Rehasens Agata Czaja Integracja sensoryczna & rehabilitacja

Rehasens Agata Czaja   Integracja sensoryczna & rehabilitacja O mnie, moich metodach pracy oraz zaburzeniach, którymi się zajmuję. Znajdą się również wyja?

OBCIĄŻ MOJE „BODY”, ODCIĄŻ MÓJ UKŁAD NERWOWYMożna by pomyśleć, że ostatnie czego chce nadaktywne i/ lub pobudzone/ impul...
22/03/2026

OBCIĄŻ MOJE „BODY”, ODCIĄŻ MÓJ UKŁAD NERWOWY

Można by pomyśleć, że ostatnie czego chce nadaktywne i/ lub pobudzone/ impulsywne/ emocjonalne/ nadruchliwe dziecko to położyć się i przykryć kocem.

Ale mam dla Was namacalne dowody :D

M. gdyby mogła to najchętniej 2h terapii huśtałaby się intensywnie w hamaku lub na innej huśtawce. Prowadzę Jej podwójną terapię, bo jedna godzina to za mało, żeby zaspokoić Jej potrzeby i jeszcze coś z Nią wypracować. M. lubi też się bawić w dom. Na jednej z aktywnym terapii wzięła kocyk, który jest obciążeniowy, przykryła się nim kładąc na pufę i miała zamiar udawać, że odpoczywa…Udawać  Zapytałam Jej, czy chce być przykryta jeszcze drugim- TAK. Położyłam na nią drugi, jeszcze cięższy kocyk, jeszcze trochę pougniatałam całe ciałko… i obserwowałam jak „odpływa”. Nawet mnie to lekko zaskoczyło, bo zaśnięcia się nie spodziewałam . Jeszcze chwilę temu bzikowałyśmy!

Układ nerwowy dziewczynki dostymulowany w ten sposób proprioceptywnie tak dobrze i bezpiecznie się „poczuł”, że zwolnił, przestał nadmiernie wysyłać fale impulsów, które nie pozwalały Martynce się zatrzymać, wyciszyć, skoncentrować, przyswajać informacje…. ZASNĘŁA spokojnym, regeneracyjnym snem, a wybudzona pod koniec terapii spokojnie przeszła w „tu i teraz”.

M. oczywiście nie jest wyjątkiem. To jest „moc” stymulacji proprioceptywnej (czucia głębokiego). Wspaniałej dla higieny i zdrowia układu nerwowego dzieci m.in. mających problem z koncentracją, wyciszeniem, ciągłością/ głębokością snu nocnego, wysiedzeniem na miejscu, emocjonalnością, impulsywnością, ale także np. lękiem, nadwrażliwością. Jeśli masz potrzebę dowiedzieć się o tym więcej- zapraszam na konsultację .

A tym czasem kolejny „niespodziewany” przykład. Nastoletni chłopiec uzależniony od elektroniki, z nadaktywnością psychoruchową. Po pierwszym doświadczeniu niemal na każdej terapii prosi o huśtawkę, na której może się położyć i kocyk obciążeniowy. Choć przyjemnie jest dla niego już pod jednym, przykrywam go dwoma, puszczam mu utwór z jego playlisty w głowie (już wcześniej wymyślonej) i obserwuję, jak mu błogo…

I mi wtedy też.. ze względu na Niego.

KREATYWNOŚĆ BEZ LIMITU chyba tylko tutaj...Kto by pomyślał, że pracując kilkanaście lat w gabinetach, które znam lepiej ...
08/02/2026

KREATYWNOŚĆ BEZ LIMITU chyba tylko tutaj...

Kto by pomyślał, że pracując kilkanaście lat w gabinetach, które znam lepiej niż własne ciaało;), mogę wpaść jeszcze na nowe pomysły, alternatywne użytkowanie sprzętu- i to tego starszego, a nie nowego.
W terapii nie idę w rutynę, oklepane schematy, chyba że dziecko tego potrzebuje. Nowe pomysły rodzą się indywidualnie do dziecka , a dopiero potem powtarzam je u tych pacjentów, którym mogą pomóc.

