30/05/2023
Niedawno był dzień mamy 🙂 ku refleksji
Mama i syn.
Zawsze i wszędzie razem.
Nawet, gdy pojawi się partner/partnerka dziecka.
To bardzo toksyczne. Nie dające możliwości zaspokajania naturalnych, rozwojowych potrzeb budowania satysfakcjonującej relacji z kimś innym, niż rodzic.
Rodzic to nie partner.
Syn – zamiast dbać o relację z dziewczyną/chłopakiem – czuje się odpowiedzialny za mamę, za jej samopoczucie, za to, by się uśmiechała, za to, by było jej dobrze…
Zadaniem rodzica jest dawanie przestrzeni swoim dorastającym dzieciom, dawanie im możliwości oderwania się od matczynej troski i miłości. Prawidłowo budowana więź to taka, która pozwala na zaspokajanie swoich potrzeb, poszukiwanie siebie, a nie ciągłe bycie przy rodzicu.
To rola matki, aby dawać synowi przestrzeń, rozluźniać kontakty. Tylko w taki sposób ma on szansę na bycie sobą i branie odpowiedzialności za siebie, za partnerkę/partnera, a nie za mamę.
Mama powinna usunąć się w cień. Daje tym samym możliwość „dorośnięcia” swojemu dziecku. Może wspierać, ale już z nieco dalszej perspektywy. Inaczej to zawsze będzie synek mamusi. A to nigdy nie kończy się dobrze.
Zdjęcie: Andrej Podobedov z Pixabay