16/06/2026
prof. Andrzej Leder: Każdy z nas niby wie, że umrze, ale odpycha to w jakąś bardzo odległą przyszłość. A często wręcz zakłada, że w pewnym sensie to się nie zdarzy – to nie ja będę tym, kto kiedyś umrze. Sytuacja pandemii zmusza nas do tego, żeby przyjąć, że śmierć jest częścią życia. To jest, jak sądzę, mądrość społeczeństw tradycyjnych, które stale żyły w sąsiedztwie śmierci. Nie wypierały jej tak jak nasza, współczesna cywilizacja. A w związku z tym miały mnóstwo sposobów, żeby w spokojny i dojrzały sposób ze śmiercią się godzić.
Także w polskiej, chłopskiej tradycji było tak, że stary człowiek rozmawiał z innymi o swojej śmierci. Mówił, że niedługo umrze. A jak już czuł, że to zaraz się stanie, to po prostu się żegnał. I właśnie ten rodzaj otwarcia na to, że każdy, również ja, jest śmiertelny, akceptacja tego faktu, jest jedną z rzeczy, które są człowiekowi w dojrzewaniu psychicznym niezwykle potrzebne. Łącznie z trudnymi tego konsekwencjami, czyli takim smutkiem, który się z tym wiąże.
Tomasz Kwaśniewski: No dobrze, ale jakie są korzyści z tej akceptacji?
prof. Andrzej Leder: Mniej lęku.
TK: A czemu my, skoro jesteśmy cywilizacją tak zaawansowaną, oddaliliśmy się od myśli o śmierci?
AL: My na pewno jesteśmy cywilizacją technicznie zaawansowaną. A to wcale nie znaczy, że bardziej zaawansowaną w sensie refleksji na temat własnych przeżyć, uczuć czy zasad moralnych, już nie mówiąc o społecznych więziach.
Główną przyczyną wypierania myśli o śmierci jest właśnie ta nasza sprawność techniczna, to zachłyśnięcie się jej potęgą. Te różne fantazje, że będziemy żyć 200 lat. Że nasze umysły zostaną przeszczepione w chmurę, w ogóle nie będziemy mieć ciała albo ono będzie wymienialne. Co sugeruje, że jesteśmy o krok od nieśmiertelności.
Na co dzień to się wyraża w taki sposób, że jesteśmy otoczeni, w sensie obrazów medialnych, przez ludzi młodych, zwykle pięknych i oczywiście zdrowych. A jeżeli już zachorują, poważnie, to towarzyszy temu przekonanie, że to jest jakaś klątwa, dopust boży, jednym słowem nieszczęście, które nie powinno się zdarzyć. A w związku z tym, że nasz obraz świata jest w dużej mierze zapośredniczony przez te obrazy z mediów, to trochę też tak widzimy świat. Że wszyscy powinni być młodzi, piękni, zdrowi, nie mający właściwie żadnych problemów.
fragment rozmowy
fot Angela Bailey