21/08/2026
💜 𝐍𝐚𝐣𝐩𝐢ę𝐤𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐲 𝐝𝐚𝐫 – 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐧𝐚𝐫𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧 𝐉𝐚𝐠ó𝐝𝐤𝐢 💜
Każde narodziny to wyjątkowa historia pełna emocji, siły i miłości. 💕 Z ogromną wdzięcznością i wzruszeniem dzielimy się doświadczeniami Pani Karoliny, dumnej mamy Jagódki. To dla nas prawdziwy zaszczyt móc być częścią tak ważnych chwil w życiu naszych Pacjentek.
"29 stycznia rano zaczęły sączyć mi się wody. Mój Mąż, który już od kilku dni chodził jak na szpilkach, wstał z łóżka i zapytał, czy zdąży jeszcze wypić kawę. ☕️ Ja ze stoickim spokojem odpowiedziałam, że tak. Zatem wypił ta kawę i zadzwonił do pracy, że się spóźni, ponieważ wiezie mnie do szpitala.
Tak Kochani, przy porodzie byłam sama, ale to nasza wspólna decyzja. 👩❤️👨 Gdy dojechaliśmy do szpitala poinformowałam panią pielęgniarkę i panią doktor, która badała mnie na SOR, że sączą mi się wody, ale bez skurczy, bez tego "wow". To mój trzeci poród, więc nie byłam niczym zaskoczona. 🏥
Przyjęto mnie na trakt i tam poznałam położną, która przyjmowała poród mojej córeczki. Pani Ola, wspaniała położna, która była ze mną cały czas od wejścia na salę porodowa do wejścia na salę na oddziale położniczym. Jako wieloródka muszę przyznać, że to mój najlepszy poród jaki mogłam mieć. Opieka Pani Oli, zainteresowanie i tłumaczenie wszystkich etapów porodu to coś, czego nie doświadczyłam przy poprzednich porodach. Byłam mile zaskoczona. 👶🏻
Pani Ola podłączyła mnie pod kroplówkę z oksytocyną - gdyby nie pojawiły się skurcze zostałaby podana, ale nie zdążyła. O 10:12 napisałam do Męża wiadomość:
"Kochanie, odezwę się później, wody mi odeszły." O 10:30 tulilam już swoją kruszynke na brzuchu. 💜
Nie mogę powiedzieć nic złego ani pod względem wizualnym sali, ani pod względem wsparcia i opieki, jaką otrzymałam od Pań oraz doktora podczas porodu. Śmiech, rozmowy, pomoc w napiciu się łyka wody. Dla wielu to przecież obowiązek personelu medycznego, dla mnie to wspaniały gest, którym zostałam obdarowana przez zespół medyczny podczas narodzin córki. 👩⚕️👨⚕️
Z całego serca polecam każdej przyszłej mamie wybór tak wspaniałego miejsca i ludzi wokół, którzy towarzyszą nam w tak ważnych momentach. Gdy mój Mąż zobaczył nasza córeczkę kiedy do nas dojechał, był najszczęśliwszym człowiekiem na planecie 🌍 w tamtym momencie i tak to trwa do dziś. A dziś... Nasza Jagódka ma już prawie 7 miesięcy! To mile wspominać mury szpitala z pozytywnym odczuciem. "
💜 Pani Karolino - dziękujemy za podzielenie się swoją historią – pełną emocji, siły i miłości.
👉Zachęcamy wszystkie mamy do dzielenia się swoimi historiami porodów w Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu. „Rodzę w Elblągu” to nie tylko hasło, ale także przestrzeń do wymiany doświadczeń, wzajemnego wsparcia i budowania poczucia bezpieczeństwa.
Wierzymy, że Wasze historie pomagają przyszłym mamom przełamać lęk, rozwiać wątpliwości i z większym spokojem przygotować się na jeden z najważniejszych momentów w życiu