stopy.
Gdyby Twoja pięta mogła dzisiaj przemówić…
czy powiedziałaby: „mam stabilny grunt i jestem gotowa iść naprzód”?
Czy może: „jestem zmęczona ciągłym byciem twardą…”?
✨ Czasem pierwszy krok nie polega na tym, żeby ruszyć szybciej.
Czasem pierwszy krok polega na tym, żeby poczuć, na czym naprawdę stoimy.
👣👣👣