Są dzieci np. z zaburzeniami rozwojowymi chodzą na terapię przez lata, bo zaburzenia SI są "wpisane" w ich wyjątkowe funkcjonowanie. Łatwo z takimi dziećmi popaść w rutynę, a terapia powinna m.in wpływać na ich elastyczność, zwiększać tolerancję na różnorodność bodźców i zwiększać repertuar zachowań/ rozwiązań.
Tak więc, znając pacjenta nawet kilka lat nie siedzę bezmyślnie na pufie czekając aż dziecko się wyhuśta, tylko myślę, rozkminiam, planuję, wyobrażam sobie..

No i efekty są czasem "dzikie", zaskakujące, ale zawsze zabezpieczone przed nieszczęściem.

Terapia u mnie to miłe zaskoczenie ;)) ZAPRASZAM

PS. Dieta sensoryczna przygotowana przeze mnie dla rodziców również jest indywidualnie spisana pod dziecko i holistycznie bierze pod uwagę różne aspekty jego funkcjonowania.

17/01/2026

TAK JEST!
Cieszę się całą sobą, gdy chłopców zespołem Downa uda mi się zmotywować do działania j widzę u nich zaangażowanie w aktywności. M.in osłabione napięcie mięśniowe i zaburzenia SI utrudniają im to, więc najmilej się leży w miękkich pufach ;). Ale ja wiem, że mają SUPERMOCE 😊

26/12/2025

EFEKTYWNA REHABILITACJA TWOJEGO NIEMOWLAKA?
ZAPRASZAM !!☺️

Przedstawiam Wam roczną Em., która trafiła do mnie w wieku kilku miesięcy z powodu opóźnionego rozwoju ruchowego i asymetrii ułożeniowej.

Pomyślelibyście oglądając poniższego bzika? 🙃

Mama dziewczynki wysłała mi ten filmik z komentarzem "Pani Agato, oto Pani wychowanka! 🥹😁"

CZY ŚWIĄTECZNY CYTRUS MOŻE BYĆ WYZWANIEM DLA DZIECKA?Dla mas to pikuś. Co to jest wbić goździki w skórkę pomarańczy, żeb...
18/12/2025

CZY ŚWIĄTECZNY CYTRUS MOŻE BYĆ WYZWANIEM DLA DZIECKA?

Dla mas to pikuś. Co to jest wbić goździki w skórkę pomarańczy, żeby zrobić aromatyczną świąteczną ozdobę lub obrać mandarynkę?

Ale dla dziecka z wybiórczością pokarmową, nadwrażliwością dotykową i/lub zapachową jest to meeega postęp. Nie chcę napisać "wyzwanie", bo gdybym nie czuła, że dziecko jest gotowe na taki krok nie podejmowałaby tej próby. A i tak wszystko stopniowo. Najpierw dotykanie pomarańczy, potem wciskanie "gwoździków" w narysowany wzór, kiedy uwalnia się odrobina soku i zapach....dopiero potem, po obserwacji dziecka jak się z tym czuje- obieranie mandarynki, z której cieknie sok, kleją się rączki i są farfocle...
A na koniec duma małego chłopca, który niesie prezent dla mamy. 🥰

Takie kroki można podjąć dopiero po zdobyciu zaufania dziecka, podstawą jest, żeby czuło się bezpiecznie. Nie spieszmy się, nie denerwujmy, przełknijmy niecierpliwość...

