17/06/2026
Troska o innych, często kosztem siebie to wzorzec, który wiele z nas, kobiet przyswaja bardzo wcześnie i przez lata nieświadomie żyje w zgodzie z nim.
Jednak nic dziwnego, że tak się dzieje, skoro już jako dziewczynki słyszałyśmy, że bycie dobrą oznacza bycie pomocną, wrażliwość na potrzeby innych to zaleta oraz że dbanie o relacje jest wartością. Tak, te stwierdzenia nie mijają się z prawdą, ale gdzieś po drodze do tego zestawu przekonań nie dołączono nam, że równie ważne (a może czasem ważniejsze) jest zadbanie o siebie i to nie stanowi egoizmu. Przecież z pustego nie nalejesz...
Tu właśnie wysuwa się na pierwszy plan zjawisko warunkowej akceptacji: masz być jakaś, żeby otrzymać uznaniem. Więc idziesz w to, stawiasz wszystkich przed sobą, bo wierzysz, że tak trzeba. Odpoczynek zaczyna wywoływać poczucie winy, odmówienie komuś lęk przed odrzuceniem.
Do tego dochodzi coś, co można nazwać niewidzialnością własnych potrzeb. Kobieta, która przez lata skupia uwagę na innych, traci kontakt z tym, czego sama potrzebuje, dlatego, że nikt nigdy nie nauczył jej, żeby pytała siebie o to równie często, co innych.
Co taka postawa oznacza w praktyce?
- Chroniczne zmęczenie, które tłumaczysz sobie nawałem obowiązków.
- Irytacja, która narasta, bo dajesz więcej, niż dostajesz.
- Trudność z odpowiedzią na proste pytanie: czego teraz potrzebuję?
Troska o siebie to nie jednorazowe wyjście do spa, czy fryzjera, ale przede wszystkim pełna świadomość i zgoda na to, że jesteś tak samo ważna, jak Twoi bliscy, tak samo masz prawo do opieki.
Teraz ważne pytanie: kiedy ostatnio postawiłaś siebie na pierwszym miejscu bez wyrzutów sumienia? Jeśli nie umiesz sobie przypomnieć, może warto się nad tym zjawiskiem bardziej zastanowić?
____
Twoje miejsce w świecie 🤗
Centrum Terapii Złoty Środek - Monika Widelska