12/08/2026
Chcę się z Wami czymś podzielić.
Przez wiele lat mojej pracy usłyszałam wiele trudnych historii. Wiele razy pojawiał się silny brak zgody by dolegliwości kobiet wciąż były bagatelizowane, żeby ich cierpienie było zbywane krótkim "tak to już jest", "urodziłaś to co się dziwisz", "kazda tak ma". Wiecie, że dlatego też jestem tu w mediach społecznościowych od wielu lat.
Dziś chcę Wam opowiedzieć o mojej pacjentce (oczywiście za jej zgodą).
Zgłosiła się do mnie z obniżeniem macicy III stopnia. Urodziła dwójkę dzieci. Już po pierwszym porodzie czuła że coś jest inaczej, trudno jej było określić co. Czuła dyskomfort przy skakaniu i bieganiu.
Po drugim porodzie sytuacja się pogorszyła - przy chodzeniu czuła jakby "coś zaraz miało jej wypaść", mówiła o specyficznym uczuciu "piłki w p0chwie".
Raz było lepiej, raz było gorzej. Była u kilku specjalistów którzy powiedzieli że wszystko w porządku, tak może być po porodzie. Przestała pytać. Koleżanki też tak miały. Potem pojawiło się nietrzymanie moczu. Przestała biegać, skakać, chodzić na zajęcia bo wszelkie aktywności ruchowe generowały objawy i wyciek moczu.
Na wizycie zapytałam dlaczego nie zwróciła się specjalisty kiedy pojawiły się objawy nietrzymania moczu? Usłyszałam w odpowiedzi: "wstydziłam się. Lata temu od kilku specjalistów usłyszałam że moje objawy są normalne i nie powinnam się dziwić skoro urodziłam dwójkę dzieci. Uznałam, że z tym nietrzymaniem moczu też przesadzam".
I wiecie co? Ja rozumiem. Nie jest łatwo mówić o takich rzeczach jak wysuwająca się macica czy popuszczanie moczu. Kiedy jeszcze dodatkowo usłyszymy że przesadzamy, w pewnym momencie przestajemy szukać i pytać. Wiele kobiet zostaję samych ze swoimi dolegliwościami, wycofuje się z ulubionych aktywności bo się wstydzą. Rozumiem i za każdym razem jest mi przykro kiedy słyszę jak długo kobiety zmagają się z dolegliwościami zanim ktoś je wysłucha.
Dziś moja pacjentka ma 50 lat, czeka na zabieg. To córka w końcu namówiła ją na wizytę u cudownej ginekolog, która wszystko jej wyjaśniła, skierowała na fizjoterapię.
Jak sama mówi, po wielu latach ma nadzieję, że w końcu odzyska komfort życia.