08/12/2025

RUCH ROZWIJAJĄCY WG WERONIKI SHERBORNE

Są to zajęcia grupowe, z udziałem rodziców, które nastawione są na indywidualne zrozumienie i wykonanie przez dzieci ruchu, nazwanego dosłownie. Nie oceniam jakości ruchu, ale staram się pomóc wykonać go wg osobistych możliwości dziecka. W zależności od celu interakcja z innymi uczestnikami jest minimalna po integrującą. Dziecko ma wybór czy chce uczestniczyć w proponowanej (nie narzucanej) aktywności.
Metoda Ruchu Rozwijającego prócz poprawy czucia i rozumienia własnego ciała oraz odnalezienia się w przestrzeni kształtuje praksję własną . Podnosi poczucie własnej wartości i samoocenę. Integruje, uczy funkcjonowania wśród innych, a gdy rodzic uczestniczy w zajęciach zacieśnia więzi i buduje naturalną bliskość.
Ja dodatkowo zwracam uwagę na szacunek do granic osobistych innych, w tym dorosłych oraz wyczucie dziecka w stosunku do rodzica.
Rodzice/ opiekunowie uczą się u mnie obserwować swoje pociechy, rozumieć ich możliwości i potrzeby.

No iii....i jest mnóstwo śmiechu, zabawy oraz pomysłów na wspólne spędzanie czasu w domu.

PS. Prowadzę jeszcze indywidualną dla rodziny FEELOUCH- Terapię bliskości rodzinnej.

ciut tego, jak to u mnie wygląda:

02/11/2025

"terapia_integracji_sensorycznej

BŁAHA ZABAWKA KLUCZEM DO ROZWOJU!Większość z rodziców w dzisiejszych czasach wie, jakie zabawki  są najlepsze dla ich ma...
16/10/2025

BŁAHA ZABAWKA KLUCZEM DO ROZWOJU!

Większość z rodziców w dzisiejszych czasach wie, jakie zabawki są najlepsze dla ich maluchów. A to na początku powinny być kontrastowe (wiecie dlaczego?), o różnych fakturach. O! a te drewniane to w ogóle świetne, bo naturalne. No i przede wszystkim muszą być bezpieczne.

A teraz ważne pytanie!
Czy wiecie, że tym gdzie położycie ulubioną zabawkę, wpływacie na rozwój ruchowy swojego maluszka? Niezwykle ważne, a wręcz kluczowe jest to przy niemowlaczkach z zaburzeniami ruchowymi/ ułożeniowymi/ wzrokowymi/ słuchowymi.

NIE TYLKO GDZIE POŁOŻYCIE ZABAWKĘ, ALE TAKŻE JAK JĄ PODACIE, SKĄD DOKĄD PORUSZACIE…

GŁÓWNYM motywatorem niemowlaczka do leżenia na brzuszku, pionizacji, przemieszczania się jest ZABAWKA (lub inny kuszący gadżet ;)). Aby ją zobaczyć, dotknąć, włożyć do buzi, bawić się….

Niestety źle kładziona zabawka (podobnie jak niekorzystne ułożenie maluszka względem interesującego go otoczenia) może wpłynąć na pogłębienie nieprawidłowej pozycji ciała, napięcia mięśniowego, spowolnić rozwój ruchowy, ale nie tylko.

NIE MARTW SIĘ, jeśli Twój maluszek jest zdrowy, to prawdopodobnie sobie poradzi. Ale jeśli coś Ciebie niepokoi, to zdobycie wiedzy, takiej niby błahej na temat: gdzie położyć/ jak poruszać zabawką może Wam pomóc- bobasowi się rozwijać, a rodzicom uspokoić i być DUMNYMi :)

Powiem Wam, że uwielbiam współpracę z rodzicem, gdy ćwiczę z jego maluszkiem. Widzę i cieszę się rozwojem nie tylko dziecka, ale i dorosłego :). Często po niedługim czasie rodzic już sam, bez moich próśb wie, gdzie powinien przestawić zabawkę, gdy zmieniam kierunek ćwiczenia. No i ze spokojem żegnam się z nimi, gdy wracają do domu…

PS. Najskuteczniejszą zabawką może okazać się paczka chusteczek, siatka, butelka... i wszystko inne czym zaskakująco mocno zainteresuje się Wasz maluszek!

