17/07/2026
Strasznie mi głupio.
Wczoraj wydarzyła się rzecz przełomowa,
a ja zamiast o tym, wrzuciłem zdjęcie jakiegoś puddingu.
W końcu doczekaliśmy się projektu ustawy o „Zawodzie Dietetyka”.
W końcu, wszak temat przewija się od lat.
Co prawda chwilę jeszcze poczekamy – dopiero został złożony w sejmie, ale jesteśmy bliżej niż dalej.
W kontekście „branży fitness” jest to o tyle ważne,
że jasno zostanie określone, kto może wykonywać zawód dietetyk i przede wszystkim - świadczyć usługi należące do jego kompetencji.
Nie trener personalny, nie konsultant żywieniowy, nie diet coach, a… dietetyk właśnie.
„Ale jak to tak? Jak tak można opluć przedstawicieli najbardziej wymagającego zawodu „ponadmedycznego”, jaki można sobie tylko wyobrazić?
Przecież trener personalny to lekarz, fizjoterapeuta, dietetyk i psycholog w jednym!!”
Zapytacie…
albo zapytają trenerzy z ego wywalonym w kosmos.
Jak? Srak.
Od lat było wiadomo, że coś się dzieje.
Czasu na skończenie studiów było wystarczająco,
co zresztą widać w SM i ostatnim wysypie osób z „branży fit”, które publikują zdjęcia z obron.
I super.
A jak ktoś, mimo trudnienia się dietetyką, nie zainteresował się tematem lub myślał, że „jakoś to będzie” to sam jest sobie winien.
Pora wracać na siłownię i zająć się tym, do czego faktycznie przygotowuje kurs trenera personalnego.
A co to oznacza dla mnie?
Ano pewne zmiany.
Ale nie – nie wypadam z obiegu i nie będę zajmował się wyłącznie pokazywaniem ludziom
„jak podnosić ciężkie rzeczy, by mieć większe mięśnie”.
Jestem dietetykiem i psychodietetykiem.
Po drodze skończyłem nawet Chemię medyczną :D,
a od października zaczynam kolejne studia z Obesitologii klinicznej.
Ukrywałem się z tym na tyle dobrze, że ostatnio mój przyjaciel zapytał, czemu na profilu mam napisane „Psychodietetyk” (choć broniłem się 4 lata temu).
Czeka mnie więc jedynie rebranding marki osobistej.
Od lat byłem „Koniem151” z SFD, potem „Kozak Trenerem”.
Nazwa była prosta, chwytliwa i dobrze kojarzona, a ja byłem zbyt leniwy, by ją zmieniać.
I znając moją „miłość” do social mediów, zajmie mi to pewnie kolejny rok
(choć w sumie to już z rok temu założyłem nowy profil na insta :D),
ale na pewno zmieni się nazwa i całe obrandowanie moich profili.
Od września mam też zaplanowaną całą serię wpisów typu case study,
tak bym był kojarzony jako dietetyk, który jest też trenerem,
a nie trener, który układa diety.
Tymczasem zmiany dzieją się już na mojej stronie internetowej:
https://healthandfitness.pl/, którą zmodyfikowałem jakiś czas temu, ale niedawno „odżyła” sekcja z przepisami i blog.
Natomiast w kontekście mojej pracy nie zmienia się nic.
Dalej będę układał przyzwoite treningi i świetne jadłospisy i nadal moje usługi będą skierowane do każdego, kto chce schudnąć, bez robienia z siebie „fit świra”.
I tak – w końcu ogarnę tę apkę.😃
Ale już pod nowym szyldem
„Przemek Kozak – dietetyk i trener online”
lub
„Przemek Kozak - odchudzanie online”
Jeszcze nie zdecydowałem.
Ale zrobię to. Pewnie za rok…