Po więcej wskazówek/ na terapię zapraszam jak najbardziej JA :))

SI czy nie SI- MISZMASZ W GŁOWIE RODZICAPewna mama, która diagnozowała u mnie swoją córeczkę pod kątem zaburzeń przetwar...
28/09/2025

SI czy nie SI- MISZMASZ W GŁOWIE RODZICA

Pewna mama, która diagnozowała u mnie swoją córeczkę pod kątem zaburzeń przetwarzania bodźców sensorycznych, podczas wywiadu ze mną kilkakrotnie odpowiada:
„córeczka nie, ale jej brat tak ma”
Nie zdarzyło mi się to po raz pierwszy, że rodzic zaczyna się zastanawiać, czy to z drugim swoim dzieckiem nie powinien przyjść na diagnozę.
Wielu rodziców zgłasza do mnie swoje dzieci z polecenia pań z przedszkola, ale sami nigdy nic niepokojącego nie zauważyli…do czasu… naszej rozmowy.
Albo przychodzą, ale nie do końca wiedzą, czy dobrze trafili pod kątem problemu. No ale, jako że właśnie ja zostałam im polecona…więc odpowiadają i słuchają.
Wiem, że wielu rodziców zadaje sobie w głowie pewne pytanie (ci co już diagnozują swoje dziecko, ci co są na etapie martwienia się, a i rodzice zaprzeczający), ale tylko jedna mama je wyraziła pisząc do mnie:

„ Im więcej zastanawiam się nad różnymi zachowaniami, tym bardziej nie wiem, co jest normą, a co zaburzeniem”.

Nie musiałam długo zastanawiać się co jej odpisać. Nie brnęłam w szczegóły. Tak, rzeczywiście można traktować, że obecnie jest swojego rodzaju „moda” na SI.
- rodzice/ opiekunowie/ nauczyciele zaczynają coraz częściej podejrzewać te zaburzenia u dziecka, z którym sobie nie radzą (często zagłuszając autorefleksję)
- żywsze dziecko to na pewno ma zaburzenia
- charakterne dziecko, to na pewno ma zaburzenia
- „moje dziecko, gdy jest przebodźcowane”…
- niejedzące, agresywne…
- i inne, wrzucane do jednego worka sytuacje.

Chwila, bo są jeszcze rodzice, którzy wszystko wypierają:
- ktoś się czepia ich dziecka
- oni też tacy byli w dzieciństwie
- dziecko ma to po nich
- to etap rozwojowy
- teraz to do wszystkiego można się przyczepić.
- to naciąganie na kasę
- mają tyle płacić, żeby ich dziecko mogło się chwilę pobawić?

W dzisiejszych czasach (materIalizmu, elektroniki, problemów rodzinnych, rywalizacji, hejtu, pośpiechu, zmęczenia itp.) układ nerwowy człowiek małego i dużego jest wystawiony na ogrom trudnych wyzwań. Jednak nie można „odhaczać” objawów i bez doświadczenia specjalisty z całą pewnością stwierdzić, że u danego dziecka to 100 % zaburzenia SI.

Aaa to jaka padła moja odpowiedź? Jak pomóc rodzicom zdecydować, czy podjąć diagnozę ich dziecka pod kątem zaburzeń przetwarzania sensorycznego?

„PATRZMY NA KOMORT DZIECKA- prosto mówiąc, czy to co budzi w Pani niepokój powoduje, że Pani córeczka jest smutna, spięta, lękliwa i/ lub ma trudności w społeczeństwie, edukacji? Czy te sugerowane objawy nie pozwalają dziecku być uśmiechniętym, cieszyć się tym, co zazwyczaj sprawiałoby mu radość? Proszę nie kierować się tym, CO NAM SIĘ WYDAJE, a tym co jest szczęściem dziecka teraz i w przyszłości."

Ps. Analizuj każdy objaw/ niepokój osobno.

Ps2. diagnoza i terapia możliwe u mnie

Czas SAM na to przyjdzie, a ja SAMO zacznę chodzić!Nie spieszmy się…Wiem, maluch czasem bardzo bardzo chce, próbuje nas ...
14/08/2025

Czas SAM na to przyjdzie, a ja SAMO zacznę chodzić!

Nie spieszmy się…
Wiem, maluch czasem bardzo bardzo chce, próbuje nas przekabacić, żeby go postawić i z nim chodzić, mimo że nóżki ma jeszcze jak dwie łodyżki. Ma ten nieodparty urok słodkich oczek i wytrwałych pojękiwań. Ale to dobrze! Podpowiem Wam coś! Wasza pociecha szybciej zacznie stawiać samodzielne kroki niż jeśli będziecie ją prowadzić jak na zdjęciu (nie wspominam o szkodzie dla kręgosłupa!!!). Dlaczego?

Zdecydowana większość dorosłych prowadząc tak dziecko zabiera mu grunt spod nóg, a raczej powinnam napisać nóżki z gruntu! To tak jakby miało uczyć się chodzić po wodzie…(a to przecież dopiero później ;))). Tak nie da się nauczyć chodzić.
W takim razie jak?!?!

Nooo PRZEDE WSZYSTKIM NIE UCZYMY CHODZIĆ, a bawiąc się z maluszkiem odpowiednio go motywujemy do osiągania coraz wyższych pozycji.

Ale jeśli już stawia pierwsze kroki i potrzebuje trochę dodatkowej asysty/ stabilizacji (lub czasem musimy malucha spowolnić :D) to nasz chwyt powinien zostawić rączki dziecka w spokoju- ICH PRZECIEŻ TEŻ UŻYWAMY DO SKOORDYNOWANEGO CHODZENIA. Zamiast tego dłonie kładziemy płasko po bokach talii dziecka palcami skierowanymi w dół i dociskamy malucha do podłoża (dajemy mu odczuć stabilne podłoże), a nie odciągamy. Na tułowiu, nie pod paszkami…

Nie wstawię tu instruktorskiego zdjęcia. Jeśli nie czujesz, co powinieneś robić po powyższym opisie to najlepiej pójdź do specjalisty :)

KOLOROWE „TEJPY” DLA DZIECI CZY DLA ZYSKU?Twojemu dziecku zalecono kinesiology taping (w Polsce określany „tejpowaniem”,...
16/07/2025

KOLOROWE „TEJPY” DLA DZIECI CZY DLA ZYSKU?

Twojemu dziecku zalecono kinesiology taping (w Polsce określany „tejpowaniem”, „plastrowaniem”)?

Każdy przypadek jest indywidualny, ale prawdopodobnie- to dobrze. Oprócz dla dorosłych jest sporo metod aplikacji, które w różnoraki sposób mogą pomóc w terapii/ leczeniu maluszka, malucha, przedszkolaka, szkolniaka :)

Problem w tym……

Już od kilku lat na rynku jest co najmniej kilka firm produkujących „tejpy”, sprzedających je w różnych cenach, sklepach (nawet na sali w hipermarketach). Jest tylko jedna oryginalna marka, którą stworzył prekursor Kinesiology Tapingu- japońska K- Acive Nitto Denko. Od zawsze tylko jej ufam, bo ma specjalne właściwości, podobne do skóry, jest hipoalergiczna. Ok, ma ograniczoną ilość kolorów, może z jakiegoś powodu (kolor w ogóle nie ma znaczenia dla funkcji „tejpa” poza wersją sensitive dla dzieci, które są kremowe).

Dlatego jak tylko zobaczyłam „tejpy” w jednorożce, misie, auta, szlaczki, biedronki itp., zaczęłam się zastanawiać… Czy producenci chcą w ten sposób zachęcić/ przekonać lękliwe dzieci do noszenia plastrów, ale jednocześnie dbając o ich jakość, oryginalne właściwości i delikatność dla dziecięcej skóry? Czy te bajkowe tejpy są „byle jakie”, ale na pewno bardziej przekonają dzieci i będzie z tego czysty zysk?

W końcu postanowiłam przetestować je na sobie. Akurat ktoś mi przyniósł takie bardziej ze wzorem dla nastolatków, ale nie wydaje mi się, żeby to miało jakieś większe znaczenie.

Tejpy miałam na sobie 1 DZIEŃ ( indywidualnie zaleca się nosić kilka dni lub aż zaczną się odklejać), ale skóra zaczęła mnie pod nimi swędzieć. DOBRZE, ŻE ODKLEIŁAM.
Może zdjęcia nie oddają wrażenia „o rany!”, ale przypominam, że mam skórę dorosłego, a nie delikatną dziecięcą i musiałam odkleić plaster po jednym dniu. Duża część aplikacji wymaga naciągania tejpa, mój był przyklejony bez, czyli ryzyko podrażnienia powinno być dużo mniejsze. Po jednym dniu miałam rankę, podrażnioną i odchodzącą skórę.

Wiem…sporą część dzieci trzeba przekonywać to naklejania tejpów, ale zamiast ryzykować można:
- nie nazywać tego plastrami (które źle się kojarzą)/ tejpami tylko NAKLEJKAMI. No chyba, że dziecko uwielbia nosić plasterki to można to wykorzystać ;)
- można rysować po tejpach flamastrami, to czemu nie kupić oryginalnych i ich nie ozdobić samodzielnie? ;)
- często maluch przekona się do tejpa, jeśli rodzic/ rodzeństwo też naklei sobie kawałek i będzie się chwalił/ cieszył. Czasem pomaga samo zapewnienie, że ktoś z rodziny taki miał i to było fajne
- w zależności od celu/ miejsca nałożenia możemy tłumaczyć/ motywować dziecko, że dzięki obklejeniu będzie sprawniejsze/ szybsze „w tym i w tym…” (oczywiście dla dzieci, które to zrozumieją)
- K- Active mają żywe i „dziewczęce i chłopięce” kolory.
- często niechętne dzieci dają się przekonać z zapewnieniem, że jeśli będzie im to bardzo przeszkadzało to rodzice odkleją tejpy. Czasem tak się zdarza, ale przeważnie, jak od razu zakryje się to miejsce ubraniem np. od razu po naklejeniu tejpów na stopie założymy skarpetki, a jeszcze i buty, to jeśli plastry nie są źle naklejone- dziecko zapomni. Czy zwróci na to uwagę podczas rozbierania? Różnie, a dużo zależy od podejścia rodzica.
Niektóre dzieci początkowo nie chcą, a potem chwalą się innym ;)
To i trochę innej kreatywności od rodzica, terapeuty pozwoli uniknąć ryzyka. Wystarczy raz zły/ źle zaaplikowany plaster i dziecko nigdy więcej nie zgodzi się go założyć.

UWAGA! Niezależnie jakiej firmy tejpów użyje terapeuta/ zmienicie markę jeśli wiecie, jak sami możecie „obklejać” malucha, zawsze powinno się najpierw nakleić mały kawałek tejpa w miejscu przyszłej aplikacji, aby upewnić się, że nie ma żadnej niepożądanej reakcji.

Zapewniam, że NIE JESTEM ŻADNYM AKWIZYTOREM, NIE PRACUJĘ DLA K-Active, NIKT MI ZA TO NIE PŁACI. Po prostu wiem i specjalnie sama doświadczyłam. Kurs Kinesiology Tapingu robiłam wkrótce po wprowadzeniu tej metody dlatego ufam tylko Nitto Denko. Jasne, przetestowałam tylko jedną firmę, ale nie mam ochoty więcej.

Ten rodzic, który trafi na mój post, chyba też nie…Bo po co ryzykować w tak ważnej sprawie?

21/06/2025

Okazuje się, że chłopiec, który nie wszystkie formy dotyku lubi...potrzebuje mega docisku, ugniatania i....

😁🤗

̨ca

Adres

Warneńska 8c/3
Gdansk
80-288

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Rehasens Agata Czaja Integracja sensoryczna & rehabilitacja umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Rehasens Agata Czaja Integracja sensoryczna & rehabilitacja:

Skróty

Udostępnij

Kategoria